Avalon » Serie komiksowe » Weapon X vol. 2 » Weapon X vol. 2 #1

Weapon X vol. 2 #1

Weapon X vol. 2 #1

"The Hunt for Sabretooth" - part

Cytat


Washout: "On assignment, stylin' like the Men in Black... even though I'm in blue... now why is that? Oh, I get it - it's a water thing. Blue equals water, water equals Washout."
Brent Jackson: "Dear God, the Program is not that lame - you're wearing blue because that's the suit that fit you."

Streszczenie

Zaczyna się w ten sam sposób każdej nocy, prawda Malcolmie? Jest wtorek, całkiem spokojna noc... gwiazdy świecą, pada śnieg... i oto ty... przystojny młody żołnierz zaledwie od dwóch tygodni pilnujesz ściśle tajnego obiektu wojskowego. Nawet sobie nie wyobrażasz, że za chwilę twoje życie zostanie na zawsze straszliwie odmienione. Ach, pan Andrew Potts... dokładnie na sygnał. Nie znałeś Andy'ego długo... poznałeś go zaledwie parę dni temu na posterunku. Wydawał się być miłym facetem... miał żonę i dwójkę dzieci w Bostonie, uwielbiał Red Sox, żuł z otwartymi ustami. Nagle teraz, jest tam... leżący u twych stóp tak zupełnie i kompletnie martwy jak to tylko możliwe. Więc co teraz robisz Malcolnie? Ponieważ masz teraz o wiele większe zmartwienia niż biedny Andy Potts z Bostonu, prawda? Właśnie dowiedziałeś się, co w ogóle czyni ten tajny obiekt wojskowy tak tajnym... i możesz za to równie dobrze zapłacić własnym życiem. To jest nierealne, to czego jesteś świadkiem... tak jakby nagle bramy piekła otworzyły się na oścież i Diabeł we własnej osobie postanowił wybrać się na przechadzkę. Zmroził cię strach - odgłos walącego serca jest zagłuszany jedynie przez agonalne krzyki twoich współtowarzyszy broni. I gdy tak stoisz, starając się zachowywać jak najciszej, modlisz się do Boga i do każdego kto ci przyjdzie na myśl, żeby ta bestia nie... O nie. Zauważył cię... idzie po ciebie Malcolm! Starasz się zrobić coś... cokolwiek - ale nie możesz. Gdyby tylko można było powiedzieć to samo o Nim. On wdziera się w ciebie... ta nieboska istota... pieni się na ustach gdy tnie... twoje ciało, twoją twarz, dobry Boże, twoją Twarz. Wtedy jednak, ni stąd ni zowąd rzeź ustaje. On powstaje - to szkaradztwo w szeregach ludzkości - zawodzi po raz ostatni do Księżyca i odwraca się by odejść... tak jak zwykł to zawsze robić. Tak jak tej pamiętnej nocy dawno temu. Jednak tym razem - coś jest innego w tym razie, czyż nie Malcolmie? Tym razem zwierzę nie ucieka, zostawiając cię umierającego na śniegu przesiąkniętym twoją krwią. Tym razem wstajesz i strzelasz do potwora. I strzelasz, i strzelasz, i strzelasz dopóki nie możesz strzelać już więcej. Dopóki potwór nie padnie martwy. Stoisz nad jego ciałem przez chwilę, mając nadzieję, że koszmar się skończy, wiedząc, że tak się nie stanie... wiedząc, że będą następni. X-Men... Magneto... Bractwo Mutantów... X-Force... Tak wielu... tak strasznie wielu. Przemyka ci myśl - czy będziesz w stanie to zrobić? Czy możesz zabić ich wszystkich? Tak! Mogę to zrobić, niech będą przeklęci! Zabiję ich... zabiję ich wszystkich... co do jednego... Wiesz, że istnieje tylko taki sposób, Malcolmie. Tylko w ten sposób to się może zakończyć albo już nigdy więcej się nie wyśpisz.


Dyrektor budzi się z krzykiem z kolejnego koszmaru. Nawet we własnych snach nie może pokonać Logana. Co noc śni mu się wieczór gdy był młodym, niedoświadczonym żołnierzem pilnującym ośrodka Programu Weapon X. Wtedy właśnie Eksperyment X uciekł. Tej nocy twarz Dyrektora została nieludzko zmasakrowana. We śnie Malcolm pozornie wygrywa z Loganem, zabija go i całą resztę mutantów. Jednakże na koniec zawsze pada ofiarą pazurów Wolverine'a. Bezsenne noce wkrótce się skończą jeśli ostatnia misja Weapon X się powiedzie.


Dyrektor wstając z łóżka i prosi o raport dotyczący obecnego zadania agentów. Głos z interkomu odpowiada, że Weapon X dotarli na miejsce. Zadaniem agentów jest pojmanie Madisona Jeffriesa, który związał się z grupą o nazwie Zodiac.


