Avalon » Serie komiksowe » X-Men: Phoenix - Endsong » X-Men: Phoenix - Endsong #1

X-Men: Phoenix - Endsong #1

X-Men: Phoenix - Endsong #1

Part 1

Postacie
Zapowiedź

Phoenix Force jest tajemniczą istotą nazywającą siebie Wcieleniem Życia. Jej relacje z X-Men, a zwłaszcza z Jean Grey, tworzą jednak pasmo tragedii i zniszczeń... A co się stanie, kiedy Phoenix powróci na Ziemię, by odszukać swoją długoletnią nosicielkę i... odkryje, że jest ona martwa?

Cytat

Logan: "Smells real, looks real, but don't feel real."
Phoenix/Jean: "Why?"
Logan: "'Cause you're only naked in my dreams."

Streszczenie

Myślała, że jest martwa, rozsypana na miriady kawałeczków, w drodze do Pokoju Ciepłej Bieli, by zjednoczyć się na powrót i zacząć od nowa. A jednak żyje. Wie, że to stało się przed czasem, wie, że coś jest nie tak. Czuje niepokój, czuje brak czegoś, czuje głód.


Komandor statku kosmicznego rozkazuje zniszczyć ją, ale strzelec waha się, twierdząc, ze odczyty nie wykazują obecności Jean Grey. To dziwne, że Ognisty Ptak manifestuje swoją obecność bez nosiciela, ale starzec z Shi'Ar wie, dlaczego tak się stało: Przebudzili Phoenix przed czasem, by ją zniszczyć, lecz nie posiadając nosiciela, nie ma serca i uczuć. Teraz będzie robić to, do czego została stworzona i wszyscy będą musieli zaakceptować jej sąd. Komandor twierdzi stanowczo, że muszą walczyć z nią tak, jak walczą z huraganami i meteorami, które też są dziełem natury, potem powtarza swój rozkaz. Strzelec wciąż wątpi, przypominając, że Phoenix jest wcieleniem życia, lecz dowódca przypomina mu, że unicestwiła miliardy żywych istot bez powodu i musi ponieść karę. Dlatego zbudowano ten statek i dlatego zbudzili ją - by ją ostatecznie zniszczyć. Pada strzał, a gdy ona dziwi się, co się stało, ogień słabnie i przygasa.


Pojawia się jednak w innym miejscu - osłabiona i zamknięta w dziwnym, małym ciele. Pamięta, że jeszcze nie nadszedł jej czas, czuje coś, jakby chłód i śmierć, chociaż te uczucia są jej obce. Wie, że potrzebuje czegoś... a raczej kogoś. Czyżby tym kimś był ten mężczyzna, do którego zbliżyła się teraz, lecąc w postaci świetlika przez łąkę w Westchester? Jest niski i zabawnie wygląda, ale pamięta, jak niebezpieczny bywa i ile bólu potrafi zadać, także jej. Wolverine odgania od siebie robaczka, a w końcu wstaje i postanawia poszukać innego miejsca do wieczornej medytacji. Nie, to jednak nie on.


Jej uwagę przykuwają myśli, dużo myśli. To Kukułki toczą telepatyczną rozmowę w swojej sypialni. Mówią o tym, że jedna nie daje spać innym, wciąż myśląc o kimś, kogo pragnie, a kto ją wzywa. Ona pamięta je również, kiedyś było ich więcej, ale wciąż są potężne. Ten, o którym mówią to Quentin Quire. Był potężny i zdolny, ale to go zgubiło - powiedzieli im, że zginął, ale one wciąż go czują, wzywa je. Ona pyta, gdzie może go znaleźć i otrzymuje odpowiedź: w laboratorium doktora McCoya. Lecz w tej chwili dziewczęta zauważyły obcy głos w rozmowie i przygotowały się do obrony, jednak ona usypia je łagodnym poleceniem.


Henry pracuje po nocy, podśpiewując przy tym, dla dodania sobie motywacji. Zauważa w laboratorium świetlika, którego obecność odrywa go od zajęć. Lecz jej nie interesuje Beast, nigdy go nie chciała, przyleciała do Quentina. Jego myślowa esencja utrzymywana jest w specjalnym pojemniku, wciąż próbując porozumieć się z Sophie. Ale teraz ktoś inny usłyszał jego wołanie. Ona słyszała o jego potędze i chciałaby ją poznać, lecz odkrywa, że on również jest rozbity na kawałki. To nie jego chce. Tymczasem Hank otworzył okno, a teraz delikatnie chwyta świetlika, by wypuścił go po drugiej stronie.


