Avalon » Serie komiksowe » Deadpool » Deadpool #37

Deadpool #37

Deadpool #37

"Chapter X" - Benediction

Postacie
Cytat

Deadpool: "But first, high me to thy nearest lavatory! The son of the morning must take a... thou knowest."

Streszczenie

Deadpool siedzi sobie na tronie, w rogatej czapce, otoczony przez błaznów i głośno zastanawia się, jak fajnie by to było, gdyby jego nowo odkryty tatuś zgodził się wypuścić jego i Śmierć. Loki oczywiście jest w pobliżu i obiecuje uwolnić jego przyjaciółkę, kiedy tylko synek wykona dla niego pewne zadania. Tego można było się spodziewać, więc Wade z miejsca pyta, kogo ma sprzątnąć? Loki wyjaśnia, że to nic z tych rzeczy. Wilson, jako jego syn i prawowity członek rodu Asów, zobowiązany jest walczyć o należne swemu ojcu miejsce wśród bogów, a jego przeznaczeniem jest przywrócić chwałę linii Lokiego. Ponieważ Wade jest sceptycznie nastawiony do tego pomysłu, bóg zabiera go do miejsca, skąd widać całą ziemię i przypomina, że jej mieszkańcy zawsze mieli go za dziwaka, nawet szaleńca, a mimo to, cało wychodził ze wszystkich kłopotów. Wszystko to dlatego, że jest synem psotnego boga, albo dlatego, że - jak sam powiedział - to nie dzieje się naprawdę i jest tylko wymysłem faceta z maszyną do pisania. Tak czy inaczej, to przeznaczenie. W tej sytuacji, Deadpool wprost nie może się nie zgodzić... pod warunkiem, że będzie mógł zatrzymać czapkę z różkami.


Jakiś czas później, Wilson stoi w tłumie na jednej z ulic Nowego Jorku i patrzy, jak wujek Thor ratuje ludzi z pożaru. Sam nie wie, czy przez to, co naopowiadał mu tatko, czy przez fakt, że ten gość z młotkiem jest taki przystojny i wszyscy go podziwiają, stwierdza nagle, że go nie lubi. Może to zazdrość, może taco, które wcześniej zjadł, ale coś leżało mu na wątrobie. Poczuł, że rozumie pretensje Lokiego, chociaż to nie usprawiedliwia faktu, że zaaranżował ten pożar tylko po to, żeby jego słudzy mogli ukraść młot Thora. Wic polegał na tym, że jeśli gromowładny straci kontakt z Mjolnirem na więcej niż minutę, stanie się zwykłym śmiertelnikiem. Wystarczyło zająć go ratowaniem życia i skroić młotek. Przez chwilę Deadpool poczuł, że chce mu pomóc, ale potem zobaczył na ziemi młot. Było na nim napisane: Ktokolwiek młot ten dzierży, jeśli godnym jest, potęgę Thora posiądzie. Zwłaszcza ten fragment o godności, przykuł uwagę Deadpoola. Bóg zorientował się w ostatniej chwili, ale Wade już sięgnął po młot i gdy tylko go dotknął, Thor powrócił do ludzkiej postaci. Próbował jeszcze powstrzymać Deadpoola, ale ten nagle poczuł się związany z mistycznym orężem i poczuł, że młot mu się należy, bo przecież jest członkiem rodziny. Uniósł go więc i uderzył o ziemię, stając się nowym Thorem.


Ruszył więc w miasto, postanawiając nieźle się zabawić. Podglądanie panienek na wysokich piętrach, gra w baseball, lunapark, mała przekąska i takie tam. Wreszcie postanowił zająć należne sobie miejsce w szeregach Avengers. Drzwi otworzył mu Justice [może pamiętacie go jako Marvel Boya z New Warriors - Gil], który z miejsca odgadł, że coś jest nie tak. Osobnik, podający się za Thora wydał mu się jakiś dziwny, a zaraz potem rzucił się na niego jakiś sanitariusz, krzycząc, że to on jest prawdziwym gromowładnym, więc Justice postanowił przenieść ich na trawnik przed rezydencją i zwyczajnie zamknąć drzwi. Jake zdołał wytrącić Deadpoolowi młot, ale gdy go dotknął, nie zmienił się na powrót w boga. Zażądał więc odpowiedzi i usłyszał, że Wilson godzien jest potęgi, gdyż należy do rodu Odyna. Gdy zaś spytał, kim jest ojciec, na którego się powołuje, za jego plecami pojawił się Loki.


W okamgnieniu przeniósł wszystkich do swojego laboratorium i umieścił śmiertelnego Thora w takim samym zbiorniku, w jakim wcześniej więził Śmierć. Teraz zaś uwolnił ją, by mogła wypełnić swój obowiązek i odebrać mu życie. Deadpool trochę się zirytował, kiedy jego oblubienica zignorowała go na rzecz innego, a jeszcze bardziej, kiedy odkrył, że Lokiemu wcale nie chodziło o odzyskanie syna, ale o pozbycie się brata. Słowną gierką wymógł na nim przyznanie, że wcale nie jest jego ojcem i podjął decyzję. Najpierw zdzielił go młotem, a potem rozbił zbiornik i zrzekł się prawa do boskiej mocy na rzecz tego, któremu się należy. Jednak kiedy Jake dotknął młota, nic się nie stało. Loki zaśmiał się tylko, twierdząc, że nie jest już godzien go nosić, na Deadpoola zaś rzucił klątwę, mówiącą, że jego życie obróci się w ruinę, póki nie uzyska przebaczenia ojca. Potem się ulotnił, zostawiając ich, pogrążonych w chaosie. Thor próbuje dojść, czemu już nie może być Thorem, Deadpool zaś nie wie, dlaczego wciąż nim jest, a Śmierć dla odmiany, nie wie, kogo ma uśmiercić. Gdy Wade wygłasza swoją ulubioną formułkę: to nie dzieje się naprawdę, Jake wpada na pomysł, że w wymiarze Lokiego wszystko jest nie tak i mówi, że muszą wrócić do Midgardu (znaczy się, na ziemię). Oczywistym jest, że Loki nie mógł przemóc rozkazu Odyna i zawładnąć młotem na swój użytek, lecz mógł ukryć prawdziwy Mjolnir przed wzrokiem prawowitego właściciela.


Tak też się stało. Prawdziwy młot wciąż znajdował się tam, gdzie Thor go upuścił i gdy go odnalazł, na powrót stał się sobą. Teraz pozostało rozwiązać kwestię Deadpoola i Śmierci. Okazało się, że Loki stworzył podróbkę Mjolnira, który dał Wilsonowi odrobinę mocy, nie równającej się z boską potęgą oryginału. Mimo to, Deadpool staje w obronie Śmierci, gdy Thor nazywa ją złym demonem i wyzywa go na pojedynek. Przez chwilę toczą nawet wyrównany bój, lecz potem Wade traci swój młotek, a gdy otrzymuje cios dwoma Mjolnirami, traci też przytomność.


Budzi się z potężnym bólem głowy, widząc nad sobą sanitariusza, który pyta, co się stało. Wilson nie ma ochoty na tłumaczenia, woli wrócić do swojego obskurnego mieszkanka i odespać. Przy okazji zastanawia się, o co Lokiemu chodziło z tą klątwą? Dowiaduje się, kiedy ściąga maskę i widzi w lustrze nową, przystojną twarz.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Deadpool #37

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.