Avalon » Serie komiksowe » Civil War: Front Line » Civil War: Front Line #4

Civil War: Front Line #4

Civil War: Front Line #4

"Embedded" - part 4

Postacie
Zapowiedź

"Embedded" - Sally Floyd i Ben Urich niespodziewanie stali się reporterami wojennymi, ale starają się porządnie wykonywać swoją pracę. Kiedy Sally spotyka się z żołnierzami Podzienia, Ben wpada na pewnego zielonego jegomościa."The Accussed" - Ostatni ocalały członek New Warriors stanął na ławie oskarżenia. Czy kiedy nie ma już nic do stracenia, zdecyduje się na pewną podejrzaną umowę?"Correspondence" - Zbiór korespondencji wojennych w starym stylu.

Cytat

Sally Floyd:" [...] Don't tell your wife. She already thinks we're having an affair."
Ben Urich:" I doubt it. You're not my type."
Sally:" Gee, thanks."

Streszczenie

Sally Floyd zwierza się w kawiarni Benowi Urichowi ze swoich wątpliwości odnośnie rozwoju sytuacji i jej osobistegi w nich udziału. Po tym co widziała trudno zachować jej obiektywizm. Wciąż ma w pamięci śmierć Bantama. Obawia się, że jego przypadek zostanie wykorzystany przez siły prorejestracyjne do nasilenia nagonki na pozostających poza prawem superludzi. Wcale by jej nie zdziwiło, gdyby cysterna z benzyną, na którą Bantam wpadł i której eksplozja przyczyniła się do jego śmierci, została podstawiona celowo, by uzyskać taki właśnie rezultat. Ben przypomina jej, że jako dziennikarz ma relacjonować fakty w jak najbardziej obiektywny sposób, a nie uczestniczyć w nich i opowiadać się po którejkolwiek ze stron. Sam przypomina sobie, jak jeszcze będąc początkującym dziennikarzem po raz pierwszy zobaczył Silver Surfera, przemierzającego na swej desce krwistoczerwone niebo ponad głowami mieszkańców Manhattanu. To spotkanie całkowicie zmieniło jego sposób postrzegania rzeczywistości. Uświadomił sobie wtedy, że nie są sami we wszechświecie. Zdaniem Sally wprowadzenie ustawy to czysta kpina z prawa, a obowiązkiem dziennikarzy jest uświadomić społeczeństwo, jaka szopka rozgrywa się na ich oczach. Urich ostrzega dziewczynę, by zbytnio nie angażowała się w wydarzenia, bo sytuacja szybko może ją przerosnąć. Floyd odpowiada, że nie potrafi przyglądać się z boku i udawać, że nic się nie dzieje. Sally spogląda na zegarek, po czym opuszcza lokal, gdyż jest umówiona z członkami podziemnej grupy superbohaterów. Na odchodnym dziewczyna zadaje kluczowe pytanie. Kto odniesie największe korzyści z wprowadzenia ustawy rejestracyjnej
Ben podchodząc do swojego samochodu zaparkowanego obok lokalu znajduje za wycieraczką kartkę z informacją, że są bliżej niż im się wydaje i że powinien jej słuchać.
Gdzieś na Manhattanie. Ukryci w piwnicy członkowie podziemia spotykają się na zebraniu, w trakcie to którego podejmują decyzję o odszukaniu ludzi Kapitana Ameryki. Do tej pory proponuje jednak Network zaleca cierpliwie czekać, wobec czego oponuje Typeface. Jego zdaniem pozostawanie razem przez dłuższy zwiększa ryzyko ich wykrycia. Najważniejszym celem dla całej grupy jest niewątpliwie odzyskanie wolności, dlatego też każdy z nich powinien kontynuować to, co już rozpoczął.
Tymczasem wpatrujący się od dłuższego czasu w okno Solo wyczuwa coś niepokojącego w powietrzu. Za chwilę oddział SHIELD z Iron Manem na czele dokonuje pacyfikacji budynku. Wściekły Solo oskarża Floyd o sprowadzenie ich tutaj. Gladiatrix tymczasem otrzymuje polecenie wyprowadzenia dziennikarki z budynku. Nie udaje jej się to jednak, gdyż fragment odpadającej ściany przygniata dziewczynę. Ostatecznie Sally udaje się opuścić pole walki wraz kilkoma bohaterami.
Sześć minut później będąc już w bezpiecznym miejscu Sally dzwoni do Bena, by poinformować go o zaistniałej sytuacji. Za chwilę jednak połączeni urywa się.
Idący samotnie ciemną uliczką Urich natrafia na pakunek leżący na ziemi. Otwiera go i z przerażeniem przygląda się umieszczonej wewnątrz bombie z dyni. Za jego plecami pojawia się teraz jej właściciel, o którym Ben napisał tyle nieprawdziwych rzeczy, a które teraz trzeba będzie sprostować.

