Avalon » Serie komiksowe » Wolverine vol. 3 » Wolverine vol. 3 #41

Wolverine vol. 3 #41

Wolverine vol. 3 #41

"The Package"

Postacie
Zapowiedź

Specjalne podwójne wydanie, opowiadające wyjątkową historię: w rozdartym wojną Afrykańskim kraju, Logan desperacko stara się uratować życie córce obalonego monarchy. Pierwsze pytanie brzmi: czy uda mu się bezpiecznie przeprowadzić przez granicę? Drugie pytanie: co będzie, jeśli się nie uda?

Cytat

Wolverine, do dziecka, strzelając do żołnierzy: "Uncle Logan's got work to do."

Streszczenie

"Gdy dwa słonie walczą w trawie, trawa cierpi" - Stare liberyjskie przysłowie.


Wolna Republika Zwartheidu, Afryka. Tuż przed zmierzchem. Do miasta zbliża się konwój: kilka czołgów, wozy opancerzone, helikopter. Załoga awionetki - Black Panther i Wolverine - jest zaniepokojona tym widokiem, mają niewiele czasu: za około czterdzieści minut grupa pojazdów dotrze do miasta. T'Challa przypomina, by po wylądowaniu Logan udał się prosto do budynku rządowego i odebrał pakunek, który za wszelką cenę musi opuścić granice państwa. Mutant uspokaja go. Black Panther chce podziękować, Wolverine jednak odmawia - woli zaczekać z tym do ukończenia misji, gdyż nie ma doświadczenia w tego typu zadaniach. Logan wyskakuje z samolotu. Dłuższą chwilę nabiera prędkości. Pociąga za linkę. Czasza otwiera się. Kilka minut później ląduje wśród skromnych zabudowań miasta, zauważony przez ledwie kilku mieszkańców. Ma niewiele czasu - za niecałe pół godziny dotrą tutaj rebelianci, a paczka nie będzie wiecznie czekać. W drodze do budynku zauważa, że miejscowi są dobrze uzbrojeni i starcie z pewnością skończy się jatką - lepiej, żeby wtedy już go tu nie było. Pokonuje mur, wspina się po ścianie budynku i dociera do gabinetu prezydenta Mayamba, który miał mu przekazać... Wolverine zamiera, kucając na parapecie. Głowa prezydenta jest nienaturalnie pochylona. Czarnoskóra służąca potwierdza obawy mutanta: prezydent nie żyje. Został otruty niecałe dwie godziny temu. Kobieta podaje Wolverine'owi pakunek - owinięte w różowy kocyk niemowlę. Służąca prosi, by mutant ruszał i zabrał stąd dziewczynkę. Na pytanie, co z nią, odpowiada, że jej miejsce jest tutaj. Logan przypina dziecko do klatki piersiowej. Wysuwa szpony. Dziewczynka ochoczo wyciąga rączki w kierunku ostrzy, jednak nie dosięga ich. Wolverine zeskakuje na dziedziniec, pokonuje bramę i pędem puszcza się do przodu.


