Avalon » Serie komiksowe » Storm vol. 2 » Storm vol. 2 #2

Storm vol. 2 #2

Storm vol. 2 #2

Chapter Two

Postacie
  • * Ororo Munroe
  • * Grupa myśliwych, złodziejka
    * Czarnoskóry chłopak
    * (we wspomnieniach) Rodzice Ororo
Zapowiedź

Dorastająca Ororo odkrywa swoje niezwykłe zdolności i udaje się w podróż, by odkryć ich naturę, a na swej drodze spotyka wojowniczego księcia. Coś tu musi zaiskrzyć i nie będą to błyskawice (a przynajmniej nie tylko). Pamiętajcie, że ta seria przybliża nas do wielkiego letniego eventu.

Cytat

Dowodca myśliwych: "Nothing but a petty thief!"
Złodziejka, łamiącym się głosem: "Come closer so this thief of small things can spit into the blue eyes of the thief of nations."
Myśliwy: "She played you against the stereotype."
Dowódca myśliwych: "Shut up."

Streszczenie

Wiele lat temu. Trwa nalot bombowy. Ludzie w panice pędzą ulicami miasta. Starają się zorientować gdzie znajdują się samoloty. Raz za razem słychać dźwięk zlatującego pocisku. W powietrze wzbijają się odłamki budynków. "Ludzie zabijają się w imię pokoju. Ojciec mówił, że walczą o ziemię i ropę. Matka z kolei uważała, że walczą w imię Boga." Jeden z żołnierzy wskazuje na przelatujący samolot towarzyszowi uzbrojonemu w ręczną wyrzutnię rakiet. Mężczyzna bierze bombowiec na cel. "Ojciec pytał wtedy: Który Bóg potrzebowałby ludzi walczących dla niego. Po chwili sam odpowiadał: Żaden - ludzie walczą z własnych egoistycznych potrzeb." Pocisk nieubłaganie zbliża się do celu "Pokój. Jest on potrzebny tylko ludziom."


"Mój ojciec był dzielnym człowiekiem." Grupa bojowników, widząc mężczyznę z aparatem fotograficznym bez problemu pozwala robić sobie zdjęcia. "Najdzielniejszym z tych, którzy nie mają żadnych mocy." Ojciec, po powrocie do domu, pyta, czy córka nie chce zjeść obiadu na mieście. Ororo odmawia. Mężczyzna uśmiecha się - już w tak młodym wieku dziewczynka rządzi całym domem. Matka oznajmia, że w podobny sposób będzie kiedyś władać światem.


Rakieta trafia w lewe skrzydło samolotu. Silnik eksploduje, a maszyna zaczyna obniżać pułap lotu. Pilot za wszelką cenę stara się coś zrobić. Bezskutecznie.


"W wojnie giną zarówno żołnierze jak i niewinni ludzie." Ororo wraz z rodziną w spokoju, nieświadoma niczego je obiad.


"Żyłam wśród wojen przez cały czas." Ogień rozprzestrzenił się na całą kabinę pilota. Mężczyzna spogląda na zdjęcie żony i dziecka. "Wojny sprawiają, że wiele dzieci traci swoich rodziców." Samolot przelatuje kilka metrów nad dachami budynków.


"Chciałabym wiedzieć. Chciałabym, żeby bogowie wtedy zaszeptali." Rodzice siedzą na kanapie, a mała Ororo leży na podłodze czytając książkę. "Zapach jest najsilniejszym ze wspomnień: zapach perfum matki i wody kolońskiej ojca. Do dziś wspomnienie czasem ożywa. Chciałabym, żeby bogowie wtedy zaszeptali. Nagle zaczyna wiać wiatr, a ja czuję ich dotyk na swojej skórze. Chciałaby wiedzieć, że wtedy to był ich ostatni wspólny dzień. Ostatni, w którym widzi uśmiech matki i słyszy głos ojca. Ostatnie chwile, w których ma rodzinę." Matka w przerażeniu wskazuje na samolot lecący prosto na nich. Córka nie wie co robić. Kobieta krzyczy coś, lecz nic nie dociera do uszu dziewczynki. "Wtedy właśnie zerwał się wiatr. Bogowie dotknęli ją." Wiatr przewraca Ororo na podłogę. Zapada ciemność.


Czuje, że stało się coś strasznego. Dom nagle stał się pułapką. Nie może się ruszyć. Nie może oddychać. Zaczyna wołać rodziców. Uwięziona. Bez drogi ucieczki. Budzi się, przysypana gruzami własnego domu. Ma sześć lat. Zasypana żywcem. Zaczyna krzyczeć. Poranioną, zapłakaną, wyciągają ją ratownicy. Ten strach, będzie jej towarzyszył już zawsze. Klaustrofobia. Rozgląda się po rumowisku. Nagle widzi to czego była już pewna. Spod kamieni wydobyto ciała jej rodziców. Podbiega do nich. Szarpie ciało matki, starając się ją obudzić. Zakrwawiona dłoń matki obejmuje złoty naszyjnik. Ororo zabiera go. Teraz już wie. Łamiącym się głosem zwraca się do ratowników - wie, że jej rodzice nigdy się nie obudzą. Zawsze będzie za nimi tęsknić. Ma dwoje oczu, a każde z nich zawsze roni łzy za tych, których kochała najbardziej.


