Avalon » Serie komiksowe » X-Statix Presents: Deadgirl » X-Statix Presents: Deadgirl #1

X-Statix Presents: Deadgirl #1

X-Statix Presents: Deadgirl #1

"Dead a Long Time" - part 1

Postacie
Zapowiedź

Ciekawe, jak to jest, że niektóre postacie w świecie Marvela pozostają martwe, a inne wracają do życia? Czy to zależy tylko od wydawców, czy może wiąże się z jakąś prawidłowością w samym uniwersum? Wkrótce dowiemy się tego, bo pewien martwy złoczyńca, o ksywce The Pityful One zbiera grupkę innych truposzy, by wywalczyć sobie powrót do grona żywych. ¦wiadom niebezpieczeństwa, Dr Strange musi zwrócić się o pomoc do najbardziej martwej ze znanych bohaterek - Dead Girl.

Cytat

Dr Strange: "Enough bleating, Pitiful One. What do you want?"
Pitiful One: "Simple Magician. I want life."
Dr Strange: "Life? Why bother? It is really not as good as everyone makes it out to be. Take my advice: Stay where you are!"
Pitiful One: "I want life. And do not try telling me it is not possible. It happens all the time. Look at Colossus, Elektra, Psylocke!"

Streszczenie

Lata sześćdziesiąte. Jedna z biedniejszych dzielnic Nowego Jorku. Dwaj chłopcy, afroamerykańskiego pochodzenia, dokonują zdumiewającego odkrycia. W jednym ze ślepych zaułków w ich ręce trafia kawałek niezwykłego materiału. Młodszy z nich, Larry, omyłkowo bierze go za fragment ludzkiej, przegniłej skóry. Starszy, Marlon, wyprowadza go z błędu. Rzecz, którą znaleźli to kawałek Spandeksu, specjalnej tkaniny, którą noszą superbohaterowie. To wzmaga ich ciekawość, podobnie jak wyblakła już plama krwi. Cokolwiek się tu wydarzyło nie należało do rzeczy przyjemnych. Potwierdza to dłoń wystająca ze stosu śmieci. Larry wpada w panikę. Być może to jeden z ich ulubionych obrońców miasta. Marlon wyśmiewa jego ignorancję. Tylko małe dzieci wierzą w to, że pozytywni bohaterowie umierają. Rozkładające się resztki, które znaleźli należą z pewnością do jakiegoś podrzędnego superprzestępcy. A to nie jest w ich dzielnicy niczym nadzwyczajnym. Zresztą zło szybko się odradza, więc z pewnością ktoś zastąpił już miejsce umarlaka. Larry nie jest do końca przekonany, ale ulega namowom starszego kolegi, który nakłania go do zapomnienia o całej sprawie. Nagłośnienie jej wpędziłoby ich tylko w kłopoty.


Gdy dwójka nastolatków opuszcza miejsce zbrodni, olbrzymi pojazd utylizacyjny rozpoczyna zbiórkę śmieci. Pracownicy bez przeszkód radzą sobie z kontenerami. Nawet nie zauważają ciała, które ląduje we wnętrzu zgniatarki.


Wysypisko śmieci. Życie wraca powoli w martwe tkanki. Zastałe i przegniłe mięśnie reagują spazmami bólu na jakiekolwiek próby ruchu. O ile śmierć jest chwilą szybką i bezbolesną, zmartwychwstanie wymaga niewiarygodnego wysiłku i odporności. Ale proces już się rozpoczął. Tryby zostały uruchomione. Teraz wystarczy tylko to znaleźć. Gdziekolwiek by to nie było, jakkolwiek by się ukrywało. Zapach zawsze zdradza wszystko. Ta słodka woń... tak inna od otaczającego wszystko odoru śmierci i zepsucia. Ta cudowna woń... nieuchwytna i zarazem nie do opisania... czuć ją coraz wyraźniej... musi być coraz bliżej. Ta jedyna woń... zupełnie jak...


