Avalon » Serie komiksowe » Deadpool » Deadpool #15

Deadpool #15

Deadpool #15

"New Year's Evolutions" or "How To Get Ahead In Business Without Really Trying"

Postacie
Cytat

Deadpool trafia na kosmiczną stację: "Oh @%&* Toto... We really overshot Kansas this time."

Streszczenie

Gdzieś w kosmicznej bazie, chłopak w fartuchu laboranta dostarcza lunch swojemu przełożonemu. Chociaż ten ukrywa się w cieniu, można się domyślić, że jest raczej paskudny. Najpierw upewnia się, czy dostawca nie zapomniał o majonezie, bo nie chciałby udławić się suchą bagietką, po chwili jednak stwierdza, że i tak dziś zginie - zna przecież przyszłość.


W parku Golden Gate, sponiewierany Deadpool stoi przed Zoe Culloden, która zaprasza go do swojego portalu teleportacyjnego na spotkanie z lepszą przyszłością. Po doświadczeniach ostatnich dni, on nie jest zainteresowany podążaniem za przeznaczeniem, a już zwłaszcza zabawą w bohatera - nie chce nawet słyszeć tego słowa na 'b'. W takim razie, Zoe proponuje mu chociaż podrzucenie do domu, skoro T-Ray ukradł jego pas z teleporterem. Wilson zgadza się i wchodzi z nią do czegoś, co wygląda jak winda, ale zanim zdąży skończyć zdanie, docierają do orbitalnej bazy. Tam wita go urocza sekretarka i mały niebieski kosmita, który wręcza mu numerek i każe stanąć w kolejce.


San Francisco. Al krąży po pustym domu, zastanawiając się, czy zostać, czy wiać, gdzie pieprz rośnie. Dobrze wie jednak, że na nic te rozmyślania, bo nie może stąd odejść, zanim nie upewni się, czy z Deadpoolem wszystko w porządku. Poza tym, świat na zewnątrz może być jeszcze gorszy niż to małe piekiełko.


Noah właśnie zdaje raport przed swoim przełożonym. Szef Dixon jest wściekły, słysząc, że Culloden dopuściła do walki Deadpoola z T-Rayem, która doprowadziła do śmierci tego pierwszego. Przez to upadły długoterminowe plany Firmy i jeśli trzej panowie L się o tym dowiedzą, będzie bardzo niedobrze. Rozmowę przerywa im Zoe, mówiąc, że przyprowadziła gościa.


Tajemniczym osobnikiem, który zamawiał lunch na początku numeru, okazuje się być cyborg Montgomery. Obserwując wydarzenia na stacji, odkrywa, skąd wzięły się jego złe przeczucia: Przybył ktoś, komu tylko śmierć w głowie.


Tymczasem, Wade siedzi w poczekalni z jakimś dziwnym typem o wielkiej głowie. Próbuje zabawić go rozmową i nawiązać nową znajomość, ale jego towarzysz wygląda na mocno zestresowanego. Próbując go rozluźnić, Wilson zachęca do pogadanki, a gdy ten nie reaguje, chce go lekko szturchnąć. Ale gdy tylko dotyka kosmity, jego wielka głowa wybucha, rozpryskując się po pokoju.


Gdzieś na północnej prowincji Kanady, stoi sobie chatka, w której samotnie pomieszkuje pewien pan. Wybrał to miejsce, żeby móc odciąć się od cywilizacji i jej potencjalnych zagrożeń. Teraz, w spokoju, próbuje ściąć wielkie drzewo, kiedy słyszy jakiś odgłos. Reagując błyskawicznie, rzuca siekierą w miejsce skąd dochodził, ale gdy widzi, że nic tam nie ma, przyznaje, że jest przewrażliwiony, odkąd usłyszał, co stało się z Jacquesem. Nagle od tyłu zachodzi go Ajax i wyrywając mechaniczne ręce, proponuje uciekinierowi rozmowę.


Zoe i jej towarzysze odkrywają, że Wade zniknął z poczekalni. Jej szef rozkazuje znaleźć go, zanim zrobi komuś krzywdę, ale zabrania ogłaszać alarm, bo jak by to wyglądało, jakby zaczęli nagonkę na swojego przyszłego zbawcę? Gdy podwładni wychodzą, Dixon zaprasza do siebie bezgłowego Herberta, uprzedzając, że będzie musiał zapłacić za malowanie poczekalni.


Deadpool tymczasem krąży po korytarzach stacji, zastanawiając się, czy wysadzanie ludzi za dotknięciem palca nie jest aby jakąś nową fajną mocą. Przypadkiem otwiera drzwi do laboratorium, w którym dwóch panów pracuje przy jakimś potworze. Szybko wycofuje się, przepraszając za pomyłkę, podczas gdy doktorzy mają nadzieje, że potwór nie wyczuł światła za drzwiami. Niestety, są w błędzie.


Rozważając różne możliwości swojej śmierci, Monty dochodzi do wniosku, że najbardziej prawdopodobną jej przyczyną będzie właśnie Deadpool. Dzieli się więc tą informacją z podobnymi do siebie cyborgami, które nazywa swoimi dziećmi.


