Avalon » Serie komiksowe » Hulk vol. 2 » Hulk vol. 2 #35

Hulk vol. 2 #35

Hulk vol. 2 #35

"Planet Red Hulk" - Part 2 of 2

Postacie
Zapowiedź

Epickie bitwy z potworami! Wojownicze kosmitki! I... król Red Hulk?!

Streszczenie

Omegex w końcu dociera do Ziemi. Pojawia się nad wieloma miastami na całym świecie, po czym opuszcza planetę.

Tymczasem na Tiranie królewskie nałożnice skaczą sobie do gardeł. Przed rozlewem krwi powstrzymuje je jednak Red Hulk. Zażegnawszy konflikt, wraca do rozmowy z Alturim, który stwierdza, że jego ludzie są zaniepokojeni jego pobłażliwością, jak i tym, że wiele czasu spędza, wypytując ich historyka, Allekha, o podania i legendy Hedzeków, ich odwiecznych wrogów. Red wspomina o jednej z nich, wedle której pierwszy król Randyy przybył z "niebios", a Alturi dodaje, że prawdopodobnie oznacza to Tiranę. Nagle słyszą alarm, a po chwili jeden z wojowników informuje, że Hedzekowie przepuszczają na nich atak. Dosiadając potężnej bestii, mogącej zniszczyć cały kraj Hydreki, żółci mieszkańcy Randyy zamierzają zabić Czerwonego Króla i tym samym oddać Tyranę we władanie ich władcy, Belluskowi. Rulk jednak miażdży gigantyczną gąsienicę, a jego łucznikom udaje się zestrzelić najeźdźców. Ross jednak zabrania palić ich ciała, stwierdzając, że muszą je zbadać. Każe swym wojskom przygotować się do kontrataku.

Nocą. Rulk zostaje poinformowany, że jego pojazd został odnaleziony i sprowadzony, a skóry jego wojowników zabarwione na żółto – tak przekonująco, że paru innych żołnierzy chciało ich zaatakować. Alturi stwierdza, że żaden z poprzednich królów nie uciekał się do tego typu wybiegów, Hulk odpiera więc, że potrzebują elementu zaskoczenia, by zdobyć przewagę. Jako przykład podaje Waszyngtona, który w czasie wojny o niepodległość zaatakował armię lojalistów w święta Bożego Narodzenia, wiedząc, że nie będą na to przygotowani [Bitwa pod Trenton z 26 grudnia 1776. Avalon bawi i uczy – przyp. S_O]. Spytany, wyjaśnia, że Waszyngton był kimś podobnym do króla-wojownika na Tiranie, dodaje jednak, że większość władców na jego ojczystej planecie nie zajmuje się walką. Alturi uznaje to za ciekawe, stwierdza jednak, że na Tiranie tylko najsilniejsi mogą rządzić i tylko rządzić. Rulk zmienia nieco temat i zauważa, że według Allekha nikt nie pamięta nawet od czego zaczęła się wojna między dwoma planetami – po prostu trwa. Alturi odpiera, że może są prymitywni, ale też spostrzegawczy – zauważyli na przykład, że ich król zaplanował atak akurat na ten moment, gdy na niebie pojawia się tajemnicze światło, które widziano przed tym, jak sam przybył na ich planetę. Czerwony stwierdza jednak, że nawet tego nie zauważył i zapada w sen.

Następnego dnia, Randaa. Król Bellusk zostaje poinformowany, że Hydreka wróciła poprzez tunel łączący dwie planety, a stojąca u jego boku generał jest pewna, że potwór zabił tysiące Tirańczyków. Hadzekowie zauważają jednak, że monstrum nie wierci się tak, jak zwykle, a noszące go latające insekty wyglądają jakoś inaczej. Nim jednak zdążą domyśleć się, co się dzieje, zabarwieni na żółto Tirańczycy, pod wodzą wyskakującego z paszczy potwora Rulka, atakują. Red rzuca się na króla i obezwładnia go. Powstrzymuje jednak swoich podwładnych przed dobiciem go. Ogłasza, że legendy obu planet wspominają o pierwszym królu, który przybył z niebios, by pomóc im w stworzeniu cywilizacji i zniszczeniu przeciwników. Ogłasza, że ten czas dobiegł końca – teraz nadszedł czas, by zakończyć tę wojnę. Wsiadając, razem z Belluskiem do rosyjskiego promu ogłasza, że opuszcza ich, pozostawiając ich bez króla. Domyśla się, że Hadzekowie i Tirańczycy wrócą do swoich starych tradycji albo wymyślą coś równie poronionego. Proponuje, by na władcę wybrali kogoś, komu pozostały jeszcze jakiekolwiek klepki, jak Alturi. Następnie startuje, planując wydostać się z łączącego planety tunelu podprzestrzennego w chwili, gdy grawitacje obu ciał niebieskich będą się znosić, a następnie wykorzystać resztki paliwa, by dostać się do "portalu", którym tu przybył. Bellusk pyta, czy to, co powiedział Czerwony o legendach obu narodów, jest prawdą. Ten wyjaśnia, że mieszkańcy obu światów to jedna rasa, różniąca się nieznacznie z powodu innych warunków na planetach. Król chce też wiedzieć, co Ross zamierza zrobić z nim, ten odpiera więc, że znajdzie on sobie miejsce na Ziemi, która jest już przyzwyczajona do najróżniejszych dziwadeł. W końcu wpada w przejście podprzestrzenne, którym tu przybył. Bellusk jednak rzuca się na niego, woląc zginąć, niż być jego niewolnikiem – uważa bowiem, że taki będzie jego los. Nagle jednak rozpływa się w powietrzu, tak jak wszystko inne, a przed Rulkiem staje Uravo, jedna z Watcherów.

