Avalon » Serie komiksowe » Guardians Of The Galaxy vol. 2 » Guardians Of The Galaxy vol. 2 #2

Guardians Of The Galaxy vol. 2 #2

Postacie
Zapowiedź

Groot powraca! I ten gość, który podobno był pogrzebany pod lodami Antarktydy też? A tymczasem Strażnicy Galaktyki już po jednym dniu dorobili się poważnego wroga, który jest powiązany z przeszłością Adama Warlocka.

Cytat

Rocket Raccoon: "Thank the stars that freaky talking dog isn't coming with us. Talking pets give me the willies."

Streszczenie

Wśród szczęku broni i szelestu dopinanych mundurów, Warlock udziela swoim towarzyszom ostatnich instrukcji przed akcją - wyruszają na spotkanie z czymś, co wyłoniło się z wyrwy w czasoprzestrzeni, więc mogą spodziewać się niespodziewanego. Star-Lord dodaje do tego, że najważniejsze to nie nawalić, po czym wszyscy aktywują paszporty i wkraczają do teleportera.

W następnej sekundzie są już na skalno-lodowej bryle, gdzieś w sektorze 56 Hydronis. Tuż przed nimi otwiera się ziejąca blaskiem innego świata szczelina, co zaskakuje Warlocka, bo uważa, że dawno już powinna się zamknąć, a więc możliwe jest, że coś ją utrzymuje i pogarsza sprawę. Próbuje zbadać zjawisko swoimi metodami, ale nawet nie jest w stanie go opisać. Odkrywa za to, że planetoida, na której stoją, nie pochodzi z tego wszechświata i nawet podaje jej precyzyjny skład, chociaż nie potrafi wyjaśnić, dlaczego wszystko jest zamrożone. Wystarczy jednak, by Drax polizał lód, żeby z całą pewnością orzekł, że to zamrożony czas. Po dłuższej chwili i serii pytań, Warlock potwierdza, że to lód z Limbo, co oznacza, że skała przebyła ogrom bezczasowej pustki. W tej sytuacji, Peter nakazuje wszystkim najwyższą ostrożność, spodziewając się najgorszego, ale mimo to przystępują do badania okolicy. Quasar odkrywa metalowe elementy w jednym z lodowych bloków, a gdy przetapia się przez niego, oniemiała woła wszystkich natychmiast. Star-Lord przekazuje obraz Mantis, która potwierdza tylko to, co wszystkim wydaje się oczywiste - metalowy ornament to fragment bramy frontowej posiadłości Avengers. Odkrycie niepokoi wszystkich, ale to Rocket Raccoon jako pierwszy zdobywa się na odwagę, by zadać pytanie: skoro to jest fragment posiadłości Avengers, co sprawiło, że znalazł się tutaj i gdzie to coś teraz jest? W tym samym momencie, Phyla słyszy jakiś szmer, a w następnej chwili czarne macki przebijają się przez lód i próbują ją chwycić. Gamora natychmiast odpiera atak, ale pojawia się więcej macek, które wyłaniają się właściwie zewsząd, a cała skała zaczyna się trząść. Warlock wyciąga prosty wniosek, że cokolwiek było uwięzione w lodzie, proces tajenia uwolnił to. Nie wiedzą jeszcze, że niedaleko stąd, topiący się lód odsłania coś jeszcze, bo zajęci są walką z potworami. Kiedy Warlock zostaje pochwycony przez macki, Star-Lord nie zdąża nawet z wydaniem polecenia, kiedy jakiś obiekt przebija się przez nie, uwalniając go, po czym odbija się od lodowej ściany i wraca do rąk właściciela. Ten przedstawia się jako Vance Astrovik - Major Victory z grupy Guardians Of The Galaxy i pyta, w jakim czasie się znalazł, by zaraz potem stracić przytomność i zaryć twarzą w śnieg. Peter wydaje rozkaz odwrotu, a Warlock popiera go twierdząc, że będzie lepiej dla wszystkich, jeśli stąd znikną, kiedy on postara się zniszczyć potwora i zamknąć szczelinę. Co prawda, nie wie, czy się to uda, ale nie ma czasu na teoretyzowanie. Na rozkaz Quilla, Drax i Gamora zajmują się niespodziewanym towarzyszem, przygotowując go do transportu. Phyla ociąga się, nie chcąc zostawiać Adama, ale on każe wszystkim znikać natychmiast, rozpoczynając już swoje zaklęcie. Gdy tylko się teleportują, całą skałę i szczelinę pochłania eksplozja.

