Avalon » Serie komiksowe » Deadpool » Deadpool #27

Deadpool #27

Deadpool #27

"It's Barbarian Bunny - Busty Broad Bonanza In My Brainpan - And I'm The Only One Invited!"

Postacie
Cytat

Logan: "Give him a quick phase, Kitty, and I think that doohickey he's got disguising his baby blues'll shut down."
Kitty: "Consider him ghosted, boss..."
Deadpool: "Eeeek! I am exposed! Horror of horrors, now everyone will know my shameful secret of cross-gender-cross-cultural-cross-age-cross-dressing! I'll have to relinquish my Miss Universe title!"

Streszczenie

Coś bardzo niedobrego porobiło się z głową naszego ulubionego bohatera, bo nawet podczas sesji terapeutycznej, wszędzie widzi skaczące króliczki i polewające mleko całymi litrami ślicznotki. Doktor Bong każe mu się uspokoić i opowiedzieć o swoich uczuciach. Technicznie rzecz biorąc, Wilson jest jego pierwszym pacjentem, gdyż doktorem psychologii został raczej niedawno, wydaje się jednak, że jest podręcznikowym przypadkiem stresu pourazowego. Styl życia Deadpoola - jakby nie patrzeć najemnika i zabijaki - spowodował, że jego umysł próbuje zrównoważyć nieprzyjemne doznania miłymi halucynacjami. Naturalnie, źródłem stresu Wilsona jest niedawna walka z Mesjaszem i konieczność pogodzenia się z dokonanym wyborem. Ponieważ cios w głowę sercem dzwonu [jeśli ktoś jeszcze nie zauważył, Dr Bong nosi dzwon na głowie i ma takie coś zamiast ręki - Gil] nie pomaga, doktor radzi zastosowanie intensywnej terapii. Wade zgadza się na wszystko, bo zaczyna popadać w desperację, widząc króliki i panienki w najmniej odpowiednich sytuacjach, więc zgadza się na wszystko. Rada jest prosta: Ponieważ źródłem problemu jest potrzeba bycia bohaterem, jaką Deadpool w sobie wytworzył, ten bohater musi umrzeć. W tym momencie następuje atak szaleńczego śmiechu, gdyż sam Bong ma pewien problem z panowaniem nad odruchami.


Wraz z naszym mentalnie niestabilnym pacjentem przenosimy się do hacjendy w Bolivii. Monty nie może uwierzyć, że Bong kazał Deadpoolowi wdać się w pojedynek z pierwszym lepszym superbohaterem. Wade cytuje wszystkie te niby-naukowe terminy, którymi zarzucił go doktor, na co jego wysuszony koleś odpowiada, że cały jego problem leży w poczuciu winy. Musiał podjąć decyzję, która zaważyła o losie całej ludzkości, a kiedy okazało się, że Gerry wiedział o tym od początku, stracił zaufanie do wszystkich przyjaciół. Jakby tego było mało, od miesiąca siedzi w środku dżungli i obcina lalkom główki bez żadnego powodu. Wade upiera się, że pogodził się z tymi sprawami i już go nie gnębią, więc halucynacje muszą wynikać z czegoś innego. Znowy widzi króliczki i tą kobietę, ale dopiero teraz zauważa, że jest w niej coś znajomego, co go uspokaja. Monty wciąż nie wierzy, że bezsensowna przemoc może mu pomóc, ale Wilson przywołuje pojedynki z Ajaxem, Typhoid Mary i Sasquatchem jako przykłady, że to jednak pomaga. Teraz musi się dobrze zastanowić nad wyborem sparring partnera, ale trzy noże wbite w lalkę podsuwają mu pewną myśl. Wręcza współlokatorowi pistolet, każąc bronić lalek i zawiadomić Ilaney, a sam włazi do teleportera.


Kilka godzin później, Wade spaceruje po San Francisco w towarzystwie Ilaney i swojego terapeuty, szukając lekarstwa. Niemka podziwia amerykańskie widoki, ale Wilson co chwile ostrzega ją przed czymś, dowodząc, że to miasto i ten kraj wcale nie są takie śliczne, jak się wydaje.


Nieopodal, na targu staroci w China Town, Logan i Kitty wypełniają sobie wolny czas przed spotkaniem z Black Crane. Kiedy Wolverine przygląda się wschodniej łamigłówce, wygłaszając w myślach swoje życiowe mądrości, zaczepia go dziwnie mówiąca, stara japonka. Kilka razy zdąży obrazić jego samego i jego towarzyszkę, zanim Logan rozpozna po zapachu Deadpoola. Na jego polecenie, Kitty fazuje przez projektor Wilsona, odsłaniając jego prawdziwe oblicze. Wygląda na to, ze on i panna Pryde nie zostaną przyjaciółmi, tym bardziej, że Wolvie bardzo się spieszy i nie ma ochoty z nim gadać. Wade szybko wyjaśnia, że ma mały problem, po czym chwyta go za rękę i krzyczy Snikt me! Logan nie ma jednak ochoty na bójkę, bo na głowie ma co innego, a Kitty uprzedza go, że to tylko lepiej dla niego, bo w tej grze by przegrał. Skoro już mowa o grach, Wilson demonstruje na niej cios ze Street Fightera i czeka na reakcję jej partnera.


