Avalon » Serie komiksowe » Terror, Inc.: Apocalypse Soon » Terror, Inc.: Apocalypse Soon #4

Terror, Inc.: Apocalypse Soon #4

Terror, Inc.: Apocalypse Soon #4

"Sick? Or Sick And Tired?"

Postacie
Zapowiedź

Terror ze swoimi zaskakującymi sojusznikami walczy o przetrwanie życia na Ziemi.

Cytat

Terror do Abana: "Y-you know w-what they say: It's n-not easy being the harbinger of death."

Streszczenie

Zahhak rozkoszuje się swoją przewagą, rozrywając na strzępy ciało Terrora i przechwalając się, że w jego rękach jest lekarstwo, którego tak bardzo pragną. Ukryta w ciemnym zakamarku pani Primo przekonuje Mahboobullaha, że nie czas teraz szarżować, ryzykując życiem i powinni postępować według planu. Przypomina mu o rodzinie, którą musi ocalić i razem z pomocnikami ruszają do wyjścia z jaskini. Tymczasem, Król-Smok zdążył już zmasakrować Terrora tak, że zostało z niego tylko zbrojne ramię, więc pewny swego zwycięstwa, rusza w pościg za pozostałymi. Podczas gdy jeden z pomocników Mahboobullaha uchodzi z życiem, posłusznie biegnąc po torbę pani Primo, drugi staje się przekąską żmij Zahhaka. Gdy te węszą za pozostałymi, nieoczekiwanie pojawia się pozostałość Terrora, atakując na oślep pochłaniającymi wszystko mackami. Król-Smok ucieka w głąb jaskini, więc Terror nieświadomie atakuje panią Primo, a Mahboobullah ostrzeliwuje go z karabinu, by powstrzymać atak. Wycofując się ostrożnie, docierają do przedsionka groty, gdzie zgromadzony jest gaz bojowy. Mahboobullach ciska w Terrora kilkoma puszkami i strzela w nie, a ulatniający się gaz powstrzymuje na chwilę atak. Gdy oboje wydostają się z jaskini, czeka już na nich Hafifa z torbą, z której pani Primo wyciąga zapasową głowę i ciska ją do jaskini. Kiedy czekają na efekt tego manewru, zza skał nieoczekiwanie wyłania się agent Pfeiffer. Wyjaśnia, że odnalazł ich dzięki nadajnikowi, który im podrzucił, a rozpoznając Mahboobullaha, próbuje go aresztować. Pani Primo tłumaczy mu jednak, że znaleźli nadajnik i Terror umieścił go w swojej głowie, by podstępem podrzucić Zahakowi, natomiast Mahboobullah jest teraz po ich stronie i chwilowo łączy ich wspólny cel. Zaczynają się kłócić, ale po chwili przerywa im Terror, wyłaniając się z jaskini, wciąż lekko oszołomiony, ale pewien, że nie mają czasu do stracenia.

 

Jakieś siedem wieków temu, na dworze Króla-Smoka pojawił się syn. Dumny ojciec szybko dostrzegł jednak, że Książe Aban sprawia pewien problem - każdy, kto się do niego zbliży umiera. Doprowadzony do szału jego ciągłym płaczem, Zahhak wysyłał coraz to nowe opiekunki, jednak wszystkie padały jak muchy i w dodatku coraz szybciej, w miarę jak malec rósł. Wkrótce to szaleństwo przybrało nową postać - postanowił wypuścić go w świat.

 

Teraz. Znudzony Aban siedzi w poczekalni na lotnisku i ogląda w telewizji wiadomości o szybko rozprzestrzeniającej się epidemii, która zbiera ogromne żniwo. Zebrało mu się na wspominki, więc opowiada o tym, jak ojciec go traktował i jak poszukiwał lekarstwa na jego zarazę, aż odkrył, że jedynym lekiem jest mocz Abana. Wtedy jego stosunek do chłopca się zmienił i zdawało się, że bardzo go polubił. Ale gdy zebrał dostateczną ilość leku i uwolnił zarazę, zamknął go w jaskini na środku pustyni, gdzie przesiedział prawie siedem wieków. Potem odnaleźli go Mudżahedini i gdy dowiedzieli się, kim jest, próbowali go zabić. Przynajmniej za to czuje do nich szacunek. Nikt oczywiście nie komentuje jego przemowy, bo wszyscy dookoła leżą martwi, ale po chwili, nieoczekiwanie pojawia się sam Zahhak. Bardzo się cieszy, że odnalazł syna i twierdzi, że zrozumiał swój błąd, a teraz chciałby go naprawić. Proponuje by razem podbili świat i rządzili nim jak równy z równym. Aban odpowiada jednak, że teraz stał się silniejszy i nie zamierza się dzielić, a po tych słowach atakuje ojca swoją zarazą. Jego nieśmiertelne ciało pokrywa się groteskowymi naroślami, a węże, które przez chwilę próbowały atakować padają, wysuszone jak gałęzie. Książę z satysfakcją obserwuje, jak ciało jego ojca rozbryzguje się fontanną krwi, uwalniając nową porcję zarazy. Teraz pora, by wreszcie wyrwał się z tej dziury i ruszył w szeroki świat.

 

Dwadzieścia minut później, na lotnisku pojawia się Terror ze wspólnikami. Znajdując ciało Zahhaka stwierdza, że wyliże się z tego, po czym wymienia kolejną zarażoną głowę na zdrową i oświadcza, że muszą odnaleźć Abana, bo on jest źródłem leku. Po chwili znajdują go, stojącego na środku parkingu w otoczeniu trupów i krzyczącego ku niebu, że chce się stąd wydostać. Gdy zauważa Terrora, rozpoznaje go jako tego, który zwrócił mu wolność i oświadcza, że zmarnował jego jedyną szansę na prawdziwą śmierć. Atakuje go swoją zarazą, a Terror błyskawicznie pokrywa się wrzodami, lecz wciąż pełznie ku niemu, wymieniając co chwilę zniszczone części. Gdy Aban jest bliski tryumfu, pojawia się Mahboobullah, który ściąga ochronny kombinezon i ofiarowuje Terrorowi swoje zdrowe ciało, by ten mógł znokautować księcia.

 

Tydzień później, w hotelu w Los Angeles, Terror i pani Primo świętują zwycięstwo. Ona wspomina o pracach nad szczepionką, ale on prosi, by nie psuła wieczoru. Alexis stwierdza więc, że pozostał im tylko jeszcze jeden problem, na który już znalazła lekarstwo i z tymi słowami wręcza mu dezodorant.

 

Pięćset lat później, Zahhak i Aban wciąż siedzą zamknięci w jaskini, gdzieś na afgańskiej pustyni. Pierwszy po raz tysięczny opowiada jedną ze swoich wojennych historyjek, a drugi marzy o tym, by w końcu umrzeć z nudów.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Terror, Inc.: Apocalypse Soon #4 Terror, Inc.: Apocalypse Soon #4 Terror, Inc.: Apocalypse Soon #4 Terror, Inc.: Apocalypse Soon #4 Terror, Inc.: Apocalypse Soon #4 Terror, Inc.: Apocalypse Soon #4 Terror, Inc.: Apocalypse Soon #4 Terror, Inc.: Apocalypse Soon #4

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.