W statystykach ONZ dotyczących jakości życia, Zwartheid został sklasyfikowany na ostatnim miejscu. Średnia długość życia wynosi tutaj trzydzieści siedem lat. T'Challa mówił, że bogactwo mineralne kraju uczyniło z niego pole walki narodów z zachodu na ponad sto lat. Prezydent Mayamba starał się pogodzić zwaśnione plemiona i przywrócić pokój ziemi ,którą tak kochał. Starał się, dopóki nie dokonano zamachu stanu i nie wywieziono go dziesięć lat temu. Następna dekada była ciągiem wojen domowych, śmierci, kalectwa, chorób i gwałtów. Pół roku temu Mayamba powrócił. Wszystko znowu było na najlepszej drodze do stabilizacji, dopóki generał Lago i jego podwładni nie stanęli w opozycji. Być może kiedyś walki ustaną, a córeczka przywódcy wróci i obejmie władzę. Jednak teraz Logan ma inne kłopoty na głowie - owady i żar lejący się z nieba nie ułatwiają zadania. Wie, że jest niedaleko obrzeży miasta, co daje nadzieje na uniknięcie starcia z ludźmi Lago. Kątem oka zauważa oddział uzbrojonych mężczyzn. Zatrzymuje się. Ma wielką ochotę rzucić się na żołnierzy, ale nie chce zranić dziecka. Zaciska zęby i powoli podchodzi do grupy. Żołnierze natychmiast biorą go na cel, lecz on podnosi ręce do góry pokazując, że jest nieuzbrojony i idzie dalej. Pyta czy, ktoś z nich mówi po angielsku. Jeden z żołnierzy pyta, co Amerykanin tutaj robi. Logan podkreśla, że jest Kanadyjczykiem i odpowiada na pytanie - po prostu wyświadcza przysługę: zanosi dziecko kolegi do matki. Po chwili wyciąga w kierunku rozmówcy papierosy, pytając, czy nie ma ochoty zapalić. Mężczyzna po raz kolejny pyta, co biały mężczyzna robi w miejscu takim jak to z czarnym dzieckiem. Logan wie, że mu się udało - w takiej sytuacji Amerykanin już by nie żył. Odpowiedź zależy od tego czy żołnierze walczą dla generała Lago, czy dla prezydenta Mayamby. Palce mężczyzn tkwią na spustach karabinów. Dowódca wyciągając papierosa z paczki rozkazuje ludziom, by puścili mutanta. Logan powoli odchodzi.


Logan miał szczęście - spotkał odpowiedniego mężczyznę w odpowiedniej chwili i gdyby nie on nie udałoby mu się opuścić miasta. Jest poza granicami miasta, ale nadal od granicy dzieli go osiemdziesiąt kilometrów. Dodatkowo teren zagłusza jego wyczulone zmysły - dookoła wysoka trawa i dżungla. Otwarta przestrzeń sprawia, że atak może przyjść z każdej strony. Przebija się przez trawę, w kierunku drzew. Jest zirytowany - nie dość, że Black Panther nie podbił Zwartheidu, to jeszcze wezwał Avengers, by wykonali brudną robotę, a on sam, jak ostatni idiota, zgłosił się na ochotnika. Dochodzi do wniosku, że spośród wszystkich miejsc jakie widział w swoim życiu to jest najgorsze. Nagle rozlega się wystrzał. Logan rzuca się w kierunku uzbrojonego w AK 47 mężczyzny. Większość kul mija go, jednak kilka trafia. Cięcie szponami. Kałuża krwi. Wolverine odbiera trupowi karabin, kładzie się na ziemię i czeka. Słyszy zbliżające się kroki. Po chwili czterech kolejnych żołnierzy leży martwych na ziemi. Spomiędzy drzew wyjeżdża wojsko generała Lago - ciężarówki pełne żołnierzy wspomagane przez czołgi. Czas na improwizację - Wolverine wysuwa szpony i pędzi w kierunku najbliższego pojazdu. W powietrzu świszczą kule, lecz żadna z nich nie trafia do celu. Mutant przebiega pod ciężarówką, tnie przez przewody paliwowe i ucieka. Eksplozja zamienia pojazd w stertę pogiętego metalu. Logan dostrzega szansę ucieczki - rzuca się na przejeżdżającego dżipa i wyrzuca kierowcę. Za nim reszta pojazdów eksploduje w reakcji łańcuchowej. Przez powietrze przepływa fala gorąca. Wolverine ostrzega dziewczynkę przed ewentualnym kołysaniem. Zza pleców nadlatuje helikopter z generałem Lago na pokładzie. Logan niewiele się zastanawiając chwyta wyrzutnię rakiet, leżącą na fotelu, odwraca się i posyła pocisk w kierunku wirnika śmigłowca. Rakieta chybia i wybucha kilka metrów ponad helikopterem.


