Avalon » Serie komiksowe » Magneto » Magneto #4

Magneto #4

Postacie
Cytat

Ambitny plan Fabiana wobec Amelii: "I will make life very unpleasant for you. Unless, of course, you consent to be my paramour... Not as a queen per se... But more like the first wife of the harem I intend to form once things quiet down."

Streszczenie

Stając przed Exodusem i zgromadzeniem Acolytes, Magneto ogłasza, że przezwyciężył osobowość Josepha i na powrót stał się sobą. Paris odpowiada, że to samo mówił wcześniej i okazało się nieprawdą, więc również tym razem nie zamierza mu uwierzyć. Magneto zaś domaga się, by zaprzestał tych bluźnierstw i zwrócił tron, który jemu się należy. Słuchając ich kłótni, Cortez cieszy się, licząc, że wkrótce znowu zaczną walczyć i może się pozabijają. Amelia dla odmiany obawia się o Josepha i nie chce uwierzyć, że stał się Magnusem. Exodus krzyczy, że dość ma znieważania pamięci swego mistrza i rozkazuje Acolytes zabić uzurpatora, w rzeczywistości jednak chce się przekonać, jak w tej sytuacji postąpi ten, który uważa się za Magneto. Acolytes wahają się zaatakować swojego dawnego przywódcę, on sam zaś nie widzi potrzeby mieszania w to osób postronnych, skoro spór dotyczy tylko jego i Exodusa. Paris chce powiedzieć, że prawdziwy Magneto nie pozwoliłby grozić sobie w ten sposób, nie może jednak dokończyć zdania, bo zostaje trafiony polem magnetycznym. Magnus przyznaje mu rację, twierdząc, że to pozostałości osoby Josepha tak na niego wpływają, gotów jest jednak udowodnić swoją wyższość w walce. Exodus również jest na to gotów, wierząc, że tylko pojedynek dowiedzie ostatecznie, czy ten człowiek nie kłamie, nawet jeśli sam miałby zaryzykować życie, by to udowodnić.


Acolytes zaczynają się chować po kątach, podczas gdy Cortez podchodzi do Amelii i wyjaśnia, że jego plan działa doskonale: Ktokolwiek wygra pojedynek, będzie dla niego łatwym celem. A kiedy już przejmie władzę, zrobi wszystko, by zamienić życie Voght w koszmar... Chyba, że zgodzi się zostać jego konkubiną – jedną z wielu, ma się rozumieć. Potem zaczyna się śmiać szaleńczo, ale Amelia ignoruje go, bo za bardzo martwi się teraz o Josepha.


Tymczasem walka przeniosła się na zewnątrz, a pole magnetyczne zakłóciło działanie urządzeń maskujących tak, że Nowy Avalon stał się widoczny dla eskadry samolotów, wysłanych przez Traska i jego przyjaciela, generała. Obaj doskonale wiedzą, że oddział nie ma szans przeciwko tylu mutantom, liczą jednak, że uda im się chociaż zniszczyć stację i zabić jak najwięcej jej mieszkańców. Nieważne, że stracą przy tym całą eskadrę.


Voght wróciła do swojej kwatery i próbuje uwolnić się od urządzenia, blokującego jej zdolności. Tam znajduje ją Cortez i po zamknięciu w szczelnym polu siłowym, ponawia swoją propozycję. Ona wciąż odmawia, więc zaczyna usuwać z bańki powietrze. Przerywa mu przybycie innych Acolytes, a kiedy dyskutuje z nimi o swojej pozycji, Amelia korzysta z faktu, że pole Corteza zwiększa możliwości mutantów i udaje jej się przejść w stan lotny, a potem wydostać z bańki. Ogłusza Fabiana i przekonuje pozostałych, by pomogli jej powstrzymać walczących.


Magneto pokonał Exodusa. Ten leży na śniegu i przygotowuje się na śmierć. Kimkolwiek jest ten, który go pokonał, ma prawo go zabić i przejąć władzę. W tej chwili obaj zauważają nadlatujące samoloty. Paris domyśla się, że to Joseph zdradził ich pozycję Humanity's Last Stand i od początku był z nimi w zmowie. On zaś kolejny raz mówi, że nie jest już Josephem, a potem rozkazuje Bennetowi wstać i stanąć u jego boku. Razem pokonają nieprzyjaciół, a później wspólnie ukarzą tego, który podburzał ich przeciwko sobie.


Obserwując jego zachowanie, Voght postanawia przekonać Josepha, że nie jest Magnusem, zanim zrobi coś złego. Udaje się więc do pojazdu, którym tu przybył. Znajduje tam zdjęcia rodziny Armstronga, które zanosi do kwatery Magneto, by przypomnieć Josephowi, jak walczył ze swoją przeszłością. On jednak twierdzi, że te wydarzenia tylko utwierdziły go w przekonaniu, że Magneto postępował słusznie i tylko powrót do tych metod może zagwarantować bezpieczną przyszłość całej rasie. Wyrzuca zdjęcia i wychodzi. Amelia zastanawia się, co więcej może zrobić i wtedy, wśród rozrzuconych zdjęć zauważa coś nowego.


