Avalon » Serie komiksowe » Magneto » Magneto #3

Magneto #3

Magneto #3

"Kill Zone"

Postacie
Cytat

Joseph jako Magneto: "This is no longer a ruse, Cortez. The Joseph persona was weak... and unwanted. It no longer inhabits my psyche. The one true lord Magneto has returned!"

Streszczenie

Kansas. Joseph przyszedł, by przekazać pani Armstrong wiadomość o śmierci jej męża. Przywiodło go tu poczucie winy, które narasta gdy widzi płaczącą kobietę i jej dzieci. Marion pyta, jak to się stało i czy był wtedy z jej mężem? Nie zdąży jednak odpowiedzieć, kiedy ich najstarszy syn, zaczyna krzyczeć, że to na pewno ci parszywi mutanci zabili jego ojca. Widząc nienawiść na twarzy chłopaka, Joe dochodzi do wniosku, że nie powinien był tu przychodzić, bo w ten sposób niczego nie zmieni. Próbuje załagodzić sytuację, mówiąc, że major Armstrong zginął w wypadku, kiedy zawiódł jego sprzęt, jednak dzieciak wciąż krzyczy, że to wina mutantów. Matka każe mu wracać do domu i przeprasza Josepha. Wyciąga jednak wniosek, że on również musiał zostać skrzywdzony przez Magneto, skoro był w oddziale jej męża. On przyznaje, że Magneto miał wielki wpływ na jego życie. Potem zwraca się do synów majora, by przekazać im ostatnie słowa ojca, ale najstarszy znowu zaczyna krzyczeć, że wie, czego chciałby jego ojciec i pomści jego śmierć, jak tylko dorośnie. Joe jednak twierdzi, że przed śmiercią ich ojciec przejrzał na oczy i zrozumiał, że przemoc nie jest rozwiązaniem. W tej chwili Marion wymierza mu policzek, krzycząc, że jest kłamcą, bo jej mąż nigdy nie powiedziałby czegoś takiego. Dzieciak zaczyna wrzeszczeć, że pewnie sam jest mutantem i przyszedł zabić ich wszystkich. Zaraz przed domem zbiera się tłum ludzi i zanim Joseph zdąży cokolwiek wyjaśnić, próbują go zlinczować. Rzuca się więc do ucieczki, myśląc, jak wielki błąd popełnił, przychodząc tu i próbując zmienić wszystko kłamstwami, a kiedy zaczynają strzelać, niszczy ich broń impulsem magnetycznym i odlatuje. Jednak widząc, jakie przerażenie wśród ludzi wywołało jego zachowanie, zaczyna zastanawiać się, czy nie mają racji, nienawidząc go, a przynajmniej tego, kim był.


Na Nowym Avalonie, Amelia wyrzuca sobie, jak mogła okazać się tak słaba, by wyjawić Exodusowi prawdę o Josephie. W tym samym czasie, w innej części stacji, Paris ponagla pracujących przy budowie Acolytes, rozmyślając o zbliżającym się uzurpatorze. Gotów jest go zabić, by chronić swoje dziedzictwo, jednak w głębi duszy ma nadzieję, że może to prawdziwy Magneto powrócił.


W zmierzającym za północ pojeździe, Joseph staje przed swoimi Acolytes, by po raz kolejny wyznać im, że nie jest prawdziwym Magneto. Mówi, że chciał objąć jego rolę, ale brzemię złych uczynków okazało się dla niego zbyt ciężkie. Jednak gdy odchodzi, zostawiając zawiedzionych wyznawców, Cortez postanawia ratować resztki swojego planu i wchodzi na mównicę. Twierdzi, że Magneto po raz kolejny poddaje ich próbie, bo jeśli uwierzyli w jego prawdziwość tylko przez to, co uczynił w Ameryce Południowej - jeśli uwierzyli w czyny, a nie słowa - nie są godni, by im przewodził. Po chwili Cargill pyta, czy jego zachowanie jest wynikiem pojedynku z Xavierem, a Cortez chwyta tę myśl i tym właśnie wszystko tłumaczy. Potem Fabian udaje się do kwatery Josepha. Ten stoi przed komputerem i sam do siebie mówi, że do niczego się nie nadaje, bo skoro nie zdołał przekonać dziecka, że zabijanie jest złe, jak może przekonać Exodusa do czegokolwiek. Cortez jednak mówi, że wierzy w niego, bo jest ich ostatnią nadzieją. To, zdaje się, podnosi Josepha na duchu.


Tymczasem do domu Armstrongów przyjechał sam Trask. Interesuje go głównie mutant, który wcześniej się tu zjawił, ale obowiązkowo wygłasza niby-patriotyczną przemowę do jego synów. Przed domem czeka na niego współpracownik, z wiadomością od człowieka z wywiadu: Sobowtór Magneto i grupa Acolytes kierują się w stronę bieguna północnego, a ponieważ satelity nie mogą nic wykryć, domyśla się, że mutanci mają tam jakąś ukrytą bazę.


Pojazd Josepha został już zauważony na Nowym Avalonie i Exodus wydaje rozkaz jego zestrzelenia, ostrzegając zebranych Acolytes, że zbliża się fałszywy prorok. Sam jednak wątpi w swoje słowa i obawia się, że mógłby zabić prawdziwego Magneto, więc w ostatniej chwili odwołuje rozkaz. Każe wyłączyć urządzenia maskujące i pozwolić im wylądować.


