Avalon » Serie komiksowe » Fantastic Four » Fantastic Four #542

Fantastic Four #542

Fantastic Four #542

"We used to go to hyperspace just for donuts""

Postacie
Zapowiedź

To koniec Fantastic Four jaką znamy. Czy jednak znajdzie się w świecie Marvela grupa, która zajmie ich miejsce?

Cytat

Thinker: "For what shall it profit a man, if he shall gain the whole world, and lose his own soul?"

Streszczenie

W kawiarence na Brooklynie Johnny Storm flirtuje z ekspedientką zamawiając dwie kawy. Podchodzi do stolika, przy którym siedzi Reed Richards pytający się, co oni właściwie tu robią. Johnny żartuje, że dziewczyna stojąca za kasą jest wystarczająco dobrym powodem. Reed mówi, że pomimo tego jak ważny jest dla niego Johnny to nie ma on czasu na bezczynne siedzenie przy kawie, jest za to ciekaw, po co mu okulary. Storm stwierdza, że to przebranie, aby nikt go nie rozpoznał co według Richardsa nie zdaje egzaminu za co chłopak śmieje się z jego wędkarskiej czapki. Zapada niezręczna cisza, po której Johnny uznaje za zabawny fakt iż połowa Fantastycznej Czwórki siedzi w zwykłej kawiarni gdy jeszcze całkiem niedawno skakali po pączki do innego wymiaru. Reed jest przybity tą niezręczną do niczego prowadzącą rozmową i postanawia wyjść, jednak Storm nie odpuszcza tak łatwo. Pyta się, czemu on powinien z nim zostać skoro Ben i Sue już dawno odeszli. Mr. Fantastic nie chce słuchać o problemach ze swoją żoną i gdyby wiedział o tym, że Johnny jej pomaga to... chłopak przerywa mu w pół zdania rzucając że pewnie wysłałby za nim Thora. Reed nie to miał na myśli, a użycie Thora było błędem. Według Human Torcha ostatnio popełnił on dużo błędów, chociaż sam tak nie uważa. Za to Ben i Sue tak, a teraz Johnny zastanawia się czemu i on nie miałby w to wierzyć. Trzy osoby, które były gotowe, dosłownie, pójść za nim do piekła teraz nie zamierzają stać po jego stronie, to powinno dać mu do myślenia. Reed mówi, że chłopak tego nie rozumie, akt rejestracyjny jest prawem a prawo powinno być przestrzegane nawet, jeśli wydaje się złe. Johnny nie wierzy w to, co mówi osoba która nie podporządkowuje się nawet prawom fizyki. Sam łamał prawo cały czas, tak jak w noc, w którą otrzymali swoje nadnaturalne zdolności, gdy skradł on statek kosmiczny. FF potrafiła obalać pozaziemskie rządy trzy razy do roku, detronizować złych władców i obalać bogów a teraz odwracają się od swoich przyjaciół z powodu złego prawa? Richards tłumaczy, że tak to wygląda na pierwszy rzut oka, ale tak naprawdę posiadają oni moce które są niezrozumiałe dla większości społeczeństwa a to prowadzi do strachu a jeśli ten strach nie zostanie zahamowany poprzez prawo może prowadzić do strasznych rzeczy. Dlatego prawo jest konieczne. Johnny pyta się czy w takim razie cel uświęca środki? Na co Reed odpowiada ze tylko w 1,396% przypadków i ten właśnie należy do takich wyjątków. Storm chce wiedzieć czy jest on tego absolutnie pewny. Mr. Fanstatic stwierdza, że z matematycznego punktu widzenia jak najbardziej, ale nie zaszkodziłoby gdyby ktoś sprawdził jego prace. W tym momencie wstaje i mówi Johnnyemu, że mają sprawę do załatwienia. Ten żartuje, że zaraz po tym jak to zrobią musi pomóc rebeliantom w pokonaniu go.


