Avalon » Serie komiksowe » She-Hulk » She-Hulk #4

She-Hulk #4

She-Hulk #4

"Web Of Lies"

Postacie
Cytat

Pug: "Spider-Man, my name's Augustus Pugliese, and I'm here to offer you a legal way to take out one of your biggest enemies."
Spidey: "What? Sue Doc Ock for sexual harassment? Venom for copyright infringement?
No, wait... Electro for assault with a battery?"

Streszczenie

Późnym wieczorem na nowojorskim niebie pojawia się Spider-sygnał, a raczej niezdarnie namazany na halogenowej lampie pająk. To dzieło Shulkie, która w ten sposób próbuje zwrócić uwag Spider-Mana, aby Pug mógł przedstawić mu swój genialny plan i tym samym odwdzięczyć się za uratowanie życia przed laty. Po kilku chwilach, Spidey ląduje dokładnie na lampie, którą trzyma Jen i pyta, z jakiej to okazji wyświetlają jego karykaturę. Pug wyjaśnia, kim jest i oferuje mu legalną drogę rozprawienia się z jego największym wrogiem. Pajęczak zaczyna zgadywać, o kogo chodzi, ale jego strzały są niecelne, więc dla podpowiedzi, Jen kieruje lampę na budynek Daily Bugle.

Następnego ranka, Jonah Jameson potrząsa całym miastem przez telefon, by znaleźć odpowiedzialnych za wyświetlenie pajęczego sygnału na jego budynku. Przerywa mu sekretarka, by powiadomić o przybyciu niezwykłego gościa, a po chwili do jego biura wchodzi sam Clint Eastwood, którego Jonah jest wielkim fanem. Niespodziewanie, Clint podsuwa mu karteczkę do podpisania, a podniecony JJJ bez wahania składa na niej swój autograf. W tej chwili, Ditto wraca do swojej zwykłej postaci i informuje, że właśnie pokwitował pozew ze strony Spider-Mana. Na tym kończy się dobry humor Jamesona.

Peter dosłownie biega po suficie z radości, że wreszcie będzie mógł dołożyć Jamesonowi, ale Mary Jane ucina jego entuzjazm przypominając, że jeśli nawet wyciągnie od JJJ jakieś odszkodowanie, to czek i tak będzie na Spider-Mana, a nie na Petera Parkera. No cóż, w takim razie gotów jest oddać pieniądze na cele charytatywne, albo na różne pajęcze bajery.

Pug puka do drzwi Jennifer, zastanawiając się, jak ma jej powiedzieć o pewnej rzeczy, ale otwiera mu Shulkie, gotowa na umówiony trening w siłowni. Jak się wkrótce okazuje, trening oznacza dla niej przesuwanie ciężarów jednym palcem. Pugliese, który daje z siebie wszystko, pyta dlaczego nie trenuje jako Jennifer, skoro jej siła po przemianie w She-Hulk rośnie proporcjonalnie, ale ona najwyraźniej się tym nie przejmuje. W końcu zdobywa się na to, by poprosić ją o poprowadzenie sprawy, bo zależy mu na wygranej, a nie uważa się za najlepszego prawnika. Skoro tak stawia sprawę, Jen zgadza się.

Kiedy w Bugle ukazuje się artykuł Jamesona o pozwie, Scorpion dostrzega w procesie doskonałą okazję, by za jednym razem załatwić dwóch swoich największych wrogów. Oczywiście nie zamierza robić tego sam, dlatego przyszedł zaproponować sojusz innemu człowiekowi, który ma na pieńku z Jamesonem i Spider-Manem. Alistair Smythe zgadza się wypożyczyć mu swoje roboty - Spider Slayers.

Tuż przed rozprawą, do Jennifer podchodzi stary znajomy - John Jameson, który oświadcza, że John Glenn wręczył mu wezwanie na świadka. Ale skoro już tu jest, proponuje Jen kolację, by porozmawiać o dawnych czasach, a ona zgadza się z ochotą. Niestety, oznacza to także, że prywatne stosunki ze świadkiem nie pozwolą jej poprowadzić sprawy obiektywnie, więc aby nie było zastrzeżeń, Pug musi wziąć wszystko w swoje ręce. Nie jest tym zachwycony, ale nie ma już czasu na dyskusje, bo sędzia ogłasza rozpoczęcie rozprawy. Pierwszym świadkiem jest John Jameson, który jest również oficjalnie pierwszą osobą uratowaną przez Spider-Mana. Pugliese wypytuje go o szczegóły, więc John opowiada dokładnie, jak Spidey wyciągnął go z kapsuły promu kosmicznego, tuż przed tym, jak się rozbiła [Amazing Spider-Man #1 - Gil]. Ponieważ Daily Bugle napisała wtedy, że był to sabotaż pyta, czy znaleziono na to jakieś dowody, zaś odpowiedź jest negatywna. Kolejnym świadkiem jest komisarz policji, który opowiada, jak Jameson twierdził, że Spider-Man i Electro to ta sama osoba, tym razem jednak JJJ zwala całą winę na zdjęcia Parkera. Następnie Betty Brant opowiada, jak Jameson oświadczył, że gazeta lepiej się sprzedaje, kiedy opluwają Spider-Mana i kazał reporterom oskarżać go o wszystko, co się da. Również Joseph Robertson potwierdza, że sprzedaż gazety rosła po każdym ataku na Spider-Mana. Teraz jednak nadchodzi najtrudniejszy moment, bo na świadka ma zostać wezwany sam Spidey, który oczywiście wkracza na salę rozpraw z właściwym sobie rozmachem. Jameson natychmiast protestuje twierdząc, że to na pewno jakiś oszust, ale obrona wykorzystuj skaner Avengers, by potwierdzić zgodność materiału genetycznego z zapisem federalnej bazy danych. Przesłuchanie rozpoczyna się od przeglądu artykułów z Bugle, z których zdecydowana większość okazuje się wyssana z palca. Kiedy Pugliese pyta, czy Spider-Man zna powody, dlaczego Jameson go nienawidzi, ten oświadcza z całą powagą, że jest czarny. JJJ i jego prawnicy natychmiast zalewają się potem, ale Spidey oświadcza, że to żart i cała sala wybucha śmiechem. Prawnicy Jamesona próbują obrócić przeciwko niemu fakt, że kilka razy potraktował ich klienta pajęczyną, przylepił do ściany, albo zwiesił z wysokości, ale Spidey wyjaśnia, że po prostu odpowiadał na złośliwości złośliwością. Największym ciosem jest jednak dla Pająka obwinienie o śmierć kapitana Stacy i Gwen oraz sprowadzenie na Ziemię obcych symbiontów - temu nie może zaprzeczyć. Gdy Spidey opuszcza miejsce dla świadków, lekko zdołowany, odzywa się jego pajęczy zmysł. W tej samej chwili, do sali wpada Whiz Kid - superszybki goniec z GLK&H - z wiadomością, że do sądu zbliża się Scorpion z armią robotów. Jen proponuje, żeby Pug poprowadził dalej przesłuchanie Jamesona, a ona i Spider-Man zajmą się zagrożeniem.

