Avalon » Serie komiksowe » Professor Xavier And The X-Men » Professor Xavier And The X-Men #1

Professor Xavier And The X-Men #1

Professor Xavier And The X-Men #1

"Trial by Fire!"

Postacie
Cytat


Professor X: "There are those like us, who are evil in nature, who intent to use their powers for criminal pursuits. We must be prepared to protect mankind from our evil counterparts."

Streszczenie

Na dworcu kolejowym w Westchester do taksówki wsiada młoda dziewczyna. Zastanawia się, czy dobrze zrobiła przyjeżdżając tutaj. Mogłaby jeszcze kazać kierowcy się zatrzymać i wskoczyć do pociągu powrotnego... Na pytanie taksówkarza, czerwonowłosa odpowiada, że nazywa się Jean Grey i zmierza do Szkoły dla Młodych Talentów Profesora Xaviera. Kierowca, zajęty narzekaniem na dzisiejszą młodzież, nie zauważa czerwonego światła na skrzyżowaniu i wyjeżdża wprost na inny, pędzący samochód. Jean reaguje jednak natychmiast, wysyłając telekinetyczne uderzenie w odpowiednim kierunku, cały czas pamiętając o tym, czego nauczył ją profesor Xavier. W końcu obraca auto tak, że udaje się uniknąć kolizji. Przez resztę drogi rozmyśla nad tym, co jej dało i co jeszcze może jej dać dalsze doskonalenie swoich umiejętności. Mimo wszystko ma wątpliwości, co do pomysłu całej szkoły, pełnej takich, jak ona.


Szkoła dla Młodych Talentów. Naciskającej dzwonek do drzwi Jean przygląda się czwórka zamaskowanych chłopaków. Jeden z nich ostrzega innego, nazywając go przy tym Beast, żeby uważał, by nie oślinić dziewczyny, ale ten odpowiada, że nie może się powstrzymać, gdyż jest zakochany. Jean podsumowuje ich w myślach jako wagarowiczów z klasy ninja. Głośno stwierdza, że niestety nie chodzi na randki z zamaskowanymi facetami, na co Beast woła do reszty, że najwyraźniej zostali odkryci, ale chłopaków już tam nie ma. Wtem Jean słyszy w głowie głos, proszący ją o wejście do środka i poczekanie na resztę w bibliotece. Dziewczyna rozpoznaje głos profesora Xaviera i udaje się na miejsce, gdzie przyglądanie się ciężkim tomiskom przerywa jej rumor, spowodowany, jak się wkrótce okazuje, przez jednego z chłopaków, których wcześniej dostrzegła w oknie. Młodzieniec ostrzega ją, by natychmiast opuściła pomieszczenie, gdyż nie jest w stanie kontrolować swoich optycznych promieni, Jean jednak, niezrażona, podaje mu zamiast tego leżące na podłodze okulary. Chłopak dziękuje, nazywając ją "panną Grey", na co Jean pyta kąśliwie, czy wygląda jak jego matka. Chłopak przeprasza i przedstawia się jako Scott, ale już po chwili znów zostawia ją samą. Dziewczyna ocenia go, jako "nie idealnego, ale z dużym potencjałem", a wkrótce potem głos profesora Xaviera zaprasza ją do poznania współuczniów. Mężczyzna przedstawia jej widzianych już wcześniej chłopaków: skrzydlatego Angela - Warrena Worthingtona III i Bobby'ego Drake'a, czyli kontrolującego temperatury poniżej zera Icemana, a także poznanego przez nią już wcześniej Cyclopsa - Scotta Summersa i Beasta - czyli antropoidalnego akrobatę Hanka McCoya. Jednocześnie oświadcza, że pseudonimem Jean Grey będzie od tej pory Marver Girl. Profesor wyznaje też, że zebrał ich wszystkich, by mogli doskonalić swoje zdolności. Zdradza, że istnieją tacy jak oni, którzy jednak chcą wykorzystywać swoje moce w niecnych celach - dlatego muszą być gotowi do obrony ludzkości przed swoimi złymi odpowiednikami. Po tej mowie Hank sugeruje Scottowi, by podał dziewczynie krzesło, lecz Jean stwierdza, że nie ma potrzeby się wysilać i przyciąga je do siebie, wyrywając je z rąk Summersa i zmuszając Beasta do wykonania szaleńczego wyskoku. Profesor wyjaśnia, że zdolności dziewczyny mają charakter telekinetyczny, ale krótki ich pokaz wbrew oczekiwaniom Jean nie skłonił Beasta do zaprzestania "łaszenia się". Na powitalnego buziaka od McCoya dziewczyna reaguje uniesieniem go w górę i gwałtownym zakręceniem w powietrzu. Chłopak woła, że pojął jej aluzję i przeprasza, na co Grey opuszcza go dosyć gwałtownie na stojącą pod ścianą sofę. Jean zauważa, że Hank nazwał ich X-Men, na co profesor wyjaśnia, że stworzył tę nazwę dla ludzi takich jak oni, urodzonych z pewną specyficzną mutacją, dającą im ich nadzwyczajne zdolności.


