Avalon » Serie komiksowe » Terror inc. vol. 2 » Terror inc. vol. 2 #5

Terror inc. vol. 2 #5

Postacie
Cytat

Talita do swoich wyznawców: "...but today you will not die. Because today death has become your bitch!"

Streszczenie

Punktualnie o dziesiątej rano, seria eksplozji w Los Angeles rozpoczyna wielkie święto Death's Reign. W tym samym czasie, Talita skraca o głowę swojego lekarza, bo jej cierpliwość się wyczerpała, a on nie dał rady przywrócić jej ramienia. Pielęgniarka podaje jej zastrzyk, który uspokaja ją trochę i dopiero później informuje, że Terror uciekł, a Harpera widziano, jak odjeżdżał z nieznajomą kobietą. Talita słusznie zgaduje, że jej prawa ręka nie żyje, a Terror ukradł ciało i ze smutkiem stwierdza, że pielęgniarka jest ostatnią osobą, która pozostała, by ją kochać. Oczywiście, nadal jest Terror, ale okazało się, że on nie kochał jej tak, jak ona jego i bardzo się na tym zawiodła. Nagle, uświadamia sobie, że skoro Terror przejął ciało Harpera, nie wszystko jest stracone, bo wciąż ma władzę nad jego sercem. Potrzebuje tylko ramienia, by wzmocnić tę władzę.

Tymczasem, Terror przechodzi ciężkie chwile. Ciało Harpera nie poddaje się jego kontroli, miotając się i rzucając obelgi przerywane groźbami pod adresem pani Primo. Ona wie jednak, jak stłumić wolę byłego właściciela. W tym celu, skróciła już ciało o kilka kończyn i trochę je wybebeszyła, ale ponieważ poprawa była niewielka, zadbała o zapasowe zwłoki. Terror/Harper wciąż jednak głosi zwycięstwo Tality i oświadcza, że oddał jej ramię. Pani Primo postanawia więc zastosować terapię wstrząsową w postaci naciągania jelit.

Mniej więcej w tym czasie, oddział anty-terrorystów wkracza do budynku, gdzie mieściła się jedna z siedzib Death's Reign. Dowódca oddziału powiadamia przełożonych, że budynek jest pusty, ale informacje od pani Primo były prawdziwe. Niestety, mają za mało ludzi, by przeszukać całe miasto i jeśli bomby nadal będą wybuchać, Los Angeles ma przesrane.

Po kolejnej serii eksplozji, światło w motelu gaśnie. Terror na szczęście czuje się już lepiej, bo dzięki terapii pani Primo zdołał zapanować nas sobą, czy raczej - nad Harperem. Alexis pyta, czy to prawda, co mówił o ramieniu, a on przyznaje, że teraz należy ono do Tality. Słysząc, że jeśli go nie odbierze, mogą zginąć miliony stwierdza tylko, że nie ma siły, bo ramie było jego stałą częścią tak długo, że jego dusza i klątwa związały się z nim, a to, co pozostało, jest tylko cieniem, który długo nie przetrwa. Jej zdaniem, tym bardziej powinien walczyć o swoje i wykorzystać do tego jedno z ciał, które dostarczyła. Niestety, nie mogła załatwić takiego towaru, jak Boneyard, a Terror obawia się, że jeśli wejdzie w ciało złego człowieka, jego wola przejmie kontrolę, tak jak Harper. Uważa, że wszystko, co było w nim dobre, pochodziło od Tality i było związane z ramieniem, które było jego opoką. Pani Primo oświadcza, że jeśli potrzebuje ciała dobrej osoby, ona zostanie jego opoką, po czym kładzie nóż na swoim gardle.

Hollywood Park. Talita przemawia do swoich licznie zgromadzonych wyznawców, rozwodząc się nad swoimi doświadczeniami z wielką pustką i obiecując im wieczność, w której nie ma śmierci. W ramach demonstracji, wyrywa sobie odzyskanym ramieniem drugą rękę, a następnie robi to samo z przypadkową dziewczyną i korzystając z klątwy Terrora, przytwierdza sobie jej ramię. Wysyła swoich wiernych, by wysadzali się w mieście zapewniając, że nie zginą przy tym, bo dziś śmierć jest ich dziwką, po czym rozkazuje swojej pielęgniarce rozdać serum wieczności. Ta po cichu ostrzega, że próbka krwi Tality, z której stworzyli serum, była zbyt mała i może ono nie mieć efektu. W takim razie, Talita każe dodać do mieszanki więcej psychodelików stwierdzając, że to i tak bez znaczenia.

