Avalon » Serie komiksowe » Terror inc. vol. 2 » Terror inc. vol. 2 #2

Terror inc. vol. 2 #2

Terror inc. vol. 2 #2

"In A Frog's Eye"

Postacie
Cytat

Terror: "Talita... She was the only good part of me."

Mrs. Primo: "Nonsense, darling. What about your own soul?"

Terror: "The last time I followed my own soul I raped sixteen women, burned down a Goth village and butchered one-hundred-and-forty men, women and children."

Mrs. Primo: "Oh... my..."

Streszczenie

Dwaj nieco niezdarni panowie, którym powierzono pozbycie się resztek Terrora, świetnie się bawią, wrzucając kolejne jego części do kwasu. Podczas gdy jeden wyciąga z pudła głowę, drugi wyjaśnia, że niejaki Mistyk zabrał ramię w magicznym pancerzu i kazał pozbyć się reszty. Niespodziewanie, głowa pana Terrora stawia opór i rzuca się na tego, który próbuje wyciągnąć ją z pudła. Trafia w końcu do kadzi z kwasem, ale część tkanki zdążyła się rozpaćkać na podłodze i trzeba ją posprzątać. Wściekły pracownik zbiera ją mopem do wiadra, a potem wylewa zawartość do kibla i spuszcza wodę, uznając sprawę za załatwioną.

To błąd, bo resztki pana Terrora wędrują kanalizacją do oczyszczalni ścieków, a tam trafiają na żabę, która beztrosko pływa sobie w zbiorniku i przejmują kontrolę nad jej ciałem. Terror-żaba wyskakuje ze zbiornika i pędzi ku najbliższej drodze, by tam rzucić się przed pędzący samochód i rozpłaszczyć na kratce chłodnicy. W ten niezbyt wygodny sposób dociera do domu Craiga - właściciela samochodu. Druga żona wita go na ganku informacją, że pierwsza żona dzwoniła i upominała się o alimenty, ale on każe jej się wypchać. Derek - jego przybrany syn - zauważa żabę na kratce chłodnicy, więc to jemu przypada wątpliwa przyjemność zeskrobania jej i wyrzucenia.

Wieczorem, Terror-żaba wyłazi z pojemnika na śmieci, trafia na kota i oboje rzucają się na siebie z jednoznacznymi zamiarami. Przy kolacji, Derek marudzi, że chce coś innego niż zrobiła matka. Ona próbuje zdzielić go po głowie za przeklinanie, ale on w porę chwyta ją za rękę. W tym momencie, do kuchni wchodzi Craig i spuszcza łomot chłopakowi za podskakiwanie matce. Całą sytuację obserwuje kot, a raczej Terror-koto-żaba. W nocy, kiedy wszyscy śpią, Terror-koto-żaba zakrada się do sypialni i skacze na Craiga w wiadomym celu.

Dwa dni później, w siedzibie firmy MTR Goods And Imports w Los Angeles. Pani Primo siedzi sama w biurze po nocy i wpatruje się w zdjęcie pana Terrora, opłakując jego śmierć. Nagle, Terror staje w drzwiach - teraz w ciele Craiga - i stwierdza, że to pierwszy raz, kiedy ktoś za nim płacze. Pani Primo rzuca mu się na szyję cała szczęśliwa, więc obowiązkowo musi spytać, czy teraz się z nim prześpi, jednak odpowiedź niezmiennie jest odmowna. Ona zauważa, że wygląda jak coś, co kot przywlókł ze śmietnika, więc on postanawia wyjaśnić, jak blisko jest prawdy.

