Avalon » Serie komiksowe » 1602: New World » 1602: New World #5

1602: New World #5

1602: New World #5

part 5

Cytat


Jameson (do Parquagha): "Off your duff, boyo! We're back in business. See what you can find about this killer Spider monster. Who is he? Why is he attacking innocent, upstanding citizens? (...)"
Parquagh: "I'll... I'll keep an eye out for him."
Osborne (zakuty w dyby): "That shouldn't be hard."

Streszczenie

Roanoke, późny wieczór. Redaktor "Daily Trumpet" - Jonah Jameson, rozmawia przez kraty z gubernatorem kolonii, Ananiasem Darem. Dare, który został kilka godzin wcześniej skazany na śmierć, czeka na wykonanie wyroku. Jest mimo to dość spokojny, czemu dziwi się Jameson; dziennikarz uważa, że trzeba jak najszybciej coś zrobić, by zapobiec wykonaniu egzekucji. Chwilę później do celi gubernatora wchodzi dwóch strażników, którzy zabierają mężczyznę z pomieszczenia. Okazuje się, że owi "strażnicy" to przebrani ludzie gubernatora, którzy przyszli, by ocalić Dare'a przed śmiercią. Nieświadomy tego Jameson, widząc, jak gubernator prowadzony jest w stronę miejsca straceń, zaczyna krzyczeć, że nie mają prawa wykonać wyroku przed świtem. Grupa stojących nieopodal żołnierzy zaczyna podejrzliwie przyglądać się rozgrywającej się na ich oczach scenie. Zanim jednak udaje im się coś przedsięwziąć, do akcji wkracza Peter Parquagh - który, przebrany w swój pajęczy strój, rozprawia się z żołnierzami.


Gubernator i jego ludzie docierają do czekających na nich w pobliżu sprzymierzeńców; grupę dość szybko dościga jednak pogoń, wyprawiona przez Rossa - kapitana, sprawującego obecnie oficjalną władzę nad Roanoke. Wywiązuje się walka. Żołnierze Rossa zaczynają wygrywać; szala potyczki przechyla się jednak, gdy na polu walki pojawia się wojownicy z plemienia Indian, prowadzący ze sobą posłuszne im dinozaury i mamuty. Tubylców wspiera stojący na czele tej dziwnej armii Hulk. Ross, widząc, że sytuacja zmienia się na jego niekorzyść, wydaje rozkaz użycia armat. Stłumiony odgłos salw dobiega do znajdujących się w oddali Lorda Irona i córki gubernatora - Virginii.


Kule armatnie zdają się nie wyrządzać Hulkowi specjalnej szkody; po krótkiej chwili Czarorodny przechodzi do ataku; żołnierze Rossa, mimo gniewnych nawoływań dowódcy, uciekają z pola walki. Przywódczyni Indian, Marioac, wzywa angielskiego kapitana, by zaprzestał walki i zgodził się porozmawiać. Indianka przedstawia swoje żądania: żołnierze Rossa mają złożyć broń i wrócić na statek. Z nimi udac się mają również wszyscy mieszkańcy kolonii. Marioac twierdzi, że ludzie ze Starego Świata zmarnowali swoją szansę w Nowym - i wbrew temu, czego pragnął Rohjaz, dążą do wyniszczenia rdzennych mieszkańców tych ziem.


Wygłaszanie ultimatum zostaje nagle przerwane przez pojawienie się Lorda Irona, który unosi się nad ziemią, trzymając się spodu dziwacznej latającej konstrukcji [mocno przypominającej pierwsze prototypy samolotów - Gokuma]. W chwilę później Iron dostrzega Hulka; rozpoczyna się walka, którą Hiszpan, dzięki wydobywającym się z jego pancerza błyskawicom, zaczyna wygrywać. Widząc to, Ross przystępuje do kontrataku; padają kolejne ofiary. Iron widzi, że walka zaczyna staje się coraz bardziej krwawa. Podobnie jak on, również i Hulk wydaje się przestraszony takim obrotem sprawy. Banner mówi do Hiszpana, że obaj są w stanie powstrzymać rzeź; okazuje się jednak, że Iron stracił kontrolę nad swymi "błyskawicami" i nie jest w stanie w żaden sposób pomóc w zakończeniu walki.


