Avalon » Serie komiksowe » Web of Spider-Man » Web of Spider-Man #122

Web of Spider-Man #122

Web of Spider-Man #122

"Smoke and Mirrors" - Part 1: "The Call"

Postacie
Streszczenie

Ben Reilly, w stroju Scarlet Spidera, szybuje przez miasto. Mówi sam do siebie, iż nienawidzi się za to, że tak bardzo kocha to, co robi. Nie po to wrócił do miasta, by walczyć z przestępcami, lecz z powodu cioci May. Zdaje sobie sprawę, iż to Peter jest prawdziwym bohaterem, jednak nie mógł oprzeć się wezwaniu, jakie ma dla niego każda noc w tym mieście. Niespodziewanie odzywa się jego pajęczy instynkt. W jego umyśle pojawia się Szakal lecący w jego stronę z plecakiem odrzutowym. Ben zaczyna spadać na dach pobliskiego budynku. W trakcie spadania uświadamia sobie, iż to nie mógł być Warren, gdyż on nie żyje. Ben uderza z impetem o dach i tylko dzięki swojej zwinności udaje mu się przeturlać po dachu, co zmniejsza siłę uderzenia. Zatrzymuje się na ścianie komina. Reilly nie rozumie, co oznaczają te wizje. Wie jedynie, iż pochodzą z głębi jego umysłu oraz że każą mu udać się do pewnego miejsca, które chyba powinien znać. W dalszym ciągu obolały na ciele, ze sporym bólem głowy, obraca się gwałtownie, słysząc głos. Ben ma wizję Szakala, który mówi mu, iż bardzo się o niego bał. Przeszukał całe miasto, by go znaleźć. Jednak teraz wszystko już będzie w porządku... Zwraca się do niego imieniem "Peter". Tymczasem w lustrze, w łazieńce swojego mieszkania, Peter Parker widzi twarz Szakala. Po imieniu woła go Mary Jane. Ten nie odpowiada. Peter przypuszcza, iż ta wizja spowodowana jest jego ostatnim kontaktem z pewnym wirusem, którego może do końca nie zwalczył. W końcu Peter odpowiada na słowa Mary Jane. Po krótkiej rozmowie zaczynają się całować. Niespodziewanie Parker ma wizję, w której całuje się z Gwen Stacy. Zaskoczony przerywa pocałunek z MJ. Mówi do ukochanej, iż prawdopodobnie wirus miał na niego większy wpływ, niż sądził. W myślach zaczyna jednak zastanawiać się, co tak naprawdę oznaczają te wizje, które go nawiedzają. Nie wie, dlaczego ma uczucie, iż one chcą, by gdzieś się udał. Mary Jane sugeruje, by odłożyli wyjście na lunch. Peter odpowiada, iż nie ma na świecie takiej rzeczy, której chciałby bardziej, niż pójść z nią na lunch, kolację a później wspólne śniadanie. Opowiada jej, iż chce z nią spędzić każdą możliwą wolną minutę do końca ich życia. Cieszy się ogromnie, iż zostaną rodzicami. Jest przekonany, że ciocia May odzyska zdrowie i zobaczy ich dziecko. Mary Jane odpowiada, iż bardzo go kocha. 

 

