Avalon » Serie komiksowe » War Of Kings » War Of Kings #4

War Of Kings #4

War Of Kings #4

"King Takes Queen"

Postacie
Zapowiedź

Vulcan przygotowuje się do decydującego ataku, ale może się okazać, że ma więcej wrogów we własnej armii niż w tej przeciwnej. Black Bolt tymczasem odkrywa, że Inhumans nie są tak szczęśliwą rodziną, jak mu się wydawało.

Cytat

Arc: "My l-lord... uhm... you should probably remove yourself from this loca--"

Vulcan: "Quiet! Adults are talking."

Streszczenie

Podczas holograficznej narady Vulcan jednoznacznie ignoruje sugestie, że powinien dla własnego bezpieczeństwa przenieść się w inne miejsce oraz uwagi admirała na temat nadwyrężania zasobów militarnych imperium. Fakt, że Shi'Ar zaangażowani są w prawie sto konfliktów, a w koloniach robotniczych wybuchają zamieszki zupełnie go nie interesuje. Woli być w centrum wydarzeń, a jedyne co go irytuje to problemy z komunikacją i sugestie zawieszenia broni. Nagle jeden z robotów Sentry przebija się na mostek okrętu flagowego i atakuje samego Vulcana. Zanim jednak on lub ktokolwiek z Imperialnej Gwardii zdąży zareagować, robot zostaje zniszczony. Sprawcą okazuje się skrzydlaty osobnik, który oświadcza, że imperator jest pod jego ochroną.

 

Tymczasem, Crystal postanowiła zabrać Ronana ze szpitala i zaaranżowała wspólną wycieczkę nad morze, by oboje mogli odpocząć trochę. Temat wojny wraca jednak, gdy Ronan daje wyraz swojemu zdziwieniu w obecnej sytuacji: Shi'Ar powinni już zmiażdżyć osłabione imperium Kree, a jednak nie stało się tak dzięki Inhumans. Crystal przekazuje mu spostrzeżenia Karnaka na temat strategii Vulcana, które Ronan podsumowuje stwierdzeniem, że Kree walczą całym duchem, a Shi'Ar kierują się strachem i przymusem. Wspomina też, że te cechy wpisane są w ich kulturę, bo nawet bogowie Shi'Ar pobrali się pod przymusem. Słysząc to, Crystal wspomina, że ich małżeństwo wygląda podobnie, chociaż woli wierzyć, że zawarte zostało z dobrej woli i dla obopólnej korzyści obu ras. Chciałaby, aby mimo wszystko opierało się na szczerości. Dlatego mówi mu o problemach z programem przyspieszenia ewolucji Kree i prosi, żeby wsparł ją w forsowaniu tego tematu. Ronan zgadza się, ale zaraz znów wraca do tematu wojny pytając, dlaczego Black Bolt wstrzymuje się i nie wykorzystuje drobnych sukcesów, by zmiażdżyć wroga. Crystal stwierdza, że nowy władca próbuje zakończyć konflikt przelewając jak najmniej krwi, dlatego zaufał Starjammers i ich propozycji. Jeśli jednak ta strategia się nie powiedzie, ma plan zapasowy, o którym na razie nawet nie chce mówić.

 

Chandilar. Gladiator w tajemnicy wraca do pałacu, gdzie oczekuje na niego kanclerz D'Bek - przywódca frakcji senatu stojącej w opozycji wobec rządów Vulcana. Od niego dowiaduje się, że trwa właśnie nadzwyczajna sesja wysokiej rady, na której dyskutowana jest polityka militarna imperium. W tym czasie, w głównej sali, Araki próbuje przekonać sceptyków, że kampania Vulcana jest pasmem sukcesów, a bezpieczeństwu i stabilności imperium nic nie zagraża. Jego przemowa zostaje jednak przerwana, gdy na salę wkracza Lilandra. Araki natychmiast każe ją schwytać, ale interwencja Starjammers i Gladiatora nie dopuszcza do tego. Lilandra tymczasem wchodzi na mównicę, poświęca chwilę, by rozmówić się z Arakim, po czym oznajmia wszystkim zebranym, że przybyła, by odzyskać należną sobie władzę i zakończyć wyniszczający imperium konflikt. Cały senat skanduje na jej cześć.

 

Podczas przechadzki wśród zgliszcz Kon-Shor, Shir Ydrin Talonis z Bractwa Raportów wyjaśnia Vulcanowi powód swojego przybycia. Nakreślając w skrócie historię Bractwa podkreśla, że jego celem zawsze było wspomaganie imperatora Shi'Ar i dodaje, że cieszy się z faktu, iż imperium po wielu wiekach ma władcę, na jakiego zasługuje. Vulcan kpi sobie z jego górnolotnego tonu i zauważa, że jest w tej chwili jednoosobowym Bractwem, ale Talon oświadcza, że jest ich więcej. Ponadto ujawnia, że wie o istnieniu spisków i buntów przeciwko jego władzy, a żeby podeprzeć swoją ofertę, zaaranżował umocnienie władzy Blastaara i jego atak na terytorium Ravenousa. Upewniwszy się, że zyskał uwagę Vulcana po pokazaniu mu telepatycznych obrazów walk pyta, jak zamierza uporać się z przewrotem zorganizowanym przez Lilandrę. Słysząc o tym, Vulcan wpada w szał i zaczyna demolować ruiny, ale Talon uspokaja go, przypominając o swojej obietnicy.

 

Aby dopełnić rytuału przejęcia władzy, Lilandra zdecydowała się na przejście pieszo z pałacu do świątyni, gdzie zamierza odnowić śluby i przyjąć przysięgę wierności od senatorów. Reakcje tłumu są jednak skrajnie różne, dlatego musi jej towarzyszyć ciasna eskorta, złożona z Gladiatora i Starjammers. Widząc reakcje poddanych, Lilandra zaczyna wątpić, czy postępuje słusznie, więc Kallark zapewnia ją, że to jedyne i najlepsze wyjście. Nagle Rachel wyczuwa coś niepokojącego, co szybko okazuje się być atakiem ze strony oddziału Death Commandos. Marvel Girl natychmiast rzuca się do ataku pamiętając, jak wymordowali jej rodzinę, a pozostali wspierają ją, zostawiając tylko Korvusa i Gladiatora, by ochraniali cesarzową. Lilandra podejrzewa, że to Araki wezwał Komandosów, lecz on zaprzecza. Zaatakowana sama włącza się do walki, a u jej boku staje Gladiator, osobiście eliminując kolejnych napastników, aż zostaje powalony wyładowaniem energii. Araki wydaje rozkaz zabicia cesarzowej, a oprócz Komandosów atakują także przypadkowi ludzie z tłumu. Ktoś zaczyna strzelać, więc Rachel próbuje namierzyć go i zatrzymać, a gdy jej się to udaje, napastnik zmienia się w Raptora, po czym znika. Okazuje się jednak, że jego akcja była skuteczna - Gladiator trzyma w ramionach zakrwawioną Lilandrę.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

War Of Kings #4 War Of Kings #4 War Of Kings #4

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.