Avalon » Serie komiksowe » Captain America vol. 5 » Captain America vol. 5 #25

Captain America vol. 5 #25

Captain America vol. 5 #25

"The Death Of The Dream" - part 1 (Civil War Epilogue)

Postacie
Zapowiedź

CLASSIFIED INFORMATION again...

Cytat

"Każdy zna historię Steve'a Rogersa, chłopaka, który dorastał na ulicach Nowego Jorku w czasie Wielkiego Kryzysu, obserwując wszystko, co Ameryka miała do zaoferowania. Po ujrzeniu marszu nazistów przez Europę, zdecydował się wstąpić do Sił Zbrojnych. Generał dostrzegł w nim potencjał i przydzielił go do specjalnej grupy. Miał być pierwszym z całej armii..." Grupa ludzi obserwuje przez weneckie lustro przebieg eksperymentu na kościstym, blondwłosym chłopaku. "Armii superbohaterów... Lecz wszystko poszło nie tak." Kruczoczarny hitlerowiec przebija się przez lustro, z wyciągniętym Lugerem i strzela w kilkukrotnie w maszynę stojącą na środku i naukowca. Chłopak, który w przeciągu kilku sekund nabrał nadludzkiej siły atakuje mężczyznę, powalając go jednym ciosem. "Projekt Odrodzenie zakończył swój żywot w płomieniach, skąpany we krwi... Pozostawiając jednego jedynego człowieka z siłą, którą mogło zyskać wielu. Wraz z siłą otrzymał brzemię." Nim żołnierze wkroczyli do pomieszczenia było już po wszystkim: dwa ciała leżały na podłodze, a urządzenie nie nadawało się już do niczego. "Lecz nigdy nie dawał po sobie odczuć, że ono w ogóle istnieje. Nigdy nie przestał walczyć o swoje ideały..."

Streszczenie

Dziennikarka powtarza po raz kolejny najbardziej elektryzującą wiadomość dnia - Steve Rogers oddał się w ręce władz. Po bitwie, jakiej Nowy Jork jeszcze nie widział, zdjął maskę i rzucił ją na ziemię. Tym samym konflikt między superbohaterami dotyczący Aktu Rejestracji uznaje się za zakończony. Jednak to, czy gest Captaina przyniesie ukojenie i pokój społeczności superherosów nadal pozostaje kwestią otwartą. Dziennikarka oddaje głos koleżance, na żywo przekazującej informacje spod budynku Sądu Federalnego na Manhattanie...


Kobieta stoi kilka metrów od schodów - drogi, którą już niedługo odeskortowany zostanie Captain America. Zauważa, że jest to co najmniej niecodzienne posunięcie ze strony rządowej, by proces przeprowadzić tutaj, a nie przed Trybunałem Wojennym. Tłumaczyć można to znaczeniem Rogersa dla kraju. Zażądano także całkowitej jawności procesu - dzisiejsze przesłuchanie będzie transmitowane na żywo przez wszystkie stacje. Uwagę zwracają transparenty ludzi wahające się od zwolenników uwolnienia, aż do mocnego nazywania sprawy po imieniu, oskarżające bohatera o zdradę kraju. Nie zmienia to jednak faktu, że pomimo kontrowersji wzbudzanych przez zachowanie Capa w tej kwestii nadal pozostaje on ikoną. W zaledwie kilka minut, po tym jak pojawiły się pierwsze informacje o jego pojawieniu się tutaj, pod sądem zgromadził się spory tłum i cały czas dołączają do niego kolejne osoby.


Wśród zgromadzonych ludzi, w pierwszym rzędzie, stoi zdezorientowana Sharon Carter. Cały czas jest w kontakcie z Nickiem Fury, który stara się ją uspokoić - plan jest ryzykowny, ale wszystko powinno się udać. Lecz kobieta nie ma zamiaru patrzeć jak zostanie umieszczony za kratkami. Nie on...


Zastanawia się ile miała lat, gdy zobaczyła go po raz pierwszy we fragmencie wiadomości z czasów wojny. W pewnym sensie towarzyszył jej przez całe życie. Jej ciocia Peggy, członkini Ruchu Oporu, współpracowała z nim podczas starć z hitlerowcami na terenie Francji. Po niedługim czasie zakochali się w sobie. Gdy była dzieckiem nie wiedziała o tym, lecz pamiętała, że starsza kobieta bardzo lubiła przeglądać taśmy z okresu wojny, mimo, iż zawsze doprowadzały ją do łez. Dopiero po kilkunastu latach, już jako początkująca agentka S.H.I.E.L.D., miała okazję zobaczyć go w akcji na własne oczy i było to niezapomniane przeżycie. Poczuła to samo, co jej ciocia kilkadziesiąt lat temu, widząc życzliwość bijącą z oczu, które w czasie wojny widziały niejedno. Walczył podczas najbardziej okrutnych bitew XX wieku, a mimo to nadal był najbardziej przyzwoitym człowiekiem, jakiego miałeś szansę w życiu spotkać. Zakochała się w nim niemal od pierwszego wejrzenia, choć wiedziała, że los poprowadzi ich różnymi ścieżkami. Wiedziała, że nadejdzie czas cierpienia i łez, lecz mimo to było warto.


