Avalon » Serie komiksowe » X-Universe » X-Universe #1

X-Universe #1

X-Universe #1

"Last Stand"

Postacie
Cytat

Tony Stark przy pierwszym spotkaniu z Gwen: "Enchanting. The sunlight playing of gossamer hair - the blazing spirit in every word - hardly holds a candle to the fire dancing in your eyes... You must be Stacy."
Gwen, przeładowując broń: "Save the smarm, snake."

Streszczenie

Gwen Stacy przybyła do Wakandy dawno temu. Słyszała opowieści o tym kraju, które przedstawiały go, jako miejsce szczęśliwe i bezpieczne pod opieką króla-wojownika. Może i tak było, zanim nastał czas Apocalypse'a. Teraz cały kraj stał się jednym wielkim obozem uchodźców, nękanym przez głód i choroby, a ona nie ma już leków, żeby im pomagać, ani łez, by im współczuć. W tej właśnie chwili, jakiś chłopiec podbiega do niej, prosząc, by zajęła się jego matką. Gwen wie, że nie zdoła jej pomóc, ale mimo to, obiecuje pójść z nim. Chłopiec rusza przodem, ale gdy tylko odbiega na kilka metrów, zostaje trafiony wiązką energii z powietrza. To przybyli Marauders, unoszący się na odciążaczach. Fisk daje znak, a gdy jego kompani rozpoczynają masakrę uchodźców, sam zamierza zająć się Gwen. Ona jednak nie jest bezbronna, a stara strzelba energetyczna bierze górę nad nowoczesną technologią Fiska i strąca go z nieba. Niestety, zanim zdąży ponownie naładować broń, już zawisa nad nią Arcade. Zanim jednak zdąży zrobić cokolwiek, przybywa niespodziewana pomoc w postaci ogromnego mechanicznego pająka, należącego do grupy Starka. Zajmują się oni dostarczaniem leków i żywności dla uchodźców, lecz w tej sytuacji Clint Barton równie dobrze może użyć ładunku jako broni. Zaskoczeni Marauders do końca liczyli, że nie zostaną trafieni.

Gdy pająk ląduje, Tony Stark rozkazuje swoim ludziom rozdzielić resztę zapasów, a sam opuszcza pojazd. Zaraz jednak znajduje się na celowniku Gwen, która spodziewała się zobaczyć Bena Grimma i podejrzewa, że ten człowiek coś mu zrobił. Nie spuszcza go z oka nawet kiedy, wychodzący z tłumu doktor Blake mówi, że zna go. Dopiero, kiedy witają się, jak starzy przyjaciele, odpuszcza. Donald jest zdziwiony widokiem Starka i zaczyna podejrzewać, że Wysoka Rada Ludzkości wysłała go tu w jakimś konkretnym celu. Ma rację, bo Tony oświadcza, że musi wrócić z nim do Anglii jeszcze dziś. Nie pomagają napomnienia Gwen, na temat jego złej kondycji, Blake decyduje się na podróż.

Susan Storm nie może uwierzyć, że ją i Bena oddelegowano do eskortowania krążownika, wiozącego do Londynu delegację mutantów z Michaiłem Rasputinem na czele. Jeszcze trudniej jest jej uwierzyć w to, że przybywają oni, by zaoferować mieszkańcom miasta ratunek. Grimm podziela jej obawy, jednak bardziej zdaje się niepokoić go fakt, że nie wie, z kim przyjdzie im się zmierzyć. Nikt nie wie, kim jest ten Rasputin.

Na pokładzie krążownika, Matt Murdock informuje swego pana, że eskortujące ich sterowce są uzbrojone w głowice atomowe. Rasputin nazywa go głupcem, twierdząc, że spodziewał się tego, zanim jeszcze opuścili Amerykę. Przypomina Murdockowi, ile mu zawdzięcza i gdzie jest jego miejsce, a następnie domaga się konkretnych informacji o stanie ich tajnej broni. Matt odpowiada, że wskazania energii chłopca sięgają kresu skali i istnieje niebezpieczeństwo, że może się wypalić. Rasputin odrzuca taką możliwość i każe przyspieszyć działania, chociaż mają dużo czasu, bo sabotaż skutecznie opóźnił przygotowania Rady do uderzenia na Amerykę [Weapon X #3 - Gil].