Sanktuarium należące do Dr Stephena Strange na luksusowej Upper East Side. Służący przyniósł właśnie zieloną herbatę i świeże, chrupiące ciasteczka. Właściciel budynku pochłonięty jest studiowaniem tajemnych ksiąg. Nie na tyle jednak by nie skorzystać z zaproszenia. Po chwili obaj delektują się posiłkiem, omawiając jednocześnie zmiany, jakie wkradły się do języka potocznego. W tym samym czasie eksperyment magika dobiega końca. Wyniki wprawiają go w zdumienie. Natomiast Wong nie dostrzega nic interesującego. Dr Strange przeprasza za to niedopatrzenie i z pomocą wszechwidzącego Oka Agamotta przenosi ich do innego wymiaru. Tam uderza w nich kaskada kształtów i kolorów. Przeżycia są niesamowite. Niestety magia dość szybko rozprasza się. Dwaj mężczyźni znów są w laboratorium, z tą różnicą, że psychiatra dzierży w dłoni bezkształtny kawałek zielonej mazi. Mimo, że trudno w to uwierzyć, miejscem, które właśnie zwiedzili jest piekło, a dokładniej sekcja środkowa, gdzie rozkładają się dusze niższych form życia. Zebrany materiał pozwoli na podjęcie dalszych badań, bowiem to właśnie tu stało się coś nadzwyczajnego. Ktoś zakłócił porządek, zmieniając bieg rzeczywistości. Nie ma czasu na dalsze wyjaśnienia. Dr Strange opuszcza laboratorium. Gdy tylko zamykają się za nim drzwi, służący podnosi słuchawkę i wybrawszy numer informuje słuchacza o przyspieszeniu wizyty. Jego pracodawcy najwyraźniej się pogorszyło.


W innym miejscu. Jest tylko jedna rzecz gorsza niż bycie martwym, jest nią zapomnienie. Ale to już im nie grozi. Tajemnicza znana nam już z wysypiska postać rysuje dziwne znaki na czołach swych towarzyszy. Mysterio, Anarchist, Kraven the Hunter i Miss America są trochę zdezorientowani czekającym ich zadaniem. Nastąpiło, bowiem małe opóźnienie, a na wykonanie całej akcji mają dwadzieścia cztery godziny. Dlatego należy niezwłocznie przystąpić do działanie. Wszyscy po kolei rozpoczynają teleportację. To, co ich czeka dla innych byłoby straszne, dla nich nie ma to już znaczenia.


Stojący w poczekalni Dr Strange wciąż się dziwi jak dał się na to namówić. Służący przypomina mu, że to dla jego własnego dobra. Drzwi prowadzące do gabinetu otwierają się i doktor Young wita się ze starym przyjacielem z akademii medycznej. To doskonała chwila by powspominać stare czasy i zgłębić wszelkie przyczyny depresji.


Piątka niezwykłych bohaterów teleportuje się przed Kwaterę Główną Narodów Zjednoczonych. Jak dobrze znów poczuć czyste powietrze zamiast tego paskudnego odoru śmierci. Ale jeszcze wspanialsze jest uczucie życia, krążące po ciele w każdej, pojedynczej komórce. Dla takiej przyjemności warto walczyć i zabijać. Ochrona budynku nie ma żadnych szans. Zewętrzne fortyfikacje zostają zdobyte.


