Avalon » Serie komiksowe » Incredible Hulk vol. 3 » Incredible Hulk vol. 3 #107

Incredible Hulk vol. 3 #107

Incredible Hulk vol. 3 #107

"Warbound" - part 2

Zapowiedź

Illuminati nazwali Hulka potworem i wystrzelili w kosmos. Ale Amadeus Cho, chłopiec geniusz, który przechytrzył samego Reeda Richardsa, uważa Hulka za bohatera i przygotowuje się na jego powrót. Ze swoim potężnym intelektem, odwagą i kilkoma miliardami dolarów skradzionych Warrenowi Worthingtonowi III, Cho podejmuje się szaleńczej misji stworzenia drużyny superbohaterów, która ma pomóc Hulkowi w walce z całą resztą uniwersum Marvela. Czy Hercules i Angel będą jej częścią, czy Namor stanie po stronie Hulka? A co się stanie, gdy Prince of Power (Hercules) spotka się z Zielonym Królem na zrujnowanych ulicach Manhattanu?

Cytat

Angel: "You get email?"
Hercules: "Aye, Angel. Shockingly enough, I've also mastered the intricacies of the flush toilet."
Angel: "Oookay..."

Streszczenie

Kosmos, kamienny statek. Członkowie Przymierza mają odprawę, którą prowadzi Hiroim. Opowiada im wszystko, co wcześniej ustalił z Hulkiem i przedstawia sylwetki czterech członków Illuminati, którzy ponoszą odpowiedzialność za zniszczenie ich planety. Oprócz nich zapewne przyjdzie im się zmierzyć też z innymi. Thor, X-Men, wrogów mogą być całe setki i niektórzy są już im pośrednio znani. Hulk mówi, że jeśli ktoś chce się wycofać, to jest to ostatnia chwila, bo gdy pojawią się na Ziemi razem z zielonym olbrzymem, to zostaną nazwani potworami i jako takowe będą traktowani. Wtedy Elloe powołuje się na przysięgę, która utrwaliła Przymierze. Wszyscy się z nią zgadzają i są gotowi oddać życie za towarzyszy. Tę wzniosłą chwilę przerywa Arch-E oznajmiając, że widać już Ziemię. Korg jeszcze się spytał Hulka, czy można liczyć na pomoc jakiś jego ziemskich przyjaciół. Zielony olbrzym odpowiedział, że na Ziemi nie ma przyjaciół.

Tymczasem, Amadeus Cho wspina się na górę, na której czekają na niego Hercules oraz Angel. Hercules złapał go za fraki, wciągnął na górę i od razu przeszedł do konkretów. Chce wiedzieć, po co Cho ich tu ściągnął i dlaczego chce rozmawiać o Hulku. Hercules z powodu sporu rejestracyjnego jest bardzo podejrzliwy, więc chce też wiedzieć, czemu mieliby w ogóle mu ufać. Na to Amadeus odpowiedział, że mogą mu ufać, ponieważ mają tych samych wrogów. W chwili tej, za ich plecami odezwał się głos z megafonów, rozkazujący im oddać chłopca. Gdy się odwrócili, ujrzeli zbliżającego się mini-helicarriera S.H.I.E.L.D. Maszyna zawisła tuż nad nimi, a przez głośniki nadawał agent Gabriel Jones ostrzegający bohaterów przed konfabulacjami Cho. Amadeus broni się mówiąc, że jest przyjacielem Hulka, dowiedział się, co S.H.I.E.L.D. z nim zrobiło i dlatego oni chcą go teraz zabić. Wtedy Cho ukradkiem włączył małe urządzenie przypięte do paska, a z mini-helicarriera, jak na zawołanie, wystrzeliły rakiety. Przebywający na mostku agent Jones nie wie co się dzieje, broń sama wypaliła. Ale nie ma czasu się z tego tłumaczyć, ani zdradzać swoich, zresztą słusznych, podejrzeń, że to zapewne sprawka Cho. Angel pochwycił Amadeusa i wzbił się z nim w powietrze unikając wybuchu, a rozłoszczony faktem że ostrzelano ich bez powodu i ostrzeżenia Hercules rozerwał mini-helicarriera na dwie połowy. Dosłownie.

Później, w małej kafejce internetowej na plaży. Przebrani Angel i Hercules sprawdzają wiadomości. Po zniszczeniu własności S.H.I.E.L.D. są teraz poszukiwanymi zbiegami i zdrajcami, a na dodatek Warrenowi zablokowano wszystkie konta. Cho uspokaja go. Mówi, że włamał się na jego konta tydzień temu i przewidująco przelał 1,2 miliarda dolarów, które roztropnie wydał. Po tych słowach z wody naprzeciwko kafejki wyłonił się amfibio-lot zakupiony wcześniej przez Amadeusa.

Amfibio-lot, z trzema pasażerami na pokładzie, płynie na dno oceanu na spotkanie z Atlantydami. Angelowi niezbyt podoba się postępowanie Cho i chce wiedzieć, co się stało z resztą jego pieniędzy. Amadeus zdradza mu, że zakupił spory fragment pustyni w Nowym Meksyku, w miejscu, gdzie kiedyś odbywały się próby z gamma bombą i gdzie narodził się Hulk. Cho chce tam stworzyć sanktuarium dla zielonego olbrzyma, żeby mógł on tam żyć w spokoju. Takie marnowanie pieniędzy to nawet dla takiego miliardera jak Warren Worthington III zbyt wiele. Na szczęście dla Amadeusa, coś wtedy uderzyło w ich amfibio-lot. To Altantydzi wykryli ich obecność.

