Avalon » Serie komiksowe » Moon Knight vol. 5 » Moon Knight vol. 5 #13

Moon Knight vol. 5 #13

Moon Knight vol. 5 #13

"The Uses Of Restraint"

Postacie
Zapowiedź

Specjalne, podwójne, wydanie. Członkostwo w Initiative daje przywileje. Przyparty do muru, Marc Spector robi to, czego od niego oczekują. Jest tutaj po swoją kartę rejestracyjną i jest zdolny zrobić wszystko, aby ją dostać. Powtarzam. Wszystko.

Cytat

Dr Depford: "Congratulations, Mr. Spector. Moon Knight is a licensed... Well... Hero."

Streszczenie

Noc, dach budynku gdzieś w Nowym Jorku. Widmo Bushmana ubrane w zbroję Iron Mana przekonuje Moon Knighta, że musi dołączyć do Inicjatywy. Tylko dzięki temu Khonshu dostanie tyle uwagi, ile potrzebuje. Spector jest do przedsięwzięcia wyjątkowo niechętnie nastawiony. Gdy on cały czas przygląda się wycinkowi z gazety na temat zbrodniarza wojennego Rado Milica, bóstwo tłumaczy, iż to jedyna droga, by mógł dalej robić to, co robi. W końcu Marc się zgadza. Widmo nie jest ani trochę zdziwione. Moon Knight bez słowa zeskakuje z dachu.

Posterunek policji. Detektyw Flint słucha zeznań oburzonego jegomościa. Na czole przetrzymywanego jest świeżo wycięty półksiężyc. Opowiada on, jak to chciał nauczyć swojego dzieciaka dobrych manier, gdy nagle napadł na niego zamaskowany świr. Flint doskonale wie, że to sprawka Moon Knighta, który niedawno powrócił na ulice. Pyta funkcjonariusza przysłuchującego się rozmowie, dlaczego to on musi się tym zajmować. Ten odpowiada, iż dopóki Moon Knight jest jednym z niezarejestrowanych bohaterów, każda sprawa z nim związana ma być kierowana do niego. Taki jest rozkaz z góry, Flint musiał nieźle podpaść przełożonym. Detektyw robi napadniętemu zdjęcie i każe go puścić wolno. Funkcjonariusz protestuje, jego zdaniem mężczyzna wróci, by dalej bić swoje dziecko. Flint wyjaśnia, że nie mają dowodów i zatrzymany może pozwać cały wydział. Zanim jednak go puszczą, chce mu coś pokazać. Wysypuje na biurko stertę zdjęć. Są na nich inni napiętnowani przez Moon Knighta. Niektórzy mają wycięty więcej niż jeden księżyc. Avatar Khonshu lubi sprawdzać, czy jego ulubieńcy wyciągnęli jakieś wnioski, a jeśli nie zauważa poprawy, daje im kolejną lekcję. Mężczyzna szybko wybiega z posterunku z przerażoną miną. Po jego odejściu funkcjonariusz pyta Flinta, czy jego zdaniem Moon Knight przystąpi do Inicjatywy. Ten odpowiada, że pewnie zrobi to, co zawsze, czyli to, co najbardziej uprzykrzy im życie.

Jean-Paul siada na łóżku i cicho przeklina. Jego zachowanie budzi śpiącego obok Roba. Mężczyzna zwraca uwagę, iż jego kochanek znowu mówił przez sen o Marcu.

Marlene i jej nowy facet wychodzą po seansie z kina. Kobieta jednak jest myślami gdzie indziej. Jej towarzysz zauważa to. Oświadcza, że mu to nie przeszkadza. Domyśla się, iż Marlene potrzebuje czasu, by przystosować się do spokojniejszego trybu życia.

Kryjówka Moon Knighta. Ray Landers rozmawia z matką przez telefon. Kobieta jest przekonana, że jej syn pracuje jako stróż na cmentarzu. Ray sprytnie wymiguje się od rozmowy.

Gdzieś indziej. Spector i Profile obserwują kogoś z wnętrza zaparkowanego samochodu.

Rob i Jean-Paul kłócą się o Marca. Frenchie wyznaje, że to wszystko nie ma nic wspólnego z jego uczuciami do Spectora. Następnie trzaska drzwiami i wychodzi.