Weapon X docierają na wyspę i rozpoczynają atak na zamek terrorystów. Cała grupa wykorzystując swe talenty rusza do boju z mutantami przebranymi za znaki zodiaku. Kane używa swych cybernetycznych udoskonaleń, Wild Child uwalnia swą zwierzęcą agresję, Marrow walczy bronią wykonaną z własnych kości, Aurora stosuje swą zdolność do "przyśpieszania" innych do granic możliwości, nowy rekrut Washout wytwarza wodę topiąc swych przeciwników. W zamieszaniu Sauronowi udaje się pochwycić Madisona Jeffriesa. W walce biorą udział wszyscy oprócz aroganckiego Mesmero, który pojawia się ziewając z nudów. Kane mówi mu żeby wreszcie coś zrobił. Zielonoskóry mutant korzysta ze swych zdolności i po prostu usypia wszystkich Zodiac. Kane na pytanie Marrow, dlaczego Mesmero nie zrobił tego wcześniej, odpowiada, że mutant jest palantem. Garrison nawiązuje kontakt z bazą i zgłasza, że operacja się zakończyła. Sauron pyta Kane'a, czy mógłby pożywić się energią życiową Zodiac. Garrison zezwala, jednak mówi mu żeby się pośpieszył. Na koniec agenci wysadzają zamek w powietrze. Dyrektor uważa, że ciągła potrzeba żerowania na esencji życiowej innych Saurona jest raczej niesmaczna. Jednakże nie ma to znaczenia skoro misja zakończyła się sukcesem. On i ludzie z Programu są bardzo zadowoleni. Dlatego postanowiono kogoś za to wynagrodzić. Na odprawie Dyrektor informuje Kane'a o tym, że otrzymała awans. Garrison na niego zasłużył, jednakże to wyróżnienie ma podwójne znaczenie dla zwierzchnika Weapon X. Dyrektor tym posunięciem chciał wyprowadzić z równowagi swego największego przeciwnika w Programie, swojego zastępcę - agenta Jacksona. I udało mu się to. Brent zaczyna ubliżać Kane'owi, gdy ten chce zaatakować zostaje powstrzymany przez Dyrektora. Jackson odchodzi udając, że to wszystko go nie obchodzi. Aurora wstaje i mówi Kane'owi, by się nie przejmował Brentem. Chwilę później idąc niby przypadkowo wpada na Dyrektora. Jeanne-Marie zaczyna flirtować ze swoim przełożonym. Dyrektor na razie nie poddaje się jej urokowi. Wie, że kobieta wykorzystuje seks by zdobyć to, czego chce.


Marrow pyta się Jeanne-Marie czy jest ślepa, bo z pewnością musi być skoro flirtuje z Dyrektorem. Aurora odpowiada jej, że skoro niedawno Sarah odzyskała urodę to musi się jeszcze wiele nauczyć na temat mężczyzn. Do dwójki podchodzi Mesmero i słysząc ich rozmowę oferuje swą pomoc. Obie panie traktują go z obrzydzeniem, Marrow powtarza, że już mu mówiła żeby jej nigdy nie dotykał [po wydarzeniach z The Draft - Marrow]. Nagle Mesmero krzyczy z bólu i łapie się za krocze. Marrow wyjaśnia, że następnym razem nie poprzestanie na małym nacięciu. Aurora gratuluje Sarze i mówi, że jest jeszcze dla niej nadzieja. Obie kobiety odchodzą śmiejąc się. Wild Child ukryty w mrokach szybu wentylacyjnego obserwuje Aurorę.


Dyrektor zapisuje szczegóły następnej misji. Podczas zakończonej fiaskiem operacji "Logan Files" ["Wolverine" #173-176] system teleportacyjny Programu został uszkodzony. Weapon X potrzebuje teleportera i dlatego wysłano dwóch agentów, Jacksona i Washouta, by doprowadzili mutantkę znaną jako Locus. Dyrektor powierzył tą misję Jacksonowi, ponieważ Brent nienawidzi misji rekrutacyjnych i szczególnie nie znosi osobnika, którego z nim wysłano. Przed budynkiem, w którym mieszka cel, Washout ciągle papla o swoim garniturze. W pewnym momencie Jackson nie wytrzymuje i mówi, że jeśli misja się nie powiedzie to on go zastrzeli. Agenci przechodzą do rzeczy i Brent pokazuje dozorcy zdjęcie Locus. Mężczyzna przyznaje, że mieszka ona w budynku i prowadząc ich do pokoju mówi, że nie widział jej od kilku tygodni. W pomieszczeniu znajdują zmasakrowane ciało kobiety. Jackson kontaktuje się z Dyrektorem i mówi mu, że ich cel nie żyje, oraz że wie kto był zabójcą. Dyrektor z tonu głosu swego agenta poznaje o kogo chodzi. O osobnika który wykradł ich akta dotyczące mutantów... o Sabretootha.


Dyrektor przyznaje, że Creed ubiegł ich i wyeliminował już kilku potencjalnych agentów. Cieszy się więc z faktu, że dotarli do Madisona Jeffriesa przed nim. Dyrektor wchodzi do Pokoju X, można by powiedzieć swoistego odpowiednika Area 51, tam znajduje się nowy nabytek Programu. Madison wita swego gościa otoczony lewitującymi wokół niego narzędziami i częściami. Jeffries jest techno-morfem, potrafi on stworzyć z metalu wszystko co tylko uda mu się wymyślić. Korzystając ze swoich zdolności Madison tworzy dla Dyrektora fotel i prosi, by mężczyzna usiadł. Umysł Jeffriesa już został wyprany przez Zodiac, co sprawiło, że jest bardziej podatny na wpływy. Można go dostosować do potrzeb Programu. Dyrektor zauważa stojące w pokoju pancerze i pyta się, czy to są nowe modele kostiumów "Box". Madison potwierdza. Dyrektor zadaje kolejne pytanie, chce się dowiedzieć czy jego "specjalne zamówienie" jest gotowe. Madison ponownie daje twierdzącą odpowiedź, jednak tym razem i on ma pytanie. Pyta się, czy model budynku, który zbudował, nie jest czasem obozem koncentracyjnym. Dyrektor mówi mu żeby tak tego nie nazywał, ponieważ taka nazwa negatywnie się kojarzy. Dodaje także, że ich "projekt" jest tajny. Madison posłusznie stosuje się do polecenia...

Autor: Idanow

Galeria numeru

Weapon X vol. 2 #1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.