Dżip wjeżdża w gąszcz. Mutant wie, że prawie strącił śmigłowiec, lecz nie ma czasu na kolejny strzał. Teraz i tak nic by to nie dało. Jego zadaniem jest upewnienie się, że pozostanie malutka szansa na zmianę sytuacji kraju w przyszłości. Wolverine jedzie opuszczoną "drogą". Nie ma ani śladu wojsk Lago, co może oznaczać dwie rzeczy: albo stwierdzili, że szkoda marnować na niego czas, albo czekają po drugiej stronie lasu. Droga powinna go zaprowadzić do małej wioski niedaleko granicy, co sprzyja przygotowaniu zasadzki. Nagle tylne koła samochodu podskakują na wyboju. Logan przelatuje przez szczątki przedniej szyby, ląduje na plecach. Podnosi się i zaczyna biec. Nie wie gdzie i nie wie jak długo. Temperatura daje o sobie znać nawet nocą. Raz wydawało mu się, że słyszy świst przelatującego pocisku, lecz w końcu dochodzi do wniosku, że był to jeden z natrętnych moskitów. Wtedy dostrzega, że dziewczynka zasnęła. Wie, że musi ją wydostać z kraju, inaczej z pewnością zginie. Staje jak wryty. Kilka metrów za granicą lasu stoi kilku okaleczonych, lecz uzbrojonych ludzi. Black Panther wspominał o tym - o wioskach, w których wszyscy dorośli mężczyźni mają amputowaną co najmniej jedną kończynę i pomimo tego są siłą zmuszeni do walki przez tych, którzy wcześniej ich okaleczyli. Logan podnosi ręce do góry i oznajmia, że nie chce walczyć. Wie, że ludzie i tak go nie rozumieją. Chce im przemówić do rozsądku, lecz oni od razu atakują - pocisk trafia mutanta w ramię. Wysuwa szpony i daje ludziom ostatnią szansę. W odpowiedzi siekiera wbija się w bark mutanta, a policzek dziecka zostaje draśnięty nożem. Chce wpaść w szał, ale nie może. Nie dopóki do jego klatki piersiowej przytwierdzone jest malutkie dziecko. Musi się kontrolować. A to oznacza jedno - gdy zabija człowieka - biednego kalekę, który walczy tylko dlatego, by nie ucierpiała jego rodzina - cierpi. Pędem rzuca się w kierunku granicy, zostawiając stertę ciał za sobą. Biegnąc dochodzi do wniosku, iż cudem jest, że w świecie wypełnionym bronią komukolwiek udaje się przeżyć. Deszcz strzał spada na mutanta. Pada na ziemię chcąc za wszelką cenę ochronić dziecko. Łucznicy trzymają się na dystans. Logan nie jest w stanie odgryźć się, bo jeżeli choć jedna strzała przeszłaby na wylot... Granica jest bardzo blisko. Rzeka Samaya. Ale w takim stanie nie uda mu się. Grupa dzieci-żołnierzy powoli podchodzi do niego. Wolverine nie może ich zabić, to tylko dzieci. Do grupy dołącza generał Lago, prosząc, by oddał dziecko - dzisiaj nie zostanie już przelana żadna krew. Logan nie ma zamiaru rzucać dziewczynki, zbliża się do Lago. Generał ostrzega mutanta przed głupstwami - obecni tu ludzie są najlepszymi strzelcami w jego armii. Prosi, by Logan nie myślał o nim jako o potworze - obywatele Zwartheidu nie mieli niczego, dopóki on nie dał im... Pazury przebijają korpus Lago na wylot. Ciało upada na ziemię, między uzbrojonymi w Kałasznikowy dziećmi. Młodzieńcy odbezpieczają karabiny. Wolverine powtarza słowa generała: "Nie będzie dzisiaj żadnego przelewu krwi". Generał nie żyje - teraz wszystko zależy od nich.


Może pewnego dnia dziewczynka powróci i uda jej się przywrócić pokój. Do tego czasu słonie będą walczyć, korzystając z łuków, noży, pistoletów, toporów, zakrwawionych pięści i wszystkiego co znajdą. A cierpienie trawy będzie trwać, przez kolejny krwawy dzień. Logan, ze strzałami wciąż tkwiącymi w ciele i dzieckiem w ramionach, odchodzi w kierunku zachodzącego słońca.

Autor: Spence

Galeria numeru

Wolverine vol. 3 #41 Wolverine vol. 3 #41

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.