Leżąc na kuszetce, mistyk zdradza tajemnice swego życia. Ku jego zaskoczeniu doktor Young gani go za stany depresyjne, argumentując, że są one jedynie wytworem jego umysłu. Jak można być znudzonym zajmując się magią, walcząc ze złem, odkrywając tajemnice wszechświata. Na tym tle jego własne życie, wypełnione pracą i rzadkimi chwilami z żoną, która go nie rozumie i dziećmi, które niedługo go opuszczą wydaje się być monotonne i pozbawione celu. Stephen Strange nie może już słuchać tych wywodów. Od czasu, gdy medalion wyssał z niego całą energię życiową, egzystencja stała się uczuciową pustką, której nawet wiedza tajemna nie potrafi wypełnić. Skoro przyjaciel jest tak niezadowolony ze swego życia, należy mu pomóc. Przywołana moc Vishanti odblokowuje pewne połączenia neuronowe. Od teraz rodzina będzie najważniejszą wartością dla doktora. Opuszczając gabinet służący ironicznie zauważa, że terapia pomogła niewłaściwej osobie. Stephen Strange nie słyszy już jego słów. Stabilność między życiem i śmiercią została zachwiana, przez co wszyscy znaleźli się w wielkim niebezpieczeństwie.


Siedziba Narodów Zjednoczonych. Piątka agresorów prze do przodu. Ochrona i specjalnie wezwane oddziały rozpoczynają ostrzał. Kule przechodzą przez ciała atakujących nawet ich nie spowalniając, a rany goją się na kilka sekund po rozerwaniu tkanki.


Wszystkie serwisy informacyjne pokazują miejsce tragedii. Wszyscy delegaci stali się zakładnikami. Porywacze są gotowi na negocjacje tylko z jednym, tajemniczym człowiekiem. Według zdobytych informacji powinien się on pojawić lada chwila.


Dr Strange jest przytłoczony ilością trupów i zajadłością atakujących. To szaleństwo musi się zakończyć. Jeden z policjantów przynosi mu głośnik, by z jego pomocą nawiązać kontakt z terrorystami. Jednak mistyk ma własne sposoby. Kula Snnnr zapewni mu nie tylko fonię, ale i obraz. Koncentrując się wypowiada zaklęcie, przyzywając tego, który odpowiada za tę masakrę. Oczom zebranych ukazuje się zakapturzona postać. Kiedyś był superprzestępcą. Dziś jego imię bliższe jest żałości. Kilkakrotnie pokonany przez Fantastic Four, wiecznie nękany przez Daredevila i Thora, zakończył swój żywot w jednym z rynsztoków. Ale los zgotował mu drugą szansę. Ceną za uwolnienie politycznych osobistości ma być życie. Skoro pozytywni bohaterowie powracają zza grobu, dlaczego mu miałoby się nie udać. Słysząc te oświadczenie Dr Strange spokojnie oznajmia, że żądania szaleńca są pozbawione sensu. Esencja życiowa niesie ze sobą zarówno plusy jak i minusy, a on wie o tym najlepiej. Dalsze negocjacje przerywa przybycie wojska. Jeden z generałów przejmuje dowodzenie i podejmuje decyzję o frontowym ataku.


Sanktuarium Dr Stephena Strange. Włączone radio podało informację o setkach zabitych podczas nieudanego szturmu. Napastnikom udało się zbiec. Słuchający audycji mistyk nie jest zdziwiony. Najprawdopodobniej cicho i spokojnie przenieśli się do Królestwa Śmierci. Teraz natomiast trzeba opracować, na podstawie wzorów energetycznych, jaki będzie następny cel. Z pomocą starych woluminów i nowych zdobyczy techniki wyniki są gotowe niezwykle szybko. Pobrana wcześniej zielona mazia pochodząca z sekcji środkowej piekła dała umarłym dwudziesto cztero godzinną szansę na życie. Wszyscy oni muszą teraz odpowiedzieć za naruszenie porządku sił, z którymi nikt nie powinien igrać. W tym celu potrzebne będą umiejętności niezwykłej osoby. Służący cieszy się na myśl o nowej przygodzie jednak mistyk budzi jego zapędy. Należy skontaktować się z kimś, kto zna dokładnie Królestwo Śmierci.


Gdzieś indziej. Deadgirl żartuje z martwymi koleżankami. Nagle wyczuwa, że ktoś chodzi po jej grobie.

Autor: White King

Galeria numeru

X-Statix Presents: Deadgirl #1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.