Następnego dnia rano Jean biegnie korytarzem, spóźniona już porządnie na zajęcia, aż w końcu trafia na miejsce i widzi Angela, trafionego potężnym promieniem. Dziewczyna pyta profesora co ma robić, lecz ten odpowiada, by po prostu usiadła i obserwowała. Wyjaśnia jej, że znajdują się w Danger Room, gdzie trwa trening Cyclopsa, Beasta, Angela i Icemana. Obserwują zmagania Hanka z wielorękim, uderzającym ze wszystkich stron robotem i Scotta z mechaniczną kulą, odbijającą jego promienie. Xavier upomina Icemana, zajętego rzeźbieniem w lodzie podobizny Jean, by pomógł Angelowi. Gdy Drake odpowiada, że pokonał już swojego przeciwnika, profesor przypomina mu, że teraz jest częścią zespołu. Iceman posłusznie zamraża laser, ale Angel jest już zbyt wyczerpany, by utrzymać się w powietrzu. Chłopak ratuje go, tworząc lodową kolumnę, która jednak zapada się pod ciężarem ich obu. Tymczasem Cyclops i Beast bez problemu radzą sobie po zamianie przeciwnikami i wkrótce całe ćwiczenie dobiega końca. Xavier nakazuje Angelowi udać się do ambulatorium, a Marvel Girl do sąsiedniej sali, gdzie znajduje się jej nowy uniform, który, jak ma nadzieję profesor, będzie na nią pasował.


Rzeczywiście, kostium pasuje, chociaż Jean stwierdza, że tylko pod warunkiem, że już nigdy w życiu nie tknie słodyczy. Beast zastanawia się głośno, czy dziewczyna będzie miała mu za złe, gdy stwierdzi, że ma piękne ciało, ale Scott przypomina mu, co stało się ostatnim razem. Wtem głos profesora nakazuje uczniom natychmiast udać się do biblioteki, gdzie mężczyzna oznajmia, że czas na ich pierwszą misję. Okazuje się, że zły mutant o nieobliczalnym poziomie mocy zaatakował bazę wojskową w Cape Citadel na wybrzeżu Florydy.


