Avalon » Serie komiksowe » 1602 » 1602 #8

1602 #8

1602 #8

Część 8

Streszczenie

A oto postacie zarówno sławne i niesławne, o których dzisiaj padnie słów parę:
* Steve Rogers znany wśród was jako Kapitan Ameryka
* zdrajcy korony sir Nicholas Fury i Peter Parquagh, imć Stephen Strange i żona jego Clea
* bohaterowie z Rodu Czarownic, wraz z nimi Czwórka ze Statku Fantastick i Thor, syn Odyna, upadły ze swej chwały Inkwizytor i jego bractwo
* Jakub król Szkocji i Anglii, sługa jego Banner którego spotka straszna kara, oraz ślepy Matthew
* i wreszcie Amerykanie...

Zaś słowa ostatnie tej opowieści brzmieć będą:
Uatu: "So it's over"

Tak oto objawi się natura świata...
...gdy skończę snuć mą gawędę, albowiem wiem że czekacie niecierpliwie na słowa wyjaśnienia. A zatem słuchajcie co rzekł Rojhaz, czy też Steve Rogers, który urodzi się w roku pańskim 1920, podczas wojny zwanej II Światową stanie się zaś bohaterem zwanym Kapitanem Ameryką. Będzie walczył o ustrój zwany demokracją, albowiem choć go nie znamy, wart jest by zginąć. Inni będą się starzeć, umierać, lecz nie on, którego przy życiu trzymać będzie magiczne serum. A gdy era bohaterów przeminie, wraz z demokracją, Kapitan Ameryka podejmie ostatnią walkę. I zostanie zdradzony, a jego przeciwnicy postrzelą go w głowę i będą chcieli pozbyć się jego ciała, aby nie pozostały po nim żadne prochy. I w błysku światła znajdzie się... znalazł się tutaj, w Wirginii. Gdzie przygarnęli go Indianie, myśląc iż pochodził z innego plemienia. A gdy spotkał Virginię, przyrzekł bronić jej do śmierci, bowiem wiedział co reprezentuje. Narodziny jego Ameryki...

... do której brzegów dotarł Eagle's Shadow. Na jego pokładzie Thor na powrót stał się starcem z Jerozolimy, który rzekł iż pielgrzymi przywieźli kij który trzymał w reku do Grobu Pana, gdy dni starych bogów przeminęły. Bowiem Thor był demonem, a jemu Bóg już nigdy nie wybaczy, iż go przywołał i przeklnie na wieki. A gdy statek dobił do brzegu i jego załoga została powitana przez kolonistów z Roanoke, Fury ogłosił przejęcie kolonii. Aby Jakub nie zgładził was koloniści, bohaterowie z plemienia wiedźmy, awanturnicy i potwory posłali w świat wieść, iż zajęli siłą kolonię i ogłosili niezależność od Korony, czyniąc ją Ameryką. Znacie prawdę i wiecie, że powitaliśmy ich z otwartymi ramionami.

Javier ostrzegł gubernatora Ameryki, sir Nicholasa Fury, iż nadpływają trzy statki. Na jednym nadpływa zmiana, na drugim wróg Nicholasa, na trzecim Inkwizytor. I stało się tak, że Inkwizytor przebudził się słysząc w swej głowie głos dawnego przyjaciela. Chwycił za hełm, będący prezentem od Carlosa z czasów gdy byli jeszcze przyjaciółmi, lecz było już za późno. Za sprawą młodego Roberta, którego niósł Anioł lód pokrył statek na którym płynął Enrico, Petros i Wanda.

Zacny Reed Richards posłał wszystkich bohaterów na poszukiwania tajemniczego zaburzenia, które rozdarło tkaninę naszego świata. Scotius zaś pojednał się z Angelem, który ku jego zdumieniu oznajmił mu, iż choć sądził, że John Grey jest mężczyzną, a nie Jean, którą kochał Scotius, to prawdopodobnie pokochał Johna.

Do brzegów kolonii dobił okręt Virginia Maid, na którego pokładzie i ja się znalazłem. A Clea Strange udała się do Javiera, Fury'ego i Richardsa. Głowa jej męża przemówiła, objawiając im naturę świata, ktorego koniec miał nastąpić bowiem 15 lat temu ktoś przybył z przyszłości. Słuchając zaś jego słów sir Richards oznajmił zebranym, iż aby ocalić świat, co jest kompletną niemożliwością, nalezy odesłać przybysza z przyszłości na powrót do jego czasów. Zaś Virginia poinformowała, gdzie znajduje się zakłócenie w czasie, co zdradziły jej dzieci kolonistów śmiejąc się z nieudolności bohaterów i spoglądając na starca, który pił coraz więcej, powtarzając iż Bóg go przeklął. Już wkrótce sir Reed i ten, którego zwali Bestią obmyślali plan ocalenia.