Marlene tłumaczy swojemu facetowi, iż się myli. Wcale nie pociąga jej życie pełne przygód. Chce po prostu mieć kogoś, na kim może polegać. Rozmowę przerywa dwóch mężczyzn, brutalnie popychając partnera Marlene.

Profile przy pomocy swojej mocy analizuje wskazaną przez Marca osobę. Bez problemu znalazł w niej słabości, które można wykorzystać.

Frenchie przyjeżdża do posiadłości Spectora. Mówi do siebie, że powinien był zawrócić.

Atakujący Marlene zbir dostaje cios prosto w krocze. Kobieta trafia go jeszcze kolanem w twarz, pozbawiając przytomności. Błyskawicznie wyjmuje z torebki klucze i rzuca się na drugiego bandytę, który klęczy nad jej facetem. Brutalnie wbija mu je w oczy. Gdy po wszystkim usiłuje pomóc swojemu chłopakowi, ten przerażony podnosi się i odchodzi chwiejnym krokiem.

Kryjówka Moon Knighta. Ray przystawia Frenchiemu pistolet do głowy. Jednak szybko zauważa, z kim do czynienia. Landers nie spodziewał się niezapowiedzianych gości. Obawiał się, iż to może być Bushman czy jakiś inny wróg Moon Knighta. Jean-Paul odpowiada, że kogo jak kogo, ale o Bushmana nie muszą się już martwić.

Marc wchodzi do rządowego budynku, by w końcu się zarejestrować. Trafia do gabinetu dr Depforda, który ma ocenić, czy jest on zdolny, by dołączyć do Inicjatywy. Na starcie psycholog raczy go kilkoma kiepskimi dowcipami. Chwilę potem bez ceregieli oświadcza, że wie, iż Spector jest kompletnym świrem i żeby dał sobie spokój z udawaniem opanowanego. Po chwili ciszy Marc pyta, czy często udaje mu się sprowokować takim zachowaniem potencjalnie niestabilnych kandydatów. Zastanawia się, co mogłoby go uratować, gdyby taki osobnik wpadł w szał. Polisą na życie doktora jest ochroniarz z karabinem, który niepostrzeżenie zachodzi Spectora od tyłu. Depford odsyła go i zabiera się za przeglądanie plików na temat przeszłości badanego. Fakt, iż był kiedyś członkiem Avengers, zwalnia go z udziału w programie treningowym. Doktora ciekawi natomiast fakt, jak Marc po tylu kontuzjach jest w stanie zachować tak doskonałą kondycję. Według danych nie powinien nawet chodzić o własnych siłach. Depford pyta, dlaczego więc nie zarejestrował w takim przypadku swoich mocy. Spector wyjaśnia, że nie ma żadnych mocy. Stracił je dawno temu. Wcale tego nie żałuje, dzięki nim był zbyt pewien siebie, popełniał błędy, w rezultacie których inni cierpieli. Doktor jest z lekka zdziwiony odpowiedzią. Zmienia temat, pytając, czy może odsunąć rolety w oknie. Na zewnątrz jest księżyc w pełni. W momencie, gdy Depford upiera się, by mimo wszystko uwzględnić dawne moce Moon Knighta, za oknem pojawia się widmo Bushmana. Marc zgadza się, zrobi wszystko, co jest wymagane, by dostać kartę rejestracyjną. To stwierdzenie z lekka oburza psychologa, który wygłasza krótki monolog na temat wagi tego, co tutaj robi. Po chwili dodaje, że w ramach ewaluacji ma zamiar porozmawiać z paroma współpracownikami Spectora. Chodzi mu konkretnie o Jake'a Lockely i Stevena Granta. Lekko zmieszany Marc wyjaśnia, że są to tylko pseudonimy, którymi się posługiwał. Depford paskudnie się uśmiecha i prosi go, by spojrzał na księżyc i się zrelaksował.

Marc w transie wypowiada się z perspektywy Lockley'a. Jake jest wściekły na swojego byłego kumpla Spectora. Ten uznał, że Lockley nie jest mu już potrzebny i pozbył się go. Na dodatek uwięził z kimś, kto mu bardzo działa na nerwy. Depford prosi go, by spojrzał na księżyc.

