Avalon » Serie komiksowe » Brotherhood » Brotherhood #5

Brotherhood #5

Brotherhood #5

"Sublime Seduction"

Cytat


Marshall: "Fiona won't be joining us. Seems she's been involved in an unfortunate accident involving the Christmas ornaments you have stored in the basement."

Streszczenie

Głowa Malon zostaje zanurzona w beczce na długą chwilę, aż zaczyna jej brakować powietrza. Bela unosi ją i szepcze, że teraz nie jest taka cwana jak zeszłej nocy, kiedy spaliła mu dłoń i zanurza ją ponownie. Potem wyciąga ją i ciągnie za włosy do stojącej w kącie trumny. To, że jest ważna dla jego szefów, wcale nie oznacza, że musza ją dostać w jednym kawałku, tym bardziej, że jest między nimi osobista uraza. Gdy każe mu się wypchać, uderza ją w twarz i każe wejść do trumny. Już zamierza dać jej posmakować swoich zdolności wysysania energii, kiedy za rękę chwyta go Bryson. Nie pomagają zapewnienia, że to tylko taka zabawa, szef ciosem w twarz przypomina mu, że tu chodzi rzeczy ważniejsze niż zemsta. Prosi dziewczynę, żeby pozwoliła Fionie zamknąć się na chwilę w trumnie, bo nie chciałaby zobaczyć, co zrobi z belą. Gdy Malon robi to, o co poprosił, słyszy rozmowę, w której Bryson upomina podwładnego, mówiąc, że dziewczyna jest jedną z nich i zasługuje, by poznać prawdę o świecie i rewolucji. Gdy Bela kwestionuje decyzję X'a, dowódca uprzedza go, że nie będzie tolerował dłużej takich zachowań i każe obojgu zająć się przydzieloną wcześniej misją - dostarczeniem żądania okupu. Zamknięta w trumnie Malon zaczyna płakać.


Malcolm Reeves zwołał prawdziwy sztab kryzysowy i osobiście wszystkim kieruje. Nagle w biurze zjawia się mężczyzna w czarnym płaszczu, który oferuje swoją pomoc. Reeves każe go wyrzucić, ale gdy ten twierdzi, że porwanie dziewczyny może mieć związek z jej szczególnymi umiejętnościami, rozkazuje, by zostawiono ich samych. Gdy pracownicy wypełniają polecenie, Malcolm pyta nieznajomego, co wie. Ten odpowiada, że jego córka jest mutantem, a on sam wydaje ogromne sumy by to zataić, bo obawia się, że taka wiadomość mogłaby źle wpłynąć na obroty firmy. Przedstawia się jako Marshall i mówi, że jest agentem rządowym. Na pytanie, dla którego rządu pracuje, odpowiada jednak, że lubi sam dobierać partnerów. Proponuje, że pomoże odnaleźć córkę Reesa, pod warunkiem, że Bractwo zostawią jemu.


Bryson otwiera wieko trumny i mówi Malon, że może już wyjść, bo Bela sobie poszedł i nic jej nie grozi. Ona z wahaniem podaje mu dłoń, a jedzenie przyjmuje dopiero po zapewnieniu, że nie jest zatrute. Bryson mówi, że potrzebują jej w pełni sił i przeprasza za zachowanie podwładnego, podkreślając, że tortur nie było w planie ich misji. Dodaje, że są żołnierzami, a nie potworami.


Marshall przeszukuje dokładnie pokój Malon, po czym zeskakuje z balkonu do ogrodu i tam kontynuuje poszukiwania. Z cienia wyskakuje na niego Bela, krzycząc, że nie chciał uwierzyć w to, co mówili o jego zdradzie. Marshall pyta, czy wysłano go, by go zabił, ten zaś odpowiada, że X jeszcze o tym nie pomyślał. Po krótkiej szamotaninie przegrywa jednak walkę i zostaje obezwładniony. Reeves, który pojawia się ze swoimi ludźmi pyta, skąd wiedział, że ktoś tu wróci. Marshall odpowiada, że zna ich sposób postępowania i doradza, by jemu zostawił przesłuchanie, jeśli nie chce ryzykować życia swoich pracowników. Otrzymawszy zgodę, natychmiast przystępuje do dzieła, okładając Belę i przypalając papierosem. Ten wciąż krzyczy, że zapłaci za zdradę i niechcący zdradza, że nie jest tu sam. Marshall każe przeszukać okolicę, a obserwująca wszystko z cienia Fiona wyraźnie boi się spotkania z nim.