W tamtych dniach końca świata sir Nicholas odnalazł statek Bannera, gdy ten przybił do brzegów Ameryki. I nim panicz Parquagh się zorientował, załoga statku nie żyła. Widząc jego nienawiść gubernator Fury gotów był dać mu się zabić, lecz słuchając słów swego dawnego mentora Peter odstąpił od tego zamiaru i odszedł w las. Zaś Fury prosił Boga, iż jeśli prawdą są słowa sir Richardsa, iż światów są tysiące, by w którymś z nich życie Fury'ego nie było wypełnione wojną. Naonczas zaś w Anglii króla Jakuba odwiedził nocny gość, niegdyś będący grajkiem. Wynurzył się z mroku i przyłożył mu nóż do gardła, uprzedzając iż jeśli nie zaniecha pościgu za kompanami sir Nicholasa dosięgnie go jego zemsta. I zniknął równie tajemniczo jak przybył, zaś Jakub zadrżał z obawy o swe życie.

W Ameryce zaś bohaterowie postanowili stawić czoła końcu świata. Gdy imć Javier udał się na zamrożony statek, prosząc przeklętego Inkwizytora o pomoc, ten przystał na nią, lecz w zamian Javier musiał wypełnić jego warunki. I tak Enrique udał się na brzeg, gdzie odkrył iż może manipulować swą magią zaburzeniem, tak jak przypuszczał sir Reed. Pozostało jedynie przywołanie pioruna. Starzec usłuchał błagań lady Susan i na powrót przywołał zapomnianego Boga Piorunów.

...kończył im się czas...
A gdy byli już gotowi do ocalenia świata, gdy mieszkańcy Roanoke ukryli się z dala od miejca zakłócenia, okazało się że zniknął Rojhaz. Gubernator Fury odnalazł go, lecz Rojhaz odmówił powrotu do przyszłości. Rzekł iż nie porzuci swych ludzi, którzy tworzą jego Amerykę. Przyrzekł ich bronić. Nie chciał zbliżyć się do sir Nicholasa, lecz ten zapytał go czy ufał Nickowi Fury, którego znał. A gdy Rojhaz zbliżył się, sir Fury zdradził go i ogłuszył, albowiem był inną osobą, niż przyjaciel Steve'a Rogersa. I uniósł go na swych barkach, nie wiedząc iż Banner celuje doń z ukrycia. Lecz wówczas przeszkodziła mu Virginia pod postacią białego psa, a Peter nie słuchał słów Bannera, który żądał aby ją zabić. A gdy sir Fury i Rojhaz znaleźli się wewnątrz zakłócenia bohaterowie uczyniono to, co wykrzyczała głowa Stephena Strange'a. Gdy Inkwizytor i Thor połączyli swe moce rozbłysło światło tak jasne, że gdyby bohaterowie nie byli skryci za kamiennym wałem niechybnie by zginęli, tak jak Peter którego własnym ciałem zasłonił Banner. ... i tak to się skończyło. Tak zniknęła kolonia Roanoke, Virginia Dare zmarła pod postacią sarny, zaś wszechświat stał się znów takim, jakim winien być. Lecz ja, Uatu czułem tylko pustkę. Lecz Najwyższy Trybunał usłuchał pragnienia mego serca, albowiem ze skrawków odmienności otrzymałem coś na co mogłem patrzeć, pomimo iż wszechświat kontynuował swe istnienie. Kieszonkowe uniwersum, w którym Bannera ogarnęło dziwne światło, Thor odleciał do Asgardu do swego ojca, zaś świat został ocalony. Inkwizytor opuścił Javiera, pozostawiając mu Petrosa i Wandę, które jak wyznał były jego dziećmi. Świat, w którym sir Richards ogłosił niepodległość Roanoke, w którym Virginia znalazła Petera w chwili gdy ugryzł go ogarnięty światłem pająk, świat w którym w lasach Wirginii pojawiła się zielonoskóra istota zwana Hulkiem...

Tak kończy się moja opowieść, a przynajmniej taką żywię nadzieję, albowiem jak rzekł sir Richards bohaterowie oddali przyszłości Rojhaza, lecz także sir Nicholasa Fury i pozostaje mieć nadzieję, że przyszłość nie znajdzie swego kresu.

Autor: Kumos

Galeria numeru

1602 #8

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.