W tym samym czasie Peter Parquagh rozmawia z Virginią. Pospiesznie stara się ją przekonać, by użyła swojej niezwykłej mocy; dziewczyna jednak nadal odmawia. Rozmowę przerywa pojawienie się Normana Osborne'a, który uderza Parquagha mocno głownią miecza. Biorąc nieprzytomnego chłopaka na zakładnika, żąda od Marioac, by ta powiedziała mu, gdzie znajduje się "Źródło". Jest to - jak wierzy Osborne - potężny artefakt, dający ogromną moc - taką, jak ta, którą posiadał Rohjaz. Marioac krzyczy, że "Źródło" zniknęło z tego świata, tak jak za chwilę zniknie i sam Osborne. Po krótkiej potyczce Indianka oswobadza zakładnika; zamierza zabić Osborne'a, za którego sprawą niecały dzień wcześniej zginęło wielu pobratymców.


W chwili, gdy ma paść śmiertelny cios, dzieje się jeszcze kilka rzeczy: Ross wymierza z pistoletu w stronę Ananiasa Dare'a, a Iron traci zupełnie kontrolę nad swoim pancerzem. W tym samym momencie rozlega się głośne dudnienie i nad walczącymi pojawia się olbrzymi biały gryf z ludzką twarzą. Virginia - bo to właśnie ona - nakazuje przerwać walkę; nikt nie śmie się jej przeciwstawić.


Cała broń walczących zostaje zebrana w jednym miejscu; Hulk przygniata go wielkim głazem. Żołnierze, koloniści i tubylcy rozchodzą się. Lord Iron żałuje, że swoim atakiem na Bannera sprawił, że rozgorzała krwawa walka. Były królewski sługa przyznaje, że Hiszpan ma powody, by go nienawidzić. Zmienia się z powrotem w człowieka, pozwalając tym samym, by Iron dokończył swoją zemstę. Odziany w pancerz mężczyzna rezygnuje jednak z tej sposobności.


Kolejny świt nad Nowym Światem. Żołnierze Rossa szykują się do odpłynięcia. Na pokład "Królewskiej Woli" zdąża też Banner, który uważa, że na Roanoke nie ma dla niego miejsca. Zamierza więc wrócić do Anglii - mimo iż wie, że tam czeka na niego śmierć. W Roanoke trwają tymczasem gorące dyskusje na temat tego, do kogo należy Nowy Świat, jeśli - rzecz jasna - należy do kogolwiek. Dyspucie przysłuchują się Ananias Dare i Marioac. Norman Osborne zostaje w międzyczasie uznany winnym za wywołanie niepokojów w kolonii; ogłoszenie wyroku (24 godziny w dybach) obserwuje redaktor "Daily Trumpet" - Jonah Jameson. Inni uczestnicy ostatnich zajść - Lord Iron i towarzyszący mu dotąd cały czas rzemieślnik wprawiają właśnie w ruch prasę drukarską w redakcji pisma. Jameson - widząc, że przedsięwzięcie się udało - idzie, swoim zwyczajem, pogonić do pracy swojego reportera - Petera Parquagha. Pierwszym zadaniem, które mu daje, jest zebranie informacji na temat pewnego Czarorodnego, który pojawił się poprzedniego dnia w przebraniu pająka. Zakuty już w dyby Osborne kwituje słowa redaktora, mówiąc, że nowe zadanie nie powinno sprawić Parquaghowi za wiele kłopotu.


Cztery miesiące później, Anglia, zamek króla Jakuba. Na dziedzińcu obyć się ma za chwilę egzekucja zdrajcy - Davida Bannera. Władca Anglii pyta, czy jego dawny sługa będzie błagał łaskę. Skazaniec zaprzecza, a jego oczach pojawia się dziwne światło. Banner mówi, że błaganie pozostawi samemu królowi...

Autor: Gokuma

Galeria numeru

1602: New World #5

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.