Avalon » Serie komiksowe » Weapon X vol. 2 » Weapon X vol. 2 #3

Weapon X vol. 2 #3

Weapon X vol. 2 #3

"The Hunt for Sabretooth" - part 3

Postacie
Cytat

Dyrektor: "Agent Zero! What do you think you're doing?"
Agent Zero: "I think that's pretty apparent, Mr. Director... I'm killing him. Meaning he's not going to be around anymore. Meaning he's going to be dead. Do I need to draw you a picture?"

Streszczenie

Nowy Jork, miejska kostnica. Dwójka nowojorskich detektywów i lekarz patolog biorą udział w oględzinach zwłok. Ofiarą jest zaledwie siedemnastoletnia dziewczyna, zadano jej liczne rany cięte, zapewne pazurami. Inne obrażenia wskazują na użycie zębów lub nawet kłów. Fragmenty ciała zostały częściowo skonsumowane. Lekarz jest pewien, ta biedna dziewczyna jest kolejną, ósmą już ofiarą tajemniczego mordercy. Grasuje on od trzech tygodni, a policja nie jest nawet o krok bliżej do jego schwytania. Jeden z detektywów mówi lekarzowi, że złapią psychopatę prędzej czy później. Drugi policjant wychodząc z pomieszczenia komentuje, że jeszcze nie spotkał człowieka zdolnego do czegoś takiego. Agent Zero wynurzając się z mroków sali zabiegowej w kostnicy mówi do siebie, że detektyw miał szczęście, ponieważ on miał tą wątpliwą przyjemność. Bezimienny przypatrując się ciału na stole operacyjnym zadaje sobie pytanie, co się stanie gdy wreszcie dopadnie Creeda.


Agent przemierzając miasto rozmyśla. Wie, że by odnaleźć osobnika pokroju Sabretootha, trzeba go znać, a on go zna. Wie gdzie go szukać, w ciemnych zaułkach, stacjach autobusowych. Victor właśnie tam poluje na "słabych" i dostaje "to" czego chce. Dla niego spełnienie takiej zachcianki przychodzi niezwykle łatwo.


Zero znajduje się w kiepskiej dzielnicy. Obserwuje rozbawioną parę opuszczającą klub. Dla niego ta dwójka równie dobrze może być martwa. Trzeba myśleć właśnie w ten sposób, trzeba umieć odróżnić "bydło" od "wilków". By złapać Sabretootha powinno się myśleć jak on, stać się nim. Agent wprowadza w życie swoją teorię dając w twarz mężczyźnie, który proponował mu wstęp do domu publicznego. Zero odchodzi od swego zamiaru, gdyż obok niego w tablicę ogłoszeń wbija się nóż z nabitą nań kartką. W notce ktoś zapisał, by Agent spotkał się z nim w restauracji na Brooklynie. Nieznajomy wspomina, że ma informacje dotyczące ich wspólnego "przyjaciela".


Kompleks Weapon X, godzina 23:00. Jeanne-Marie Beaubier leży z obandażowaną głową w łóżku. Do jej pokoju cicho wkrada się Wild Child i kładzie głowę na nogach swej ukochanej. Kyle słysząc rozmowę zbliżających się osób ukrywa się pod łóżkiem Aurory. Do pokoju wchodzi Dyrektor wraz z kilkoma lekarzami. Jeden z medyków mówi, że stan Jeanne-Marie jest głęboko niezadowalający. Obawia się, że fizyczne obrażenia przewyższa jedynie psychiczna trauma. Rany zadane przez Creeda okazały się o wiele poważniejsze niż uważano. Aurora popadła w apatię, niczego nie chce, nie życzy sobie żadnych odwiedzin. Dyrektor próbuje ją zagadać jednak Jeanne-Marie odpowiada, że chce zostać sama. Malcolm nie daje za wygraną i powoli ściąga bandaż z głowy Aurory. Kobieta mówi, by Dyrektor nie traktował jej jak idiotki, bo wszyscy wiedzą jak wcześniej wyglądała, zanim stała się potworem. Bandaże wreszcie opadają i ukazuje się twarz Jeanne-Marie pokryta licznymi bliznami. Sabretooth dokładnie "przeorał" oblicze Aurory swoimi pazurami. Młoda kobieta zanosi się płaczem i przez łzy pyta, dlaczego nie pozwolono jej umrzeć. Dyrektor próbuje ją pocieszyć, jednak ona mówi, by darował sobie współczucie. On nie chciał mieć z nią do czynienia wcześniej więc dlaczego teraz miałby chcieć. Dyrektor odpowiada, że wszystko się zmieniło. Malcolm bierze dłoń Jeanne-Marie, przykłada sobie do twarzy i mówi, że wie przez co ona teraz przechodzi i zamierza jej pomóc. Kyle leżąc pod łóżkiem, wysłuchuje tych zapewnień z wyraźną niechęcią.