Chwilę później. Amadeus, Angel i Hercules w kombinezonach płetwonurków zostali doprowadzeni przed oblicze Namora. Cho z nim też miał umówione spotkanie, jednak podwodny władca nie miał tyle cierpliwości, co pozostali. Namor z miejsca nazwał plany chłopca idiotycznymi i wyśmiał jego wiarę w Hulka. Teraz ma ważniejsze rzeczy na uwadze, coś się dzieje na Księżycu, który jak każdy wie oddziałuje grawitacyjnie na Ziemię, a to powoduje powstawanie nieprzewidzianych prądów morskich. Wtedy w pośpiechu podpływa do nich Namora z holoprojektorem. Coś ważnego właśnie dzieje się na powierzchni. Arystokratyczna Atlantydka włączyła urządzenie i wyświetlił się holograficzny obraz orędzia wygłoszonego przez Hulka na Times Square, w którym opowiada, co mu się przydarzyło na Sakaar, jak tam trafił i co teraz zrobi w Nowym Yorku. Namor od początku wiedział, że kiedyś do tego dojdzie. Mówił to reszcie Illuminati tamtego feralnego dnia, podczas głosowania nad propozycją wystrzelenia Hulka w kosmos. Cho dalej nalega, żeby Namor pomógł zielonemu olbrzymowi, co wzbudziło gniew podwodnego władcy i mogło wiązać się z konsekwencjami. Chłopca uratował Hercules, który, zgodnie z mitologią, też kiedyś stracił żonę i dzieci, więc wie, co czuje Hulk. Teraz, po tym, co usłyszał, całym sercem stoi po stronie zielonego olbrzyma, ale nawet on, grecki bóg, nie może mierzyć się z siłą Namora. Ze zgromadzonych, jedynie kuzynka podwodnego władcy, Namora, jest wystarczająco silna. I tak się składa, że staje ona po stronie gości. Namora była uwięziona przez pięćdziesiąt lat w lodzie, zapomniana przez wszystkich, więc uważa, że postawa Amadeusa, Angela i Herculesa jest godna podziwu, gdyż oni pamiętali o Hulku i wszystkich dobrych rzeczach, jakich on dokonał. Namorowi etykieta nie zezwala na podniesienie ręki na członka rodziny królewskiej, wiec puszcza focha i odpływając ostentacyjnie uszkadza amfibio-lot.

Ujście rzeki Hudson, Nowy York. Naprawiony przez Amadeusa Cho amfibio-lot wisi spokojnie w powietrzu nad statkami ewakuującymi ludność z miasta. Nagle Angel zauważa grupkę ludzi płynących w kierunku Nowego Yorku, w przeciwieństwie do całej reszty, która ucieka z miasta. Próbuje przemówić im do rozumu, że to niebezpieczne. Lecz oni nic sobie z tego nie robią i chcą zobaczyć zielonego olbrzyma. Jedni widzą w Hulku swoje wybawienie, mesjasza, inni chcą zobaczyć tylko walkę, a jeszcze inni, tacy jak Tom Foster, siostrzeniec zabitego w czasie Civil War Goliatha, chcą zobaczyć jak bohaterowie w końcu dostają za swoje. W międzyczasie, amfibio-lot zbliżył się do kamiennego statku, a Cho wykorzystując swój intelekt, próbuje skontaktować się z kosmitami. Wiadomość odebrał Miek, ale słysząc, że Amadeus i jego towarzysze są przyjaciółmi Hulka, zestrzelił ich promieniem elektromagnetycznym. Amfibio-lot rozbił się na molo, tuż obok ludzi, których wcześniej ostrzegał Angel. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Gorzej było z samym Nowym Yorkiem, który zadrżał w swych fasadach. Właśnie rozpoczęła się walka Hulka z Iron Manem. Budynki zaczęły się walić, jezdnie pękać i zapadać, wszędzie wybuchały pożary. Angel, Hercules oraz Namora robili, co mogli, aby zminimalizować szkody i ratować ludzi. Nagle wszystko ucichło. Skończyło się.

Chwilę później, Amadeus, Angel, Hercules oraz Namora odnaleźli Hulka przy rzece. Zielony olbrzym właśnie się podnosił ze zgliszczy. Cho zaczął wołać do niego, że przybyli mu z pomocą. Jednak pulsująca w żyłach Hulka adrenalina nie pozwalała mu trzeźwo myśleć. Zielony olbrzym rzucił się na chłopca. W ostatniej chwili Hercules osłonił Amadeusa przed miażdżącym ciosem. Z pomocą ruszyli mu Angel i Namora. Ale wystarczyło, że Hulk klasnął potężnie dłońmi, żeby ich powalić falą uderzeniową. Wtedy Hercules wykorzystał chwilę nieuwagi przeciwnika i wyprowadził mocarny podbródkowy. Jednak po chwili zdał sobie sprawę, że w ten sposób nie pokona rozwścieczonego, zielonego olbrzyma. Musi go uspokoić, a nie podsycać jego gniew. Hercules zaczął z nim rozmawiać i mężnie znosił potężne ciosy, które masakrowały mu twarz, dopóki Hulk się nie uspokoił. A gdy to się stało, grecki bóg powtórzył po Cho, że wszyscy tutaj przybyli pomóc zielonemu olbrzymowi. Hulk rozejrzał się i zaskoczony zobaczył Amadeusa, Angela, Namorę, a także Toma Fostera i dziesiątki innych ludzi czekających na jego reakcję.

Autor: Black Bolt

Galeria numeru

Incredible Hulk vol. 3 #107 Incredible Hulk vol. 3 #107 Incredible Hulk vol. 3 #107

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.