Avalon » Serie komiksowe » Wolverine vol. 3 » Wolverine vol. 3 #56

Wolverine vol. 3 #56

Wolverine vol. 3 #56

"A Man In the Pit"

Postacie
Zapowiedź

Specjalne, podwójne wydanie. Wendell Rayfield jest rozwiedzionym ex-policjantem bez pomysłu na siebie. Nie chce jednak ulec demonom przeszłości. W tym celu potrzebuje nowej pracy. Najlepiej takiej, która wymagać będzie karabinu maszynowego, pełnego magazynku i pewnego mutanta. Wiemy jak niebezpieczny jest Wolverine i jakich zniszczeń potrafi dokonać za pomocą pazurów. Czy będzie równie skuteczny, gdy jego jedynym orędziem będą słowa?

Cytat

Wendell, o człowieku z dołu: "I know beyond a shadow of a doubt... This sonuvabitch is as dangerous as they come."

Streszczenie

W każdy roboczy dzień, wyłącza budzik o szóstej rano. Prasuje strój roboczy z nazwiskiem Wendell wypisanym nad kieszenią na piersi. Przebiera się. Składa łóżko. Przygotowuje sobie śniadanie. Wypija dwie kawy na rozbudzenie. Nerwowo zamyka drzwi. Wsiada do samochodu. Na miejscu przystawia kartę pracownika do urządzenia przy drzwiach wejściowych. Mija strażnika. Przykłada rękę do czytnika przy windzie. Na dole mija uzbrojonych po zęby strażników. Otwiera kratę. Mija blondwłosą Doris, na którą zawsze miał ochotę, nie zatrzymując się na dłuższą pogawędkę. Mija kolejnych strażników. Otwiera ostatnie drzwi - tym razem pancerne.

Zmiana kolegi właśnie się kończy - siedząc wygodnie na fotelu wypróżnia ostatnie naboje z CKM'a wycelowanego, prosto w kilkumetrowej głębokości studnię o sporej średnicy. Po chwili schodzi i ściąga słuchawki. Nie przypomina sobie, by kiedykolwiek słyszał żeby ten na dole wydał jakiś dźwięk, a jest tu przecież od dobrych sześciu tygodni. Kolega wychodzi, żegnając się. Nie chce wiedzieć jaką historię ma do opowiedzenia człowiek w dole, wie tylko, że spoglądał w oczy wielu psychopatów i morderców, ale ten tutaj wygląda na najgorszego ze wszystkich.

Postać w dole cała pokryta jest dziurami po kulach i pokryta brudem, przemieszanym z krwią. Podłoga studni pokryta jest grubą warstwą lepkiej posoki i widoczne są w niej oderwane kawałki ciała, łuski i pociski.

Kończy się powoli czas między zmianami, co dobitnie sygnalizuje zegar nad drzwiami wejściowymi. Dla większości ludzi taka praca byłaby nie do zniesienia, lecz on traktuje ją jako możliwość wyładowania wszelkich stresów. Po prostu nakładasz słuchawki, zakładasz taśmę z nabojami do karabinu, który może wystrzelić tysiąc pocisków na minutę, siadasz i strzelasz do człowieka na dole.

W przerwie do pomieszczenia wchodzi Doris i Polaroidem fotografuje mężczyznę z dołu. Wendell stara się ją zabajerować, lecz kończy się to zupełnym zlekceważeniem ze strony kobiety. Osobnik z dołu sugeruje, by przestał się łudzić szansą poderwania blondynki, choć jeszcze lepiej byłoby gdyby skończył z udawaniem, że mieszka w jednym domu z żoną. Słowa mężczyzny przerwane zostają kolejną porcją pocisków.

Pięć godzin później żegna się z kolegami z pracy, których szczerze nienawidzi z całego serca i wymiotuje zaraz po opuszczeniu budynku.

Motel. Żona wita go drzwiami na wpół otwartymi drzwiami i rozkazem, by następnym razem gdy pojawi się z pieniędzmi na alimenty, przyszedł wcześniej. Chce poprosić o chwilę rozmowy, lecz trzaśnięcie zamykanych drzwi wyraźnie sugeruje mu, że nie był to najlepszy pomysł.

Przyjeżdża do domu, odsłuchuje trzynastu wiadomości nagranych na automatyczną sekretarkę, kończy kolacje, kładzie się spać.

Nazajutrz. Na chwilę przed rozpoczęciem kolejnej tury ostrzału, pyta mężczyznę ze studni, skąd wiedział o jego żonie. Odpowiedź jest prosta: zapach. To ostre perfumy małżonki czuł za każdym razem, gdy przychodził, aż do kilku tygodni wstecz, gdy zastąpił je zapach łez wylewanych co noc i słodki aromat szkockiej.

Przypomina sobie jak kiedyś był policjantem i tonfą uczył ludzi, by zwracali się do niego per "Panie władzo".

