Avalon » Serie komiksowe » Nova vol. 4 » Nova vol. 4 #20

Nova vol. 4 #20

Postacie
Zapowiedź

Odrodzony Nova Corps demonstruje swoje metody na nieprzygotowanej Ziemi, a tymczasem Rich Rider spotyka kilku swoich przyjaciół i byłych partnerów z New Warriors.

Cytat

Vance o New Warriors: "Were we really ever that young?"

Richard: "Or that lame, eh, 'Marvel Boy'?"

Vance: "Speak for yourself, 'Kid' Nova."

Streszczenie

Kiedyś, w zamierzchłych czasach, gdy wszyscy jeszcze byli dzieciakami, New Warriors zmierzyli się na ulicach Nowego Jorku z całą bandą Terminusów. Już na pierwszy rzut oka Speedball stwierdził, że to dla nich za wiele, a Firestar zaproponowała, by wezwali na pomoc kogoś z pierwszej ligi, ale i tak podjęli walkę. Speedball brawurowo staranował jednego z przeciwników i stwierdził, że jedynym sposobem by przekonać się, czy mogą ich pokonać, jest zrobić to. Inaczej nigdy nie zapracują sobie na miano następców Avengers i do końca życia będą ścigać złodziei po ulicach. Pozostali postanowili pójść za ciosem.

Richard zatrzymuje nagranie, gdy do pokoju wchodzą Vance i Angelica, którzy zgodnie z prośbą w otrzymanej wiadomości przynieśli piwo i pizzę. On na dzień dobry stwierdza, że kiedyś nawet pseudonimy mieli kiepskie i zdecydowanie woli działać pod imieniem Justice. Ona informuje, że nie jest już Firestar, bo zrezygnowała z bohaterstwa, gdy w życie weszła ustawa rejestracyjna. Wygląda na to, że spotkanie odbędzie się w trójkę, bo pozostali albo nie żyją, albo przepadli bez wieści. Wznoszą więc toast za dawne czasy. Angelica chce wiedzieć, w jaki sposób przekazał im wiadomości przez telewizję, a kiedy dowiaduje się, że to sprawka Worldmindu, nie może uwierzyć, że Rich ma teraz tak wielką moc. Stwierdza, że może się równać z Silver Surferem, a gdy on próbuje sprostować, opowiadając o swoim ostatnim spotkaniu z nim, Vance zauważa, że mówi o tym, jakby była to najzwyklejsza rzecz na świecie. Po chwili śmiechu, Richard mówi, że zaprosił ich tutaj, by zadać jedno pytanie: czy uważają, że był graczem zespołowym? Kilka kawałków pizzy i jedną długą opowieść później, Richie dochodzi wreszcie do punktu, w którym Worldmind zaczął odbudowywać Korpus za jego plecami. Mówi, że nie chciał się z tym spieszyć pamiętając, jak wszyscy poprzedni członkowie zginęli na jego oczach i chciał wybierać ostrożnie, ale Worldmind kontrolował go we śnie i zbierał potajemnie rekrutów, a gdy mu się sprzeciwił, ten stworzył jeszcze więcej Centurionów i dał moc jego młodszemu bratu.

Kilka godzin wcześniej, gdy Richard po raz pierwszy zobaczył Robbiego w kostiumie Novy, głośno oświadczył, że nie pozwoli na to. Jego brat stwierdził, że przemawia przez niego zazdrość, więc odciągnął go na stronę i próbował wytłumaczyć, że nie chce, by coś mu się stało, ale argumenty nie trafiły do celu. Rob oświadczył, że zawsze chciał być taki jak on, a Worldmind wierzy w jego potencjał, więc jeśli chce mu odebrać ten honor z czystej zazdrości, może się odpieprzyć.

Wspominając tę rozmowę, Richard stwierdza, że jest kiepskim bratem. Niedawno zrozumiał, że Robbie przez wiele lat starał się być taki jak on, a teraz, kiedy dostał taką możliwość, on sam nie wie, czy przemawia o niego troska, czy zazdrość. Uważa, że Rob nie jest gotowy, ale też nie może zaprzeczyć, że to samo można było powiedzieć o nim na początku. Jego przyjaciele stwierdzają, że obawy są w tym przypadku jak najbardziej normalne, ale Worldmind chyba wie, co robi, skoro jest taki mądry. Trudno się z tym nie zgodzić, ale Angelica stwierdza, że może jego obawy mają związek nie tyle z bratem, co z Korpusem i faktem, że Worldmind odciął go od decyzji w tej sprawie i boi się, że traci kontrolę. Vance rozwiewa jego obawy co do faktu, czy jest graczem zespołowym i pyta, jak jego zdaniem wyglądałyby ostatnie wydarzenia, gdyby istniał Korpus, który mógłby im przeciwdziałać. Richards dochodzi do wniosku, że chyba boi się zmian i nie chce dzielić się Worldmindem.

Tymczasem, nowa grupa rekrutów walczy w Kalifornii z Dragon Manem. Qubit próbuje go dokładnie zanalizować, ale Fraktur od razu sięga po brutalną siłę fizyczną, która okazuje się skuteczniejsza. Gdy dołączają pozostali, Irani opracowuje plan schwytania przeciwnika w pole grawimetryczne, który natychmiast wcielają w życie, jednak Dragon Man wymyka im się Wtedy do walki włącza się Robbie, wnosząc poprawki do jej obliczeń i przekazując pozostałym nowy plan, dzięki któremu udaje im się schwytać przeciwnika w energetyczną sieć. Robbie jest z siebie tak dumny, że nawet określa siebie jako mądrzejszego z braci Rider.

Kończąc opowiadać o nowych rekrutach, Richard stwierdza, że w innych okolicznościach sam by ich wybrał, więc zachowuje się po prostu głupio. Nagle, do pokoju wpada uzbrojony oddział ochrony z zamiarem aresztowania ich za wtargnięcie na teren Fundacji Taylora. Kiedy jednak cała trójka pokazuje swoją potęgę, ochroniarze czmychają w popłochu. Oni również wychodzą, śmiejąc się z tego i żegnają się obiecując sobie, że muszą to wkrótce powtórzyć. Richard wraca do środka i ogląda nagranie do końca stwierdzając, że byli świetnym zespołem. Nagle zauważa za oknem pioruny bijące z czystego nieba, więc próbuje skontaktować się z Worldmindem, a gdy ten nie odpowiada, zakłada swój hełm i rusza w stronę źródła anomalii. Ze zdziwieniem i przerażeniem odkrywa, że nad miastem zawisł Ego - Żyjąca Planeta - noszący insygnia Korpusu.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Nova vol. 4 #20 Nova vol. 4 #20

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.