Avalon » Serie komiksowe » Avengers vol. 5 #34.1 » Avengers vol. 5 #34.1

Avengers vol. 5 #34.1

Postacie
Zapowiedź

• Ostatni syn martwej utopii. Ojciec dla nowych ludzkich gatunków. Mściciel. Hyperion jest tym wszystkim... a nawet więcej!
• Teraz Człowiek z Nikąd szuka niezrównoważonego zabójcy policjanta, porwanego dziecka...
• ... oraz odpowiedzi na dręczącego go pytania.

Cytat

Hyperion: "I will my body to move through space... And the world recedes. Houses become toys, then flakes of skin. People become ants and then bacteria. I have to be careful with metaphors like that. It's too easy for me to take them literally."

Streszczenie

Kalifornia, nieopodal Rosemont. Mężczyzna za kierownicą samochodu podśpiewuje sobie, wyjaśniając siedzącemu na miejscu pasażera synowi, że jego własny ojciec zwykł mu to śpiewać, gdy był chory. W pewnym momencie do auta podjeżdża policjant, mężczyzna każe więc chłopcu zamknąć oczy. Mundurowy wyjaśnia kierowcy, że przekroczył prędkość, wtedy jednak zauważa gigantyczne działo przytwierdzone do jego ramienia, kierowca więc strzela do niego i kontynuuje podróż.

Przedmieścia Rosemont. W jednym z domów zrozpaczona kobieta wyjaśnia funkcjonariuszom, że gdy na chwilę zajrzała do kuchni, Bobby, jej bawiący się w ogródku syn, został porwany. Prosi, by go odnaleźli, właśnie przybyły Hyperion zapewnia więc, że spróbuje. Wyjaśnia, że jest jednym z Avengers, jeden z policjantów jednak, zestresowany, zaczyna do niego celować. Marcus stwierdza więc jedynie, że kula rykoszetująca od niego mogłaby kogoś skrzywdzić i spogląda na dywan. Wystarczająco skupiając wzrok, zaczyna widzieć mikroskopijne płatki skóry Bobby'ego i zawarte w nich DNA. Zauważa, że nie pasuje ono do DNA rodziców, ci więc przyznają, że chłopiec był adoptowany. Hyperion dziękuje więc za pomoc i wznosi się w przestworza. Już na orbicie zaczyna obserwować Ziemię, zastanawiając się nad tym, czego nauczył go ojciec – by patrzeć na świat jako na jeden organizm. Stwierdza jednak, że choć jego rodzic miał rację, również się mylił – zwłaszcza teraz, w obliczu Końca Wszystkiego. Wtedy jednak zauważa to, czego szukał.

W samochodzie chłopak stwierdza, że kierowca nie jest jego ojcem, ten więc przyznaje, że nie powinien był go oddawać do adopcji, wyjaśnia jednak, że nie był wtedy zbyt dobrym materiałem na ojca – cały czas walcząc z herosami i trafiając do więzienia. Sądził, że zapewnił tym synowi lepsze życie, stwierdza jednak, że nie miał pojęcia, co się stanie. Zapewnia jednak, że teraz, gdy znów są razem, znajdą nowy dom, z daleka od policji i herosów, wtedy jednak zauważa stojącego na jego drodze Hyperiona. Wściekły, wychodzi z auta i prezentuje swój miotacz, który powalił nawet Mandarina. Gdy broń "rozrasta" się, tworząc wokół niego pancerz, łotr przedstawia się jako Brendan Doyle, znany jako Mauler. Marcus przez chwilę zastanawia się nad tym, czy go zabić, wtedy jednak przypomina sobie, czego nauczył go jego ojciec – jeśli będzie jedynie reagował na przykre zdarzenia, w najlepszym wypadku byłby jedynie "opatrunkiem" na ranie, która nie powinna była zostać zadana, a w najgorszym – kolejnym dręczycielem. Stwierdził wtedy, że Hyperion ma w sobie potencjał, by stać się nauczycielem ludzkości i pyta, czego ją nauczy. W teraźniejszości Hyperion pyta łotra, czemu to zrobił, ten jednak jedynie strzela do niego. Gdy atak nie ma efektu, heros ujawnia, że znalazł chłopca, dostrzegł bowiem jego DNA z kosmosu. Mauler nie chce jednak tego słuchać i zmienia konfigurację swojej broni, to jednak nadal nie ma efektu na Hyperiona, który oznajmia, że przyjrzał się też DNA łotra. Stwierdza, że nie jest on ojcem dziecka, ten jednak nie chce słuchać i strzela do niego rakietą – asem w rękawie. Gdy i to nie skutkuje, Marcus pyta, czy coś się stało, zrozpaczony Doyle przyznaje więc, że matka jego dziecka, Danny'ego, porzuciła go, a on sam nie nadawał się na ojca, oddał go więc do adopcji. Niedawno jednak dowiedział się, że jego syn zginął w wypadku autobusu szkolnego i, oderwany od rzeczywistości, porwał chłopca, który mu go przypominał. Teraz, odzyskawszy przytomność umysłu, przypomina sobie, że kogoś zabił, Hyperion stwierdza więc, że będzie musiał za to odpowiedzieć, zapewnia jednak, że udzieli mu pomocy, jeśli będzie jej potrzebował.

Jakiś czas później. Na orbicie Hyperion obserwuje Bobby'ego wracającego do domu, Doyle'a trafiającego do aresztu, a także jego własne "dzieci" z Savage Land. Stwierdza, że choć świat jest jednym organizmem, składa się on z wielu części i postanawia, że od teraz wszyscy jego mieszkańcy będą jego "dziećmi".

Autor: S_O

Galeria numeru

Avengers vol. 5 #34.1 Avengers vol. 5 #34.1 Avengers vol. 5 #34.1 Avengers vol. 5 #34.1 Avengers vol. 5 #34.1 Avengers vol. 5 #34.1 Avengers vol. 5 #34.1 Avengers vol. 5 #34.1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.