Avalon » Serie komiksowe » X-Factor vol. 2 » X-Factor vol. 2 #3

X-Factor vol. 2 #3

X-Factor vol. 2 #3

"Mountaintop" - part 3: "Weeds"

Cytat


Kearse: "What's in San Francisco?"
Duncan: "What - didn't you feel the disturbance in Jesus force? Somebody bombed a church."

Streszczenie

Skośnooki mężczyzna biegiem oddala się od kościoła, w myślach tłumacząc się Bogu, że nie pozostawił mu innego wyboru, skoro pozwolił mutantom plugawić swój święty przybytek. Trzy miesiące budował bombę, która w ciągu kilku sekund zmiata z powierzchni ziemi kościół i dwudziestu czterech zgromadzonych w nim mutantów. Fala uderzeniowa rzuca go na ziemię, ale widząc pożogę jest szczęśliwy, bo wie, że nikt nie miał prawa tego przeżyć. Jakież jest jego z dziwienie, kiedy z ognia wychodzą nietknięte cztery dziewczynki i przyglądają mu się.


Późnym wieczorem, Cathy zastaje męża w piwnicy, przeglądającego rzeczy po zmarłej córce. Wspominając, Ramon próbuje skłonić ją do rozmowy o dziecku, ale ona jest przekonana, że wszystko już zostało powiedziane. Oboje obawiają się, że drugie dziecko również okaże się mutantem i zginie straszną śmiercią, gdy jego zdolności zamanifestują się przedwcześnie. Oboje również rozważają możliwość aborcji, ale… Cathy przerywa, mówiąc, że została wezwana do zamachu w San Francisco. Mąż mówi, że zawsze rozmowę przerywają im jakieś nagłe sprawy, jednak zanim zdąży dodać, że dokończą po jej powrocie, Catherine wychodzi, trzaskając drzwiami.


Chesterton, Oklahoma. Oddział FBI skrada się przez pole kukurydzy do zabudowań gospodarskich. Agent Duncan zbliża się do Kearse'a i klepie go w nową rękę, mówiąc, że dobrze znowu z nim pracować. Według informacji, na farmie mieści się manufaktura podrabianego sprzętu elektronicznego, zatrudniająca nielegalnych imigrantów, w większości mutantów. Na rozkaz, oddział przechodzi do szturmu i dostaje się do środka. Informacje zostają potwierdzone na pierwszy rzut oka, jednak sprawa komplikuje się, gdy nadzorca farmy wyciąg a broń i strzela do Duncana. Kearse odstrzeliwuje mu palce, zadziwiając samego siebie precyzją, ale tamten ucieka na zaplecze, gdzie znajduje inny pistolet, a krzyknąwszy do agentów, żeby przekazali szefowi, że spotkają się w piekle, wkłada go sobie do ust i strzela. Uradowani mutanci chcą podziękować wybawcom, ale Aaron krzyczy, żeby go nie dotykali i zamyka się w biurze nadzorcy. Gdy sytuacja zostaje opanowana, Duncan gratuluje Kearse'owi celnego strzału. Ten tłumaczy, że gangster sam się zastrzelił, ale niepokoi go, co miała znaczyć ta wstawka o szefie. Kumpel odpowiada, że to tylko brednie paranoika i każe mu się szykować do podróży do San Francisco, gdzie ktoś wysadził kościół mutantów.


Siedem godzin później, trójka agentów krąży helikopterem nad pozostałościami kościoła. Duncan czyta akta, z których wynika, że było to miejsce zgromadzeń członków ruchu Sanktuarium, a jego pojawienie się w okolicy wzbudziło spore poruszenie wśród miejscowych. Catherine pyta, czym wyróżniał się ten ruch, więc Kearse tłumaczy, że wyłonił się on kilka lat temu z liberalnego nurtu w kościele, głosząc równość ludzi i mutantów wobec Boga i oferując pomoc prześladowanym. Ruch ma sporo przeciwników wśród Chrześcijan, ponieważ fenomen mutantów nie jest w żaden sposób wyjaśniony w Biblii i w pewien sposób wymusza przyjęcie ewolucji w miejsce kreacjonizmu. Twierdzi, że wielu prawowiernych wciąż uważa mutację za konsekwencję grzechu lub opętania przez demony. Oburzona Catherine odpowiada, że mutanci są takimi samymi obywatelami jak inni mieszkańcy Ameryki i mają swoje konstytucyjne prawa, których naruszenie powinno być głównym obiektem troski funkcjonariuszy Biura. Duncan ucina dyskusję, proponując, by rozejrzeli się w sąsiedztwie. Gdy odchodzą, zauważają jak robotnik wydobywa spod gruzów lalkę jakiegoś dziecka.


Dochodzenie nie przynosi rezultatów, bo sąsiedzi nic nie widzieli, nic nie słyszeli, byli poza miastem, albo w ogóle nie mówią po angielsku. Gdy pukają do drzwi państwa Nakamura, żona Kyle'a, z bronią przystawioną do głowy, wyjaśnia, że nie utrzymywali kontaktów z kościołem, odkąd jej mąż stracił pracę i w ogóle nie podobały im się te nowoczesne pieśni.


