Avalon » Serie komiksowe » X-Men: The 198 » X-Men: The 198 #1

X-Men: The 198 #1

X-Men: The 198 #1

Part 1

Postacie
Zapowiedź

¦wiat zmienił się raz i drugi, a Instytut Xaviera wciąż pełni tą samą rolę - przystani dla prześladowanych Mutantów. Czy jednak w tym odmienionym świecie, ktokolwiek może czuć się bezpieczny?

Cytat

Magma: "You have qualifications..."
Antonio: "You want me to spend my days cooped up in classroom lecturing a bunch of cocky, inattentive, self-obsessed adolescents ?"
Magma: "Hey, they're not that bad."
Antonio: "I'm quoting you."

Streszczenie

Gdzie byłeś gdy nastał Dzień M ? Upadek gatunku mutantów zapisał się już w historii, podobnie jak zamach na J.F. Kennedy'ego, lądowanie na Księżycu, upadek muru Berlińskiego, 11 września... Amara Aquilla, znana też jako Magma nigdy tego nie zapomni...


4 dni przed Dniem M. Point-A-Pitre, Gwadelupa. Stół ustawiony na deptaku nad morzem. Zapalona świeca. Amara jest zaniepokojona zachowaniem swojego partnera - Antonia - który od początku kolacji był bardzo małomówny. Mężczyzna nie chce, żeby Amara wracała - znają się ledwie dwa tygodnie, a ich zwiąek już chyli się ku upadkowi. Kobieta nie może zostać - kończą się jej wakacje. Pyta, czy Antonio nie może pojechać z nią, w Instytucie znalazłoby się miejsce. Mężczyzna nie chce jechać. Z płomienia świeczki tworzy serce, które chwilę przytrzymuje między dłońmi, a następnie podaje je Amarze. Pyta, czy nie chciałaby przedłużyć swojego urlopu i zbadać jeden z pobliskich wulkanów. Amara unosząc ogniste serce zgadza się na propozycję.


Dzień M. Wulkan La Cumbra, Fernandina, Wyspy Galapagos. Z krateru wypływają strumienie lawy. Wokół unosi się chmura pyłu. Powoli zbliża się do niego helikopter z Amarą i Antoniem na pokładzie. Po chwili zeskakują. Mężczyzna siłą woli sprawia, że całe jego ciało otaczają płomienie. Gdy tak ślizga się po powierzchni lawy, tworząc jedność z płynną krwią Matki Ziemi, Magma wie, że spotkała bratnią duszę i zabierze go do Ognistego Serca. Ruchem ręki Magma otwiera tunel prowadzący do wnętrza wulkanu, gdzie temperatura i zabójcze gazy zabiłyby większość tego co żyje. Palce partnerów stykają się tworząc płomienny błysk. Francuzi nazywają to Coupe De Foudre, gdy miłość uderza jak piorun. Przez chwilę świat czas staje w miejscu, jak filmowa klatka zatrzymana w miejscu i roztopiona od żaru lampy projekcyjnej. Jedna chwila i wszystko zmienia się na zawsze. Gasną płomienia Antonia. Mężczyzna wpada w lawę. Ciało topi się. Kości zwęglają się. Krew, pot i łzy wyparowują. Antonio nie żyje. Krzyk Amary sprawia, że erupcja przybiera na sile. Pilot śmigłowca ledwo unika odłamków skalnych, przelatujących tuż obok niego.


Pozostałości Mutant Town. Klub Wildkat. Przy jednym ze stolików siedzi brunetka i dziwaczny mężczyzna w okularach. Po wydarzeniach Dnia M w dzielnicy strasznie rozpanoszyła się grupa nazistów - Purity. Po chwili mężczyzna ujawnia, że nadal jest mutantem - ma na imię Mort. Dla przyjaciół Toad. Kobieta, odwracając się nerwowo, prosi, by nie pokazywał tego w obecności Purity. Trójkę członków organizacji zagaduje ochroniarz. Jeden z chłopaków pyta, o znane klubowe, egzotyczne hostessy. Drugi dodaje, że chodzi o mutantki. Ochroniarz odpowiada, że żadna z dziewczyn nie jest mutantką, po czym prosi, by spokojnie się rozejrzeli. Toad pyta przechodzącego nazistę, czy bycie mutantem jest obecnie nielegalne. Mężczyzna odpowiada, że nie - ale pozostało tylko 198 mutantów na całym świecie. Mort pyta, co zrobią gdy ich odnajdą. Odpowiedź jest natychmiastowa - nakłonią, żeby udali się do obozu internowania, utworzonego na terenie Instytutu Xaviera. Inny z nazistów zagaduje jedną z klientek baru. Członkowie Purity oznajmiają, że to wszystko dla dobra mutantów. Kobieta zaczyna w panice uciekać. Naziści wybiegają za nią. Towarzyszka Toada prosi ochroniarza o pomoc. Mężczyzna milczy. Kobieta zwraca wzrok na Morta. Toad kiwa głową i wychodzi na zewnątrz. Rzuca się na napastników. Po chwili naziści uciekają w popłochu. Mort zbliża się do Lorelei [tak ma na imię kobieta - Spence]. Jej włosy zostały poobcinane. Głowa pokryta jest mnóstwem cięć od noży. Mutant oferuje się zabrać dziewczynę do Instytutu Xaviera. Lorelei nie chce iść - wszyscy jej przyjaciele są tutaj.