Tymczasem, na jednej z planet 65 Deneb, w jednej z wielu nowych diecezji Uniwersalnego Kościoła Prawdy, Kardynał Raker klęka przed Matriarchą. Kobieta pokazuje mu zapis z ataku nieznanej grupy na statek świątynny i rozkazuje zwołać pozostałych Kardynałów, by ich odnaleźli i poddali próbie.

Knowhere. Podczas spaceru po targu, Cosmo wypytuje Phylę o człowieka, którego znaleźli na lodowcu, a zwłaszcza o jego tarczę. Quasar jest pod wrażeniem, ale ostrożnie dobiera słowa. Nagle, zauważają Draxa, który przemyka się bokami, a gdy doganiają go i pytają, co tu robi, on twierdzi, że zapomniał oddać paszport i musiał wrócić do terminalu. Phyla zaprasza go na kolację, zachęcając tym, że znalazła ziemski makaron i ser, więc sama ugotuje coś, co według Heather jest jego ulubionym daniem. Drax przyjmuje zaproszenie bez emocji, a dostrzegając to, Phyla pyta, czy nie ekscytuje się dzisiejszym znaleziskiem, zważywszy, że Moondragon była kiedyś w Avengers. On odpowiada tylko, że nic jej z tego nie przyszło i odchodzi.

Pozostali, zebrani w kwaterze głównej, uważnie oglądają tarczę Majora Victory. Peter stwierdza, że przypomina mu to epizod z historii Avengers, którzy nie byli prawdziwą grupą, dopóki Captain America nie odnalazł się w lodowcu. Gamora zauważa, że historia lubi się powtarzać, ale Warlock poprawia, że to nie powtórka, ale nawiązanie, które go niepokoi. Rocket dla odmiany stwierdza, że Guardians Of The Galaxy to całkiem fajna nazwa. Ma wielką ochotę poćwiczyć walkę tarczą, ale zanim Peter wyjaśni mu, dlaczego to nie jest czas, ani miejsce, Mantis kontaktuje się z nimi telepatycznie informując, ze ich gość odzyskał przytomność.

Gdy docierają do ambulatorium, przygotowuje się do rozmowy z nim i oświadcza, że w ciągu trzech i pół godziny potwierdzi z całą pewnością, że nie jest to zwykły człowiek, ale istota energetyczna, zamknięta w biosferycznym kombinezonie, którego nie chce w żaden sposób naruszyć. Poza tym, wie już, że jest to istota starożytna i została przemieszczona w czasie. Teraz zamierza z nim porozmawiać, by dowiedzieć się więcej. Peter po cichu stwierdza, że jej pewność siebie przeraża go, a Rocket wciąż męczy wszystkich sprawą nazwy. Major Victory spokojnie reaguje na fakt, że Mantis porozumiewa się z nim telepatycznie, a bardziej zajmuje go to, że wśród istot, których obecność wyczuwa za ścianą, jest szop. Gdy ona obiecuje wyjaśnienia pierwsze, o co pyta, to kiedy się znajduje, bo z jakiegoś powodu czuje, że to bardzo ważne. Mantis podaje mu daty według różnych kalendarzy, a gdy na specjalne życzenie podaje datę ziemską, Vance stwierdza, że wreszcie dobrze trafił, chociaż nadal nie może sobie przypomnieć, dlaczego to takie ważne i nie pamięta nawet, jak tu trafił. Obserwujący za drzwiami zgadzają się, że to jednocześnie smutne i niepokojące (z wyjątkiem szopa, któremu tylko nazwa grupy w głowie), ale w tym momencie kontaktuje się z nimi Gamora, która podczas służby monitoringowej odkryła pojawienie się kolejnej szczeliny w pobliżu jednej ze Sfer Dysona w mgławicy Rebreg. Peter odpowiada, ze zajmą się tym natychmiast i prosi Mantis, by uważała na ich gościa. Ona zaś odpowiada, że mają przed sobą długą pogawędkę.

Wkrótce, drużyna teleportuje się do wnętrza Sfery Dysona - ogromnej konstrukcji, zbudowanej wokół gwiazdy, by czerpać z niej energię. Pojawiają się w jednej ze stref ochronnych, więc od razu wyjaśniają sobie, że jeśli cokolwiek ją naruszy, lub ktokolwiek znajdzie się na zewnątrz, już po nim. Drax wyczuwa, że stało się tu coś niedobrego, ale zanim zdążą to zbadać, w ślad za nimi teleportuje się grupa Kardynałów pod wodzą Rakera. Przywódca wzywa niewiernych do poddania się, ale gdy Warlock oświadcza, że nie zamierza pokłonić się fałszywym idolom, Raker wydaje rozkaz ataku.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Guardians Of The Galaxy vol. 2 #2 Guardians Of The Galaxy vol. 2 #2

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.