Trochę później, w samochodzie, Cathy zagaduje Aarona, czy jego kościół również jest częścią ruchu Sanktuarium. Ten jednak irytuje się, sądząc, że koleżanka kpi z jego głębokiej wiary. Gdy Grey wyjaśnia, że chciała tylko podtrzymać rozmowę, odpowiada, że parafianie przegłosowali wyłączenie ich kościoła z tego ruchu. Po chwili jednak ona znowu o coś pyta, a on się denerwuje, postanawiając więc zakończyć wszelkie rozmowy. Przez cały czas są podsłuchiwani.


Gdy wieczorem Kearse wraca do swojego pokoju w motelu, zostaje zaatakowany i przyciśnięty do ściany. Wolverine ostrzega, żeby się nie odzywał, grożąc pazurami. Nie wie, czy jest tylko pionkiem w tej grze, ale jest pewien, że jego przełożeni wiedzą kim jest zamachowiec i nic z tym nie robią. Informuje więc, że mają dwanaście godzin na zakończenie śledztwa, albo on i reszta kompanii zrobią to za nich, jak zawsze. Potem on sam pofatyguje się po Kearse'a i jego kolegów.


W swoim pokoju, Catherine zastaje matkę, która mówi, że ma dowód spisku na wysokich szczeblach władzy i tego, że FBI wcale nie zamierza dbać o prawa mutantów, ale planuje coś, co może doprowadzić do kolejnej wojny domowej. Wręcza jej tajne akta Biura, a zapytana, skąd je ma, odpowiada, że jej organizacja ma jeszcze wysoko postawionych przyjaciół. W tej chwili dzwoni jej komórka i Logan ostrzega, że nie mogą dłużej zakłócać nasłuchów bez wzbudzania podejrzeń. Cathy pyta, co tu się dzieje, więc Moira odpowiada, że to tylko zwykłe ratowanie świata z odrobiną troski o życie córki. Na tą ostatnią uwagę, Catherine reaguje złością, odpowiadając, że trochę na to za późno. Matka mówi, że jeśli nie chce zrezygnować dla niej, powinna zrobić to dla dziecka. Wściekła Catherine zgaduje, że o ciąży doniósł jej któryś z kolegów-telepatów, ale najwyraźniej zapomniał dodać, że nie zamierza urodzić tego dziecka. Zapytana dlaczego, odpowiada, że nie chce sprowadzać kolejnej istoty na ten okrutny świat, tym bardziej jeśli okaże się ona mutantem. Moira odpowiada, że dawno już poznała prawdziwe oblicze świata i dlatego robi to, co robi. Potem znika, zostawiając córkę z dokumentami.


Rankiem w jej pokoju dzwoni telefon. Niewyspana Catherine odbiera i słyszy Aarona, który każe jej włączyć telewizor. Lokalne wiadomości podają właśnie, że dyrektor Green rozkazał zamknąć kilka ulic wokół miejsca wybuchu. Oboje agenci są zdenerwowani, że coś dzieje się za ich plecami i postanawiają to sprawdzić.


W zamkniętej strefie, Duncan i Green dyskutują nad planem szturmu na dom Nakamury. Szef wytyka Duncanowi niekompetencję przy rekrutacji, ale przerywa, kiedy zjawiają się agenci Grey i Kearse. Każe obojgu opuścić strefę zamkniętą, mówiąc, że nie powinni w ogóle brać udziału w śledztwie. On, ponieważ traktuje sprawę zbyt osobiście, co potwierdza agent Duncan. Ona natomiast, z uwagi na swój stan. Kearse nic z tego nie rozumie i pyta o jaki stan chodzi, ale Cathy każe mu się nie wtrącać i przenosi rozmowę z powrotem na śledztwo, jednak dyrektor nie zamierza dyskutować i każe im opuścić granic strefy. Green odciąga Aarona na bok i wciska mu do ręki klucz, mówiąc, że powinien zrobić to wcześniej. Każe mu skorzystać z niego, gdyby coś dzisiaj poszło nie tak, hasło brzmi: mountaintop.


Gdy szturm się rozpoczyna, Catherine podchodzi do niego i pyta, czy wiedział o tym, a gdy Kearse zapewnia, że nie, mówi, że może ma pewne informacje, ale nie wie, czy powinna mu ufać. W tej chwili, odgłosy walki cichną, a w ich miejsce rozbrzmiewa nagranie z przemową kaznodziei nienawiści, które Kearse rozpoznaje, bo taśmy sprzedawane są także w jego kościele. Każe Grey zostać z tyłu, a sam rusza w kierunku domku, ona jednak dogania go po chwili. Gdy wchodzą do środka, zastają agentów leżących na podłodze, a na ścianach liczne dziury po rykoszetujących kulach. Gdy wpadają do kuchni, zastają cztery dziewczynki, które proszą, żeby nie strzelali, bo kule i tak się odbiją. Nagle zza nich wyłania się Nakamura i otwiera ogień, trafiając Kearse'a w bioniczne ramię. Aaron uchyla się od dalszych kul i strzela mu w głowę. Cathy jest przerażona, jaki potwór mógł chować się za dziećmi. Nagle całym domem wstrząsa ryk silników odrzutowych, a ucieszone dziewczynki krzyczą, że anioły przyleciały po nie, by zabrać tam, gdzie ludzie już ich nie skrzywdzą. W oślepiającym świetle pojawiają się X-Men. Na ich widok, Kearse zaczyna wrzeszczeć, że nie pozwoli mutantom się dotknąć i żeby zostawili go w spokoju.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

X-Factor vol. 2 #3

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.