"The Accused" - part 4
Scenariusz: Paul Jenkins
Rysunki: Steve Lieber

Postacie:
* Speedball/ Robert Baldwin, pani Baldwin
* Toomey, pracownicy i więźniowie zakładu penitencjalnego

Na więziennym ringu spotykają się Baldwin i Toomey. Robert zbiera potężne razy od swojego przeciwnika, podczas gdy pozostali więźniowie obstawiają zwycięzcę walki. Zakłady okazują się być dosyć jednostronne, gdyż wszyscy postawili na porażkę Speedballa. Za jednym wyjątkiem. Tym który wierzy w końcowy sukces Roberta okazuje się być jego współwięzień. Baldwin tymczasem przechodzi do kontrataku. Po szybkim uniku nokautuje przeciwnika błyskawiczną serią ciosów. Gdy wydaje się, że nic nie jest już w stanie odebrać mu zwycięstwa, stojący przy ringu więzień wyjmuje spod koszuli nóż i rozcina nim łydkę Robertowi. Ten pada jak rażony na matę. Pokiereszowany Toomey podchodzi powoli do klęczącego Baldwina i i następuje mu na świeżą ranę. Oszalały z bólu chłopak wbiega na słup w rogu ringu, po zderzeniu z którym jego ciało eksploduje energią kinetyczną. Po wybuchu podłogę sali treningowej ścielą ciała nieprzytomnych więźniów i strażników.
Później Roberta odwiedza jego matka. Przyszła sama, ponieważ cała ta sytuacją przerosła pana Baldwina. Ona sama jest przerażona tym, co się stało, miejscem w którym przebywa jej syn i stanem zdrowia Roberta. Kobieta jest cała roztrzęsiona. Zwierza się synowi z tego, co czuje matka najbardziej znienawidzonego człowieka w Ameryce. Jeden z dziennikarzy pytał ją nawet, czy syn czuje skruchę za wydarzenia, które stały się jego udziałem. Pani Baldwin chciała opowiedzieć, jak bardzo Robertowi jest przykro z tego powodu. Ten jednak stanowczo oponuje tłumacząc, że nikogo nie zabił. Matka stara się go teraz przekonać chociaż do publicznego przyznania się do winy, co należy się rodzinom ofiar w Stamford. Speedball nie może się jednak na to zgodzić. Rozgoryczona matka przyznaje, że Robert zawsze był krnąbrnym dzieckiem. Nie zmieni to jednak uczucia, jakie żywi do syna. Młody Baldwin traktuje to wszystko jako dobry żart i proponuje następnym razem przyprowadzić ojca, by spróbowali odegrać tą scenkę jeszcze raz, tym razem na dwoje aktorów. Po wyjściu z celi zapłakana matka przyznaje, że nie będzie żadnego następnego razu, ponieważ ona nigdy już tu nie wróci.

"Sleeper Cell" - part 2
Scenariusz: Paul Jenkins
Rysunki: Lee Weeks

Postacie:
* Detektywi Keith Dixon i Donna
* Karen Mason
* Joe i Maria

Miejsce przestępstwa: sklep rybny Joego. Detektywi Keith i Donna konfrontują ze sobą dwie hipotezy odnośnie rzeczywistego przebiegu wydarzeń w sklepie. Właśnie dowiedzieli się, że rzekomy właściciel tak naprawdę nie istnieje, a przynajmniej nie figuruje w żadnych kartotekach, nie posiada żadnych akt, nie ma na jego temat żadnych informacji. Keith sugerują, że ich tajemniczy Joe to uśpiony agent ZSRR, który właśnie dostał sygnał do działania. Prawdopodobnie przeszedł pranie mózgu tak, że sam dokładnie nie wiedział, kim tak naprawdę jest. Zaprogramowano go na na działanie, które uaktywnia się w odpowiednim czasie. Przez tyle lat wiele się mogło zmienić, władza, system, ale najwidoczniej teraz ktoś postanowił odświeżyć stary kontakt i wykorzystać go w nowych czasach do zupełnie nowych zadań i w innych niż zaprogramowane celach.
Hipoteza ta wydaje się mieć potwierdzenie w faktach, gdy Joe odwiedza Namora w jego podwodnych włościach. Donna z kolei ma zgoła inny pogląd na całą sprawę. Facet po prostu upozorował porwanie, a pani detektyw jest niemal pewna, że gdzieś pośród gruzów znajduje się ich polisa ubezpieczeniowa zawierająca klazuzulę na wypadek tajemniczej eksplozji w domu.
Detektywi nie zauważyli, że tuż za nimi jeden ze strażaków przygląda im się dyskretnie. Przez szybkę maski przeciwgazowej można dostrzec, że strażak ten ma niebieską skórę i szpiczaste uszy.