A może to ona? Pamięta ją także - wszyscy mówili, że jest zimna, ale ona zawsze znała prawdę. Ale nie, to nie Emma. Może to ten, który śpi obok niej? Scott. Pamięta go dobrze, potrzebowała go zawsze. Osłabiona siada na soczewce jego nocnych okularów, powodując powstanie rysy. Prosi, by się obudził i otworzył oczy. Prośba zostaje wysłuchana: Scott budzi się nagle, wzywając imię Jean i szeroko otwierając oczy. Promień optyczny rozbija uszkodzoną soczewkę i uderza w sufit, a krzyk i psychiczny rykoszet budzą Emmę. Przez ich głowy przebiegają wspomnienia i obrazy Jean Grey. One przypominają Phoenix, kogo szukała.


Chwilę później, w sypialni zjawia się Hank. Wszystko już się uspokoiło, a Scott tłumaczy się, że to tylko zły sen. Henry jednak bierze winę na siebie, przepraszając, że źle wykonał soczewkę. Teraz jednak Summers nie zamierza się o to spierać, bo wie, że czeka go inna kłótnia. McCoy wychodzi, a Scott wraca do Emmy, która siedzi skulona na łóżku. Próbuje tłumaczyć, że to tylko sen, ale ona poczuła jego intensywność i siłę jego uczuć do Jean. Nie ma mu za złe, ale chciałaby, żeby zapamiętał sobie tylko jedną rzecz: Jean Grey nie żyje.


Lecąc przez cmentarz, Phoenix przypomina sobie Jean. On zawsze jej pragnął, więc może dlatego tak bardzo chciała być nią. Z wielkim wysiłkiem uwalnia się z ciała robaczka, tworząc ognistą postać, podobną do Jean. Nie może jednak utrzymać tej formy, jest zbyt słaba. Klęcząc na grobie Jean, wzywa ją, błagając o pomoc. Telepatyczny głos sprzeciwia się. Błaga o spokój, błaga by zostawić ją tak jak jest - to jeszcze nie czas, wciąż jest martwa. Ale protesty na nic się zdadzą, bo Phoenix już wydobyła ciało Jean Grey, a teraz korzysta ze swojej władzy, by na nowo powołać je do życia. Ona jednak wciąż się sprzeciwia i nie pozwala ognistej postaci wniknąć w siebie. Phoenix nie rozumie tego, myśli, że opuściły już Pokój Ciepłej Bieli, podczas gdy Jean twierdzi, że jeszcze tam nie dotarły i są martwe. Czuje, że coś jest nie tak z Phoenix, że straciła wspomnienia, jest chora. Ona zaś przypomina, że kiedyś Jean wezwała ją, by ocalić życie Scotta. Teraz ona go pragnie i wzywa Jean. Nie może się już sprzeciwić.


Kiedy ogień wybucha na cmentarzu, Wolverine zauważa go pierwszy. Zaraz biegnie na miejsce i staje jak wryty, widząc Jean żywą. Próbuje zaprzeczyć temu, co widzi, ale ona zachęca go, prosząc by zbliżył się i zaufał swoim zmysłom. Ale mimo wyglądu i zapachu, on wciąż jest przekonany, że to sen, bo tylko w snach widuje ją nago. To przypomina jej, by odtworzyć zielony kostium Phoenix. On jednak wciąż ma wrażenie, że coś jest nie tak i chce wiedzieć, po co wróciła. Jean nie może sobie przypomnieć. Logan wyczuwa w niej inną obecność i przypomina sobie, jak kiedyś powiedziała mu, że Phoenix przychodzi, by w ogniu zniszczyć to, co nie działa dobrze, chciałby więc wiedzieć, co przybyła spalić. Ma nadzieję, że wróciła, by znowu ocalić Wszechświat, a nie, żeby go zniszczyć. Kiedy Phoenix próbuje sobie przypomnieć swój cel, Jean zmienia kostium w barwy Dark Phoenix, próbując dać Loganowi do zrozumienia, co powinien zrobić. On, chociaż zmęczony już jest ciągłym zabijaniem jej, wysuwa pazury i rzuca się do ataku, wyrażając nadzieję, że następnym razem, Scott będzie musiał to zrobić. Wypowiedział to imię nie w porę, bo właśnie przypomniał Phoenix, że to po niego przybyła. Ona odrzuca go od siebie i unosi się. Jean próbuje walczyć i prosi, by ją zabił, lecz Phoenix odleciała zbyt daleko. Znikając na niebie, każe mu przekazać wiadomość Scottowi.


Tymczasem, załoga statku kosmicznego odnalazła słaby ślad energii, który świadczy, że Phoenix odbyła podróż podprzestrzenną. Stary Shi'Ar nazywa ich głupcami, gdyż sprowadzili Phoenix na ten świat, zanim w pełni się ukształtowała, a potem zranili ją, doprowadzając do wściekłości i szaleństwa. Strzelec podkreśla, że Phoenix dysponuje tylko cząstką swojej mocy, na co starzec odpowiada, że cząstka nieskończoności również jest nieskończonością. Komandor ucisza ich obu. Podejrzewa, dokąd mogła się udać Phoenix i rozkazuje podążyć za nią w kierunku ziemi.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

X-Men: Phoenix - Endsong #1 X-Men: Phoenix - Endsong #1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.