Po drugiej stronie ulicy, oparty o słup Bucky obserwuje sytuację, udając zainteresowanie trzymaną w rękach gazetą. Nick upewnia się, że dostrzega Agentkę 13 i prosi, by gdyby sytuacja miała się wymknąć spod kontroli, był gotów do udzielenia jej wsparcia. Szum wśród tłumu wzmaga się, gdyż pod budynek wjeżdża otoczony kordonem antyterrorystów opancerzony wóz. Samochód zatrzymuje się, drzwi stają otworem i w towarzystwie kilku uzbrojonych ludzi Steve Rogers, z rękami skutymi na plecach, wychodzi na zewnątrz. Bucky Barnes zastanawia się jak mogło do tego dojść - czyżby ludzie zapomnieli jak wiele zawdzięczają tej osobie...?


Jeszcze nim został jego partnerem, ten zasłużył sobie na miano żywej legendy. Dopiero po kilku tygodniach zdążył przyzwyczaić się do tego, że jest traktowany jak partner, równorzędny członek zespołu. Nim zdążył się obejrzeć, byli jak bracia. Steve był jak starszy, otaczany czcią brat, na którego nie można patrzeć inaczej niż z szacunkiem, bo wiesz, że nigdy nie będziesz taki jak on i nigdy nie zdołasz okazywać takiej siły w obliczu wojennej makabry. Ale oni już dawno o tym zapomnieli i pozostał im tylko strach i radość z publicznego "ukrzyżowania".


Metr za metrem eskortowany Steve przeciska się przez tłum. "Czy Tony Stark miał rację?" "Dlaczego się poddałeś?" "Czy teraz popierasz Akt Rejestracji?" Błyski fleszy aparatów, zgiełk, przytłaczająca ilość pytań. Jeden z ochroniarzy nie wytrzymuje i wrzeszczy na dziennikarzy, podsuwających Rogersowi mikrofony, by odsunęli się, gdyż i tak nie usłyszą żadnego komentarza. Schody. Pomidor rozpryskuje się na twarzy Capa. Kilka kroków. Czerwony punkt pojawia się między łopatkami strażnika idącego przed nim. Spojrzenie w prawo. Otwarte okno na najwyższym piętrze budynku. Steve przeklina pod nosem.


Red Skull jest pod sporym wrażeniem, że Rogersowi w takim stanie udało się dojrzeć pozycję snajpera. Faustus sugeruje odwołanie całego przedsięwzięcia, jednak rozmówca nie zgadza się. Właśnie tak miało to wyglądać, poza tym włożyli niemało wysiłku w ustawienie procesu akurat w tym miejscu. Jego zdolności mogą ich zadziwiać, lecz tym razem nie uratują mu życia.


Taranuje strażnika. Snajper pociąga za spust. Pocisk rozrywa prawy bark. Cap pada na ziemię. Chaos. Krzyk. Próba ustalenia, skąd padły strzały. Biegnący gdziekolwiek ludzie. Sharon przedzierająca się przez falę ludzi. Bucky przeskakuje przez samochody. Sharon dobiega do celu. Ktoś wyciąga pistolet. Padają kolejne trzy strzały. Steve w szoku. Schody są już puste. Jedyny strażnik pozostał na miejscu, podtrzymując Capa. Sharon nie może uwierzyć. Wyrzucone w pośpiechu transparenty leżą na schodach. Sharon wykrzykuje, by ktoś jej pomógł. Steve krztusząc się własną krwią prosi o ewakuację tłumu. Nie chciałby, żeby komuś coś się stało. Zapłakana agentka przytula głowę mężczyzny do swojej piersi. Uspokaja go. Cap traci przytomność. Sharon krzyczy po raz kolejny. Policjanci rozbiegają się. W powietrzu krąży kilka śmigłowców. Część szperaczami stara się znaleźć ślad sprawcy. Na miejsce przybywa także Falcon.


Bucky rozpędza się. Przelatuje kilka metrów w powietrzu. Przebija się przez szybę. Nie ma nikogo. O jedną ze ścian oparty jest karabin snajperski. Sprawca już uciekł. Prosi Nicka o pomoc. Ktoś rozbił okno w dachu. Zacznie od... Przez okno wlatuje Falcon, wbijając Bucky'ego w ścianę. Krzyczy, że to już dość, nadszedł czas na zapłatę. Lepiej, żeby modlił się o przeżycie Steve'a. Barnes spokojnie odpowiada, że właśnie to robi. Sam popuszcza uścisk. Nick informuje, że namierzył sprawcę. Bucky zakłada swoją maskę. Pyta, czy Wilson będzie w stanie jednocześnie lecieć i trzymać go.


