Avalon » Serie komiksowe » Amazing Spider-Man » Amazing Spider-Man #525

Amazing Spider-Man #525

Amazing Spider-Man #525

"The Other: Evolve or Die" - part 3: "Rage"

Postacie
Cytat

Spider-Man: "How about murder? that one works for me! Does that work for you?"
Pobity Tracer: "gkkhhh..."
Spider-Man: "Sorry, didn't catch that."

Streszczenie

May wraz z Benem stoi nad szpitalnym łóżkiem, w którym leży jej umierająca matka. Wszelkie funkcje życiowe staruszki są sztucznie podtrzymywane. May ze łzami w oczach właśnie podpisuje papiery zezwalające na odłączenie jej matki od aparatury podtrzymującej życie. Lekarz wyłącza urządzenia. Po chwili ciszy May pochyla się nad matką, gdy ta nagle budzi się i zaczyna ją dusić. Staruszka krzyczy, iż nie ma prawa odbierać jej życia, że śmierci nie można się poddać. Trzeba walczyć. Zamiast źrenicy umierająca kobieta ma czaszkę, której jedna strona przykryta jest maską Spider-Mana.

May budzi się z krzykiem. Podchodzi do okna i widzi miasto pełne świateł i eksplozji. Zaczyna martwić się o Petera, który pewnie jest gdzieś tam za oknem, próbując powstrzymać zagrożenie. Wychodzi z pokoju. Na korytarzu wpada na Petera kłócącego się z Mary Jane, która chce, aby jej mąż został dziś w domu. May pyta się o to, co dzieje się na zewnątrz. Peter jednak nie odpowiada i z krzykiem każe jej wracać do łóżka. Po chwili milczenia kobieta pyta się o to, co dzieje się z nim samym i co przed nią ukrywa. Peter twierdzi, że nie ma nic do ukrycia, zakłada maskę i wychodzi. W drodze do kuchni May zastanawia się, dlaczego jej bratanek, który jest w stanie unikać pędzących kul, nie był dość szybki, żeby nie wpaść na nią na korytarzu? May nalewa sobie mleka i siada przy kuchennym stole, "rozmawiając" z Benem o Jarvisie. Jej monolog przerywa osobnik w żółto-niebieskim stroju i z dziwnymi okularami, siedzący naprzeciwko niej i podający się za rezerwowego Avengera. Wyjaśnia, że w trudnych sytuacjach takich jak ta, gdy wszyscy Mściciele są poza bazą, wzywają swoje rezerwy, aby pilnowały bazy. Niewzruszona obecnością osobnika May spokojnie popija mleko i pyta się o obecną sytuacje na zewnątrz. "Rezerwista" odpowiada, iż wszelkie maszyny mające mikroprocesor zbuntowały się i wywołały zamieszki. W tym czasie jego wizjery przetwarzają informacje o May, uznając jej szanse na ucieczkę za zerowe.

Spider-Man uderza w schody przeciwpożarowe, spadając nieudolnie próbuje złapać się drabinki, po czym ląduje w stercie śmieci. Ktoś z boku komentuje jego upadek, okazuje się, iż to Morlun. Spider-Man jest zaskoczony widokiem swojego nemesis, który powinien być martwy [patrz: The Amazing Spider-Man #476 - Foxdie]. Morlun oznajmia, że jeden z nich jest martwy i mógłby go zabić już teraz, lecz jego słaby stan zdrowia nie stanowi dla niego żadnego wyzwania, więc odchodzi przeskakując przez mur. Spider rusza za nim, wdrapując się mozolnie po dość niskiej ścianie, lecz nagle słabnie i spada. Łapie go Wolverine przysłany przez Capa, po tym jak robot wyrzucił Petera aż tutaj. Parker nie ma czasu na rozmowy i zamierza ruszać za Morlunem, ku zdziwieniu Logana, który twierdzi że nie widział tu nikogo poza nimi. Spider-Man obawia się, że miał halucynacje. Wolverine tego nie potwierdza, ale proponuje mu udać się do wieży i odpocząć, gdyż martwy na niewiele im się przyda.

