Avalon » Serie komiksowe » Terror, Inc.: Apocalypse Soon » Terror, Inc.: Apocalypse Soon #1

Terror, Inc.: Apocalypse Soon #1

Terror, Inc.: Apocalypse Soon #1

"A Long Time Ago"

Postacie
Zapowiedź

Przerażający Terror powraca w nowej miniserii. Jego misją będzie odebranie śmiercionośnego wirusa z rąk arabskich terrorystów.

Cytat

Najemnik 1: "Is it like they say? In America, I mean?"

Najemnik 2: "Worse. Parties, women, drugs. Thankfully God put this AK-47 in my hand and saved me from hell."

Najemnik 1: "Did you ever... sniff cocaine off a naked woman?"

Najemnik 2: "No. But I once had a 'brazilian sandwich'."

Streszczenie

Był to rok 1348 - czarna śmierć zbierała swoje żniwo w całej Europie, a pan Terror pomieszkiwał sobie spokojnie w Cordobie, zupełnie nie zawracając sobie głowy walającymi się po ulicach trupami, bo jak wiadomo, jest niewrażliwy na śmierć. Ciężkie czasy nie zmieniły jednak znacznie ludzkiej mentalności, bo gdy pewnego dnia przechadzał się ulicami, obwieszony złotem i aksamitami, w jego plecach utkwiła strzała, a zza winkla wyskoczyła banda rzezimieszków. Chociaż byli już wyraźnie chorzy, nie przeszkadzało im to za bardzo w powaleniu go i oderżnięciu ręki razem ze złotem. Na szczęście zdołał chwycić jednego z nich i przerobić na części zamienne, chociaż musiał przeboleć dyskomfort dzielenia ciała z zabójczą bakterią. Ale wracając do sedna tej opowieści - w tym samym czasie i miejscu żyła sobie pewna księżna. Jeszcze żyła, bo niedawno zaobserwowała u siebie pierwsze objawy choroby i zamierzała skończyć ze sobą dla dobra dzieci i męża. Gdy jednak skończyła pisać pożegnalny list, niespodziewanie jej żywot zakończył przy użyciu noża szanowny małżonek, któremu spieszno było do kochanki, a do rozwodu nie bardzo. Zabrał więc dzieci, spalił zamek i wywędrował do swojej kochanicy - hrabiny de Vigo. Księżna nie zginęła jednak, bo została w porę znaleziona i uratowana przez służącą, która zabrała ją do znachorki. Zanim zmogła ją do reszty czarna śmierć, kazała sprowadzić do siebie legendarnego pana Terrora i opłaciła go sowicie złotem, aby w jej imieniu zemsty na niewiernym mężu dokonał, a dzieci odnalazł i pożegnał. Dokonać tego miał nosząc jej twarz, co naturalnie wiązało się z koniecznością skrócenia mąk szlachcianki i wypożyczenia jej głowy. Wkrótce potem zawitał do Castella de Vigo, gdzie arystokraci z całego regionu zjechali, by schronić się przed zarazą i walczyć z nią wszelkimi dostępnymi środkami, czyli ucztami, pijaństwem i orgiami. Odnalazł zdradzieckiego księcia i już miał go zabić, gdy dopadła go hrabina. Dopadła go na tyle skutecznie, że pół dnia spędził uwikłany w najdzikszą orgię, jaką widział, podczas gdy Książe cichcem prysnął z zamku. Gdy już się wyplątał z objęć hrabiny i jej węży, postanowił najpierw zająć się drugą częścią zadania. Odnalazł więc dzieci księżnej, ukryte w klasztorze i dogorywające z powodu choroby i pozostał z nimi do końca, ponieważ dzieląc ciało z ich matką, dzielił też jej uczucia. Później dopadł też księcia, ale to już będzie musiał opowiedzieć innym razem.

 

Jest maj roku 2009, a pan Terror i pani Primo siedzą przy kawie w restauracji w Istambule, umilając sobie czas opowieściami z dawnych, bardzo dawnych lat. Pretekstem do opowiedzenia akurat tej historii było obecne zlecenie od władz izraelskich, które polega na przechwyceniu eksperymentalnego wirusa z laboratoriów ekstremistów i spaleniu reszty. Pani Primo wręcza mu torbę z akcesoriami i oświadcza, że będzie czekała na dalszy ciąg opowieści przy kolacji, a pan Terror wsiada na swój skuter i rusza do akcji.

 

Gdy przybywa pod wskazany przez wywiad adres, okazuje się, że laboratorium znajduje się w piwnicy bloku mieszkalnego. Właśnie w tej chwili, przypadkowy chłopak z ulicy służy naukowcom za obiekt do testów. Wstrzyknięcie wirusa sprawia, że błyskawicznie jego ciało pokrywają bąble i kona w spazmach. Pan Terror ma wyrzuty sumienia w kwestii wysadzania domu pełnego biedaków, więc najpierw skutecznie ich straszy swoją osobą, a dopiero później udaje się na dół, gdzie przerywa inspirującą pogawędkę dwóm najemnikom. Na powitanie otrzymuje serię z AK-47, a gdy tamci postanawiają sprawdzić, czy przeżył, eliminuje ich bez problemu. Widząc, że coś się święci, jeden z naukowców rozbija fiolkę z wirusem wewnątrz zabezpieczonego sektora i ostrzega, że ktokolwiek się zbliży, natychmiast zginie. Terror oczywiście nie przejmuje się tym i otwiera sobie drogę skalpelem, a następnie rozrywa jednego z nich i przerabia na części zamienne, żeby przejąć ich wspomnienia. Dzięki nim znajduje drogę do magazynu, gdzie przechowywane są dziesiątki ciał lub - jak kto woli - udanych eksperymentów. Ku swemu zdziwieniu, znajduje tam też żywego chłopca, zamkniętego w szczelnym pomieszczeniu. Wraca więc po drugiego z naukowców i przejmuje jego ciało, a kombinezon ochronny zakłada chłopcu. Po uaktywnieniu ładunków wybuchowych, wynosi go z budynku, przy okazji wzniecając panikę, by również pozostali mieszkańcy uciekli.

 

Jakiś czas później. Pani Primo odbiera telefon i dowiaduje się, że Terror spóźni się na kolację, bo postanowił zabrać dzieciaka do szpitala. Wszystko wskazuje na to, że chłopak czuje się dobrze i nawet dziękuje mu za ocalenie, ale w tym samym momencie na nowym ciele Terrora zaczynają pojawiać się pęcherze, a stojąca obok pielęgniarka pada na podłogę, wymiotując czarną krwią. Inni ludzie też zaczynają kaszleć, więc Terror orientuje się, że coś tu nie gra. Chłopak zaś oświadcza, że nie bez powodu trzymali go w izolatce.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Terror, Inc.: Apocalypse Soon #1 Terror, Inc.: Apocalypse Soon #1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.