Avalon » Serie komiksowe » Weapon X vol. 2 » Weapon X vol. 2 #2

Weapon X vol. 2 #2

Weapon X vol. 2 #2

"The Hunt for Sabretooth" - part 2

Postacie
Cytat

Mesmero: "Like good ol' Mesmero has to bail one of you buffoons yet again! I tell you, being godlike isn't all it's cracked up to be..."

Streszczenie

Marrow dostaje swoją pierwszą samodzielną misję. Nie znajduje się jednak w kasynie w Monte Carlo czy na Francuskiej Riwierze. Stoi właśnie w ścisku przed stadionem piłkarskim w jakimś południowoamerykańskim kraju. Sarah jest z tego faktu bardzo niezadowolona. Przy bramce wejściowej strażnik przeszukuje ją jednak nie znajduje żadnej broni. W przypadku kobiety, która może tworzyć broń z własnych kości zwykła rewizja nie przyniesie szczególnych rezultatów. Marrow wychodzi na stadion i znajduje swoje miejsce. Stamtąd przy pomocy lornetki szuka swego celu. Jest nim marionetkowy dyktator, któremu znudziło się zwierzchnictwo USA. Po znalezieniu go w tłumie, Sarah zaczyna przygotowywać sobie broń. Generuje dwie kościane rurki i skręca je w jedną dłuższą. Z ust wyjmuje "pocisk", kawałek kości wyglądający jak wykałaczka. Sarah ze swojego rodzaju dmuchawką czeka na odpowiedni sygnał. Jest nim zdobycie gola i gdy tłum wiwatuje, ona dmuchając w rurkę oddaje strzał. Dyktator trafiony w szyję bezsilnie osuwa się na ziemię. Nie wszystko poszło jednak zgodnie z planem, tłum uspokoił się wcześniej niż Marrow przypuszczała i dziewczyna została zdemaskowana. Marrow musi się "dostosować" i zamieniając swe palce w szpony zaczyna rzezać dwóch strażników. "Zabawa" się kończy gdy pojawia się ich więcej, tym razem uzbrojonych. Sarah musi uciekać i to szybko.


Tymczasem Mesmero siedząc w wozie umila sobie czas wykorzystując swe hipnotyczne zdolności na dwóch pięknych kobietach, sprawiając, że ich orientacja seksualna obraca się o 180 stopni. Przerywa mu niestety Marrow, którą goni rozwścieczony tłum. Mesmero żali się, że bycie "niemal" bogiem ma też swoje drażniące strony, musi na przykład ciągle ratować tyłki członków zespołu. Wciąż marudząc sprawia, że motłoch goniący mutantkę rzuca się na Bogu ducha winnego staruszka. Mesmero jest zadowolony ze swojego "dzieła" i pyta się, gdzie jest jego całus w podzięce. Marrow z niechęcią odpowiada, że poprzysięgła już nigdy go nie dotykać.


Dyrektor obserwuje na monitorze postępy dwójki agentów i zapisuje notatki. Poza kilkoma mniejszymi zgrzytami wszystko w Programie idzie jak po maśle. Jednakże nad Weapon X wisi ciągle cień Sabretootha. Creed jest zawsze krok przed nimi. Wykorzystuje on skradzione akta ["Logan Files" - Wolverine #173-176] i w ciągu kilku tygodni zlikwidował kilkunastu potencjalnych rekrutów. Dyrektor jest pewien, że Creed ma coś jeszcze w zanadrzu...


Dyrektor nie może dokończyć myśli, ponieważ na jego ramiona spływają delikatne dłonie Aurory. Kanadyjka stara się zrobić masaż karku swemu przełożonemu. Dyrektor wstaje z fotela i mówi, że właśnie z tego powodu ją wezwał do siebie. Jej zachowanie jest niestosowne i ma z tym natychmiast skończyć. Jeanne-Marie jednak stwierdza, że nie wydaje jej się, że Dyrektor chce by ona przestała. Kontynuuje widząc jego wahanie, mówi, że kobiety "to" wyczuwają i próbuje go pocałować. Dyrektor wyrywa się mówiąc "nie", jednak w głębi duszy pragnie to zrobić. Wie jak długo nie był z kobietą, zbyt długo. Dyrektor przechodzi do natarcia i mówi, że przejrzał "plan" Jeanne-Marie i nie da się na niego nabrać, ten wybuch wywołuje u młodej kobiety kompletne zaskoczenie. Dyrektor wie, że musi przypomnieć jej kto tu rządzi i robi to. Daje Aurorze następne zadanie. Jeanne-Marie wybrzydza, bo jej partnerem ma być Wild Child. Mówi, że będzie mogła współpracować z kimkolwiek nawet z Sauronem, jednak Kyle wydaje jej się straszny. Dyrektor odpowiada, że nie prosił o jej zdanie. Oprowadza on wzrokiem wychodzącą Aurorę i mówi w myślach, że Jeanne-Marie kontynuując swoją "gierkę" zrani jedynie siebie.