Brooklyn, restauracja Carmine's. Agent Zero w przebraniu stoi przed lokalem. Nienawidzi takich sytuacji. Albo to spotkanie przybliży go do zakończenia zadania, albo jego żywot zostanie gwałtownie zakończony przez Sabretootha. Zero wchodzi do środka przygotowany na wszystko. Tuż na progu wita go... Omega Red. Sowiecki super-żołnierz przewodzi teraz rosyjskiej mafii. Zero siada do stolika Arkady'ego pytając się dlaczego został zaproszony. Powodem jest to, że Omega dowiedział się o tym, że Weapon X szuka ich wspólnego znajomego. Arkady nie pała zbytnią sympatią do Sabretootha, gdyż ten niedawno go zdradził [patrz Wolverine #173-176]. Sugeruje, że mogą sobie pomóc wzajemnie. Choć Zero odrzuca propozycję współpracy, Arkady kontynuuje. W przeciwieństwie do Agenta, wie co sprowadza Creeda do Nowego Jorku. On otrzymał te informacje gdyż teraz jest... uczciwym biznesmenem. Zero wyśmiewa nowy "tytuł" swego rosyjskiego kompana. Omega Red zauważa, że mężczyzna siedzący przed nim wydaje się znać go, choć sam Arkady go nie kojarzy. Nie drąży jednak tego tematu, gdyż, jak stwierdza, jest odmienionym człowiekiem. Rosjanin w końcu przechodzi do sedna sprawy. Z jego informacji wynika, że Sabretooth stał się brokerem informacji o mutantach. To jest nowością dla Agenta Zero. Arkady ciągnie dalej, każdy kto ma wystarczającą ilość gotówki może otrzymać informacje o którymkolwiek mutancie na Ziemi. Dla jednych może to być okazja do odnalezienia dawnych przyjaciół, jednak inni mogą wykorzystać takie informacje w mniej przyjaznych celach. Teraz Agent uświadamia sobie, że nie tylko Sabretooth odbierał Weapon X potencjalnych rekrutów, robili to także jego klienci. Omega dodaje, że to dopiero początek, mówi zdumionemu towarzyszowi, że Creed ma zamiar rozciągnąć swą działalność na kraje. Oznaczałoby to "Programy Weapon X" na całym świecie. Niektóre zapewne byłyby przyjaźnie nastawione wobec amerykańskiej sprawy, jednak przeważająca reszta z pewnością by nie była. Zero otrzymał tą informację, ponieważ Arkady poczuwając się do postawy "przykładnego obywatela" postanowił poinformować rząd o tym, że Sabretooth spotyka się dzisiejszej nocy z grupą reprezentantów z różnych krajów. Zero uśmiecha się, po czym także mówi bez ogródek. Uważa on, że gdyby Omega naprawdę wiedział gdzie jest Victor, to całe spotkanie nie miałoby miejsca. On chce napuścić Program na Creeda by się na nim zemścić. Zero wstając mówi, że Rosjanin rzeczywiście się zmienił, stał się jeszcze groźniejszy. Agent na odchodnym dziękuje Arkademu za "wskazówkę".