Po kilku godzinach opowiadania i opatrywania gnijących ran, wracają do początku całej tej historii, by zastanowić się, kto ich wrobił w atak na Montgomery'ego. Nagle, Terror odczuwa okropny ból w lewej ręce. Zapytany mówi, że trochę pobawił się z Craigiem zanim go przejął, ale prawdziwy problem polega na tym, że stracił ramię swojej ukochanej - jedyną stałą część swojego ciała od wieków, która utrzymywała klątwę pod kontrolą. Pani Primo stwierdza, że trzeba zadzwonić do panny Boneyard i załatwić mu nowe części, ale on chwyta ją za rękę i krzyczy, że potrzebuje tamtego ramienia. Wrzeszczy, że nie rozumie go i już ma zamiar ją uderzyć, ale w ostatniej chwili uderza w stół, a jego ręka rozpada się. Zdaje sobie sprawę, że to było zachowanie Craiga i przeprasza. Pani Primo proponuje, żeby najpierw załatwili mu świeże części, a potem poszukają specjalnego ramienia. Kiedy ona dzwoni do Boneyard, on podchodzi do okna, żeby się uspokoić i zauważa, że wokół budynku gromadzą się pojazdy policyjne. Chwyta panią Primo za rękę i zrywają się do ucieczki na chwilę przed tym, zanim w oknie pojawi się wojskowy śmigłowiec, a żołnierze oddziału rządowego otworzą ogień. Chowają się w drugim pokoju i natychmiast zabierają do otwierania wyjścia awaryjnego, a tymczasem w biurze pojawia się coraz więcej żołnierzy. Kiedy wyłamują drzwi, odkrywają jednak, że ich cele uciekły przez ukryty właz.

Terror i Primo są już w garażu i szykują samochód do ucieczki. On zgaduje, że ścigają ich agenci Matki, której szefa zabił, a przynajmniej tak uważają, bo naprawdę zrobili to ludzie Death's Reign. Po drodze raz jeszcze przeprasza za swój wybuch tłumacząc, że bez kontaktu z duszą Tality musi się zmagać z wewnętrznym złem. Pani Primo pociesza go, że na pewno jest też w nim jakieś dobro, ale on odpowiada, że ostatni raz, kiedy był sobą, gwałcił, rabował i zamordował setki ludzi. Po dwudziestu minutach docierają wreszcie do pracowni Boneyard. Pani Primo pyta, co będzie, jeśli Terror nie odzyska ramienia, a on odpowiada, że umrze, bo to właśnie ono utrzymuje klątwę. Wystarczy popatrzeć na to ciało, które ma - ledwie minęła doba, a już zaczyna się rozpadać. Zaczyna się zastanawiać, czy młodsze ciało wytrzyma dłużej, ale zaraz pojawia się inny problem, bo trudno wysiąść z samochodu, jeśli komuś rozpadają się ręce. Każe pani Primo uruchomić wszystkie kontakty i dowiedzieć się jak najwięcej o Death's Reign, a potem spróbować odnaleźć Harpera - człowieka, który ich wynajął. Natomiast jeśli nie odezwie się w ciągu dwunastu godzin, albo zacznie zabijać niewinnych, ma przesłać rządowi informacje, jak go zabić. W końcu, z wściekłości, Terror wyrywa sobie ramię, a pani Primo musi mu pomóc wysiąść z samochodu. Na pożegnanie mówi jej, że wcale nie musi brać w tym udziału, ale ona odpowiada, że bez niej nie dałby sobie rady i każe uważać na siebie.

Trochę czasu zajmuje panu Terrorowi dowleczenie się do drzwi po schodach, a gdy wreszcie wchodzi do warsztatu, znajduje Boneyard równie martwą, jak jej pacjenci. Najpierw przyprawia sobie nowe kończyny, a dopiero potem może uronić symboliczną łzę nad ciałem przyjaciółki. Przeprasza, że musi to zrobić, ale potrzebuje jej oka i ucha, żeby dowiedzieć się, co zaszło. Wstawia je więc do swojego ciała, dzięki czemu doświadcza ostatnich chwil życia Boneyard. Widzi, jak Sparks wchodzi do jej warsztatu i zagaduje ją, podczas gdy drugi zachodzi dziewczynę od tyłu i dusi sznurem. Słyszy też, że zrobili to wszystko, by dopaść jego, bo zastawili pułapkę. W tej właśnie chwili, pocisk z bazooki wpada oknem i cały warsztat wylatuje w powietrze. Sparks każe swoim ludziom pozbierać dokładnie resztki, ale to jeszcze nie koniec, bo Terror wyłazi ze zgliszczy, ledwie trzymając się na nodze i ostrzega, że popełnił wielki błąd.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Terror inc. vol. 2 #2

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2017 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.