Thinker odkręca kran w swojej kryjówce w Queens lecz zamiast wody z cienkiej rurki wyłania się Mr. Fantastic, który jest pod wrażeniem zabezpieczeń użytych przez oprycha. Ten próbuje uciec, strzela do Richardsa i biegnie w stronę drzwi, które stają w płomieniach. To Human Torch grożący podpaleniem go. Reed wyjaśnia, że przyszedł prosić go o pomoc, jednak Thinker nie widzi powodu, dla którego miałby pomagać osobie, której życzy śmierci. Mr. Fantastic przekonuje go że musiał popełnić jakiś błąd w ataku na konwój przygotowanym wraz z Puppet Masterem [patrz FF #538 - przyp.Foxdie] i jeśli skoncentruje nad tym swoje myśli przez dziesięć minut na pewno powiąże dowody świadczące o winie oprycha. Ten zamienia się w słuch.


Budynek Baxtera. Rzeczoznawcy oszacowują koszty naprawy szkód wyrządzonych przez Sue [patrz FF#540 - przyp. Foxdie]. Informują Reeda, że remont wyniesie siedemset osiemdziesiąt dziewięć tysięcy dolarów gdyż naruszona została cała konstrukcja budynku. Naprawa zajmie trzy dni. Na głowę mężczyzny spada zielony klocek rzucony przez dziurę w suficie przez Valerie. Mr. Fantastic rozciąga się na góre, aby uspokoić dzieci urządzające sobie zabawy przy niebezpiecznej dziurze w podłodze i obiecuje im że później pójdą pobawić się do parku. Reed zabiera Thinkera do swojego biura.


Katakumby. Paryż. The Thing w towarzystwie Anais podąża tunelami ciągnącymi się pod Paryżem, ich celem jest powstrzymanie żołnierzy Hydry. Gdy dochodzą do końca tunelu zostają zaatakowani przez oddziały wspomnianej organizacji. Para herosów rusza do walki. Po dwudziestu minutach zakuci w kajdanki terroryści prowadzeni są do samochodów. Ben dopytuje się czy w pobliżu są jeszcze jakieś miejsce do złojenia skóry bandytom. Anais obejmuje olbrzyma stwierdzając, że pomimo wspaniale spędzonego czasu nie może on opuścić swoich przyjaciół, on sam dodaje, że oprócz tego spotyka się z kimś. Kobieta stwierdza, że jest w Paryżu a romanse tutaj się nie liczą. Całuje go w usta i odchodzi. Za chwile pojawia się Johnny Storm za sterami dwóch modułów Fantastic Cara [czy jak tam oni nazywają ten swój dziwoląg - Foxdie]. Przyjaciele spacerują rozmawiając o ostatnich wydarzeniach. Johnny jest ciekaw, czemu Ben nie zjawił się na pogrzebie Goliatha, ten stwierdza, że nie mógł tego znieść i musiał od tego uciec. Torch mówi, że według Sue to Reed maczał palce przy sklonowaniu Thora, jednak Ben nie chce wierzyć ze mógł on posunąć się aż tak daleko. Wspomina dawne czasy, gdy wraz z Furym, Iron Manem, Captainem America i Goliathem grywali w pokera. Storm stwierdza, że w tej chwili również grają w pokera tylko, że stawka jest dużo poważniejsza. Wsiada do swojego pojazdu mówiąc Grimmowi, że jest potrzebny i powinien wracać. Thing odpowiada ze pomyśli nad tym w efekcie, czego Johnny zostawia jego moduł latający w razie gdyby zmienił zdanie i potrzebował transportu.