Po kolejnej turze strzelania, odpowiada, że właściwie lubi tą pracę, gdyż dzięki niej codziennie widzi kogoś kto jest bardziej żałosny od niego. Komentarz człowieka z dołu, zagłusza szczęk zamka karabinu i kolejne wystrzeliwane naboje.

Osobnik ze studni oznajmia, że Wendell jest jedynym z pracujących tutaj ludzi, którzy nie strzelają w jego głowę, a jedynie ranią. To, a także sposób w jaki trzyma broń, podpowiada mu, że kiedyś był gliną, który lubił sobie uderzyć. Z uśmiechem dodaje, iż pewnie dlatego nie jest już policjantem.

Praca jest jedynym co mu pozostało, a jedyną osobą, do której może się odezwać jest mężczyzna w studni, który mówi do niego cały czas i nie przestaje, dopóki nikogo nie ma w pobliżu. Może i powinien komuś o tym powiedzieć, ale nie widzi sensu skoro nikt nie cierpi w tym układzie - on wykonuje swoją pracę, a "przyjaciel" z dołu po prostu mówi.

Dwa tygodnie później. Mężczyzna ze studni przypomina sobie o matce Wendella, która zmarła przy porodzie, a za której śmierć ojciec obwiniał go całe życie. Zresztą gdy popił, a bywało tak nie raz, obwiniał go za wszystko. Pił w piwnicy i za każdym razem gdy stamtąd wychodził chwytał co miał pod ręką i tłukł go, przypominając że wszystko to jest jego winą. A co gdyby ojciec jednak miał rację ? Osobnik prosi, by przemyślał chwilę tą wersję zdarzeń, w której w ogóle się nie urodził.

Nie powiedział nic więcej. Strzelał do niego jak zwykle, jadł drugie śniadanie, a on milczał. Gdy wstał nazajutrz rano, wśród rosnącej sterty pustych butelek i śmieci zaczął myśleć, że wymyślił to wszystko. Jednak obudzone demony przeszłości nie dadzą o sobie tak łatwo zapomnieć. Praca nie polepsza sytuacji. Wreszcie, gdy patrząc na zawalony śmieciami blat stołu, słyszy wrzeszczącą żonę, pytającą, gdzie są pieniądze za alimenty, dociera do niego co musi zrobić, by się uwolnić. Wie, że pomóc mu może tylko jedna osoba...

Dom starców. Podaje staruszkowi pistolet do dłoni, uświadamia że jest jego synem i przypomina o chwilach z dzieciństwa, gdy bił go i opowiadał o tym, jak bardzo chciałby, żeby się nie urodził. Klęka. Prosi, by pociągnął za spust. Po chwili zaczyna błagać. W końcu targany szlochaniem wtula się w jego kolana.

Siedzi na swoim stanowisku pracy. Zegar dochodzi do zera. Dzwonek alarmowy zaczyna buczeć. Do pomieszczenia wchodzą strażnicy, rozkazując, by zaczął strzelać. TERAZ. Pociąga za spust. Kilkadziesiąt pocisków później czwórka uzbrojonych po zęby mężczyzn leży na ziemi w kałużach krwi. Podchodzi do krawędzi studni i prosi, by wyszedł. Widział już wielu morderców w swoim życiu i jest pewien, że oto gdy tylko się wygramoli na powierzchnię osobnik zabije go. Człowiek ze studni podchodzi do niego, podnosi w powietrze i wysuwa szpony. Chce wiedzieć jak tu trafił i kto zatrudnił Wendella. Ten nie wie nic. Rozkazuje, by go zabił - przecież strzelał do niego i z radością patrzył na cierpienie. Jednak osobnik wrzuca go do studni.

Mówi, że nie jest winą Wendella zachowanie jego ojca - nikt nie zasłużył na takie traktowanie. Jednak nie powinien wchodzić w jego drogę. Teraz wyjdzie i zabije wszystkich ludzi w tym budynku, a następnie weźmie się za zleceniodawcę. Tylko jego zostawi przy życiu. Odchodzi, zostawiając Wendella tu gdzie, jak mówi, jest jego miejsce.

Epilog. Wild Child, pokazuje trzymaną w ręku kopertę i informuje kogoś, że to jest ostatnia porcja. Oczywiście przeszła przez standardową procedurę: odwiedziła dziewięć krajów, a w rękach trzymało ją siedemnastu kurierów, z których każdy już nie żyje. Wyciąga z koperty zdjęcia Logana, i przypina pinezką na ścianę obok kilkuset innych, zgromadzonych przez cały jego pobyt w studni. Kyle ma przed oczami całkiem niezłą kolekcję, choć mogłaby być większa. Ale na początek nie jest też najgorsza.

Autor: Spence

Galeria numeru

Wolverine vol. 3 #56 Wolverine vol. 3 #56

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.