Sanitariusze proszą, by Sharon odsunęła się od noszy z Capem. Kobieta informuje, że jest wysokiego szczebla agentką S.H.I.E.L.D. i będzie towarzyszyć mu w drodze do szpitala. Nick otrzymuje raport na temat strzelaniny... Prosi, by udali się do szpitala oddalonego tylko o kilka przecznic. Cap już nie raz obrywał. Na pewno mu się uda.


Winter Soldier oznajmia, że to na pewno helikopter z logiem WNYK. Obniżył lot i zabrał na pokład strzelca. Pilot zaczyna panikować. Crossbones uspokaja go i popędza. Bucky i Sam zbliżają się. Trzy strzały w tylny wirnik. Odłamki metalu. Czarny dym. Pilot traci panowanie nad maszyną. Brock skacze. Chwyta Barnesa w pasie. Falcon wypuszcza go z rąk. Szamotanina w locie. Przebijają się przez billboard. Crossbones nagle znajduje się na dole. Z całym impetem uderzają o dach. Sypią się cegły. Brock podnosi się. Otrzymuje cios pięścią. Bucky chce wydusić zeznania. Chce wiedzieć gdzie jest Red Skull. Crossbones nic nie mówi. Barnes tłucze go raz za razem. Przybywa Falcon. Sugeruje, by Winter Soldier zniknął jak najszybciej. Za chwilę zaroi się tu od agentów. Bucky zgadza się, jednak prosi o dwie rzeczy: niech popilnuje Brocka, a później jak najszybciej dostanie się do Capa. Ktoś musi popilnować pleców Rogersa, a on nie może tego zrobić. Zeskakuje z dachu. Komandosi S.H.I.E.L.D. pojawiają się na miejscu. Nakazują, by Sam nie ruszał się i informują, że agencja przejmuje opiekę nad miejscem zbrodni i przejmuje podejrzanego. Falcon nie kryje zadowolenia. Musi spotkać się z przyjacielem.


Karetka na sygnale ze sporą prędkością zmierza w kierunku szpitala. Auta posłusznie zjeżdżają jej z drogi. Sharon informuje Steve'a, że zaraz będą na miejscu. Sanitariusz popędza kierowcę - tracą go. Kobieta błaga, by Cap się trzymał. Samochód eskortowany przez Falcona, z piskiem zjeżdża na parking szpitala.


Dziennikarka przekazuje najświeższe wiadomości - źródła potwierdziły, iż zaledwie kilka minut temu Captain America został uznany martwym w miejscu, które miało go uratować - Szpitalu Mercy. Nadal oczekują na oficjalne oświadczenie władz, dotyczące strzelaniny na schodach przed Sądem, choć dano do zrozumienia, że główny podejrzany znajduje się w areszcie. Dziesięć kamer telewizyjnych było na miejscu, gdy rozległ się strzał, a bohater upadł. Rodzice proszeni są o ostrożność...


Sharon Carter siedzi w poczekalni, na szpitalnym korytarzu, wtulona w pierś Falcona. Sam dochodzi do wniosku, że...


Steve nie może mu tego zrobić, po tym wszystkim, przez co razem przeszli. Co prawda teraz nie są już tak blisko, jak byli kiedyś, lecz jest jego bratem i doskonale wie o tym. Nie jest gotów na życie bez niego... Nikt nie jest.


Sharon wchodzi do damskiej toalety. Przemywa twarz zimną wodą. Ktoś podchodzi do niej. Przeprasza i przekazuje wiadomość od doktora Faustusa. Zszokowana agentka nie wie, co zrobić. Kazał jej przekazać jedno słowo: "Pamiętaj". Oczy uciekają Carter do góry.


Gdy przerażony tłum biegł gdziekolwiek, w poszukiwaniu schronienia, ona przedzierała się do Capa. Gdy tylko do niego dotarła rozległy się trzy strzały. To ona była strzelcem. Wyciągnęła pistolet i strzeliła mu trzykrotnie w brzuch.


Sharon siada w kącie. Zalewa się łzami. Jak mogła... Co zrobiła?


Captain America przykryty białym prześcieradłem, miejscami przesiąkniętym krwią. Nadal ma otwarte oczy. Nadal jest w kostiumie. Prawa dłoń w czerwonej rękawiczce bezwładnie zwisa z krawędzi szpitalnego łóżka.

Autor: Spence

Galeria numeru

Captain America vol. 5 #25

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.