Podczas podchodzenia do lądowania, Sue i Ben wciąż dyskutują na temat sensu całej tej oficjalnej szopki powitalnej, która ma opóźnić rozmowy do czasu, aż Rada zakończy sesję kryzysową [też Weapon X #3 - Gil]. Nagle z głośników słychać polecenie przerwania manewru. W ostatniej chwili Ben podnosi maszynę, a centrum kontroli pod nimi wylatuje w powietrze. Grimm ląduje nieco dalej i razem z Susan ruszają sprawdzić co się stało. Podejrzewają sabotaż, bo w wybuchu zginęli naukowcy, pracujący przy planie bombardowań oraz piloci, którzy mieli w nim uczestniczyć. Jednak zamiast sabotażysty, w ruinach znajdują wściekłego, szarego olbrzyma. Ben bezskutecznie próbuje zatrzymać to Coś serią strzałów, a gdy już olbrzym ma go wgnieść w ziemię, Sue wskakuje mu na plecy i z bliska odstrzeliwuje ucho. Potwór odrzuca ją i ucieka, Grimm zaś rzuca się na pomoc partnerce. Nic jej się jednak nie stało, bo wylądowała na zwłokach, które zamortyzowały upadek. Razem ruszają na poszukiwanie olbrzyma, ale znajdują tylko rannego doktora Bannera. Wygląda na to, że jest w szoku, ale nie pozwala się zabrać do lekarza, twierdząc, że jest już za późno na wszelkie działania.

Wśród aplauzu i wiwatów, krążownik z prałatem Rasputinem na pokładzie, ląduje centrum Londynu. Victor von Doom zmuszony jest pełnić rolę jednoosobowego komitetu powitalnego, gdyż Rada nie zakończyła jeszcze posiedzenia. Michaił oświadcza jednak, że cała ta uroczystość jest zbędna, bo przybył tu, by ulżyć tym ludziom, a nie dokładać im obowiązków. Następnie wychodzi do tłumu i obiecuje ludziom koniec wojny, bezpieczeństwo i dostatek, w kraju, który sam stworzy i którym będzie rządził. Zgromadzeni skandują jego imię, podczas gdy na statku Murdock otrzymuje ostrzeżenie, że więzień jest bliski śmierci. Rasputin otwiera wejście na swój statek, zapraszając obecnych członków i sojuszników Wysokiej Rady do środka, by dowieść, że za jego ofertą nie kryje się żaden podstęp. Gdy zaproszeni wchodzą na pokład, trap zamyka się za nimi, a pozostali ludzie rozpaczliwie próbują pójść ich śladem, wdrapując się na pomniki i skacząc w kierunku krążownika.

Obserwując ich z góry, Grimm zauważa, że zachowują się, jakby oszaleli, lecz to stwierdzenie wyjątkowo nie podoba się Rasputinowi, który szaleństwem nazywa działania Rady. To z kolei nie podoba się Gwen, która chętnie sprawdziłaby, jak prałat zareaguje na strzał z rusznicy, lecz powstrzymuje ją Doom, który chce usłyszeć, co ma do powiedzenia Rasputin. Michaił z zadowoleniem oświadcza, że w ciągu kilku godzin, zgromadzeni ludzie zaczną mordować się wzajemnie, powodowani szaleństwem i pragnieniami wolności. Wszystko to było zaplanowane i zostało osiągnięte dzięki wzmocnionej sugestii zniewolonego Empatha. Najzabawniejszy zaś wydaje mu się fakt, że ostatni ludzie, którzy mogli mu się sprzeciwić, dobrowolnie weszli w jego pułapkę. Ben Grimm jest innego zdania.

Autor: High Counsellor Gil Galad

Galeria numeru

X-Universe #1

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.