Avalon » Serie komiksowe » Black Panther vol. 4 » Black Panther vol. 4 #21

Black Panther vol. 4 #21

Black Panther vol. 4 #21

"World Tour" - part 3: "Aqua-Boogie"

Postacie
Zapowiedź

Kolejny przystanek w dyplomatycznej podróży królewskiej pary to Atlantyda. Muszą być strasznie naiwni, jeśli spodziewają się ciepłego powitania ze strony Namora...

Cytat


Sługa: "Did you desire anything, sire?"
Namor: "Yes. Remind me never to remarry."

Streszczenie

Departament Stanu U.S.A. Nieznany mężczyzna zastanawia się głośno, kogo jeszcze z zagranicznych wrogów Stanów Zjednoczonych, oprócz von Dooma, Inhumans i Namora ma zamiar odwiedzić T'Challa. Ross stwierdza, że król Wakandy wyszedł z prośbą o spotkanie z prezydentem, na co mężczyzna reaguje gwałtownie, mówiąc że nigdy do tego nie dopuści.


Trzydzieści tysięcy mil pod poziomem morza. Ororo i T'Challa płyną łodzią podwodną na spotkanie z księciem Atlantydy - Namorem. Storm narzeka, że podróż na dno oceanu jest tak samo okropna jak w kosmos. T'Challa stwierdza, że w kosmosie nie można zobaczyć tak wielu niezwykłych zwierząt dookoła, na co jego żona odpiera, że to zależy o której galaktyce mowa. W końcu oboje docierają do zapierającego dech w piersi podwodnego miasta, gdzie wita ich sam książę Namor, który przechodzi od razu do rzeczy, stwierdzając, że tutaj, na dnie morza będą mogli spokojnie porozmawiać, bezpieczni przed urządzeniami Reeda Richardsa i Tonyego Starka. Ororo wciąż jeszcze jest oburzona zachowaniem Fantastica, który chciał swojego czasu zwerbować T'Challę do udziału w wojnie domowej, rozdzierającej Stany Zjednoczone. Namor stwierdza, że pomimo swojego niezwykłego intelektu, w tej akurat sprawie Richards się myli - za dużo wyliczeń, za mało zdrowego rozsądku - na co Panther przyznaje, że postawa Reeda jest głęboko rozczarowująca. Książę odpiera, że mimo wszystko T'Challa nie powinien być zaskoczony zaistniałą sytuacją - w końcu już podczas pierwszego spotkania Illuminati stwierdził, że to droga do klęski i więcej się tam nie pojawił. Ororo nie rozumie jak mogło do tego wszystkiego dojść - w końcu X-Men, Avengers i podobne grupy zostały utworzone na podobnych ideałach. Namor proponuje, by zapytała swojego męża - w końcu nigdy nie był typem lubiącym przyłączać się do większych zespołów - chyba, żeby być bliżej swoich wrogów. Black Panther wyjaśnia, że mężczyzna nawiązuje do faktu, że początkowo przyłączył się do Avengers by odkryć ich prawdziwe intencje i znalazł tam przede wszystkim szlachetnych i odważnych ludzi. Namor podziwia cierpliwość i szczerość T'Challi i stwierdza, że musi mieć to po swoim dziadku. Mężczyzna nie rozumie co Atlantyjczyk ma na myśli, a Namor, udając zdziwienie, że nigdy nie opowiedział Pantherowi historii jego pierwszej wizyty w Wakandzie wyjaśnia, że wszystko działo się podczas drugiej wojny światowej. Wtedy to Namor, wraz z międzynarodową grupą superistot sprzeciwiających się rozprzestrzenianiu się nazizmu - Invaders - przybył do Wakandy, by zdobyć plany bomby atomowej, wykorzystującej vibranium, ale ubiegł go właśnie przodek T'Challi - ówczesny władca państwa. Okazało się, że przewidział on zarówno zimną wojnę, ataki Namora na świat na powierzchni, powstanie zespołów superludzi, jaki i konflikt pomiędzy nimi, a zaniepokojonymi ludzkimi rządami. Pytanie brzmi: co teraz widzi wnuk tego człowieka i co zamierza z tym zrobić? Namor stwierdza, że cały świat patrzy z przerażeniem na to, co rozgrywa się w Stanach, ale nie reaguje, bo wszyscy mają jeszcze nadzieję, że cała ta sytuacja sama się rozwiąże. Jeśli jednak Captain America nie zdoła ukrócić knowań Starka i Richardsa, można się spodziewać globalnej reakcji. Nikt nie wierzy w to, że rejestracja superbohaterów jest ostatecznym