Teraz. Ororo płacze, bo wie, że jej rodzice już się nie obudzą. Płacze, gdzieś wśród drzew, w strugach deszczu. Są takie noce, gdy czując nadchodzącą wściekłość, wie, że musi być sama. Wie, że będzie płakać. Ponieważ rodzice nigdy już się nie obudzą. Nienawidzi tych momentów, kiedy to się dzieje.


Myśliwi są zaskoczeni nagłymi opadami deszczu. Nagły wzrost wilgotności, spadek temperatury i powstanie wiatru oznaczać może jedno - ktoś manipuluje pogodą. Jeden z mężczyzn ma pewność, że jest niedaleko od nagrody, która ominęła jego ojca i dziadka. Inny coś podejrzewa, lecz pozostali nie zwracają na to uwagi, wbija nóż w sęk drzewa. Dowódca jest poirytowany zachowaniem podopiecznego - nakazuje, by zamilkł. Właściciel noża milknie, lecz po chwili pod nosem komentuje wygląd dziewczyny - od lat nie widział takiej ślicznotki. Nagle zauważa swój nóż wbity w drzewo, co potwierdza jego wcześniejsze podejrzenia: złodziejka prowadzi ich w kółko. Dziewczyna zaczyna uciekać, wykrzykując słowa ostrzeżenia. Okrzyki wyrywają ze snu Ororo. Po przebudzeniu wie, że zbliżają się kłopoty. Munroe chwyta aparat i zrywa się do ucieczki. Wie, że zawsze, gdy płacze, zaczyna padać deszcz - smutek czyni ją słabą. Kątem oka dostrzega jak jej towarzyszka przewraca się. Ororo przestaje biec. Spojrzenia myśliwych i złodziejki spotykają się. Dowódca grupy wie, z kim ma do czynienia - Władczyni Wiatru, największa ze wszystkich nagroda. Ororo pomaga dziewczynie wstać z ziemi. Ta prosi, by jej nie pomagała, bo będzie ją tylko spowalniać. Rzucają się pędem w kierunku najbliższych drzew. Jeden z myśliwych wyciąga pistolet i mierzy w kierunku uciekających złodziejek. Pocisk wbija się w nogę jednej z nich. Po chwili upada na ziemię. Dziewczyna, która wcześniej podłożyła nogę Ororo teraz sama leży na ziemi. Grupa myśliwych rusza w dalszą pogoń. Tylko jeden z nich zostaje, aby przypilnować złodziejki. Mężczyzna uśmiecha się złowieszczo, oznajmiając, że teraz zostali sami. Rozpina pasek. Ktoś kładzie dłoń na jego ramieniu. Obraca się i jest przerażony tym, co widzi. Piorun rozświetla zachmurzone niebo. Młody, czarnoskóry chłopak podnosi ranną złodziejkę i niesie ją. Słysząc odgłosy pogoni chłopak kładzie dziewczynę na ziemię i pędzi ile sił w nogach w kierunku źródła odgłosów. Ororo jest przekonana, że rozgniewała bogów. Nie chce umierać w ten sposób - jako złodziejka z sześcioletnim doświadczeniem niemogąca spotkać się z rodzicami po drugiej stronie. Wtedy, jakby była zrobiona z papieru, unosi ją wiatr. Lata. Unosi się w powietrzu. Jest przerażona. Strzałka ze środkiem usypiającym przelatuje kilka centymetrów od głowy Ororo, wytrącając ją z równowagi, tym samym powalając na ziemię. Modli się, żeby wiatr ją uratował. Podnosi się i zaczyna ponownie biec. Młody chłopak dogania grupę i chwyta za ramię jednego z myśliwych. Mężczyzna z przerażeniem w oczach spogląda na niego. Kolejna strzałka trafia Storm w plecy. Uderza kolejny piorun. Dziewczyna zwala się na zalaną deszczem ziemię. Mężczyzna podnosi aparat. Dziewczyna stara się wyjąć pocisk z pleców. Dowódca grupy myśliwych prosi, by nie starała się walczyć. Zamiast tego niech położy się spać, wtedy deszcz przestanie padać. Uśmiecha się na myśl o fortunie jaką otrzyma w zamian za złapanie Władczyni Wiatru. Nakazuje podwładnemu, by związał złodziejkę - zaniosą ją do wioski, a jutro skontaktują się z odpowiednimi osobami. Nikt nie reaguje na rozkazy. Mężczyzna odwraca się. W miejscu gdzie stali jego ludzie teraz stoi czarnoskóry chłopak. Biały myśliwy od razu sięga po broń, biorąc osobnika na cel - mówi, by uciekał póki jeszcze może. Chłopak pyta, czy tamten jest przerażony widokiem kogoś takiego jak on. Biały rzuca broń. Ororo widzi starcie jak przez mgłę, niczym we śnie. Młodzieniec jest utalentowany. Porusza się z gracją i energią - jak pantera. Dziewczyna modli się, żeby świadomość nie opuściła jej i mogła zobaczyć przebieg całego starcia. Chłopak już w tak młodym wieku jest wojownikiem. Młodzieniec potężnym kopnięciem i ciosem pięścią w twarz kończy walkę. Podchodzi do Ororo i podnosi ją z ziemi. Przedstawia się jako T'challa. Dziewczyna dziękuje mu i mdleje. T'challa wpatruje się w twarz uratowanej złodziejki. Nagle słyszy metaliczny dźwięk. Banda czarnoskórych bojowników mierzy do nich z broni palnej.

Autor: Spence

Galeria numeru

Storm vol. 2 #2

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.