Jako Steven Grant, Spector opowiada psychologowi dowcip. Jest zadowolony, że może porozmawiać z kimś, kto dysponuje poczuciem humoru. Lockley'owi, z którym jest uwięziony, zupełnie tej cechy brakuje. Doktor prosi Granta, by spojrzał na księżyc.

Gdy Marc siedzi nieprzytomny na krześle, Depford nagrywa na dyktafon swoje przemyślenia na temat ewaluacji. Jego zdaniem Spector jest zagrożeniem i nie nadaje się na zarejestrowanego bohatera. Powinien być bacznie obserwowany, a najlepiej prewencyjnie uwięziony. Nieprzytomny Spector przerywa raport, nazywając psychologa insektem. Okazuje się, iż przez Marca przemawia sam Khonshu, który domaga się od doktora posłuszeństwa. Posługując się informacjami zdobytymi przez Profile'a nakłania Depforda, by klęknął i został jego sługą.

Gdy Spector budzi się z transu, doktor gratuluje mu i wręcza dokument mówiący o pozytywnym zakończeniu ewaluacji. Na koniec dodaje, że ma nadzieję, iż nie będą musieli się już więcej spotkać. Marc wychodzi z budynku i wsiada do samochodu, w którym czeka Profile. Depford zostaje w pomieszczeniu i skulony trzyma się za głowę. W końcu wstaje i niszczy dokumenty oraz nagranie z rozmowy.

Plan Spectora i Profile'a się udał. Ten drugi od samego początku był tego pewien. Marc nie wdając się w zbędną rozmowę każe mu się wynosić. Pyta tylko, czy Depford w takim stanie nie zrobi nikomu krzywdy. Profile wysiadając z auta tłumaczy, że doktor nie jest zły, jest tylko zwykłym człowiekiem.

Rado Milic wsiada na tył samochodu i przegląda artykuł w gazecie na swój temat. Dopiero po chwili zauważa, iż naprzeciwko niego siedzi Moon Knight. Avatar boga zemsty wyrzuca mężczyznę przez przednią szybę, obok siedzących z przodu dwóch ochroniarzy. Po chwili oni też zostają obezwładnieni i Moon Knight dopada próbującego się odczołgać Milica. W trakcie całej sceny w radiu nadawany jest program na temat rejestracji bohaterów. Tony Stark zapewnia, że licencje dostaną tylko ci, którzy na to zasługują. Moon Knight odchodzi i zostawia za sobą trzech mężczyzn z wyciętymi na czole półksiężycami. W usta Rado jest wetknięty pognieciony dokument rejestracyjny.

Kryjówka Moon Knighta. Ray i Frenchie rozmawiają o dręczących ich koszmarach. Pierwszy nie może pogodzić się ze stratą brata, a drugi ze swoim kalectwem. Landers zastanawia się, czy Frenchie nie stara się powiedzieć mu, iż chce wrócić do pilotowania Mooncoptera. Ten przeczy, zmieniając temat pyta, jak idą przygotowania do przeprowadzki. Ray odpowiada, że został już tylko ostatni transport. Przenoszą się na stałe do magazynu bliżej centrum miasta. Jego zdaniem Spector jest w przeciwieństwie do nich człowiekiem myślącym o przyszłości. Jean-Paul nie zgadza się. On wie, iż Marc chce najbardziej tego, żeby wszystko było jak dawniej. Landers przyznaje, że coś w tym jest i pokazuje mu, co jest na pace ciężarówki z ostatnim transportem. Stoi tam taksówka, której Spector używał jako Jake Lockely. Czasem starzy żołnierze mają problem z pożegnaniem się ze swoją przeszłością.

Marc natyka się na zakrwawioną Marlene siedzącą przed drzwiami swojego domu. Pomaga jej wejść i umyć się. Zaczynają się całować i lądują w łóżku.

Ray i Jean-Paul odjeżdżają ciężarówką. Chwilę po tym rezydencja Spectora eksploduje. Tymczasem Marlene siedzi w ciemności w swojej sypialni i trzyma się za głowę.

Autor: Don David

Galeria numeru

Moon Knight vol. 5 #13 Moon Knight vol. 5 #13

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2020 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.