Alfred krąży po pustym domu, zastanawiając się, co ze sobą zrobić? Nic jednak nie przychodzi jej do głowy, do chwili, kiedy wraca do swojego pokoju i wyciąga spod łóżka pudełko z insygniami wojskowymi i amerykańską flagą. Wtedy wpada na pomysł.


Wilson przypadkiem wpada na korytarzu na poszukującą go trójkę. Jest trochę zdziwiony, że kiedy Zoe kazała mu zaczekać, naprawdę miała to na myśli. Za to zdecydowanie nie podoba mu się, kiedy Dixon zaczyna się na niego wydzierać, opluwając przy tym. Ponieważ nie ma ochoty pracować w tak nieprzyjaznym środowisku, zamierza stąd odejść. Kiedy Culloden próbuje go przekonać w sąsiednim korytarzu następuje wybuch. Widząc potwora, który wydostał się z laboratorium, Wade postanawia zostać jeszcze chwilkę, przez co Zoe zaczyna podejrzewać, że miał z tym coś wspólnego. Dixon szybko wzywa ochronę, ale gdy tylko zjawia się oddział, Doris [tak, potwór ma na imię Doris - Gil] zmienia go w sieczkę. W tej sytuacji Wade radzi brać nogi za pas, w czym wtórują mu Zoe i Noah. Ich szef woli jednak bardziej wysublimowaną formę ucieczki, więc teleportuje się do biura, przy okazji nakazując sekretarce unieważnienie kontraktu z Deadpoolem.


Ajax pozbawił Todda kolejnej kończyny, żądając informacji. Ten w końcu poddaje się i mówi, że usłyszał od kogoś, że Wilson wrócił do zawodu najemnika. Czarny charakter jest jednak pewien, że długo nie pozostanie w tej roli.


Podczas ucieczki, Wade przerzucił sobie Zoe przez ramię, a teraz dziękuje, że pokazała mu rzeczy naprawdę gorsze od leżenia półżywym w śniegu. Ona wścieka się i nazywa go tchórzem, a potem każe się postawić na ziemi. W obliczu takiej zniewagi, Deadpool zatrzymuje się i nie zważając na potwora, domaga się wyjaśnień. Culloden zaczyna krzyczeć, że zmarnowała na niego dużo czasu, podczas gdy jego nie obchodzi los niewinnych ludzi, tylko własna skóra. Kiedy jednak Doris kłapie paszczą za plecami Wilsona, ona sama bierze nogi za pas, zostawiając go z potworem. Wade, w akcie desperacji, skacze na plecy kosmicznej potworze i zaczyna ją ujeżdżać, ścigając Zoe. Kiedy wpadają do jakiejś większej sali i Doris próbuje go zrzucić, Deadpool wyciąga nóż i zamierza wbić go w jedno z jej wielu oczu. Nagle na ekranie pojawia się Dixon i kategorycznie zabrania mu zabijać potwora. Doris wykorzystuje tę chwilę wahania, żeby zrzucić go z siebie, a kiedy oddala się, by dalej siać zniszczenie, Dixon tłumaczy, że jest ona bezcennym okazem, wyhodowanym przez nich jako broń i musi byś schwytana żywcem. Informuje też, że traci aktywność w ciemności.


Tymczasem, Doris przebiła się do laboratorium Monty'ego, który z radością wita swój koniec. Kiedy już potwora ma odgryźć mu głowę, zjawia się Deadpool i odstrzeliwuje jej zęby. Zaraz potem pojawia się też Zoe, która wyjaśnia, że wcale się nie chowała, tylko szukała sposobu na pokonanie Doris. Plan jest dziecinnie prosty: wystarczy zgasić światło i potwór uśnie. Kiedy jednak gasną światła, słychać strzały i ryk bestii, a kiedy znów zostają zapalone, Zoe odkrywa, że Wilson zabił ich cenny okaz. Zaraz zjawia się też szef Dixon, żądając wyjaśnień, więc Deadpool dzieli się z nim swoimi przemyśleniami na temat zabawy naukowców w boga, niewłaściwego wychowania okazów laboratoryjnych i szkodliwości fenomenu girl power, propagowanego przez Spice Girls. Dixon już zamierza wzywać ochronę, żeby zajęła się Wilsonem, ale Zoe przypomina mu, że prezesi mogą uznać, że jej szef ponosi winę za całe to zamieszanie, a Deadpool uratował ich wszystkich. Po chwili zastanowienia, Dixon pozwala mu się swobodnie oddalić, zapraszając na rozmowę w sprawie kontraktu. Obserwujący to pożegnanie Montgomery jest nieco rozczarowany, że przetrwał, ale wita Wilsona w rodzinie, życząc mu, żeby opuścił ją w jednym kawałku.


Jakiś czas później, Wade wraca do domu i zauważa, że wszystko jest posprzątane, a na stole czeka kolacja. Al czym prędzej zamyka się w pokoju, życząc swemu panu dobrej nocy. Deadpool jest mocno zdziwiony takim zachowaniem.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Deadpool #15

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.