Avalon » Serie komiksowe » Exiles » Exiles #62

Exiles #62

Exiles #62

"Timebreakers" - part 1

Postacie
Zapowiedź

Kim u diabła są Time Breakerzy?!? Jacyś koledzy Timebrokera? Może to przez nich ostatnio tak dziwnie się zachowuje i wymyśla coraz bardziej okrutne misje? Chyba wreszcie poznamy odpowiedĽ na największą zagadkę serii... po co oni ciągają za sobą Beaka?

Cytat

Sabretooth, przejmując dowodzenie: "From now on, hand signals only."
Morph wystawia środkowy palec: "Can ya read this one?"

Streszczenie

Exiles właśnie pojawili się w kryształowej komnacie, poza czasem i przestrzenią. Podczas gdy Morph zajmuje się krytyką wystroju wnętrza, Namora zauważa, że chyba już tu kiedyś była. W jednych chwili siedziała w swojej sali tronowej, a w następnej znalazła się tutaj, gdzie Timebroker przedstawił jej standardowe warunki umowy. Zanim zdążył go zaatakować, została przeniesiona do innego świata, gdzie spotkała resztę grupy. Blink przypomina, że oryginalni Exiles pojawili się na pustyni, a Creed twierdzi, że Weapon X zostali zebrani na wyspie pośrodku oceanu. Holocaust także dołącza swoją historyjkę, z której wynika, że poza Namorą, nikt wcześniej tu nie był. Tak czy inaczej, pora się rozejrzeć i wyrównać rachunki. Creed przejmuje dowodzenie i w ciszy prowadzi grupę do kolejnych komnat. Wkrótce trafiają do miejsca, skąd na niezliczonych ekranach, monitorowane są inne rzeczywistości. Obok znajduje się przejście na pustynie, która dla wielu wygląda znajomo.


W pewnej chwili, Namora zauważa wejście do wielkiej komnaty, której ściany tworzą kryształy, utrzymujące w stanie zawieszonej animacji byłych pracowników Timebrokera. Exiles rozpoznają Thunderbirda i Mariko, a gdy zastanawiają się nad ich losem, Sabretooth znajduje wyłom w kryształowej ścianie. Rozmyślania na temat, czy ktoś stąd uciekł, czy może jest to miejsce dla kogoś z nich, przerywa inne odkrycie - nieopodal znajdują się Heather i Beak. Mimic natychmiast chce rozbić kryształ, ale Clarise wolałaby raczej teleportować ich. Oboje powstrzymuje Creed, twierdząc, że nie powinni ryzykować ich życia, zanim nie dowiedzą się czegoś więcej. Mimic znowu zaczyna się z nim kłócić, ale Sabretooth ignoruje go, bo wyczuł zbliżający się zapach. Każe wszystkim się ukryć.


Po chwili, do komnaty wchodzi mówiący w dziwnym języku żuk. Sądząc, że jest on Timebrokerem, Exiles rzucają się na niego całą grupą i żądają wyjaśnień. Insekt zdaje się jednak nie wiedzieć, o czym jest mowa, a gdy w końcu zaczyna mówić po angielsku, wyjaśnia, że tylko tu pracuje. Blink postanawia mu uwierzyć, a wtedy Morph przekonuje go, żeby zaprowadził ich do swego przywódcy. Karaluch nie wie, o co chodzi, ale proponuje, że zabierze ich do wyższej kasty i tam na pewno wszystko wyjaśnią. Jednak gdy prowadzi ich do kolejnych drzwi i próbuje skontaktować się z kimś, Blink powstrzymuje go. Woli zaryzykować teleportację w ciemno i zachować element zaskoczenia.


Sekundę później, pojawiają się w ogromnej sali, w której centrum znajduje się świecąca kula, wśród kryształów kręcą się insekty o wyglądzie patyczaków. Robale natychmiast wpadają w panikę, a Exiles zaczynają je wyłapywać, starając się jednak nie zrobić im krzywdy. Jedynie Holocaust ma ochotę miażdżyć i zabijać, ale Namora powstrzymuje go, przypominając, że muszą dowiedzieć się prawdy. Patyczaki zaczynają przepraszać i wyjaśniać, że nie chcieli nikomu zrobić krzywdy, a jedynie pomóc. Blink prosi, by zabrali ich do Timebrokera, a wtedy głos zza jej pleców oświadcza, że nie ma żadnego Timebrokera, a nawet gdyby był, i tak by go pokonał. U wejścia do sali staje Hyperion.


Większość drużyny nie kojarzy go jednak i nie jest pod wrażeniem, więc Blink i Morph w skrócie wyjaśniają, co to za jeden [po szczegóły odsyłam do Exiles #38-40 i #43-45 - Gil]. Sam Hyperion ogłasza, że teraz mogą uważać go za swojego boga, czym doprowadza do wściekłości Holocausta, który nie uznaje niczyjej władzy nad sobą. Syn Apocalypse'a rzuca się na niego i atakuje całą swoją mocą, lecz po kilku ciosach, Hyperion z łatwością powstrzymuje jego uderzenie. W następnej chwili przyciska go do ściany, wyjaśniając, że wie o nim wszystko i mimo całej swojej atomowej energii, Holocaust nie stanowi dla niego najmniejszego zagrożenia, bo właśnie taką energią się żywi. Po tych słowach, rozbija kopułę jego kombinezonu i wciąga nosem [snoorrrt! :D - "nie mogłem się powstrzymać" Gil], złożone z czystej energii ciało, stając się potężniejszy niż kiedykolwiek. Teraz pora zająć się Exiles.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Exiles #62 Exiles #62

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.