Kompleks Weapon X, godzina 3:36. Sauron ląduje na dachu budynku i cichaczem wślizguje się do środka. Skradającego się Karla nakrywa agent Jackson. Sauron chce się tłumaczyć, jednak Brent mówi, żeby sobie darował. Jackson pyta się swego gadziego kompana co sobie myśli wymykając się wieczorami by wysysać z ludzi energię życiową. Sauron bełkocze, że to nie jest tak jak Brentowi się wydaje, agent oczywiście w to nie wierzy. Jackson przechodzi do rzeczy, mówi on, że jeśli Sauron chce jego pomocy ze swoją "słabością" to oczekuje on czegoś w zamian. Sauron wspomina o niechęci Brenta do podobnych propozycji składanych przez Sabretootha. Jackson odpowiada, że czasy się zmieniają a on razem z nimi. Dodaje jeszcze do odchodzącego Saurona, że musi on pamiętać kto jest jego przyjacielem.


Dyrektor zapisuje raport. Wild Child i Aurora zostali wysłani by rekrutować teleportera tak potrzebnego Programowi. Ich celem jest Brad Lyonis, pustelnik żyjący w górach Montany. Choć misja wydaje się prosta, to dziwaczna wspólna przeszłość tej dwójki może przyczynić się do jej skomplikowania.


Aurora i Wild Child lądują przed chatką, w której ma znajdować się ich cel. Kyle wysuwa się na przód, starając się wyczuć coś swymi wyostrzonymi zmysłami. Jeanne-Marie sprowadza go do pionu i mówi, że to ona dowodzi tą misją. Po odepchnięciu z drogi Wild Childa, Aurora wchodzi do środka chaty. Dyrektor prosi o raport, Jeanne-Marie stwierdza, że dom jest opuszczony. Choć pomieszczenie wydaje się być puste to Wild Child jest niespokojny. Aurora drwi z niego. Dyrektor zwraca jej uwagę, by nie ignorowała instynktu swego partnera. Kyle próbuje zwrócić na coś uwagę kobiety. Dopiero po wrzaśnięciu by jej nie dotykał, Aurora spogląda na to co chciał jej pokazać Wild Child. Jeanne-Marie unosi latarkę i jej oczom ukazuje się wydrapany na drzwiach napis - "spójrz za siebie". Za dwójką agentów stoi... Sabretooth. Jedyna reakcja Aurory to ciche wyszeptanie imienia byłego członka Weapon X. Deszczową noc rozdziera ogłuszający grzmot błyskawicy oraz przeraźliwy krzyk kobiety.


Zrealizował się najgorszy scenariusz. Lekarze spieszą na salę operacyjną z Aurorą, której twarz jest zakryta. Jackson jest pewien, że to sprawka Creeda. Zastawił pułapkę, znał potrzeby Programu i sam wypuścił plotkę o mutancie o zdolnościach teleportacyjnych. Jackson mówi, że Jeanne-Marie straciła wiele krwi i cudem będzie jeżeli przeżyje. Sprawa z Wild Childem jest bardziej... skomplikowana. W ogóle nie jest ranny, przynajmniej fizycznie. Brent mówi, że Creed zapędził biedaka do kąta i zmusił go do przypatrywania się, gdy on znęcał się nad Aurorą. Kyle od powrotu do ośrodka nie opuścił jeszcze kąta, w którym się skulił. Dyrektor stanowczo mówi, że to musi się natychmiast zakończyć. Jackson zgaduje zamiary swego przełożonego, jednak wydaje mu się, że osoba, o której myśli, już ma przydzieloną misję. Dyrektor przyznaje mu rację, jednakże odwołuje "agenta specjalnego". Nie można pozwolić by Creed kontynuował swoją chorą szaradę.


Ruiny jakiegoś miasta, w którym ktoś przed chwilą dokonał czystki. Zostaje nawiązany kontakt radiowy. Głos mówi, że życzył sobie, by nie niepokojono go w pracy. Odpowiada twierdząco na pytanie swego zwierzchnika i mówi, że już zakończył misję. Na prawdopodobne pytanie, kiedy może wrócić, odpowiada, że najwcześniej za dwa-trzy dni. Pyta się, czy może dostać wytyczne już teraz, czy jest to może tajemnicą. Żołnierz prosi o powtórzenie imienia swego celu. Dobrze słyszał... jest nim Sabretooth. W takim wypadku jego podróż zajmie jeden dzień. Agent Zero wraca do Stanów...

Autor: Idanow

Galeria numeru

Weapon X vol. 2 #2

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.