Avalon » Serie komiksowe » X-Men » X-Men #170

X-Men #170

X-Men #170

"Golgotha" - conclusion: "Fall-out"

Postacie
Zapowiedź

To było nieuniknione: X-Men vs. Golgotha. Nawet jeśli zwycięstwo jest możliwe, nie będzie łatwe, bo wygląda na to, że trzeba będzie wybrać się w kosmos...

Cytat

Generał O'Shea: "It's another enemy. And you can't have to many of them these days."
Iceman: "You mean... America's war against alien mushroom creatures?"
Polaris: "The axis of fruiting bodies?"

Streszczenie

Siedziba NASA, Houston. Emma informuje generała O'Shea, że jej drużyna walczyła już istotami zbliżającymi się do ziemi, z pewnością dadzą im radę. Generał wraz z prezydentem USA bardziej ufają pociskom nuklearnym wymierzonym w niebo właśnie na takie okazje. Według Emmy tak wysoce rozwinięte istoty nie będą miały problemu z wyminięciem rakiet. X-Men walczyli już z nimi i chcą dopilnować, żeby Golgothy nie trafiły już na Ziemię. Generał daje im tydzień na oczyszczenie nieba, na orbitę dostaną się promem NASA.


Na pokładzie stacji orbitalnej Bobby i Emma przyglądają się nadciągającej masie istot, jest ich dokładnie 362. Iceman pociesza Polaris, którą obecność tak wielu Golgoth przyprawia o dreszcze. Bobby proponuje, żeby została na stacji, kiedy oni wyjdą w przestrzeń, żeby walczyć, lecz Havok mówi, że Lorna wraz z nim będzie stanowić główną siłę ataku. Przysłuchujący się temu Logan uważa, że zabicie tych istot musi być łatwiejsze niż walka z własnymi demonami. Z pewnością mniej skomplikowane. Rogue i Gambit stoją obok siebie, jednak nie mają sobie nic do powiedzenia. Alex nawiązuje do ostatnich wydarzeń, podczas kwarantanny robili i mówili rzeczy, które nie należały do ich normalnych zachować. Pada propozycja, żeby po prostu zapomnieli o tym, co się wydarzyło. Emma zgadza się, że nie powinno się drążyć pewnych tematów, Iceman też nie ma nic przeciwko. Wolverine nie daje jednoznacznej odpowiedzi, a Rogue i Remy w ogóle jej nie udzielają. "Naradę" przerywa pojawienie się Gazera, mutanta stale przebywającego na stacji. Logan pyta, dlaczego NASA zezwala mutantowi na przebywanie na pokładzie. Grazer wyjaśnia, że stacja jest poddawana niezwykle wysokim dawkom promieniowana, na które on jest odporny. Wzmianka o promieniowaniu niepokoi Alexa, lecz Grazer wyjaśnia, że przez tak krótki czas jaki tu będą nic im się nie stanie.


X-Men ubrani w specjalne skafandry, które przywieźli ze sobą przechodzą do śluzy. Rogue dziwi się, że Remy rusza do boju z metalowymi kulkami. Gambit wyjaśnia, że w przestrzeni kosmicznej będzie współpracował z Icemanem, tam wszystko nabierze sensu. Przed wyjściem w próżnie Remy mówi Rogue, że chce przepędzić tą ciemną chmurę wiszącą nad nimi od jakiegoś czasu. Nie udaje im się to do końca, ale przez szybki hełmów dają sobie buziaka na szczęście. Logan nadal nie rozumie, dlaczego Alex zabrał go na tą wycieczkę w kosmos. Swoimi pazurami załatwi, co najwyżej kilka telepatycznych potworów. Alex wyjaśnia, że ta drużyna jest wciąż stosunkowo młoda i jego doświadczenie może okazać się nieocenione. Przypomina także, że postanowili zostawić ostatnie wydarzenia za sobą, a Logan przecież nigdy się nie zestarzeje, w końcu to Wolverine. Alex przechodzi ponownie "tryb dowódcy" i mówi Rogue, żeby absorbowała potrzebne jej zdolności.


X-Men opuszczają stację i rzucają się w wir walki. Emma przypomina, że telepatia istot jest bardzo silna, więc powinni skupić się na tym, co robią i nie myśleć zbyt wiele. Plan jest taki, że Havok i Polaris będą stanowić główną siłę uderzeniową i skierują się w środek roju, a reszta zajmie się niedobitkami. Dla Bobby'ego to lekkomyślna strategia, Emma przypomina mu, żeby nie myślał o Lornie i Alexie i ich pokręconych stosunkach, bo Golghothy zaczną mieszać mu w głowie. Nagle Bobby i reszta tracą kontakt z Polaris i Havokiem. Logan wzywa ich przez radio, jego wezwaniom odpowiada ogromna eksplozja. Logan i Iceman przypuszczają, że Alex może cierpieć na kompleks odrzuconego kochanka i mógł zrobić coś głupiego. Wolverine rusza w kierunku eksplozji mówiąc, że musi się w końcu na coś przydać. Kolejny energetyczny rozbłysk niszczy dziesiątki istot, Emma przypuszcza, że to Golgothy dokonują samozniszczenia, bo wiedzą, że większość z nich nie żyje, choć przyznaje także, że w sumie nie ma pojęcia, o czym mówi. Kontakt radiowy zostaje przywrócony i Havok z Polaris dołączają do reszty X-Men. Alex informuje, po ich stronie komunikatory działały i wszystko słyszał. Logan mówi mu, żeby się nie przejmował, w takiej sytuacji wszyscy mogli zachowywać się nieobliczalnie. Bobby martwi się o Lornę, która bez słowa wpatruje się w przestrzeń. Nieoczekiwanie Polaris mówi, że to spojrzało wprost na nią i uwalnia promień energii, który niszczy Golgothę, która niepostrzeżenie szarżowała na X-Men. Iceman próbuje dowiedzieć się, co lub kto na nią spojrzał, X-Manka wyznaje, że to miło, że Booby tak się o nią troszczy, ale nie może sobie przypomnieć.


W drodze powrotnej na Ziemię Emma wyznaje, że wcześniej zajrzała do umysłu generała O'Shea i okazało się, że nie posłał mutantów na orbitę, ponieważ uważał, że pokonają tą inwazję. Wojskowy miał szczerą nadzieję, że X-Men zginą walce i ich okaleczone ciała pochłonie czerń kosmosu. Telepatka postanowiła zachować to dla siebie, bo to była bardzo negatywna i defetystyczna myśl.


W rozmowie z generałem O'Shea prezydent jasno mówi, że nie chce, aby opinia publiczna wiedziała, że ten rząd musiał polegać na pomocy mutantów w odparci inwazji z kosmosu. Osobiście nie ma nic przeciwko nim, ale nie ma zamiaru robić z nich bohaterów.

Autor: Idanow

Galeria numeru

X-Men #170 X-Men #170

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.