Avalon » Serie komiksowe » Brotherhood » Brotherhood #6

Brotherhood #6

Brotherhood #6

"Awakening"

Cytat


Marshal: "Two hands down, Bela. Guess no more whoppers for you, huh? You know... because it takes two hands!"

Streszczenie

Stając przed kamerami, Malon oświadcza, że wyrzeka się swojego dziedzictwa i rodziny, która odpowiada za wiele cierpień mutantów, a przyjmując nowe imię - Simone - przyłącza się do Rewolucji i Brotherhood. Gdy na ekranie pojawiają się migawki z różnych akcji organizacji, ostrzega, że wkrótce ludzie nauczą się, że mutanci nie są wybrykami natury i przejściowym zjawiskiem, a rewolucja zostanie sfinansowana ze skradzionych wielkim korporacjom pieniędzy. Za pierwszy cel obrała korporację swojego ojca, ponieważ nie ma wątpliwości co do jego udziału w eksperymentach na mutantach. Obiecuje, że wkrótce wszystkie dobra należące do korporacji zostaną przejęte, a to, czego przejąć nie zdołają, zostanie zniszczone. Na pierwszy ogień poszły satelity komunikacyjne medialnej sieci Reevesa - narzędzie wrogiej propagandy. W końcu, obiecuje ojcu, że wkrótce przyjdą też po niego, a wtedy dołącza do niej Bryson i całują się namiętnie.


Wściekły Malcolm Reeves rozbija telewizor w swoim biurze i krzyczy, że to musi być efekt działania narkotyków albo telepatycznej kontroli. Domaga się, żeby Marshal i jego tajemniczy pracodawcy coś z tym zrobili. Tamten spokojnie odpowiada, że wkrótce Bela wszystko im powie, wcześniej jednak chciałby wiedzieć, o jakim brudnym sekrecie mówiła jego córka. Zdenerwowany Reeves odpowiada, że nie ma żadnych sekretów, a ktoś manipuluje Malon. Ponawia żądanie, by Marshal odnalazł ją natychmiast, ale ten przypomina, że nie jest jego pracownikiem, a jedynie chwilowym partnerem. Ostrzega też, że w przyszłości będzie chciał porozmawiać o wspomnianych sekretach, a wtedy lepiej będzie, aby Malcolm nic nie ukrywał. Teraz jednak zamierza dokończyć rozmowę z Belą. Gdy wychodzi, Reeves spogląda na zdjęcie córki i mówi, że, tak jak jej matka, nie zostawiła mu wyboru.


Gdzieś w lesie nieopodal Londynu, Fagin i Asher obserwują Malon i Bryson podczas spaceru. Mike twierdzi, że marnują tylko czas, zamiast planować kolejne akcje, po czym pyta, czy ci dwoje naprawdę tak się w sobie zakochali, czy tylko Bryson zajął się panienką z dobrego domu, żeby przeciągnąć ją na ich stronę. Jego towarzysz odpowiada, że nie obchodzi go to, chociaż przyznaje, że zaangażowanie emocjonalne może być najgroźniejszą bronią. Asher zaczyna się zastanawiać, czy to wszystko co robią jest słuszne: napady na banki, bomby, porwania - to tylko kwestia czasu, aż ucierpi ktoś niewinny. Fagin twierdzi, że woli się nad tym nie zastanawiać. Najważniejsze jest dla niego to, że wcześniej nie miał po co żyć, a teraz ma przynajmniej cel - rewolucję.


Podczas spaceru nad jeziorem, Malon nie przestaje mówić o tym, jak bardzo zależy jej na zemście na ojcu, ale jej partner jest bardziej niż zwykle milczący, więc pyta wreszcie, co się dzieje. Bryson odpowiada, że ostatnio ma dziwne przeczucia: X zaplanował coś dużego, ale nagle wszystkie wieści się urwały i nie wie już nawet co się dzieje. Ona odpowiada, że nie powinien martwić się o jej ojca, bo dostaje to, na co zasłużył sobie zbrodniami przeciwko mutantom i ludzkości w ogóle. On nie wydaje się pocieszony, więc dziewczyna całuje go, co Fagin komentuje z niesmakiem.


Bela jest przywiązany do krzesła w jakimś ciemnym miejscu. Marshal twierdzi, że żal mu nieszczęśnika, który już nigdy nie zje hamburgera, bo do tego potrzeba dłoni i ostrzega, że jeśli nie chce stracić czegoś więcej, powinien zacząć mówić. Ten, ze łzami w oczach, pyta, co ma powiedzieć, a wtedy Marshal zbliża się i mówi, że chce X'a.