W nocy, Bryson wiezie Malon do Paryża. Gdy dziewczyna pyta, dlaczego to robi, odpowiada, że nie przystąpił do bractwa, żeby porywać rozpuszczone panienki, ale żeby otworzyć oczy przedstawicielom swojego gatunku. Ona straszy go swoim ojcem, ale wtedy on pyta, co naprawdę wie o nim i jego interesach. Malon każe mu zatrzymać samochód i zaraz potem wysiada z płaczem. Bryson przytula ją i uspokaja oraz namawia by wsiadła z powrotem. Stwierdza, że jest jeszcze zbyt słaba, a dziewczyna mówi, że niedaleko stąd jest klinika jej wuja i prosi, by ją tam zabrał. Pyta też, co wie o jej ojcu, ale on odpowiada, że gdyby naprawdę ją to interesowało, już by o wszystkim wiedziała. Lepiej będzie, jak odstawi ją do domu, żeby mogła wrócić do swoich imprez i zakupów. Ona powtarza, że chce znać prawdę, więc obiecuje powiedzieć wszystko, kiedy dotrą do kliniki.


Bela z trudem biegnie po pasie transmisyjnym, prowadzącym pod prasę, podczas gdy Marshall struga kolejne ołówki i wbija mu je w ciało, za każdym razem powtarzając, że chce informacji. Ochroniarze Reevesa wnoszą do pomieszczenia Fionę, mówiąc, że zabiła czterech ludzi przy próbie ucieczki. Marshall zauważa, ze trochę przytyła od ostatniego spotkania i proponuje by przyłączyła się do kolegi na małą przebieżkę.


Samochód Brysona zatrzymuje się pod paryską kliniką. Malon mówi, że jej wujek próbuje pomagać takim jak oni i sama spędziła tu trochę czasu, kiedy barania potwierdziły jej mutację. Bryson wyważa drzwi i mówi, że pokaże jej, jak naprawdę wygląda jej pomoc. Dziewczyna jest zaskoczona widokiem uzbrojonych strażników, ale jej towarzysz mówi, że to dopiero początek. Pokonuje ich i rozwala drzwi do kolejnego pomieszczenia, w którym znajdują długie rzędy zbiorników z uwięzionymi ludźmi. Malon mówi, że nigdy tu nie była, więc Bryson wyjaśnia, że jej wuj przeprowadzał tu swoje eksperymenty na mutantach, w poszukiwaniu lekarstwa. Potem pokazuje jej kolejne zbiorniki, w których umieszczone są płody i mówi, że jej ojciec sfinansował to wszystko, ponieważ wstydził się tego, kim były jego żona i córka. Ona nie chce uwierzyć w te oskarżenia i wybiega przez najbliższe drzwi, trafiając do pokoju, w którym wujek Peri przygotowuje się do zabiegu na ciężarnej kobiecie. Na jej widok uśmiecha się i chce natychmiast zadzwonić do jej ojca, ale najpierw Malon pyta, czy to prawda, co usłyszała. On wszystkiemu zaprzecza, ale wtedy wchodzi Bryson i każe mu opowiedzieć, jak Reeves opłacił jego badania, żeby usunął skazę z jego rodziny, jak wmawia ciężarnym kobietą że ich dzieci są chore i przekonuje do operacji i wreszcie, jak jeden z nieudanych zabiegów zabił matkę Malon. Dziewczyna wpada we wściekłość, a jej ręce znowu zaczynają płonąć.


Marshall zjawia się w biurze Reevesa z wiadomością, że przekonał Belę do wyjawienia wszystkiego. Niestety, Fionę spotkał przy tym przykry wypadek i nic nie da się już z niej wyciągnąć. Bela będzie jednak potrzebował najpierw trochę czasu, by uzupełnić energię, doradza więc, by dostarczyć mu posiłek, a najlepiej także lekarza, który przyszyje rzuconą na biurko rękę.


Bryson i Malon oddalają się od płonącej kliniki, mijając wozy strażackie. On zapewnia, że postąpiła słusznie, bo już nigdy nie stanie się tu nikomu krzywda, po czym pyta, jak się z tym czuje. Ona odpowiada, że to było bardzo oczyszczające doświadczenie. Bryson stwierdza, że chociaż to on miał jej coś pokazać, sam również przejrzał na oczy i zaczął się zastanawiać nad słusznością ślepego żołnierskiego posłuszeństwa. Pyta, co chciałaby teraz zrobić, Malon zaś odpowiada, żeby zabrał ją do Bractwa, a potem razem złożą wizytę jej ojcu.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Brotherhood #5

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2019 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.