[bez tytułu]
Scenariusz: Paul Jenkins
Rysunki: Sean Chen

Postacie:
* żołnierze armii amerykańskiej walczący podczas pierwszej wojny w Wietnamie

Według oficjalnych danych z 1981 roku w trakcie trwania wojny w Wietnamie zginęło ponad pięćdziesiąt tysięcy żołnierzy amerykańskich, z czego trzy tysiące stanowił personel wojskowy, więźniowie obozów, a także uznani za zaginionych. Ponad trzysta tysięcy zostało rannych.
W roku 1995 w dwudziestą rocznicę zakończenia wojny władze Pólnocengo Wietnamu przekazały francuskiej agencji prasowej dane dotyczące strat ich kraju w wyniku prowadzenia działań wojennych na terytorium Wietnamu. Wynika z nich, że w trakcie walk zginęło ponad milion sto tysięcy Wietnamczyków, a ponad sześćset tysięcy zostało rannych.
Czasami liczby potrafią mówić same za siebie.
Poniższy tekst został zaadaptowany z piosenki "Goodnight Saigon" w wykonaniu Billy'ego Joela. Co prawda odzwierciedlają one sposób myślenia amerykańskich marines, można jednak uznać, że w podobny sposób widzi i widział każdy żołnierz podczas każdej, toczącej się w historii wojny.
"We met as soul mates on Parris Island, We left as inmates from an asylum.
And we were sharp, sharp as knives, And we were so gung-ho to lay down our lives.
We came in spastic like tameless horses, We left in plastic as numbered corpses.
And we learned fast to travel light, Our arms were heavy but our bellies were tight.
And we would all go down together, We said we'd all go down together.
Remember Charlie, remember Baker, They left their childhood on every acre.
And who was wrong? And who was right? It didn't matter in the thick of the fight.
We held the day in the palm of our hand, They ruled that night, and the night, Seemed to last as long as six weeks.
On Parris Island, We held the coastline, they held the highlights.
And they were sharp, as sharp as knives. They heard the hum of our motors.
They counted the rotors, And waited for us to arrive.
And we would all go down together, We said we'd all go down together."

[Przybyliśmy na Parris Island jako rekruci, opuszczając to miejsce przypominaliśmy raczej pacjentów zakładu psychiatrycznego.
Byliśmy twardzi, twardzi jak skała, i tak gorliwi, że każdy z nas gotów był poświęcić swoje życie.
Gdy przybyliśmy, kipiało w nas życie, opuszczaliśmy to miejsce już w plastikowych workach.
Szybko nauczyliśmy się, by stale być czujnym, broń ciążyła bardzo, ale i tak każdy stał wyprostowany.
Wszyscy razem mogliśmy tam zginąć, mówiliśmy sobie, że wszyscy razem mogliśmy tam zginąć.
Wspomnij Charliego, wspomnij Bakera, oni stracili tam swoje dzieciństwo.
I kto się mylił? I kto miał rację? W gąszczu walki przestaje mieć to jakiekolwiek znaczenie.
My trzymaliśmy dzień w swoich dłoniach, oni rządzili nocą, a każda wydawała się nie mieć końca.
Na Parris Island trzymaliśmy linię brzegową, oni trzymali wzgórza.
I byli twardzi, twardzi jak skała. Słyszeli ryk naszych silników.
Liczyli wirniki i czekali na nasze przybycie.
Wszyscy razem mogliśmy tam zginąć, mówiliśmy sobie, że wszyscy razem mogliśmy tam zginąć.]

Autor: Bosnas

Galeria numeru

Civil War: Front Line #4

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.