Avalon » Serie komiksowe » The Sentry » The Sentry #3

The Sentry #3

The Sentry #3

Act 3: "The Photograph"

Postacie
Streszczenie

Zmieniasz się. Wszystko się zmienia. Koc na twoich plecach staje się prawdziwą peleryną, a klamerki do prania zmieniają się w zatrzaski w kształcie liter 'S'. Twoje oczy błyszczą złotem. Znowu stajesz się nim. Kiedy zbliżasz się do zielonego olbrzyma mruczy, żeby zostawić go w spokoju, ale nie boisz się, bo znasz go dobrze. Znasz jego imię - Bruce. Wzywasz go, a on przygląda ci się przez chwilę, by nagle radośnie zawołać: "Złoty Człowiek!"

Fantastic Four oglądają taśmę, na której Reed sprzed lat wygłasza ostrzeżenie. Zgaduje, że będą zdezorientowani, ale prosi o skupienie, bo to być może najważniejsza sprawa w historii. Zgaduje również, że niedawno musiał pojawić się człowiek, nazwiskiem Robert Reynolds, który podawał się za bohatera, o pseudonimie Sentry. Reed potwierdza, wyjaśniając Sue, że to właśnie jego spotkał na budowie, ale nie sądzi, aby znał go wcześniej. Jego odpowiednik z przeszłości ostrzega, że Void powraca i może wydarzyć się coś strasznego, ale kiedy zamierza powiedzieć coś o Reynoldsie, pojawiają się zakłócenia, a zaraz potem, odtwarzacz wybucha. Johnny od razu zaznacza, że to nie on.

Pytasz olbrzyma, co się z nim stało. Byłeś pewien, że w tym czasie powinien już być inny, powinien ewoluować. On nawet nie wie, kim jest. Nie pamięta swojego imienia i wyraźnie jest zawstydzony. Mówisz mu, że to nic takiego, przynajmniej on jeden pamięta ciebie. Hulk uważa cię za swojego najlepszego przyjaciela. To miłe, bo może być jedynym. Z jakiegoś powodu jesteś przekonany, że ktoś zawiązał spisek, by sprawić, że został zapomniany. Jakiś rodzaj globalnej hipnozy, która objęła również ciebie. Często masz wrażenie, że wszystko jest źle, albo robisz coś nie tak. Dlatego ważne jest, żeby Hulk pamiętał. Dlatego ściskasz w dłoni kamień i zmieniasz go w lśniącą złotem kulę i wręczasz mu ją. Olbrzym pyta, dlaczego wróciłeś nagle. Mówisz mu, że Void powraca, a na jego obliczu maluje się przerażenie. Prosisz, żeby się nie bał. Mówisz, że będziesz potrzebował jego pomocy, a on zapewnia, że stanie przy tobie i będzie odważny. Obiecałeś zawsze mówić mu prawdę, więc zanim odejdziesz, musisz przyznać, że tym razem będzie gorzej niż kiedykolwiek przedtem.

Afryka. Wojskowy śmigłowiec dostarcza ministra spraw wewnętrznych na miejsce klęski żywiołowej. Jest przekonany, że zdoła opanować sytuację i nie rozumie potrzeby wprowadzania kwarantanny, ale kiedy na własne oczy widzi martwe ciała ludzi i zwierząt, zniszczone domy i otwartą, ziejąca ogniem ziemię, milknie z przerażenia.

Reed przyznaje sam przed sobą, że jest zagubiony. Świadomość płata mu figle i kiedy skupia się, by do czegoś dojść, przeskakuje nagle do innego punktu. Zapis wideo zdaje się potwierdzać to, co powiedział tajemniczy przybysz, więc analizuje nagranie z kamer ochrony na terenie budowy. Ku jego zaskoczeniu, komputer rozpoznaje twarz na stop klatce i informuje o istnieniu jego akt w archiwum. Schodzi, więc do piwnicy, rozważając po drodze różne teorie, ale gdy staje przed małą kanciapą, wypełnioną pudłami dokumentów, czuje nagły, irracjonalny lęk przed ciemnością.

Tu wszystko się zaczęło. W tym mieście, na które patrzysz teraz z dachu wieżowca i wiesz, że również tutaj wszystko się zakończy. Kiedy na gargulcu za twoimi plecami ląduje Spider-Man, jakby nigdy nic pytasz go, czy miewa czasami luki w pamięci. Świadomie lub nie, używasz jego prawdziwego imienia - Peter. Oczywiście, nie poznaje cię. Rzucasz cytatem z waszej pierwszej rozmowy, ale zdajesz sobie sprawę, że brzmi to jak ględzenie szaleńca i śmieszy cię to. On udaje, że nie zna żadnego Petera, więc postanawiasz spróbować przypomnieć mu. Sięgając do kieszeni, robisz krok do przodu i zawisasz nad krawędzią dachu, zaskakując go. Pokazujesz mu zdjęcie - to, z którego jesteś tak dumny. Doskonale pamiętasz moment, kiedy je zrobił, ale on widzi jedynie kawałek białego papieru. Postanawiasz powiedzieć wszystko wprost: Nazywasz się Robert Reynolds, kiedyś znał cię pod imieniem Sentry, a podczas waszego ostatniego spotkania zrobił to zdjęcie dla Daily Bugle. Prosisz, żeby przypomniał sobie, jak wspólnie walczyliście z Void i Kingpinem, a on uratował ci życie, kiedy ten pierwszy próbował przejąć nad tobą kontrolę. Nie pomaga - on nadal uważa cię za świra, albo coś gorszego. Zatrzymujesz go i prosisz, żeby zwrócił uwagę na luki w numeracji czasopism i zastanowił się, dlaczego tak jest. Wierzysz, że to przykuje jego uwagę, ale na razie oddala się.

Reed wyciąga z akt teczką z napisem "The Sentry", a gdy ją otwiera, słyszy za plecami głos, który mówi, że to wszystko prawda - on istnieje. Widząc, że Doctor Strange odwiedził go osobiście zgaduje, że musiał znaleźć coś ważnego, Stephen zaś stwierdza, że kiedyś sam prosił go, by nigdy nie odpowiadał na to pytanie. Dlatego też, gdy stwierdza, że chyba zna tego człowieka słyszy, że nie chce go znać. Strange wie jednak, że wkrótce cały świat przypomni sobie i nic nie może zrobić w tej sprawie. Reed to, co innego - on jest poszukiwaczem i z małych kawałków układanki potrafi odgadnąć całość. Pozostaje pytanie, czy gotów jest ponieść konsekwencje. Wciąż jednak ma wybór, jeszcze może się wycofać. Reed pyta, co właściwie ma wybrać, a odpowiedź brzmi: "sposób, w jaki skończy się świat."

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

The Sentry #3

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.