Avalon » Serie komiksowe » Incredible Hulk vol. 3 » Incredible Hulk vol. 3 #105

Incredible Hulk vol. 3 #105

Incredible Hulk vol. 3 #105

"Planet Hulk: Armageddon" - part 2 of 2

Postacie
Zapowiedź

brak zapowiedzi

Cytat

Caiera: "Don't worry, Holku. I will never leave you."

Streszczenie

Równina nieopodal stolicy. Arch-E właśnie rozmawia z Wildebotami i przekazuje im propozycję pokoju od Hulka. Dzikie roboty niezbyt chcą w to wierzyć. W przeszłości zabiły zbyt wiele istot, żeby teraz ktoś chciał z nimi pertraktować. Poza tym, po śmierci Red Kinga, zasymilowały się z częścią cyborgów Death's Head i czują się dość pewnie. Wtedy Arch-E transferuje im dane o wszystkich wyczynach zielonego olbrzyma, jak to sam jeden był w stanie przenosić góry, czy zjednoczył się z Cierniami, mimo iż one miały na swoim koncie znacznie więcej ofiar niż Wildeboty. Dla Sakaar nastała nowa era i Zielony Król chce, aby dzikie roboty były jej częścią. Jednak Wildeboty nie chcą jednoczyć się z kimś, kto za chwilę będzie martwy. Słyszą one zerojedynkowy zew maszyny zagłady wprost ze stolicy. Po chwili usłyszał go i Arch-E. Robot ledwo zdążył się odwrócić, aby zobaczyć gigantyczny błysk rozrywający nieboskłon nad Crown City.

Crown City, stolica imperium. Dzień trzeci panowania Zielonego Króla, ostatni. Wszystko ogarnął straszliwy żar i oślepiające światło. Hulk, który znajdował się niemal w epicentrum eksplozji, z całych sił ściskał Caierę, żeby ochronić ją własnym ciałem. Nic to jednak nie dało, ukochana zielonego olbrzyma spłonęła żywcem w jego ramionach. Innych mieszkańców Crown City spotkał taki sam los. Nie ważne gdzie się akurat znajdowali, wybuch był tak potężny, że sięgnął daleko poza mury miasta. Żniwo śmierci przeszło po okolicznych terenach, pozostawiając swe piętno na planecie. Sakaar zaczęło pękać i zalewać się lawą. Skutki eksplozji odczuli nawet Hiroim, Korg oraz towarzyszący im emisariusze, którzy byli daleko na północy. Nagle na Hiroima przelała się cała potęga starszyzny cieni, a jego ciało zrobiło się twarde jak głaz. Oznaczało to, iż Kapłani, jak i większość ludu szaroskórych, musieli zginąć w wybuchu. Gdy wszyscy emisariusze unikali chlapiącej magmy i szczelin powstających w ziemi, Hiroim pogrążył się w żalu i beznadziei, gdyż dzięki dopiero co zdobytej mocy starszyzny czuł jak planeta umiera. Ocknęło go dopiero pojawianie się kamiennego okrętu, który wracał z orbity. Hiroim, Korg oraz emisariusze ewakuowali się na pokład statku kierowanego przez Mieka i Elloe. Chwilę później dołączył do nich i Brood, któremu udało się uratować kilka osób. Poczym kamienny okręt wyruszył w poszukiwaniu kolejnych ocalałych.

Tymczasem. W miejscu, gdzie niegdyś istniało dumne i potężne miasto Crown City, nie ostał się nawet kamień na kamieniu. Pośrodku płonących wciąż zgliszczy stał samotnie Hulk, a w rękach trzymał zwęglone szczątki swojej żony, które po chwili obróciły się w pył i zostały rozwiane przez wiatr. Zielony olbrzym w szale rozpaczy pomieszanej z gniewem miotał się po gorejącej ziemi wykrzykując kolejne groźby i niszcząc wszystko na swej drodze. Taka dawka emocji uczyniła go potężniejszym niż kiedykolwiek

Przez chwilę naprawdę uwierzyłem. Lud nazywał mnie Sakaarsonem. Mówił, że przybyłem, żeby ich uratować i zjednoczyć. Ale od samego początku byłem niszczycielem tego świata. Nie wiedziałem tylko, że wy też nim jesteście. Durni ludzie i wasza durna kapsuła. Czy nie potraficie niczego zrobić porządnie? Chce umrzeć. Chce obrócić się w pył. Ale wasza bomba tylko mnie wzmocniła. Jestem najpotężniejszy ze wszystkich. Jestem jedynym, jaki pozostał. Oddajcie ich z powrotem! Oddajcie! Ich! Z POWROTEM! Oddajcie ją z powrotem...

Złość szybko ustąpiła i przyszło zwątpienie. Hulk osunął się na kolana i zaczął żałować, że przeżył. Siedział tak bez słowa, dopóki nie nadleciał kamienny okręt. Wysiedli z niego Miek, Korg, Brood, Hiroim oraz Elloe i powołali się na Przymierze, jakie dawniej zawarli. Oni też stracili swoich bliskich w tej eksplozji i są żądni zemsty równie mocno, co Hulk. A co gorsza dla Ziemian, bo to ich obwiniają za tą masakrę, mają zamiar dać upust swoim pragnieniom.

Znacznie później. Wielki kamienny okręt leci w kierunku Ziemi. W środku, wszyscy ocaleni mieszkańcy Sakaar przygotowują się do wojny, a na pokładzie stoi sam Hulk, nieruchomo, w monumentalnej pozycji, wskazując mieczem w kierunku błękitnej planety. Zielony olbrzym wraca do domu, a razem z nim niepohamowane pokłady gniewu i zemsty. Nadciąga World War Hulk!

Autor: Black Bolt

Galeria numeru

Incredible Hulk vol. 3 #105 Incredible Hulk vol. 3 #105

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.