Avalon » Serie komiksowe » Generation M » Generation M #1

Generation M #1

Generation M #1

Part 1

Postacie
Zapowiedź

House of M zmienił świat - to fakt. Teraz mutanci na całym świecie muszą sobie z tym faktem jakoś poradzić. Konkretne skutki i konkretne rozwiązania pojawią się właśnie tutaj.

Cytat

Sally Floyd: "[...] He was just an ordinary guy shaped like a dragon [...]"

Streszczenie

Każdy dokładnie pamięta co się wydarzyło w trakcie M-Days: najważniejszego wydarzenia ostatnich siedemdziesięciu pięciu lat zaraz po lądowaniu w Normandii i spacerze po księżycu. Wszyscy z wyjątkiem Sally Floyd, dziennikarki piszącej dla The Alternative. W swej kolumnie publikowała wielokrotnie nagradzane artykuły opowiadające prawdziwe historie z życia mutantów.


Jasne światło zalewające przez okna wnętrze redakcji przykuwa uwagę pracowników. Za chwilę następuje eksplozja i nikt tak naprawdę nie wie, co ją spowodowało. Wszystkich na chwilę ogarnia panika. Ktoś rzuca komendę, by wyszli przed budynek. Na zewnątrz wśród ruin i zgliszczy leży monstrualnych rozmiarów czerwony gad ze skrzydłami.


Kilka dni później Sally wybrała się na pogrzeb mutanta nazwiskiem Ned Ralston, który kilka dni wcześniej przetoczył się niczym huragan przez Fifth Avenue. Jeszcze za życia spotkała się z Nedem by przeprowadzić z nim wywiad. Ujął ją wtedy swą zwyczajnością i manierą, zupełne różniącą go od pozostałych mutantów. Normalny chłopak o wyglądzie smoka obdarzony umiejętnością latania.


Kilka kolejnych dni to nieustanne doniesienia z całego niemal świata o utraconych mutacyjnych zdolnościach. W wielu przypadkach do utraty dochodziło w zupełnie niespodziewanym momencie, co nierzadko kończyło się śmiercią mutanta.


Konferencja prasowa kongresmena Sykes'a. Ten broni się przed atakami na swoją osobę mającymi związek z jego uprzedzeniami w stosunku do mutantów. Jest on też zwolennikiem rejestracji mutantów, co spotkało się z ostrą reakcją Amnesty International oraz wielu innych, podobnych organizacji. Kolejne pytania pani Floyd dotyczące jego niekonstytucjonalnych wypowiedzi i zachowań sprawiają, że kongresmen traci panowanie nad sobą. Zapomniawszy zupełnie o temacie konferencji zaczyna grzebać w życiu osobistym dziennikarki, na co pozostali pracownicy branży publicystycznej reagują z entuzjazmem. Zupełnie straciwszy kontrolę nad sytuacją Sykes pogrąża się coraz bardziej. W efekcie Sally nazywa kongresmena bigotem, a w rewanżu uznana zostaje za komunistkę.


Naczelny widząc wynik jej pracy odbiera jej temat. Jednak Floyd nie jest specjalnie zmartwiona tą decyzją. Bardziej zależy jej na powrocie do pisania "Pamiętników Mutantów", co z wielkim trudem udaje jej się wybłagać u naczelnego.


Zakonspirowanymi kanałami Sally dostaje się do pracowników pogotowia, którzy opiekują się pewnym mutantem. Zatrudniona tu Gina opowiada o niedawnym wezwaniu do wypadku. Ktoś został ranny pod mostem. Na miejscu okazało się, że wezwanie zgłosili Cyclops i Wolverine. Bardzo się spieszyli. Przekazali im czyjeś zamrożone ciało z dokładną instrukcją, jak się nim opiekować. W swoim czasie obiecali zgłosić się po niego.


Pielęgniarz otwiera przed Sally drzwi, za którymi leży podłączony do skomplikowanej aparatury Chamber. Sally otwiera oczy z przerażenia. Przypomina sobie słodkiego dzieciaka, z którym miała okazję przeprowadzić wywiad.


Wieczorem siedząc na parapecie w swym mieszkaniu Sally ściska w jednej ręce butelkę, a w drugiej zdjęcie swej córeczki. Zachodzące słońce oświetla jej twarz, po której spływają łzy.


Następnego dnia rano. Telefon od naczelnego budzi Floyd. Artykuł okazał się strzałem w dziesiątkę. Dyżurny telefon redakcji jest po prostu rozrywany. Ludzie dzwonią, by podzielić się swymi przeżyciami i wspomnieniami. Sally otrzymuje polecenie napisania kolejnego tekstu.


Floyd w jednej chwili stała się gwiazdą rozchwytywaną przez media. Kolejne dni upływają jej na wywiadach, debatach i konferencjach z jej udziałem. Wracając z jednej z nich zastaje kopertę przyklejoną do swych drzwi. Przyzwyczajona do tego typu wybryków zrywa ją i rzuca w kąt mieszkania. Później wraca do tajemniczej przesyłki. Jest to kolejny rasistowski list wymierzony w mutantów. Jednak w przeciwieństwie do pozostałych zawiera dodatkowy materiał. W mniejszej kopercie Sally znajduje zdjęcia. Przerażona wypuszcza je z rąk. Podłogę ścielą fotografie zamordowanych w wyjątkowo okrutny sposób mutantów. Każde ciało bez wyjątku opatrzone jest kartką z napisem "za mało ich jeszcze zginęło".

Autor: Bosnas

Galeria numeru

Generation M #1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.