Jakiś czas później, Talita siedzi sama w swoim pokoju i gładząc się po ramieniu, rozmawia z wizją Terrora sprzed lat. Nagle słyszy za plecami głos prawdziwego Terrora, który mówi, że część jego pozostała w ramieniu. Ona pyta, czy kiedy zapewniał ją o swojej miłości, mówił to szczerze, czy przemawiał przez niego Harper. Gdy się odwraca, widzi Terrora w świeżym jeszcze i silnym ciele, który stwierdza, że nadal kocha ją na zabój i pragnie ją zabić tak bardzo, jak ją kocha. Widząc topór w jego dłoni, Talita oświadcza, że nie da sobie odebrać ramienia i sięga po miecz, by zaatakować pierwsza. Dwa ciecia wystarczają, by pozbawić go lewej dłoni, w której trzymał karabin. To dodaje jej pewności siebie, więc atakuje dalej, a zadając ciosy proponuje, by w imię dawnych czasów, razem odeszli w objęcia śmierci i odpłynęli rzeką krwi. Terror stwierdza jednak, że na to jest za późno, bo ktoś uświadomił mu, że sprawa wyszła poza ich dwoje. Po tych słowach, wbija jej siekierę w bark, ale to nie robi na niej większego wrażenia - tylko nazywa go zdrajcą i szykuje się do kolejnego ataku. Terror wyciąga magnum i wykorzystuje chwilę jej wahania, by powiedzieć, że Talita była z nim w każdej sekundzie przez ostatnie kilka wieków i dla niej posłałby cały świat do diabła. Wie jednak, że osoba, która przed nim stoi, nie jest tą Talitą i dlatego nie waha się podziurawić ją jak sito. Niestety, również ta broń okazuje się nieskuteczna, a na domiar złego, hałas zwabił jej wyznawców.

Poniżej trwa faszerowanie fanatyków rzekomym serum wieczności i uzbrajanie ich w bomby. Nagle, przez ścianę wjeżdżają czołgi, a za nimi podążają oddziały anty-terrorystów. Rozpoczyna się regularna bitwa. Jeden z żołnierzy pyta, czy mają odszukać Terrora, jednak dowódca oświadcza, że skoro przyczynił się do tego wszystkiego, równie dobrze mogą go potraktować przyjaznym ostrzałem.

Na górze, Terror jest już pod ostrzałem, który trudno nazwać przyjaznym, ale przez który przedziera się bez znacznych ubytków w tkankach. Talita rzuca się na niego z zaskoczenia i przebija mieczem, on zaś wykorzystuje to chwilowe zbliżenie, by odstrzelić jej głowę. Jej ciało wciąż pozostaje jednak pod kontrolą i rozpruwa go mieczem na pół.

Na dole, otoczeni fanatycy zaczynają się wysadzać. Najpierw robi to jeden, ale inni uznają, że fajnie mu wyszło, więc po chwili budynkiem wstrząsa seria eksplozji, zmuszając oddziały rządowe do odwrotu.

Gdy kurz opada, ciało Tality wyłania się z niego, trzymając odciętą górną część Terrora, podczas gdy leżąca obok głowa ogłasza, że to jego koniec. Podczas, gdy jej głowa wspina się na miejsce na mackach, jego głowa oświadcza, że prawdziwe dusze obojga są związane z ramieniem i to ono wybierze. Zaznacza jednak, że z nim było jakieś osiemset lat dłużej. Potem, jego czaszka zaczyna się rozpadać, a wszystko pochłania kolejny wybuch, przez który przebijają się tylko głośne protesty Tality.

Odlatujący agenci federalni dochodzą do wniosku, że nikt nie mógł wyjść z tego cało. Mylą się jednak, bo w zgliszczach pozostało opancerzone ramię, z którego powoli zaczyna się odbudowywać ciało zwycięzcy.

Pani Primo odpoczywa w szpitalu, gdy nagle w drzwiach staje Terror z naręczem kwiatów i oświadcza, że wygląda bosko. Ona wciąż ledwie mówi, ale stwierdza, że nie spodziewała się spotkać go jeszcze kiedykolwiek. On twierdzi, że wystarczył sam szok po tym, jak podcięła sobie gardło, by go otrzeźwić i nie potrzebował jej ciała. Alexis pyta, czy załatwił tę sukę, ale Terror dyskretnie zwraca jej uwagę, by uważała na słowa, bo prawdziwa Talita nadal jest z nim - w ramieniu, oczywiście, i tylko jej dobra część. Przy okazji zauważa jednak, że zdecydowała się na wielkie poświęcenie dla niego i pyta, czy to znaczy, że teraz się z nim prześpi. Odpowiedź brzmi: nie, póki jest związany z inną.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Terror inc. vol. 2 #5

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.