Szpital Bellevue, oddział psychiatryczny. Mr M chciałby się zobaczyć z Hanną Levy. Recepcjonistka odmawia - pacjentka jest w na tyle ciężkim stanie, że może widzieć się tylko z rodziną. Mercator dotyka dłoni kobiety. Hanna jest zaskoczona wizytą. Pan M chciał się po prostu dowiedzieć jak się czuje. Kobieta odpowiada, że do jej jedzenia dodawane są pokruszone robaki. Ona nie chce już jeść robaków - nie jest już Lizard Lady. Jako dowód pokazuje swój język - jest normalny. Absolon dotyka czoła Hanny. Po kilku minutach mówi, że kobieta może powrócić do swego mieszkania - wyczyścić je i pozbył się insektów. Hanna oznajmia, że powinien pomagać mutantom, oni potrzebują go najbardziej.


Wychodząc ze szpitala Mr M pyta się, gdzie może znaleźć Instyt Xaviera. Kobieta za biurkiem podchodzi do mapy i palcem wskazuje mu oddalone o kilkanaście kilometrów Westchester.


Absolon ruszył w drogę. Mijał zatłoczone miasta. Obozy bezdomnych. Lasy. Autostrady. Brak butów nie przeszkadzał mu w najmniejszym stopniu.


Instytut Wyższego Nauczania Xaviera. Cyclops zauważa kolejny helikopter, lądujący przed budynkiem. Emma oznajmia, że spodziewają się Lorelei Travis, egzotycznej tancerki klubowej, pobitej przez członków Purity. Z uśmieszkiem dodaje, że kobieta została uratowana przez Mortimera Toynbee'go. Cyclops jest bardzo zaskoczony. White Queen mówi, że Scott sam nazwał Instytut "azylem dla wszystkich". Po chwili wywołuje kolejną kwestię - w Gwatemali udało się odnaleźć Magmę. Stało się coś złego - z obłędnym wzrokiem kobieta przemieszczała się paląc wszystko co znalazło się na jej drodze.


Helikopter zatrzymuje się kilka metrów nad ziemią w środku obozu rozbitego pod Instytutem. Porządku pilnują Sentinele ze "Squad O*N*E". Po linach spuszczają się Toad i Lorelei. Cyclops i Emma Frost już czekają, by ich powitać. Karma zaprowadzi ich do przydzielonego lokum. Dziewczyna dziarsko oznajmia, że nie jest tak źle jak mówią. Nagle Sentinele zostają postawione w stan alarmu - zauważono humanoida, który zbliża się od południa do zewnętrznej bariery.


Absolon zbliża się do kilkumetrowego muru zwieńczonego zwojami drutu kolczastego. W błysku niebieskiego światła przechodzi przez beton. Podbiegają do niego dwa roboty, w towarzystwie kilku komandosów, Cyclopsa i Emmy. Sentinel prosi, by stał w miejscu i położył ręce na głowie. Jeden ruch ręką. Robot unieruchomiony leży na plecach. Żołnierz mierzy w Mercatora. Cyclops uspokaja go - poradzą sobie. Scott prosi, by M wytłumaczył się. Abdolon, pokazując owada na dłoni, odpowiada, że robot nie uważał jak chodzi - prawie zabił dźdżownicę z gatunku Hemiargus Thomasi, bardzo rzadką w tej części świata. Cyclops z uznaniem zauważa, że ten musi bardzo lubić dżdżownice. Absolon odpowiada, że nie. Bardzo lubi motyle.

Autor: Spence

Galeria numeru

X-Men: The 198 #1 X-Men: The 198 #1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.