Jakiś czas późnej, hotel Waldorf Astoria. Gdy Sabretooth kieruje się z lobby do swego pokoju, Agent Zero wie jak czuje się jego przeciwnik. Jest niezwykle zadowolony z siebie, szczerząc się od ucha do ucha już liczy pieniądze, które dostanie za zdradzenie swego kraju, swej rasy, i wszystkiego przyzwoitego na tym świecie. Dziś wieczór Creed dołączy do "pierwszej ligi" złoczyńców i zasiądzie obok tych wszystkich Magneto, Dr Doomów czy Red Skulli tego świata. Dziś wieczór piękny sen Sabretootha... zostanie brutalnie przerwany.


Creed wchodzi do pokoju gdzie miało odbyć się spotkanie i... staje jak wryty. Wszyscy reprezentanci zostali zmasakrowani. Victor nie ma czasu zbytnio rozwodzić się nad tym kto zabił tych ludzi, ich kat bezszelestnie zachodzi go od tylu i podrzyna mu gardło. Bezimienny zamykając drzwi od pokoju mówi, że zawsze zastanawiał się, czy czynnik samogojący Creeda zadziała w porę zanim utopi on się we własnej krwi. Tego wieczoru najwyraźniej przekonają się o tym obaj. Victor stara się robić kilka kroków w kierunku okna, jednak Zero powala go trzema strzałami z pistoletu. Nie przestając strzelać, Agent mówi, że Creed już zapewne domyślił się, że ludzie z Programu głęboko się mylą jeśli myślą, że zobaczą Sabretootha żywego. Zamaskowany żołnierz zdejmuje rękawiczkę i pyta się leżącego na podłodze mutanta, jak się czuje nie mogąc zapobiec własnej śmierci. Creed z krwią buzującą z ust i z gardła rzuca się na swego przeciwnika. Zero łapie za ręce Sabretootha i daje działać swemu ostatniemu atutowi. Dłonie Victora zaczynają skwierczeć, co znaczy, że żrący enzym wydzielany przez skórę Agenta zaczął działać. Zaprojektowano go specjalnie by atakował czynnik samogojący przeciwnika, im bardziej będzie starał się leczyć, tym gorzej z nim będzie. Sabretooth w końcu pada na podłogę. Zero podnosi swój nóż i zabiera się do tego, co miał zrobić na samym początku. Ostrze znajduje się przy gardle Creeda gdy nagle z Agentem nawiązuje kontakt Dyrektor. Zwierzchnik żąda wyjaśnień. Zero odpowiada, że po prostu chce zabić Sabretootha. Dyrektor mówi, że Agent ma wykonać rozkaz i dostarczyć Victora. Program potrzebuje Creeda żywego. Zero urywa swemu zwierzchnikowi, mówiąc gniewnie, że nie obchodzą go żadne rozkazy. Bezimienny nie może dokończyć myśli gdyż jego głowę przeszywa niezwykle bolesny impuls. Dyrektor przez radio przypomina podwładnemu kto tu rządzi. Agent słabym głosem mówi, że nie da się powstrzymać i ponownie z nożem w ręku próbuje zabić Creeda. I ta próba zostaje jednak zniweczona bolesnym impulsem.


Kompleks Weapon X, godzina 13:30. Dyrektor prezentuje grupce strażników "powrót syna marnotrawnego" - Sabretootha przytarganego przez Agenta Zero. Zamaskowany żołnierz po zrzuceniu Creeda na ziemię nie słucha gratulacji i oddala się bez słowa. Dyrektor mówiąc, że skoro Agent Zero wybrał bycie nieuprzejmym to wcale nie znaczy, że on także musi taki być. Szef Programu jako pierwszy "wita" Creeda w "domu". Pochylając się nad nieprzytomnym Sabretoothem pyta, czy tęsknił po czym zanosi się śmiechem...

Autor: Idanow

Galeria numeru

Weapon X vol. 2 #3

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.