Avalon » Serie komiksowe » Deadpool » Deadpool #33

Deadpool #33

Deadpool #33

"The End Of The End" or "Happy Entrails To You..."

Postacie
Cytat

Death: "Hello, Deadpool. Long time no die. You look good enough to eat."

Streszczenie

Gdzieś w nieskończonej kosmicznej pustce pojawia się grupa komet. Nie są to jednak byle jakie komety - każda z nich odpowiedzialna jest za zniszczenie miliardowej cywilizacji. Ich śmierć była darem zakochanego kawalera dla oblubienicy. Ściskając w swej astralnej dłoni wiązkę komet, Thanos zbliża się do pałacu Śmierci, lecz jego ukochana nie reaguje na wezwania. Dochodzi do wniosku, że musi być zajęta, może myje włosy? Śmierć jednak ignoruje go z innego powodu - jest zbyt zajęta obserwowaniem pewnego śmiertelnika. Pierwszego od tysięcy lat, który zwrócił jej uwagę i wyzwolił emocje. Tego, który być może wkrótce wróci do niej.


T-Ray skuł Deadpoola kajdanami i zmusza go do oglądania przeszłości. Konkretnie - swojej wersji przeszłości, w której to on jest Wadem Wilsonem, a Deadpool zabójcą, który zniszczył życie jego i jego żony. Deadpool grozi mu śmiercią, jeśli nie skończy z tą gierką. Nieoczekiwanie, po jego stronie staje Mercedes, która, mimo tego, co zobaczyła, jest pewna, że to T-Ray ją zabił i wskrzesił, żeby torturować jej męża. On twierdzi, że przywrócił ją do życia, żeby razem mogli dokonać zemsty - to prezent z okazji rocznicy. Chociaż zarówno ona, jak i Deadpool rozpaczliwie zaprzeczają, T-Ray tylko się uśmiecha. Teraz przedstawi im resztę swojej prawdy:


Rzeczywiście, Wilsonowie wyłowili z rzeki mężczyznę, który okazał się zawodowym zabójcą i zafundował im horror klasy B. Ale jak to się stało, że znalazł się w rzece? T-Ray zdaje się znać szczegóły: Zabójca nie wykonał zlecenia dla dużej organizacji, która skazała go na śmierć. W trakcie ucieczki został ranny i wpadł do lodowatej rzeki. Używał wtedy imienia Jack, ale to była tylko jedna z wielu fałszywych osobowości. T-Ray przerwał na chwilę, by zabrać induktor obrazu Deadpoola i upodobnić go do osobnika ze swojej wizji. Twierdzi, że kiedy Jack zamieszkał z Wilsonami, postanowił po raz kolejny zmienić osobowość. Podobało mu się to sielskie życie, więc zapragnął stać się Wadem Wilsonem. Przez wiele dni rozmawiał z nim, wyciągając intymne szczegóły, zapamiętując je jako swoje, stając się nim. Kiedy w końcu śnieg stopniał i Mercedes pojechała do sąsiadów, postanowił ogłuszyć Wilsona i spalić go razem z domem. Jednak ona wróciła nieoczekiwanie i stanęła mu na drodze. Jack chciał wywołać u niej amnezję uderzeniem w głowę, ale wtedy Wade się ocknął i rzucił na niego z nożem. Podczas szamotaniny, Mercedes próbowała pomóc mężowi, ale Jack niechcący trafił ją nożem. Nie chciał jej zabić, bo zdążył przekonać samego siebie, że naprawdę ją kocha, więc w tej chwili, kiedy umierała w jego ramionach, coś w nim pękło. Rozpacz wzięła górę, ale ponieważ był tchórzem i nie mógł się zabić, popełnił mentalne samobójstwo, zabijając starego siebie i zastępując tą osobę Wadem Wilsonem. Potem zostawił ich i uciekł.


Deadpool nie chce tego słuchać, ale T-Ray zmusza go. Twierdzi, że przeżył wtedy tylko dzięki żądzy zemsty. Niespodziewanie z pomocą przyszli mu ci, którzy poszukiwali zbiegłego zabójcy. Oni dali mu nowy sposób na życie i nowy cel. Wyszkolili go i uczynili zabójcą, lecz szybko uznał, że to mu nie wystarcza, więc zbuntował się i poszukał sobie nowych nauczycieli. Znalazł ich w Japonii - tajemny zakon, który obdarował go wielką mocą, w zamian za pustą duszę. Latami pracował, by osiągnąć doskonałość, aż w końcu uznał, że jest dość silny, by odnaleźć Deadpoola i dokonać zemsty. Gdy spotkał go ponownie w Hellhouse, ten tak mocno wierzył w swoją nową osobowość, że wprost kuszące wydawało się wykorzystanie tego przeciwko niemu. T-Ray postanowił więc dać mu to, czego pragnął, tylko po to, by torturować go i odebrać mu to - a raczej ją. To mówiąc, wypowiada jakieś zaklęcie nad Mercedes i zmienia jej wygląd na swoje podobieństwo. Jakby tego było mało, przywołuje wszystkich, których Deadpool zabił. Ten pada na kolana i zaczyna drżeć. T-Ray mówi Mercedes, że podzielił się z nią swoją tajemną mocą, by wreszcie mogli razem dokonać zemsty. Potem pyta się Wilsona, jak się czuje, kiedy został złamany? On zaczyna... śmiać się jak opętany i tarzać po ziemi.