Gdy leżą wieczorem na kanapie w kryjówce, Malon prosi Brysona, by opowiedział jej o swoim życiu. On odpowiada, że ma typową biografię mutanta: Jego zdolności ujawniły się niespodziewanie, a gdy do tego doszło, jego własna rodzina podpaliła dom, by go zabić. W pożarze zginęła młodsza siostra, a wkrótce potem matka zmarła z rozpaczy. Kiedy szukał ujścia dla swojej wściekłości, trafił do Brotherhood, gdzie znalazł nowy cel. Chociaż dzięki mutacji jest silniejszy i bardziej odporny, a nerwy nie rejestrują bólu, jego słabym punktem wciąż pozostaje serce. Dlatego ona tak mocno przyciągnęła jego uwagę - kiedy ujrzał ją po raz pierwszy, znowu coś poczuł. Mówiąc, że w tej walce powinni spróbować ocalić chociaż siebie, zaczyna ją obejmować i całować. W tej chwili, z pokoju obok, oburzony Fagin krzyczy, że ma już tego dość. Każe mu skończyć z amorami i spróbować skontaktować się z X'em po nowe wytyczne. Wybucha kłótnia, którą Bryson przerywa nagle, oświadczając, że mają towarzystwo. W ostatniej chwili rzuca się na Malon i ściąga ją z linii strzału. Wiązka energii trafia w ścianę, a po chwili wszystko staje w płomieniach, jednak cała grupa wymyka się przez przejście w podłodze, zanim dochodzi do wybuchu. Na zewnątrz, dowódca grupy uderzeniowej informuje Marshala, że nikt nie mógł przeżyć eksplozji i poszukają ciał, gdy ogień się wypali.


Kilka godzin później, pod jednym z londyńskich mostów, Bryson wręcza Farinowi i Nasherowi dwa pliki banknotów, sugerując by zniknęli na zawsze. Obaj nie chcą się zgodzić, więc wciska im pieniądze i każe iść do diabła jeśli nie chcą zostawić tego syfu i wrócić do normalnego życia. Gdy wreszcie odchodzą, mówi Malon, że przynajmniej oni powinni gdzieś się ukryć, ona jednak twierdzi, że najpierw musi dokończyć kilka spraw.


O świcie następnego dnia, drzwi w biurze Malcolma Reeves zostają stopione przez wiązkę energii. Malon wkracza do środka, oświadczając, że wróciła, a ojciec natychmiast podbiega do niej i obejmuje, twierdząc, że spodziewał się już najgorszego. Ona nie wierzy w jego udawaną radość i mówi, że wróciła, aby usłyszeć jego wersję wydarzeń. Reeves zapiera się, że mutanci naopowiadali jej kłamstw, ale Malon krzyczy, że ona także jest mutantem, tak samo jak jej matka, którą kazał zabić, by ochronić swoją reputację, swoją firmę i swój największy sekret - fakt, że on również jest mutantem. Reeves przyznaje, że to prawda, ale przysięga, że nie tak było z jego żoną. Twierdzi, że nie potrafiła kontrolować swoich zdolności i to doprowadzało ją do szału, więc razem z doktorem Peri próbowali odebrać jej te zdolności, sądząc, że to ją wyleczy. Przyspieszyli proces, ponieważ chciała wszystko ujawnić, a on bał się, że przez to wszystko stracą, wtedy jednak coś poszło nie tak i kobieta zginęła. Malon przerywa, mówiąc, że nie chce słuchać tych żałosnych prób usprawiedliwienia morderstwa i oświadcza, że zamierza ujawnić jego tajemnicę. Wtedy Malcolm oświadcza, że jeśli chce widzieć w nim potwora, pokaże jej potwora. Jego oczy rozbłyskują czerwienią, a z rąk i całego ciała unoszą się strumienie energii. Krzyczy, że żadne nadludzkie zdolności nie pomogły mu w osiągnięciu sukcesu, ale wszystko to wypracował sobie sam, a jej matka, tak samo jak ona teraz, chciała go tego pozbawić. Rzuca się na dziewczynę, ale Bryson staje mu na drodze, krzycząc, że kocha Malon i nie pozwoli mu jej skrzywdzić. Przez chwilę walczą obaj, a potem wypadają przez okno z ostatniego piętra. Malon opada na podłogę z płaczem. Za jej plecami pojawia się Marshal, mówiąc, że jeszcze ma szanse wszystko naprawić, jeśli pomoże mu znaleźć X'a.


Po drugiej stronie Atlantyku, Hoffman z furią gniecie kartkę wyrzuca ją, chwytając się za głowę i oświadczając, że cała londyńska komórka padła. Zastanawia się, co powinni teraz zrobić, a gdy Orwell kładzie mu dłoń na ramieniu, podnosi się i stwierdza, że jego towarzysz ma rację. Już czas.

Autor: Gil Galad

Galeria numeru

Brotherhood #6

Imię i nazwisko:
Inne pseudonimy:
Opis:
Moce:
Avalon marvelcomics.pl jest nieoficjalną stroną poświęconą komiksom wydawnictwa Marvel.
Prawa autorskie do wszelkich postaci i grafiki - o ile nie napisano inaczej - należą do firmy Marvel i jej podmiotów.
Wszelkie materiały oryginalne © 2002-2018 Avalon marvelcomics.pl Kopiowanie tekstów bez zgody autorów jest zabronione.