celem - kiedy już rządzący zbudują sobie armię superistot co powstrzyma ich przed narzuceniem swojej ideologii innym krajom? T'Challa stwierdza, że dokładnie to samo sugerował Doom, na co Namor odpiera, że nawet popsuty zegar dwa razy dziennie pokazuje właściwą godzinę. Ktoś musi poprowadzić globalny ruch oporu, gdyż inaczej wyrazi się on w nieskoordynowanych aktach agresji, dając Stanom pretekst do inwazji na inne narody. Na pytanie Black Panther dlaczego Namor sam nie mógłby poprowadzić tego ruchu, książę z ciężkim sercem przyznaje, że brak mu wiarygodności, by dowodzić taką koalicją, z kolei T'Chala jest szanowany zarówno przez społeczność superbohaterów, jak i opinię publiczną. Jest byłym członkiem Avengers, królem, jednym z najzamożniejszych ludzi na Ziemi i światowej klasy intelektualistą, a co najważniejsze - jest człowiekiem o niezachwianej moralności. Jest wręcz stworzony do tej właśnie roli. Storm przyznaje rację Namorowi, jednak nie wierzy w jego dobre intencje. Zarzuca mu, że chce wykorzystać jej męża w niekończącej się rywalizacji pomiędzy nim a Reedem Richardsem o względy Sue Richards. Namor stwierdza, że pojęcie kobiecej logiki jest cudem, po czym zostawia małżonków samych, by uzgodnili wszystko między sobą i podjęli decyzję. Gdy już go nie ma, Ororo stwierdza, że czas na rozmowę na poważnie - pyta co tak naprawdę niepokoi T'Challę w tym wszystkim. Mężczyzna stwierdza, że przede wszystkim konieczność naruszenia postawy neutralności, która była kamieniem węgielnym ich państwa od wieków, ale jego żona odpiera, że wiele razy obchodził to już w przeszłości - Wakanda w sekrecie finansowała działania Nelsona Mandeli, a czas spędzony z Avengers można uznać za współdziałanie z międzynarodową organizacją niezarejestrowanych mutantów, co niewiele różniłoby się od tego, co proponuje Namor. T'Challa jest zaskoczony tak entuzjastycznym nastawieniem żony, na co ta stwierdza, że przedtem po prostu chciała dopiec Namorowi za to, że próbował nim manipulować i pyta na serio jaką podejmą decyzję. Panther stwierdza, że jest sceptycznie nastawiony do koncepcji Namora, jakoby miał być stworzony do roli światowego przywódcy i proponuje na tę pozycję Captain Britain, ale Storm stwierdza, że nic w charakterze Briana Braddocka nie wskazjue na to, że wystąpiłby przeciwko królowej i państwu, gdyby ich wersja Ustawy Rejestracyjnej przeszła. T'Challa mówi jednak, że mimo to warto byłoby spróbować go zwerbować, co Ororo interpretuje jako zgodę na plan Namora. Małżonek przyznaje jej rację, ale nadal ma wątpliwości - nie będą mieli zbyt wielu sprzymierzeńców, a jeśli przegrają, to nie tylko narazi całe swoje państwo, ale także zostaną zamknięci w więzieniu w Negative Zone. Storm nie wiedziała o tym, że to właśnie robi się z przeciwnikami rejestracji i stwierdza, że próby wciągnięcia T'Challi w to szaleństwo przez Richardsa były zwykła bezczelnością. Pojawia się Namor, którego podniesione głosy przekonały, że została podjęta decyzja. T'Challa potwierdza to, ale ma jeden warunek - gdy nadejdzie czas, Namor będzie musiał wypełnić to, co Black Panther mu nakaże. Książę Atlantydy waha się przez chwilę, ale w końcu zgadza się. T'Challa opuszcza komnatę, stwierdzając że wrogowie wolności powinni zacząć się obawiać, gdyż Black Panther obroni uciśnionych.


Stany Zjednoczone. Tony Stark przekazuje Sentinelom informacje o Black Panther i Storm, mających zamiar spotkać się z prezydentem. Pomimo, iż T'Challa twierdzi, że spotkanie to jest wyłącznie dyplomatyczne, nie mogą ryzykować. Jeśli będą sprawiać problemy - będą mieli do czynienia z Iron Manem!

Autor: TheNewlyAwoken

Galeria numeru

Black Panther vol. 4 #21 Black Panther vol. 4 #21

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.