Avalon » Serie komiksowe » Last Defenders » Last Defenders #6

Last Defenders #6

Last Defenders #6

"Violent Evolution"

Postacie
Zapowiedź

Kyle Richmond aka Nighthawk ponownie formuje Defenders, tym razem już naprawdę ostatnich. No, chyba że znowu coś nie wyjdzie i będzie trzeba spróbować jeszcze raz. Tak czy siak, to ostatni numer tej miniserii.

Cytat

Nighthawk: "Now... We figure out what we're going to be. And what we're meant to do."

Streszczenie

Niesprecyzowany czas i miejsce. Sytuacja mocno się zagęściła po pojawieniu się przyszłej wersji Defenders, którzy przybyli z pomocą Richmondowi. Yandroth dał się zaskoczyć, gdyż myślał, że dzięki Omegatronowi całkowicie kontroluje sytuację. A tymczasem She-Hulk, Warlord Krang, Son of Satan oraz nowy Nighthawk dali przykład wzorowej pracy zespołowej i w mgnieniu oka rozprawili się ze zmutowanymi alternatywnymi wersjami Hyperiona, Doctora Spectrum oraz Whizzera. Nie wiedzieć czemu, to nawet cieszy Yandrotha. W końcu ostatnie niewiadome w jego pokrętnym planie zostały mu ujawnione i to jak twierdzi, przez samo uniwersum. Ponoć tak ma wyglądać ostateczna i kompletna drużyna Defenders. Czarnoksiężnik znika zadowolony wraz ze swoim Recorderem.

Tymczasem, Richmond nie wie co ma powiedzieć ani zrobić. Jest wniebowzięty widząc tak sprawnie działającą drużynę Defenders. To niczym spełnienie jego marzeń. Nowym Nighthawkiem okazał się Joaquin Pennysworth, który nie omieszkał podziękować Richmondowi, za to, że ten pomógł mu, a raczej dopiero pomoże w przyszłości, podjąć właściwe decyzje. Równie zadowoleni z widoku starego Nighthawka byli Hellstrom oraz Krang, którzy dzięki członkostwu w tej drużynie odzyskali sens życia. Lecz Defenders muszą szybko wracać do swoich czasów i otwierają magiczny portal. Według nich, Richmond sam będzie wiedział, co robić i w końcu doprowadzi do odbudowy drużyny. She-Hulk jeszcze na odchodnę rzuciła mu, aby nie rezygnował z werbowania jej, cokolwiek by mówiła. Następnie znika wraz z pozostałymi członkami Defenders w błysku teleportacji. Richmond pozostał sam. Towarzyszył mu wyłącznie wszechobecny w tamtym miejscu Omegatron, magiczno-techniczny twór Yandrotha obdarzony sztuczną inteligencją, który po krótkim monologu przeniósł Nighthawka z powrotem do jego czasów, do mieszkania na Park Avenue.

Dwa tygodnie później. Richmond zaprosił She-Hulk do restauracji, aby porozmawiać z nią o przyszłości Defenders. Zielona olbrzymka jest tym zniechęcona. Po ostatnich zajściach z Inicjatywą oraz Iron Manem woli się trzymać z dala do typowego superbohaterstwa, ale po namowach Nighthawka obiecuje, że da jeszcze jedną szansę tej drużynie. Tym bardziej, że Richmond przekonuje, iż wszystko odbędzie się poza rządową jurysdykcją, za jego własne pieniądze, z dala od Aktów Rejestracyjnych i tym podobnych utrudnień.

Później. Zachodnie wybrzeże Grenlandii. Warlord Krang właśnie zatapiał jakiś statek zanieczyszczający jego ukochany ocean, kiedy w ognistym portalu, tuż obok niego, pojawił się Son of Satan. Hellstrom przekazał mu słowa Nighthawka, któremu zostało ujawnione przeznaczenie atlantydzkiego wojownika. Ponoć Krang powinien zostać w przyszłości członkiem drużyny Defenders i zająć w niej miejsce należące niegdyś do Namora. Son of Satan łatwo podszedł swojego rozmówcę, wspominając, że jest on stworzony do większych celów niż walka ze zwykłymi morskimi piratami. Zaciekawiony słowami Hellstrom, Warlord Krang udał się z nim w podróż w nieznane.

Kompleks treningowy S.H.I.E.L.D., Syracuse, Nowy Jork. Richmond odnalazł tam ćwiczącego Joaquina Pennyswortha i przekonał, aby ten przejął od niego rolę Nighthawka i dołączył do budowanej przez niego drużyny.

New Jersey, Hoboken, była siedziba Defenders. Ledwo agenci S.H.I.E.L.D. skończyli wynosić swój sprzęt, wtedy pojawili się pracownicy Richmond Enterprises i na nowo zaczęli urządzać tę bazę. Jest ona teraz własnością Nighthawka. Dodatkowo opatentował on nazwę Defenders i Inicjatywa nie będzie mogła z niej korzystać. Richmond odprawił ostatnich z agentów i zadowolony z siebie dołączył do She-Hulk, Kranga, Hellstorma oraz Pennyswortha w środku. Razem mają zamiar odbudować drużynę Defenders i stawić czoła przeznaczeniu.

Epilog. Niesprecyzowany wymiar, galaktyka Gevlischwarz, planeta Yann. Czarnoksiężnik Yandroth ponownie stoi na pałacowym tarasie i rozmawia z latającą głową Recordera. Wszystko poszło zgodnie z jego planem, zgodnie z przeznaczeniem. Poznał on ostateczny i kompletny skład Defenders, a także wpłynął na Nighthawka, żeby doprowadzić do ich uformowania. Skoro już wie, kim oni są, może przejść do kolejnej fazy swojego planu. Recorder nie jest mu już potrzebny, spełnił on swoją powinność i rolę, Yandroth odprawia go w nicość.

Autor: Black Bolt

Galeria numeru

Last Defenders #6 Last Defenders #6

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.