Avalon » Serie komiksowe » Pulse » Pulse #2

Pulse #2

Pulse #2

"Thin Air" - part 2

Postacie
Cytat

Jameson: "I want the 100 most powerful people in the city. Could you be a little more obvious than the $%^&**^ Avengers?"

Streszczenie

Wydarzyło się to wczoraj. Terri Kidder wiedziała, że wyleci z roboty, bo zbliżała się godzina zamknięcia numeru, a ona nie miała nic. Może nie martwiłaby się, gdyby był to odosobniony przypadek, ale ona nie oddała nic, odkąd tu pracuje, czyli przez ostatnie dwa tygodnie. W mieście pełnym bohaterów i przestępców wydawałoby się to nie do pomyślenia, a jednak - zero historii. Zaczęła się zastanawiać, po co w ogóle zmieniła posadę, a potem przypomniała sobie, że przecież sama chciała pracować w Daily Bugle, bo wierzyła, że tutaj robi się prawdziwe dziennikarstwo. Po chwili namysłu stwierdziła, że wciąż w to wierzy, tylko jeszcze nie wczuła się w rytm pracy tutaj. Częściowo to przez Jamesona. W poprzedniej pracy widziała wydawcę najwyżej raz, a J. Jonah Jameson jest praktycznie wszędzie - krzyczy, poprawia, rozstawia po kątach. Widać, że dobro gazety leży mu na sercu i autentycznie przejmuje się wszystkim tutaj, a najbardziej faktem, że ludzie przestają czytać i nakład spada. Joe Robertson od początku wydawał jej się całkowitym przeciwieństwem Jamesona. Autentycznie go podziwiała, ponieważ wiedziała, czego dokonał w czasach segregacji rasowej, pisząc o Ku Klux Klanie i czuła, że marnuje się tutaj.

Rozmyślania przerwała jej Kat Farrel, która wychyliła się z boksu, aby zapytać o zszywacz. Ponieważ Terry nie posiadała go, zaczęły rozmawiać o materiale na naradę edytorską. Pomyślała, żeby napisać o Avengers, ale Kat odradziła jej to ze względu na Jamesona. Przerwały rozmowę, bo Kat koniecznie chciała jej coś pokazać. Obok akurat mijali się w milczeniu Jameson i Urich. Kat powiedziała, że ci dwaj nie odzywają się do siebie od jakiegoś miesiąca, a Ben nie napisał nic poważniejszego od dawna, chociaż wciąż ma status gwiazdy. Przede wszystkim chodzi jednak o fakt, że Ben zna prawdziwą tożsamość Daredevila i nie chce nikomu wszyscy tym powiedzieć, chociaż wszyscy wiedzą, że on wie. Obie nie mogły zrozumieć jego powodów.

Podczas narady edytorskiej stało się to, czego Terry się obawiała - Jameson przyczepił się jej tekstu. Wydarł się na nią, że kiedy usłyszał o liście stu najpotężniejszych ludzi w mieście, liczył na coś bardziej kreatywnego niż tekst o Avengers, a przede wszystkim miał na myśli prawdziwych ludzi. Kazał jej się wynosić i poszukać lepszego tematu, jeśli naprawdę uważa się za reporterkę.

Kiedy wyszła z pokoju i już miała się popłakać, zadzwonił telefon na otwartej linii. Ktoś krzyczał do słuchawki, że Spider-Man zbiera baty od latającego łysola w środku miasta, więc nie zastanawiając się, złapała kurtkę i pobiegła za tematem.

Dotarcie na miejsce taksówką zajęło jej trochę czasu. Gdy przecisnęła się przez tłum, zobaczyła walczących w powietrzu Spider-Mana i Vulture'a oraz kordony policji i reporterów zgromadzonych wokół miejsca wydarzeń. Chwilę póśniej, walczący przemknęli tuż nad jej głową.

Po południu, Terry spotkała się w kawiarni ze swoją jedyną przyjaciółką w mieście - Sheryl. Żaliła się, że wkrótce ją wyleją i będzie musiała wracać do domu, a potem od niechcenia spytała, czy może coś wartego uwagi dzieje się w firmie Sheryl. Jej koleżanka zrobiła dziwną minę i zapytała, co słyszała. Ona wprawdzie o niczym nie słyszała, ale postanowiła pociągnąć Sheryl za język. Ta wzbraniała się długo podkreślając, że Oscorp prowadzi ścisłą politykę poufności, ale w końcu powiedziała, że znikło kilka osób. To byli ludzie z różnych działów, raczej mili i towarzyscy, którzy po prostu wyparowali z dnia na dzień, a przeczucie podpowiada jej, że stało się coś złego.

Po spotkaniu, ponieważ godzina była jeszcze młoda, Terry postanowiła sprawdzić informacje, które przekazała jej przyjaciółka bezpośrednio u śródła. Przez informację dodzwoniła się do biura i twierdząc, że robi materiał o stu najpotężniejszych ludziach w mieście próbowała umówić się na spotkanie. Sekretarka próbowała przesunąć ją na następny dzień, ale Terry uparła się i udało jej się wyłuskać kilkanaście minut między jednym a drugim spotkaniem, musiała tylko pofatygować się do biura.

Na powitanie, Osborn zapytał, czemu zawdzięcza jej wizytę, a kiedy powiedziała o artykule, nie mógł uwierzyć, że Jameson chce go umieścić na liście najpotężniejszych ludzi w mieście. Spieszyło mu się jednak, więc chciał od razu przejść do rzeczy. Terry najpierw spytała, co sądzi o takiej liście, więc wygłosił jakąś wyuczoną złotą myśl. Potem zapytała, ilu ludzi zatrudnia, a kiedy rzuciła jakąś przybliżoną liczbę, niby od niechcenia wspomniała o jakiś plotkach na temat zaginięć pracowników. Osborn zamilkł na długą chwilę. Potem odwrócił się ze złowieszczym uśmiechem i powiedział, że udało jej się podejść go przez jego próżność. Potem zaczął się śmiać i zanim się zorientowała, rzucił nią o ścianę, chwycił za gardło i zaczął dusić. Szybko przestała się bronić, a jego śmiech satysfakcji wypełnił biuro.

W środku nocy, Green Goblin zrzucił zwłoki do jeziorka w Central Parku.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Pulse #2

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.