Generał właśnie zapoznał się z symulacjami wyjścia Nowego Avalonu na orbitę i skutków tego wydarzenia. W takim wypadku mogą liczyć na wsparcie całej armii i szybkie rozwiązanie problemu. Trask jednak zabrania mu dzwonić do prezydenta, grożąc bronią. Wyjaśnia, że zniszczenia, spowodowane startem stacji wyjdą na korzyść jego organizacji, gdyż skonsolidują pozostałych przy życiu ludzi przeciwko mutantom, a wtedy on sam będzie mógł pokierować globalną krucjatą przeciwko odmieńcom. Na wszelki wypadek zabija generała, któremu nie może już ufać.


Magneto i Exodus wylatują naprzeciw eskadrze myśliwców. Piloci odpalają pociski, które za chwile zostają skierowane przeciwko nim. Paris zachwyca się powrotem swojego mistrza w pełnej chwale, jednak Joseph waha się i w ostatniej chwili zmienia tor lotu rakiet. Zdziwionemu Exodusowi wyjaśnia, że chce dostać pilotów żywych, by dowiedzieć się, kto ich przysłał, w rzeczywistości jednak, poczuł, że nie potrafi nikogo zabić. Amelia próbuje przejąć jeden z samolotów i zawrócić go, żeby reszta podążyła za nim. Dostaje się do kabiny i ogłusza pilota, ale zanim zdąży przejąć ster, maszyna spada wprost na Nowy Avalon. Joseph nie zdążył zatrzymać samolotu w polu magnetycznym, więc teraz postanawia zakończyć bitwę. Wysyła rakiety na orbitę i unieszkodliwia resztę maszyn, katapultując pilotów.


Później piloci zostają zabrani na Avalon, a Joseph oświadcza, że zwraca im wolność. Nie ważne, jak bardzo się starał, nie może być Magneto, bo nie potrafi odebrać życia. Gdy wraca do swojej kwatery, spotyka na korytarzu Amelię. Wyjaśnia, że w ostatniej chwili opuściła samolot, chociaż nie udało jej się uratować pilota. Potem pokazuje mu stare zdjęcie, które znalazła w kwaterze Magneto. Jest na nim Magnus, jego żona i córka. Wygląda na to, że Joseph nie zna historii życia Magnusa, więc Voght opowiada mu wszystko, począwszy od uwięzienia w Auschwitz, do śmierci Anyi, po której stał się Magneto. Dopiero to pomaga Josephowi zrozumieć, że wcale nie ma między nimi tak wielkiej różnicy, bo obaj musieli zmagać się z ciężarem przeszłości. To, co różni ich najbardziej, to metody jakie wybrali. Wreszcie Joe zrozumiał, że powinien pozostać sobą, a nie próbować wrócić do przeszłości. Nie chce dłużej udawać Magneto, ale Amelia przekonuje go, by zrobił to jeszcze raz.


Magneto wychodzi do zgromadzonych Acolytes i ogłasza, że Nowy Avalon nie wyjdzie na orbitę. Jego idee zostały źle zrozumiane, bo prawdziwy Avalon nie jest jakąś tam stacją kosmiczną, ale miejscem w ich sercach i aby je odnaleźć, powinni rozproszyć się po świecie i szukać na własną rękę. Exodus jest wyraźnie zawiedziony, słysząc te słowa. Postanawia jednak nie sprzeciwiać się, bo jest pewien, że prawdziwy Magneto jest gdzieś w umyśle tego człowieka i we właściwym czasie się ujawni.


Teraz nadchodzi pora na ukaranie Corteza za knowania i zdradę, jakiej się dopuścił. Okazuje się jednak, że jego cela jest pusta, a on sam uciekł przez dziurę w ścianie. Joseph wstrzymuje pościg, gdyż wątpi, by ktokolwiek przeżył sam w Arktyce. Najwyższy czas opuścić Nowy Avalon, a skoro Amelia również straciła swoją pozycję w Acolytes, Joe proponuje, by wróciła z nim do X-Men. Ona jednak nie jest gotowa na tak wielką zmianę.


Rogue od kilku dni przychodzi w nocy na dach, martwiąc się o Josepha i oczekując jego powrotu. Tym razem doczekała się. On jest zaskoczony, widząc ją tutaj, a ona wypiera się, jakoby czekała na niego. Pyta, jak poszło poszukiwanie siebie, więc Joseph opowiada, że znalazł wiele sprzecznych odczuć, ale wreszcie zrozumiał motywy Magneto i pogodził się ze sobą. W takim razie, Rogue wita go z powrotem w domu.


Epilog. Marion Armstrong długo zastanawiała się, dlaczego Joseph przyszedł do nich. Widziała, do czego jest zdolny, więc gdyby chciał ich zabić, mógłby to zrobić i nikt by mu nie przeszkodził. Być może to, co mówił o życiu w pokoju, było szczere i miało sens. Wchodzi do pokoju syna i zamienia plastikowy pistolet, z którym śpi, na misia. Jutro z nim porozmawia, może jeszcze nie jest za późno.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Magneto #4

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.