T-Ray wścieka się i chce wiedzieć, co go tak śmieszy. Wade w końcu bierze się w garść i oświadcza, ze przez chwilę jego genialny plan zadziałał i coś w nim pękło. Ale on jest jak ta wiewiórka z kreskówki, która przez cały odcinek stara się rozbić orzech kokosowy, tylko po to, żeby odkryć, że w środku jest drugi orzech. Tak samo działa jego umysł. Może i jest strasznym i złym zabijaką, ale stara się być lepszy. Za każdym razem, kiedy los rzuca mu wyzwanie, chociażby takie jak T-Ray, podejmuje walkę i wygrywa, nawet jeśli okazuje się, że zwycięstwo oznacza otrzymanie kolejnego orzecha do zgryzienia. I nawet jeśli to, co mówi T-Ray jest prawdą, to nic nie znaczy, bo nie jest już tym samym człowiekiem. Nauczył się już odcinać od złej przeszłości i żyć dniem dzisiejszym. Tylko jedna rzecz leży mu na sumieniu. Podchodzi do Mercedes i prosi o wybaczenie. Naprawdę ją kochał i nie chciał tego, co się stało, ale jeśli dzięki temu dostała drugą szansę, prosi, żeby skorzystała z niej, zamiast ślepo podążać za pragnieniem zemsty, jak on czy T-Ray. Reszcie truposzy nie ma nic do powiedzenia, poza tym, że cieszy się z ich śmierci i chętnie zabiłby ich jeszcze raz.


To znowu denerwuje T-Raya, który zaczyna wrzeszczeć, że Deadpool powinien zapłacić za wszystko, a nie zostać świętym grzesznikiem. Ten odpowiada, że powinien najpierw spojrzeć na siebie, bo jeśli uważa go za potwora, sam jest o wiele bardziej potworny. Przykład? Choćby to, że przywrócił swoją żonę do życia i zmusił, żeby pokochała człowieka, który ją zabił, tylko po to, żeby go zranić. I rzeczywiście, Mercedes nie jest zadowolona. Kiedy Deadpool atakuje T-Raya, używa magii, którą otrzymała, by wzmocnić jego ciosy. Jednak gdy szykuje się do ciosu ostatecznego, powstrzymuje go. Powstrzymuje też albinosa przed odwetem, twierdząc, że chce to skończyć raz na zawsze, ale nie tym sposobem. Deadpool mógłby coś zaproponować, ale dostaje tylko kopniaka w kroczę i buziaka - to pierwsze ma raz na zawsze zakończyć kwestię zemsty, to drugie, dać nadzieję na lepszą przyszłość. Mercedes decyduje się odejść z T-Rayem i zabrać ze sobą Ilaney. Facet z plastrem na nosie, rzuca na pożegnanie, że Deadpool może sobie zatrzymać tożsamość Wilsona, bo już jej nie potrzebuje. Potem znikają, zostawiając go sam na sam ze zgrają umarlaków, którzy rzucają się do ataku i przygniatają go.


Po chwili Deadpool otwiera oczy i widzi, że siedzi na kamieniu w lesie. Wita go Śmierć we własnej osobie, która bardzo stęskniła się za obiektem swoich uczuć. Uspokaja go jednak, że nie umarł. Czas został zatrzymany tylko na chwilę i chociaż on sam chciałby wreszcie spocząć w spokoju, potężniejsze siły zdecydowały, że będzie musiał wrócić na ziemię, bo nie dość jeszcze wycierpiał. On ma na ten temat inne zdanie, ale Śmierć twierdzi, że Nieskończeni mają co do niego inne plany. Chciałaby go sobie zatrzymać, ale niestety, to oni ustalają zasady. Na szczęście przez jakieś trzydzieści dni będzie leżał w śpiączce, więc mają trochę czasu dla siebie.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Deadpool #33

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.