Chwilę później, Spidey śmiga na pajęczynie między budynkami, niosąc ze sobą Shulkie, która aż krzyczy z radości, chociaż on nie jest szczególnie zachwycony tym, że musi taszczyć dodatkowe dwieście kilo. Scorpion prawie cieszy się na ich widok stwierdzając, że oszczędzili mu kłopotu, a Jameson i tak się nie wywinie. Chwilę później, na ulicy toczy się już regularna bitwa, a Gargan co chwilę krzyczy, że zemsta jest bliska. Shulkie czytała jego akta i wie, że to głównie Jameson jest odpowiedzialny za jego przemianę, a skoro już mu o tym przypomniała, Scorpion zmienia plany i rusza w kierunku sądu. Jen zatrzymuje go mówiąc, że jeśli teraz przerwie rozprawę, Jameson może wcale nie zapłacić za to, co zrobił, ale jeśli naprawdę chce, żeby cierpiał, to jest najlepsza okazja, bo wreszcie mogą uderzyć go w najczulszy punkt - portfel. Gargan przyznaje jej rację, a w tym momencie, Spidey wyłącza go z akcji kopniakiem.

Jednocześnie toczy się przesłuchanie. Jonah właśnie kończy swój oświadczenie, które można w skrócie zawrzeć w słowach: ja jestem ten dobry, a Spider-Man to drań. Pug pyta go, czy nie uważa, że Spidey wyświadcza społeczeństwu przysługę, walcząc z super-łotrami, ale Jameson oświadcza, że to samo jego istnienie sprawia, że pojawiają się kolejni przestępcy. W takim razie, Pugliese przypomina, że to Jameson sfinansował powstanie Scorpiona, the Fly i Spider Slayerów, ponadto wielu pracowników jego redakcji było lub co najmniej miało powiązania z super-przestępcami, więc być może to on sam i jego Daily Bugle są zagrożeniem dla miasta.

Podczas lunchu, Peter spotyka się z Mary Jane w jadłodajni. Ona wręcza mu kawałek papieru mówiąc, żeby się wytarł z musztardy, ale pajęczy zmysł ostrzega go, że coś jest nie tak, więc chwyta ją za rękę. Ditto wraca do swojej prawdziwej postaci i oświadcza, że został wezwany na świadka.

Chcąc, nie chcąc, następnego dnia Peter zasiada na miejscu dla świadków, a Pugliese magluje go na temat zdjęć, które sprzedał Bugle i zebrał w albumie Webs. Dowodzi przy tym, że zrobione przez niego zdjęcia były narzędziem szykanowania Spider-Mana, a ponadto kilka razy podszywał się pod niego, by zrobić lepsze zdjęcia. Peter nie może zaprzeczyć, więc Pug oświadcza, że w imieniu swojego klienta jego również obejmuje pozwem o odszkodowanie.

Później tego dnia, Spidey puka w okno biura w Timely Plaza i oświadcza swoim prawnikom, że chce pójść na ugodę. Pug nie bardzo rozumie, dlaczego chce to zrobić, kiedy sprawa jest praktycznie wygrana, ale ponieważ życzenie klienta jest święte, zostaje zwołana narada. Spider-Man zamierza odstąpić od zarzutów pod jednym warunkiem: Jameson i Parker mają przez cały dzień rozdawać ulotki z przeprosinami przed budynkiem Daily Bugle, ubrani w stroje kurczaków. Jonah nie zamierza się na to zgodzić, ale prawnik przekonuje, że lepsze to niż zabulić trzysta milionów dolarów.

Następnego dnia, dwa wielkie kurczaki rozdają ulotki przed gmachem Bugle, przy czym jeden świetnie się bawi, a drugi jest wyraźnie wściekły. Jen i Pug obserwują ich z bezpiecznej odległości, zajadając lody - może to nie trzysta milionów i wygrana sprawa, ale za to ile radochy.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

She-Hulk #4

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.