Scarlet Spider myśli, że oszalał. Jest o tym przekonany, ponieważ przebył właśnie bardzo wiele kilometrów, podążając za wizjami, które prowadzą go do pewnego miejsca. Zatrzymuje się na skraju lasu. Niespodziewanie wita go mała wersja Szakala. Gdy Ben zwraca się do niego "profesorze Warren", ten odpowiada, iż może do niego mówić Jack. Przeciwnik skacze nad Benem i ucieka. Scarlet Spider zaczyna go szukać. Znajduje go przed pewnymi metalowymi drzwiami. Jack wyjaśnia, iż Szakal zaplanował to spotkanie przed wieloma laty. Odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie ma Ben, znajdują się za tymi drzwiami. Gdy w końcu Benowi udaje się pochwycić przeciwnika, żąda od niego wyjaśnień. A w szczególności odpowiedzi na pytanie, czy Szakal żyje. Jack odpowiada, by lepiej go puścił, ponieważ zbliżający się do nich osobnik będzie jeszcze bardziej wściekły. Na zaskoczonego Bena rzuca się prawie nagi, mocno umięśniony osobnik. Tymczasem w redakcji Daily Bugle Peter spotyka się z Joe'em Robertsonem, który opowiada mu, gdzie może uzyskać dodatkowe informacje o ubezpieczeniu z racji jego pracy. Gratuluje mu również, iż zostanie tatą. Peter prosi go, by na razie nie mówił nikomu o tym, iż zostanie ojcem. Ze swojego gabinetu wychodzi Jameson, który odprowadza porucznika Ravena. Ten prosi go, by treść ich rozmowy została tajna. Widząc zamyślonego szefa, Joe pyta go o jego gościa. Jameson odpowiada, iż Joe nie chce tego wiedzieć, i trzaska drzwiami gabinetu. Peter, czekając na windę, zastanawia się nad najlepszym imieniem dla dziewczynki i chłopca. Niespodziewanie ma wizję klona wyłaniającego się ze zbiornika po raz pierwszy. A następnie widzi twarz Szakala, który mówi mu, iż przybył po niego, by zabrać go do domu. Z podłogi pomaga wstać Peterowi porucznik Raven. Parker na pytanie, czy dobrze się czuje, odpowiada, iż prawdopodobnie ma grypę, i wsiada szybko do windy.  

 

W szpitalu Forest Hills, gdzie leży ciocia May, u jej boku znajdują się Mary Jane oraz jej ciocia Anna, która komentuje, iż May wygląda, jakby szykowała się do odejścia z tego świata, by zrobić miejsce dla dziecka Petera i MJ. Dziewczyna nie zgadza się z tą opina. Jest przekonana, iż May będzie razem z nimi cieszyła się z ich dziecka. Ciocia Anna mówi jej, iż choć ona jest wieczną optymistką, widzi, iż dni May na tym świecie zbliżają się do kresu. Na chwilę May otwiera oczy, z których zaczynają płynąć łzy.  

 

W śnieżycy trwa walka Bena z osobnikiem, który ma w umyśle zaprogramowany tylko jeden cel: bronić drzwi za wszelką cenę. W całym swoim życiu ten osobnik znał  tylko ból. Właśnie ten ból każe mu walczyć. Zdaje sobie sprawę, iż musi być posłuszny temu bólowi. Ben otrzymuje kolejne potężne ciosy. Tymczasem z pewnej odległości całą walkę  obserwuje Kaine. Gdy on wkroczy na scenę życie Bena i Petera, ich życia nigdy nie będą już takie same. Strażnik drzwi niemiłosiernie okładka Bena. Scarlet Spider traci przytomność. Jack i Strażnik zostawiają go w śniegu. Jack komentuje, iż muszą już iść i że nie doświadczyli takiej zabawy, jakiej się spodziewał. Będą musieli poczekać na drugiego Spider-Mana. Peter stoi w śnieżycy na dachu jednego z budynków. Zastanawia się, dlaczego właśnie teraz powracają do niego te wspomnienia z przeszłości dotyczące Gwen, Szakala oraz klona. Zwłaszcza wspomnienie narodzin klona go niepokoi, ponieważ nie był przy tym obecny. Zaczyna rozważać myśl, iż może to on jest klonem. Nagle ma wizję leżącego w śniegu Scarlet Spidera. Rozumie, iż to nie było wspomnienie, lecz prawdziwy obraz sprzed chwili. Czuje, iż jest przez swego klona przyciągany i że Ben potrzebuje jego pomocy. Wyrusza mu na ratunek, stwierdzając, iż tym razem nie zostawi go samemu sobie.

Autor: Cyclop83

Galeria numeru

Web of Spider-Man #122

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.