W samolocie X-Men, Marvel Girl bardzo się denerwuje przed pierwszą misją, a bagatelizujący najwyraźniej całą sytuację koledzy nie poprawiają jej nastroju. Cyclops przypomina wszystkie wytyczne, otrzymane od profesora - muszą powstrzymać potężnego, władającego polami magnetycznymi mutanta o imieniu Magneto, który wykorzystuje Cape Citadel do sabotowania startów satelitów wojskowych. Iceman stwierdza, że bardziej niepokoi go fakt, że samolot jest starowany telepatycznie przez Profesora X. Zastanawia się co będzie, jeśli profesor kichnie, dostanie bólu głowy, lub zaśnie. Angel stwierdza, że nie ma na to zbyt dużej szansy i nie warto się tym przejmować, ale Drake ripostuje, że łatwo tak mówić facetowi ze skrzydłami. Jean, tylko jeszcze bardziej zestresowana żartami zastanawia się nad otwarciem okna i wyskoczeniem z samolotu. Cyclops mówi jej jednak, że każdy z nich ma obawy, choć może to tak nie wygląda. Na pytanie Jean dlaczego uważa, że ona się boi, odpiera, że dziewczyna ściska jego ramię tak mocno, że to boli. Marvel Girl przyznaje, że jest przestraszona, na co Scott stwierdza, że ta sytuacja jest nowością dla nich wszystkich, ale przypomina również, że są zespołem.


W Cape Citadel żołnierze pod dowództwem pułkownika Brickstine'a próbują bezskutecznie przebić się przez osłonę Magneto, który wyjawia, że już wkrótce mutanci będą kontrolować świat, a on będzie władał mutantami. Brickstine wezwał już posiłki, ale oto z odsieczą przybywają X-Men! Cyclops przebija osłonę optycznym promieniem, umożliwiając zespołowi przedarcie się do środka, ale Magneto natychmiast nakierowuje na Angela salwę pocisków ziemia-powietrze. Chłopak pomimo swej szybkości nie jest w stanie im uciec, ale Iceman pomaga mu, zamrażając część rakiet, a pozostałą zajmuje się Beast z asystą Marvel Girl. Magneto nie daje za wygraną i oplata atakującego ponownie Angela stalowymi obręczami, z których jednak uwalnia go Cyclops. Poirytowany złoczyńca wysyła w końcu w kierunku bohaterów płonącą cysternę z paliwem, stwierdzając, że gdyby miał dość czasu, to zapewne stworzyłby z nich silnych sprzymierzeńców, jednak z racji tego, że go nie posiada, jedynym logicznym rozwiązaniem jest ich śmierć. X-Men nie mają gdzie uciec przed rozpędzonym pojazdem; Iceman buduje lodową tarczę, lecz od razu widać, że będzie o wiele za słaba. W końcu cysterna wybucha, pogrążając młodych bohaterów. Magneto stwierdza, że żal mu mutantów, gdyż byliby świetnym nabytkiem do jego Bractwa, ale oto wyłaniają się oni z gruzowiska, stwierdzając, że jeszcze nie czas na ich pogrzeb. Okazuje się, że Iceman zdołał powstrzymać gorąco na tyle długo, by Scott ich wydostał. Cyclops stwierdza, że nadszedł czas, by zakończyć walkę i uderza prosto w Magneto swym optycznym promieniem. Złoczyńca przyznaje mu rację i wycofuje się, stwierdzając, że będzie musiał zabić ich innym razem.


Angelowi, pomimo usilnych prób nie udaje się dogonić Magneto, który wykorzystał swoje magnetyczne pola do lotu. Gdy X-Men zbierają się do powrotu, Brickstine zastanawia się, czy powinien im podziękować, czy ich pojmać - w końcu są mutantami, tak jak Magneto. Cyclops przyznaje mu rację, ale dodaje, że oni podjęli decyzję, by walczyć po właściwej stronie. Już w samolocie profesor komunikuje mutantom, że monitorował ich postępy i że udało im się całkowicie pokrzyżować plany Magneto. Dodaje, że oceny otrzymają po powrocie do domu. Scott pyta Jean, co sądzi o X-Men i czy mają potencjał. Dziewczyna odpowiada, że niektórzy owszem, ale bez niej są niczym. W myślach dodaje, że dołączenie do X-Men było najlepszą rzeczą, jaką mogła zrobić. Wreszcie jest w domu.

Autor: TheNewlyAwoken

Galeria numeru

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.