Budynek Baxtera. Reed pokazuje Thinkerowi swój tajemniczy pokój, w którym praktycznie każda powierzchnia od ścian zaczynając a na podłodze kończąc, pokryta jest rozmaitymi wzorami. To prywatne sanktuarium Richardsa, do którego nikogo nigdy nie wpuszczał, Thinker jest pierwszą osobą, która je widzi i może jedyną która jest w stanie zrozumieć zapisane tu działania. Reed opowiada jak w wieku dwunastu lat przeczytał nowele science-fiction autorstwa Isaaca Asimova zatytułowaną "Foundation". Po tej lekturze zafascynowała go wymyślona przez Asimova dziedzina nazwana psychohistorią - dziedzina nauki, która zajmowała się przewidywaniem przyszłości za pomocą równań matematycznych opartych o wzory historyczne. Tak bardzo spodobał mu się ten pomysł aż w końcu sam stworzył tą nową dziedzinę nauki. Dzięki niej jest w stanie bardzo dokładnie przewidzieć przyszłe "trendy" społeczeństwa. Jednak metoda jest bezużyteczna w przypadku pojedyńczych jednostek, to tak jakby próbowało się przewidzieć, kiedy poszczególny atom przekształci się w izotop. Jednak można przewidzieć, kiedy cały radioaktywny izotop stanie się bezpiecznym. Tony Stark wpadł na to juz wcześniej, ale jego procedura opierała się tylko na przeczuciach. Zgodnie z obliczeniami Reeda nastąpią serie społecznych trzęsień ziemi wystarczająco silnych by zniszczyć ludzkość, konflikt na niespotykana skale i śmierć miliardów ludzi. Więc powtarzał obliczenia w kółko jedno za drugim, a każdy kolejny scenariusz okazywał się być gorszym od poprzedniego, żadna siła nie była w stanie tego zatrzymać dopóki...nie natrafił na pomysł aktu rejestracyjnego, dodaje Thinker. Reed wyjaśnia, że to była tylko jedna z wielu możliwości, inne okazywały się zbyt okrutne. Thinker stwierdza, że w takim wypadku Richards wybrał mniejsze zło. Ten poprawia go mówiąc, że wybrał z trzydziestu jeden gorszych możliwości gdyż w przypadku pozostałych ludzkość wyginęłaby. Thinker stwierdza, że wszystkie te obliczenia zdają się być bez skazy, wręcz niepodważalne. Akt rejestracji, więzienia dla rebeliantów, nawet śmiałe plany Starka, każdy z tych elementów jest niezbędny ale wciąż sprawa jest zbyt delikatna i jest masa niewiadomych za sprawą których wszystko może się potoczyć całkiem inaczej niż zostało wyliczone przez Reeda, który pomimo swojego geniuszu okazał się tak bardzo naiwny. Wierzył, że dokona tych wszystkich zmian bez ponoszenia osobistych strat. Chociaż Stark nie ma umysłu, który w pełni doceniłby te niesamowite obliczenia to ma wystarczająco ikry i zmysłu politycznego, aby zdawać sobie sprawę z tego jak akt odbije się na jego znajomych super bohaterach, ale jest mężczyznom, który staje na wysokości zadania nawet wiedząc jak wielkie konsekwencje będzie musiał ponieść. Jedynie nieliczni zrozumieją jakiego poświęcenia dokonał nawet jeśli zwycięży. W tym całym zamieszaniu jest Reed który chociaż rozumie wszelkie zawiłości i niedoskonałości wciąż podąża ścieżką zła. Thinkerowi nigdy nie udało się pokonać Richardsa, ale wystarczy mu gdy widzi jego obecną porażkę. Poleca Sue aby się ujawniła, ta dowiedziała się właśnie że wcale nie chodziło o prawo czy o jego biednego prześladowanego wujka. Mr. Fantastic jest zaskoczony takim rozwojem sytuacji i pyta Thinkera skąd wiedział o obecności jego żony. Mężczyzna odpowiada, że tak jak to zauważył Reed jego teorie są bezużyteczne w przypadku jednostki, w tym wypadku oprych stosuje inną metodę - zdrowy rozsądek. Sue nie może zrozumieć jak jej własny mąż mógł ją tak okłamywać. Reed usprawiedliwia się, iż robił to by chronić ją i dzieci. Sue nie kupuje tego, zawsze udawało im się wygrywać z przeciwnościami losu robiąc to, co słuszne. Kobieta postanawia przyłączyć się do Captaina Americy i po raz kolejny zwyciężyć. Reed mówi że właśnie to do niej nie dociera, że tym razem nie uda im się.

Autor: Foxdie

Galeria numeru

Fantastic Four #542 Fantastic Four #542

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.