A tymczasem pora na przerywnik, więc przenosimy się do Maroka, gdzie Alisteir Grunch [nie patrzcie na mnie, w poprzednim numerze nazywał się Finchley - Gil] przygotowuje swoje narzędzia chirurgiczne, aby zrobić krzywdę niewinnemu kotkowi. Nagle przez otwór w drzwiach wpada zalakowana koperta. Alesteir przygląda się pieczęci ze wschodnim znakiem, a kiedy otwiera list, jest mocno przestraszony.


Doktor Bong próbuje zadzwonić do swojej sekretarki i odwołać kolację, kiedy przelatująca skrzynka pocztowa niszczy budkę telefoniczną. To znak, ze Deadpool dostał czego chciał. W tej chwili radośnie hasają z Loganem po dachu, a podczas gdy Wilsonowi nie zamyka się jadaczka, Wolverine tylko warczy. Dopiero kiedy Deadpool wbija mu w plecy własne ostrza, postanawia zacząć prawdziwą walkę. W międzyczasie, na boku Bong przekonuje Kitty, żeby nie wtrącała się do pojedynku, a Ilaney zaczyna zastanawiać się, jak mogła się w to wpakować? Kiedy pojedynek dwóch zabijaków przenosi się jednocześnie na płaszczyznę werbalną i do pobliskiego sklepu, Wade znowu zaczyna widzieć swoją urojoną koleżankę, która już zaczyna do niego mówić. Zaczyna więc świrować i strzela do niej, ale pech chce, że na drodze pocisków staje Black Crane - przyjaciel Logana. Crane został poważnie ranny, ale upiera się, że nic mu nie będzie. Skoro jednak Logan twierdzi, że chciał się z nim spotkać, by spłacić swój dług, może to zrobić, spuszczając lanie temu, który go postrzelił. Wilson sam zwraca na siebie uwagę, przypominając, że to o jego problem tu chodzi. Wolvie atakuje ponownie, wyjaśniając, że w przeszłości ten człowiek zrobił coś dla niego i dlatego ma wobec niego zobowiązania. Wade dla odmiany twierdzi, że przeszłość do niczego nie zobowiązuje, bo minęła, a ktoś taki jak Logan powinien wiedzieć o tym najlepiej. Nagle zauważa, że króliki przestały skakać i patrzą się na niego, tak samo, jak ta urojona pani. Obserwujący walkę z boku Bong każe mu się skoncentrować, bo właśnie dotarł do sedna sprawy. Wolverine chętnie mu w tym pomaga, tłumacząc podczas skoku, że ludzie tacy jak oni mają przeszłość pełną demonów, które często wracają, żeby się mścić, więc muszą stawić im czoła, albo stracą kontakt z rzeczywistością. Wilson chce się upewnić, czy naprawdę o to chodzi. Doktor tak się podekscytował, że zaczął bez opamiętania tłuc w pole siłowe, w którym zamknął Kitty, dzwoniąc przy tym i wygłaszając freudowskie teorie o wpływie przeszłości na stan psychiczny Deadpoola. Wyjaśnia mu, że króliki są symbolem spokoju, który ciągle mu umyka, a kobieta wlewająca wódę do mleka ma mu przypomnieć, że ciągle psuje swoje życie. Wade na chwilę odrzuca od siebie Logana i przygląda się tej pani. Nagle rozpoznaje ją i wszystko sobie przypomina, ale kiedy odwraca się, by o tym powiedzieć, Wolverine rzuca się na niego i przebija szponami. Zwisając z nich, Wade stwierdza, że już wszystko w porządku. W tym momencie zadowolony z siebie Bong uruchamia teleporter i przenosi całą trójkę do swojego gabinetu. Ilaney martwi się o Wilsona i chce go zabrać do szpitala, ale on przypomina o swoim czynniku regeneracyjnym. Bong dla odmiany, bardzo chce wiedzieć, kim była ta kobieta, którą rozpoznał Wade. On odpowiada, że to tylko jedna laska, która skradła mu serce, a potem umarła, po czym przytomność.


Epilog zabiera nas do Atlanty, gdzie kobieta łudząco podobna do tej z wizji Wilsona próbuje uciec ze starego domu. W biegu potyka się i gubi medalik, w którym jest zdjęcie zakochanych i napis: "To my angel with a dirty halo. Love always - Wade".

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Deadpool #27

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.