Wyjaśnia ona, że to ona wysłała go na Tiranę, wykorzystując anomalię czasoprzestrzenną, by zbadać alternatywną rzeczywistość. Wyjawia, że nie był to pierwszy raz, gdy Ross trafił w to miejsce – jest to bowiem pozostałość czarnej dziury, którą stworzył Leader, a którą Uatu, Obserwator przypisany Ziemi, rozszerzył. Gdy Czerwony zauważa, że byłoby to złamanie zasady nieinterwencji, Uravo oświadcza, że jest to dozwolone, jeśli Watcher robi to, by zbadać alternatywną przyszłość. Innym takim "dopuszczalnym wykroczeniem" Uatu było opuszczenie przypisanego mu miejsca, by obserwować powrót Omegexa, żywej broni zaprojektowanej do wybijania całych cywilizacji. To kieruje rozmowę na prawdziwy cel, dla którego Uravo tu przybyła – wyjawia ona, że od chwili, w której Rulk uderzył Uatu, zachowywał się on nieracjonalnie – w końcu fizyczny kontakt z Watcherem powinien być niemożliwy bez pozwolenia. Przebywając blisko Omegexa, gdy ten został odtworzony, Watcher dał mu cel jego kolejnej misji – jako, że został uderzony przez Red Hulka, posiadał w sobie śladowe ilości jego energii, którą wyczuł Omegex. Dlatego Uravo postanowiła wysłać Rulka do alternatywnej rzeczywistości – dzięki temu kosmiczny robot nie znalazł go na Ziemi i wrócił do punktu, z którego przybył, by jeszcze raz spróbować go odnaleźć. Dodaje jednak, że fascynuje ją również koncepcja powtarzającej się historii, a że Ross postanowił pójść w ślady oryginalnego Hulka, stwierdziła, że powinien on wziąć również udział w wydarzeniu, które było ważnym przeżyciem dla Bannera – wypędzenie z planety. Rulk zauważa, że dokonał nielichych zmian w życiu obu planet, Obserwatorka nie wykręci się więc od odpowiedzialności za ingerowanie. Ta odpiera jedynie, że ta alternatywna przyszłość jest zbyt niestabilna i w szerszym kontekście przybycie Rulka na Tiranę niczego nie zmieniło. Stwierdza, że teraz Rulk przynajmniej wie, jakie czeka go niebezpieczeństwo i opuszcza go, przywracając go na właściwe miejsce w czasie. W następnej chwili Rulk znajduje się na zewnątrz Venska, zaledwie chwilę po tym, jak zamontował na jego kadłubie linę holującą, łączącą prom z pojazdem amerykańskim. Podczas, gdy statek NASA wyciąga konstrukcję rosyjską z anomalii energetycznej, Rulk widzi przez wizjer wdzięcznych i jak najbardziej żywych kosmonautów. Po jego powrocie na pokład amerykańskiego statku otrzymuje gratulacje od jednego z astronautów i obserwując zapadającą się w sobie anomalię stwierdza, że to, co przeżył, wydarzyło się naprawdę.


[Uwaga: w numerze znajduje się też krótka, teoretycznie zabawna historyjka ze stajni "Mini Marvels", autorstwa Audrey Loeb i Dario Brizueli – przyp. S_O]

Autor: S_O

Galeria numeru

Hulk vol. 2 #35 Hulk vol. 2 #35 Hulk vol. 2 #35 Hulk vol. 2 #35 Hulk vol. 2 #35 Hulk vol. 2 #35

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2021 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.