W Stark Tower May przygotowuje kanapki i wypytuje nowopoznanego osobnika o to, co potrafi. Ten nazywa siebie bogiem, bogiem którego stworzyły i czczą maszyny. May próbuje mu wyperswadować, że to działa w drugą stronę, Bóg stworzył swoich wyznawców, a nie oni jego. Jest również ciekawa dlaczego, skoro jest bogiem maszyn, nie jest teraz na akcji z Avengers, którzy właśnie z nimi walczą. Ten tłumaczy, że takie były rozkazy Kapitana Ameryki. May trochę niedowierza swojemu rozmówcy, wtedy ten pyta się, jakie to uczucie odłączyć aparaturę podtrzymującą życie? Maszyny powiedziały mu, że przeżyła to dość ciężko. Kobieta zamiera w bezruchu. Po chwili mężczyzna mówi, że żartował i po prostu słyszał jej krzyki przechodząc obok sypialni. Dodaje zaraz, że jeśli ta potrzebuje o tym porozmawiać, to jest on do usług. May opowiada o tym, jak zmarła jej matka i emocjach, które musiała ukryć pod maską, tak samo jak ukrywa je teraz jej bratanek. Mężczyzna jest ciekaw, kim on jest. Wtedy zjawia się Spider-Man, powalając Tracera. Łotr oznajmia, że teraz musi go zabić. May mówi Spiderowi, iż mężczyzna nazywa siebie bogiem maszyn. Peter jest podirytowany, gdyż bóg nie traciłby czasu na obrabowywanie banków. Tracer tłumaczy się, że jako nowy bóg musiał wypróbować swoje moce i zabawić się trochę. Domyśla się, iż Spider jest bratankiem May, którą na początku zamierzał zabić, ale ta zaoferowała mu kanapkę, gdy akurat był głodny. Kobieta domyśla się, że to on jest odpowiedzialny za całe zamieszanie w mieście, pyta się go, dlaczego to robi? Tracer odpowiada że dla tego samego powodu, dla którego każdy bóg - ponieważ może. Spider-Man rzuca się na przeciwnika, aby pokazać mu, że wcale "nie może". Tracer wbija w rękę Pająka czujniki, wychodzące z jego palców i sprawdza jego stan zdrowia, który, jak się okazuje, jest niezadowalający. Wściekły oprych odpycha Spidera, po czym daje upust swoje wściekłości spowodowanej faktem iż Spider-Man jest w fatalnym stanie do walki i jest dla niego hańbą, że miałby z nim teraz walczyć. Taka wygrana nie dałaby mu satysfakcji. Spider-Man jest poirytowany faktem, że już drugi raz dzisiaj ktoś mówi mu, iż nie jest dość zdrowy aby go zabić. Wściekły oplątuje siecią Tracera, po czym rzuca się na niego i okłada pięściami. Jego szał powstrzymuje dopiero ciotka May, która krzyczy, aby się uspokoił, gdyż to nie w jego stylu. Powalony Tracer mówi, że taki właśnie jest, wystarczy "zadrapać człowieka, aby wydobyć z niego zwierzę". Stwierdza, że sam jest zbyt ludzki żeby zabić człowieka w takim stanie, nawet Spider-Mana. W międzyczasie jego ludzka "powłoka" rozpuszcza się, aż w końcu pozostaje tylko blaszana kukła. Do kuchni wbiega MJ z Jarvisem trzymającym karabin. Na szczęście sytuacja jest już opanowana, jedyne co mu pozostaje to posprzątać po walce. Mary Jane chce zabrać Petera do łóżka, jednak May zatrzymuje ją, gdyż chce usłyszeć, co Peter ma jej do powiedzenia. Mężczyzna tłumaczy, że to nie najlepsza pora na to, jego ciotka jednak nie zamierza czekać i dodaje, że jest dostatecznie odważna, aby stawić temu czoła. Peter zdejmuje maskę, stwierdzając, że on sam nie jest.

Autor: Foxdie

Galeria numeru

Amazing Spider-Man #525

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.