Na pokładzie, Cortez obserwuje, jak Acolytes oddają pokłon swojemu przywódcy i zaczyna się niepokoić, że gra Josepha może okazać się zbyt przekonująca, a co najważniejsze - zbyt atrakcyjna dla niego samego. Odciąga go więc na bok i mówi, że zapomniał o pewnym istotnym szczególe: Magnus i Amelia Voght byli ze sobą bardzo blisko, więc byłoby wskazane, gdyby okazał jej uczucie w obecności Exodusa. Joe jest trochę zdziwiony, ale przyjmuje to do wiadomości. W tej chwili Unuscione informuje, że coś dużego pojawiło się przed nimi. Odsłonięty Nowy Avalon właśnie oderwał się od ziemi.


Jego obecność zostaje też zauważona przez satelity i natychmiast przekazana do bazy Humanity's Last Stand.


Zaraz po wylądowaniu w doku, Joseph opuszcza swój pojazd i wśród wiwatów Acolytes udaje się na spotkanie z Exodusem. Bennet pozdrawia go pokornie, a gdy Joseph mówi, że przyszedł by przejąć należne mu stanowisko, równie pokornie wyraża gotowość ustąpienia. Informuje przy tym, że Nowy Avalon gotów jest do wejścia na orbitę, a jego start da świadectwo potędze Magneto, zabijając miliony ludzi. Joseph domyśla się, że został wystawiony na próbę i nie może tak po prostu się sprzeciwić, mówi więc, że wyda odpowiedni rozkaz, kiedy zapozna się z możliwościami nowej stacji. Paris zarzuca mu brak poszanowania dla trudu, jaki włożyli w budowę, a wtedy Joseph przemawia z całą pewnością, na jaką go stać, dając do zrozumienia, że teraz on tu rządzi. Następnie odchodzi korytarzem, zostawiając Exodusa z dziwnym wrażeniem, które tylko prawdziwy Magnus mógłby wywołać. Gdy Joe spotyka Amelię, zwraca się do niej, jak do ukochanej i całuje na powitanie, jak poradził mu Cortez. Exodus jest zaskoczony i w myślach przeklina swoją naiwność. To jednak utwierdziło go, że Joseph jest tylko uzurpatorem i nie ma już skrupułów przed zabiciem go. Ostrzeżony w ostatniej chwili przez równie zaskoczoną Voght, Joe częściowo blokuje energetyczne uderzenie i odpowiada, krępując ręce Exodusa jego własną zbroją, którą ten jednak bez trudu rozbija. Podczas walki, wymieniają się opiniami na temat Magnusa. Bennet twierdzi, że był on pierwszym, który dojrzał prawdziwy obraz świata i zdecydował się za wszelką cenę wyzwolić Homo Superior spod jarzma ludzkości. Joseph natomiast uważa, że był on tylko samozwańczym przywódcą, wiedzionym chorymi przekonaniami, za które teraz on sam musi pokutować. W ślad za przywódcami, również dwie frakcje Acolytes zaczynają walczyć, z czego wynika regularna bitwa. W środku całego zamieszania, Cortez przeklina Josepha i Exodusa - spodziewał się, że pozabijają się nawzajem i będzie mógł objąć przywództwo, a tymczasem doszło prawie do wojny i jak tak dalej pójdzie, będzie mógł przewodzić tylko trupom. Tymczasem Joseph postanowił to przerwać i nakazuje swoim Acolytes zaprzestać walki, mówiąc, że rozstrzygnie wszystko w pojedynku z Exodusem. Paris jednak rozkazuje swoim uderzyć wspólnie w oszusta i po chwili Joe wylatuje z Nowego Avalonu.


Rozgrzany przez różne rodzaje energii, Joseph topi lód wokół siebie, zapadając się w głąb oceanu arktycznego. Po jakimś czasie odkrywa, że znajduje się na osi magnetycznej Ziemi i czuje jak energia planety wypełnia jego ciało. Świadomie pogrąża się coraz głębiej, chcąc dotrzeć do samego środka Ziemi i zapanować nad tym wszystkim. Gdy wypełnia go poczucie potęgi, pojawia się myśl, że właśnie to uczucie musiało towarzyszyć zawsze Magneto.


Na górze, Exodus rozkazuje przygotować stację do wejścia na orbitę. Cortez znowu zaczyna się przed nim płaszczyć, mówiąc, że zorganizował to wszystko, by zdemaskować uzurpatora i dlatego wymyślił historię o jego romansie z Voght. Amelia próbuje wyjawić jego prawdziwe zamiary, jednak Paris pozbawia ją przytomności, co Cortez uznaje to za dobry znak dla siebie, sugeruje jednak, że powinien ją zabić za zdradę. Exodus odpowiada, że tego dnia umarła jego nadzieja na powrót Magnusa i wystarczy już śmierci, dziękuje mu jednak za pomoc w usunięciu fałszywego proroka.


Nocą, w swojej kwaterze, Fabian rozmyśla, jak pozbyć się Voght, która może okazać się uciążliwym pionkiem w jego dalszej grze. Na szczęście udało mu się wrócić do łask Exodusa, więc nie wszystko jeszcze stracone. Nagle okno w kwaterze zostaje rozbite i do środka wlatuje Joseph, domagając się wyjaśnień, dlaczego Cortez oszukał go w sprawie związku z Ameliią. On wypiera się, twierdząc, że to Voght jego oszukała. Mówi też, że nie wszystko jeszcze stracone i jeśli będą kontynuować grę, wciąż mogą przekonać Exodusa. W odpowiedzi słyszy, że gra dobiegła końca. Osobowość Josepha okazała się słaba i w momencie próby musiała ustąpić przed osobą jedynego prawdziwego Magneto.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Magneto #3

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.